Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 05 Stycznia 2009, 08:25:23
-
W świetle najnowszych badań, ołów jest materiałem bardzo szkodliwym, mam więc być wycofany z użycia w całej UE.
- W większości został już wycofany - twierdzi pragnący zachować anonimowość wysoki urzędnik - martwi nas jednak duża zawartość ołowiu w amunicji. Zaaplikowanie takiej ilości ołowiu na pewno nie służy zdrowiu obdarowanego - straszy urzędnik.
Komisja (a w zasadzie odpowiednia speckomisja) zastanawia się, czym zastąpić ołów, by amunicja była mniej szkodliwa dla zdrowia.
W grę wchodzą (m.in.) wysłodki buraczane (b. zdrowe) lub chińskie herbatniki z melaminą (które odpowiednio stosowane nie stanowią takiego zagrożenia).
Prace trwają.
-
Proponuje suchary wojskowe, których nieprzebrane zapasy zalegają składy i kantyny. Twardość takiego suchara została wielokrotnie potwierdzona w boju a jego wartość zdrowotna jest wprost nieoceniona. A poborowych co raz mniej...
-
Proponuje suchary wojskowe, których nieprzebrane zapasy zalegają składy i kantyny. Twardość takiego suchara została wielokrotnie potwierdzona w boju...
Ostatnio nakupiłem sobie takich sucharów na giełdzie staroci... Palce lizać Niestety tylko sobie bo spora część społeczeństwa jest dziwnie na kminek uczulona.
Ale 2 stopnie twardości wyżej stoją "Herbatniki bieszczadzkie" (o ile dobrze pamiętam), które w niezapomnianym roku 1996 na obozie w Moglu dostaliśmy na podwieczorek. Służyły jako podkładki do małych prac stolarskich, a dzięki perforacji nadawały się również jako elektroniczne płytki uniwersalne do montażu przewlekanego przy bardzo małym stopniu integracji. Większość jednak nosiła je na sznureczku na szyi, co dzięki wyjątkowej wilgotności tego lata pozwalało na ich konsumpcję już po kilku dniach...
-
Herbatniki bieszczadzkie" (o ile dobrze pamiętam),
Bieszczadzkie tak, ale suchary...
-
Herbatniki bieszczadzkie" (o ile dobrze pamiętam),
Bieszczadzkie tak, ale suchary...
Są jeszcze rajdy bieszczadzkie, ale nie mozna o nich powiedzieć, że są suche i to nawet w najbardziej suchy rok.
Swoją drogą, to ciekawe, że suchy rok nie sprzyja raczej suchotom?
-
Pamiętam te (lub zbliżone) suchary. Rewelacja. Po odważnym ugryzieniu trzeba było przez chwilę analizować metodą - excuse le mot! - macania językiem, co właściwie się odłamało; suchar czy zęby!