Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka

Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 03 Lipca 2009, 17:12:40

Tytuł: Rozmowa z człowiekiem trafionym przez piorun
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 03 Lipca 2009, 17:12:40
Szczutek Wieczorny: - Jak to jest, być trafionym przez piorun?
Henryk Blaszka: - Normalny człowiek widzi błysk, a potem słyszy huk.
SzW: - A pan?
HB: - A ja huku już nie słyszałem. Ogarnęła mnie  jasność, jakiej nigdy nie widziałem.
SzW: - To fascynujące, a co było dalej?
HB: - No czekałem na huk, a tu huku nie było. To se pomyślałem, że może nawaliło im Dolby ®?
SzW: - Niech pan nie przerywa…
HB: - Następne co usłyszałem to wołanie – panie Henryku jak pan się nazywa?
SzW: ???
HB: To moja znajoma z izby przyjęć wołała. Ładna, cycasta i całuśna.
SzW: Panie Henryku, co pan… A jak pan sądzi, dlaczego pan przeżył?
HB: Chyba dlatego, że mam kredyt konsolidacyjny, a prezes banku jest krewnym proboszcza naszej parafii…
SzW: Dziękuję bardzo za rozmowę.
Tytuł: Odp: Rozmowa z człowiekiem trafionym przez piorun
Wiadomość wysłana przez: szczutek w 03 Lipca 2009, 18:10:58
Wprowadziłem tylko kosmetyczne zmiany: http://szczutek.pl/rozmowa-z-czlowiekiem-trafionym-przez-piorun.html
Tytuł: Odp: Rozmowa z człowiekiem trafionym przez piorun
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 15 Lipca 2009, 01:38:31
A może nie słyszał huku, bo uszy są dlej niż oczy?
I niestety, opowieść już tradycjnie nie ma płęty - nie wiemy jak się nazywa pan Henryk, znajoma z izby przyjęć, prezes banku i probszcz. To powoduje, że nie wiadomo do jakiego się wybać szpitala, banku i kościoła. Inna sprawa, że wszędzie i tak abonamenty, tylko nie RTV.
Tytuł: Odp: Rozmowa z człowiekiem trafionym przez piorun
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 15 Lipca 2009, 06:26:09
Coście tacy dociekliwi Cezarian?
Wiarę cza mieć!
Wiarę! Że PZPN oczyści się
Tytuł: Odp: Rozmowa z człowiekiem trafionym przez piorun
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 15 Lipca 2009, 08:05:54
Wiara to przecież opium, dla mas. PZPN-owi to raczej mydło i pumeks potrzebne...