Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Aktualności => Wątek zaczęty przez: 666 w 27 Czerwca 2008, 23:51:58
-
Informuję (za Arturem Andrutem), że jest do nabycia takie "cudeńko", jak "Czerwony Tulipan - Obrazy i Obrazki (2DVD + 2CD)"!!!
Jest to dość droga przyjemność (około 80zeta) i kurde akurat mnie nie stać, ale i tak zakupię to jak tylko pieniążki mi wpadną jakieś ekstra. ;D
Polecam, a jak ktoś ma, to proszę o opinię ;)
-
Butelki sprzedaj ;D No na pewno jakieś się znajdą pod łóżkiem, po ostatniej imprezie. Chyba, że preferujesz puszkowe, to wtedy też nie problem, na aluminium też jest popyt, zwłaszcza odkąd Chińczyki nakręcają koniunkturę olimpiadą. ;)
Ciekawe, czy można to znaleźć w jakimś, dajmy na to, empiku? I czy można tam od razu wymienić butelki, żeby bez sensu po mieście nie latać?
-
Butelki zwrotne, tak zwane. ;)
-
Butelki zwrotne, tak zwane. ;)
Błysnę!
Uwaga - błyskam:
Vratné Lahve
Dobry jestem, nie?
-
Butelki sprzedaj ;D No na pewno jakieś się znajdą pod łóżkiem, po ostatniej imprezie. Chyba, że preferujesz puszkowe, to wtedy też nie problem, na aluminium też jest popyt, zwłaszcza odkąd Chińczyki nakręcają koniunkturę olimpiadą. ;)
Ciekawe, czy można to znaleźć w jakimś, dajmy na to, empiku? I czy można tam od razu wymienić butelki, żeby bez sensu po mieście nie latać?
To dobry pomysł. W "placówkach" kulturalnych powinna być możliwość bezpośredniej wymiany surowców wtórnych na bilety lub inne dobra kultury (nie tylko papier toaletowy).Rozwiązałoby to nie tylko problem zwrotu surowców wtórnych, ale także zwiększołoby ilość wyrobionej publiczności.
-
Zdecydowanie butelek Ci u nas dostatek, ale i te przyjmiemy... tylko nie chce mi się iść wymieniać. Kasę już mam, ale czy wydam ją na to wydawnictwo to się obaczy, bo to kawał grosza jest...
Jak się kurka przyzwyczaiłem do ściongania, to już kurna blacha za wygodny jestem, żeby dupę do sklepu ruszyć, a rękę do kieszeni wsadzić, bo wąż tam pewnie siedzi... ;)
-
Zdecydowanie butelek Ci u nas dostatek, ale i te przyjmiemy... tylko nie chce mi się iść wymieniać. Kasę już mam, ale czy wydam ją na to wydawnictwo to się obaczy, bo to kawał grosza jest...
Żebyś tylko nie wydał na piwo lub wódkę. Jeśli już, to poczekaj, na nas i wtedy razem wypijemy.
Mogliby zresztą sprzedawać wódkę i alkohole w Empiku, przecież to są w sumie produkty pierwszej kulturalnej potrzeby. Ich konsument po spożyciu znacznie łatwiej przyswają inną kulturę. Dziwi mnie tylko, że podczas meczu piłkarskiego nie mogę wypić piwa lub wódki, a podczas koncertu Nohavicy w filharmonii Narodowej bez kłopotu?
-
.....Dziwi mnie tylko, że podczas meczu piłkarskiego nie mogę wypić piwa lub wódki, a podczas koncertu Nohavicy w filharmonii Narodowej bez kłopotu?
Poważnie?! W Narodowej sprzedają alkoholowe napoje ??? Nie przypuszczałem, ze aż tak źle z tą naszą narodową kulturą...
A może... w termosiku sobie przyniosłeś ;D
-
Mogliby zresztą sprzedawać wódkę i alkohole w Empiku...
W Empiku bym kupił 3... no 4 piwa, wypił, a potem, z wyostrzoną już percepcją wybrał jakiś smakowity kąsek, w rozliczeniu płacąc oczywista butelkami (zwrotnymi).
-
.....Dziwi mnie tylko, że podczas meczu piłkarskiego nie mogę wypić piwa lub wódki, a podczas koncertu Nohavicy w filharmonii Narodowej bez kłopotu?
Poważnie?! W Narodowej sprzedają alkoholowe napoje ??? Nie przypuszczałem, ze aż tak źle z tą naszą narodową kulturą...
A może... w termosiku sobie przyniosłeś ;D
Sprzedają. Teraz dochodzę do wniosku, że zrobili to specjalnie, wiedząc, że byłem zmotoryzowany.
A w Galerii Tretiakowskiej koniaczek się podobno ostatnio pojawił, jak mawiał Opania.
-
...jak mawiał Opania.
Opania? Ten brunet?
-
...jak mawiał Opania.
Opania? Ten brunet?
Chyba wieczorową porą...
btw - Opinia.
-
Opania brunet tak, ale siwy. I tu kolejne pytanie z kategorii bez kategorii, czy każdy siwy, nawet blondyn jest wyznawcą Siwy? Ze względu na galopującą szpakowatość sam jestem zainteresowany.
-
Ze względu na galopującą szpakowatość sam jestem zainteresowany.
To się leczy.
Jak?
Zapytaj żony (wszystko jedno której).
One wiedzą.
-
Ze względu na galopującą szpakowatość sam jestem zainteresowany.
To się leczy.
Jak?
Zapytaj żony (wszystko jedno której).
One wiedzą.
Ba, ale ja nie mam wszystko jedno której żony, tylko swoją. Jest ona co prawda (o czym Stefek może zaświadczyć) gołębicą pokoju, ale nawet ona najprawdopodobniej nie wytrzyma porównania jej do wszystko jedno której, bądź, co gorsza nie porównania jej z wszystko jedną którą. Bruxa jako żona pewnie się ze mną zgodzi?
-
Zwłaszcza, że ja też nie jestem wszystko jedno która... I kto ci teraz pomoże, biedaku? Może ktoś zna jakąś wszystko jedno którą żonę? ???
-
Ha, ha, ja znam.
Jest to (nomen-omen) żona Cezara.
-
Ha, ha, ja znam.
Jest to (nomen-omen) żona Cezara.
Wypraszam sobie! Wiem najlepiej, że moja żona nie jest niewiadomo lub wiadomo która!