Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Rodzina Poszepszyńskich => przemyślenia => Wątek zaczęty przez: Tosia w 13 Września 2008, 14:07:03
-
W "Dobrze jest mieć sąsiada" Dziadek Jacek mówi, że "Z pijanymi kobietami nigdy nic nie wiadomo", po czym opowiada, jak Jedziniak po pijaku zdradził sztandary ???
-
Wątek powracający, acz niezmiennie ciekawy. Może kapral Jedziniak był sztandarem płci żeńskiej, stąd łatwość zdradzania innych sztandarów?
-
Wiadomo przecież, że nigdy nie należy wierzyć kobiecie...
-
Może kapral Jedziniak był sztandarem płci żeńskiej(...)
To by chyba była ta chorągiew?
-
To jak będzie wówczas ten patyk od flagi,drzewiec? ???
-
To jest drzewiec.
Każdy hobbit ci to powie.
-
No właśnie,to ten.Ale jak będzie ta?
-
Ależ kapral Jedziniak z pewnością była kobietą!!! Nie pamiętam,w którym konkretnie odcinku,ale na pewno Dziadek Jacek opowiadał,jak posmiertnie stwierdzono,że kapral Jedziniak był płci żeńskiej.
-
Tak, Dziadek Jacek tak mówił, nawet był taki wątek na naszym starym Forum, ale tu nie udało mi się go odnaleźć, może ktoś wie czy i gdzie on jest?
-
Ależ kapral Jedziniak z pewnością była kobietą!!! Nie pamiętam,w którym konkretnie odcinku,ale na pewno Dziadek Jacek opowiadał,jak posmiertnie stwierdzono,że kapral Jedziniak był płci żeńskiej.
To nie jest argument. Po kilku miesiącach w wojsku, na dodatek w oblężeniu, każdy kapral, niezależnie: żywy, czy martwy, będzie się wydawał kobietą. Co najwyżej płeć męska kaprala Jedziniaka bardzo przypominała płeć żeńską ze względu na uderzające podobieństwo.
-
Wszak kapral dla swoich żołnierzy to jak matka! Psiakostka na pewno potwierdzi...
-
Wszak kapral dla swoich żołnierzy to jak matka! Psiakostka na pewno potwierdzi...
Ja potwierdzam!
-
Tak, Dziadek Jacek tak mówił, nawet był taki wątek na naszym starym Forum, ale tu nie udało mi się go odnaleźć, może ktoś wie czy i gdzie on jest?
Odcinka niestety nie pamiętam, ale rzeczywiście było coś takiego - po śmierci kaprala Jedziniaka (tu jest spora niespójność, wszak kapral pojawił się dużo później we własnej osobie na koncercie i wręczył dziadkowi prezent - japonskuju bombu) niejaki doktor Emil Plater (sic!) przeprowadził autopsję i stwierdził jednoznacznie, że kapral Jedziniak była (podobnie jak Kopernik) kobietą. Ba - nawet dziewicą :)
-
Wydaje mi się, że nieco zbyt poważnie podchodzimy do wszystkich historyjek Dziadka Jacka. Spotkania z Zembatym odbyte przez Bruxę oraz, te, do których nie doszło, jasno wykazały, że autorzy RP bawili się pisząc odcinki, a nie dbali o jakąś konsekwentną spójność, następstwo odcinków, że o biografiach bohaterów nie wspomnę. Trudno wymagać, żeby Janczarski i Zembaty prowadzili po sznurku wątek Jedziniaka, skoro nawet nie wiemy, kiedy urodził sie Dziadek Jacek.
Nie zmienia to faktu, że tego tupu dyskusje są bardzo interesujące.
Na wesoło, to przypomnienie przez Baadera wydarzenia z bombą jest o tyle ciekawe, że rzuca pytanie o zakres prywatności osoby badanej przez lekarza po śmierci. Czy naprawdę lekarz w takich okolicznościach, istnieniu obrażeń spowodowanych eksplozją, musi badać czy ofiara - było nie było, kapral, a więc osoba na stanowisku, prawdopodobnie także syn, brat i ojciec - jest dziewicą? ???
Przerażające i uwłaczające osobom płci obojga, zależnie od tego, którta jest akurat na podorędziu.
-
Hehehe :] Ja zbieram dane i niedlugo wykonam wykres wieku Dziadka Jacka w dziedzinie czasu... :D
-
Wszak kapral dla swoich żołnierzy to jak matka! Psiakostka na pewno potwierdzi...
Z macierzyństwem u kaprali to nie wiem jak jest, ale z dziewictwem to krucho...
Pamiętam jak w niezapomnianym 1939 roku mający nad nami wszelką przewagę nieprzyjaciel po raz kolejny zmusił nas do odwrotu. Wtedy to pewien kapral pomylił sobie oznaczenia drogi ewakuacyjnej, (które nawiasem mówiąc sam jako (prze)biegły specjalista d/s BHP ustawiłem) i zamiast wycofać się na z góry upatrzone pozycje zaszarżował. W wyniku braku obuwia ochronnego pośliznął się podczas przeskakiwania wrogich okopów i wpadł pewną częścią ciała na nieprzyjacielski karabin maszynowy. Tak oto kapral tracąc swoje dziewictwo osłonił nasze tyły.
-
Jak zwykle pasjonująca ta opowiastka. Kapral poświęcając swój przód, osłonił wasze tyły. Dziewictwo stracił chyba rózwnież karabin? To by wyjasniało takie późniejsze przewagi uzbrojenia niemieckiego na frontach. ;)