Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka

Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 30 Lipca 2008, 21:05:02

Tytuł: Generał wykonywał tylko rozkazy
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 30 Lipca 2008, 21:05:02
Generał Wojciech J. wykonywał tylko rozkazy i jako taki nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za masakrę w Gdańsku w grudniu 1970 roku. Jako minister obrony narodowej nie miał żadnego wpływu na podległy mu rozkaz.
- Ja mu wierzę - powiedział kapral L.W. - rozkaz w wojsku jest święty.
Na pytanie kto miał wydawać rozkazy najwyższemu zwierzchnikowi sił zbrojnych nie udało się znaleźć odpowiedzi.
- Na pewno nie chciał strzelać, no ale rozkaz - tak powiedziała obrońca generała Wojciecha J.
Dla wyjaśnienia - rzecz nie działa się w Poczdamie w 1945 roku, tylko w 2008 przed sądem okręgowym w Warszawie.
Być może dziadek Jacek zrozumie postawę kaprala W., ja nie.

Tytuł: Odp: Generał wykonywał tylko rozkazy
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 31 Lipca 2008, 00:50:56
Najprawdopodobniej 13 grudnia 1981r. ten sam generał również wykonywał tylko rozkazy. Trudno więc mówić o jego odpowiedzialności, choć szczerze mówiąc teoria prawa karnego dotycząca wykonywania lub nie rozkazów ma tu trochę do powiedzenia.
Ale co ma teoria do praktyki? A owszem, ma. Ma cicho siedzieć, bo inaczej ją posadzą.
Tytuł: Odp: Generał wykonywał tylko rozkazy
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 31 Lipca 2008, 07:46:19
Co prawda tylko na szczeblu od majora w dół, ale w Afganistanie też praktyka z teorią się nie mogły odnaleźć?
Tytuł: Odp: Generał wykonywał tylko rozkazy
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 31 Lipca 2008, 14:37:16
Co prawda tylko na szczeblu od majora w dół, ale w Afganistanie też praktyka z teorią się nie mogły odnaleźć?
Nie mogły się odnaleźć, bo Afganistan do duży kraj, do tego górzysty i ze skąpą siecią słabych dróg. Nie wymagaj w zwiazku z tym za dużo od zwykłej polskiej teorii i praktyki, które przecież mają kłopoty z odnalezieniem się nawet w krajach wysoce zurbanizowanych.
Osobnym zagadnieniem jest fakt, że zarówno teoria, jak i praktyka są notorycznie i do tego w każdej dziedzinie niedofinansowane. Trudno więc się dziwić, że po prostu nie chce im się nadążać, żeby się odnaleźć.