Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Aktualności => Wątek zaczęty przez: Stefan w 10 Czerwca 2008, 13:16:38
-
Nasza nieoceniona Bruksa została laureatką konkursu na limeryki naukowe.
Czuję się trochę ojcem tego sukcesu, bo raz, kazałem jej napisać, a dwa, udzieliłem jej wiele cennych rad, z których na całe szczęście nie skorzystała i dzięki temu wygrała.
Kto mieszka w warszawie niech gna na piknik i głosuje na Bruksę by dostała laktoka!!!
Jeszcze raz hura!!!!
-
NO, no, no, no!!! Brawooo!
Toż to prawdziwa kuźnia talentów, znaczy - te forum :)
A ja nawet tego pilota z Pasłęka widziałem, jak spadał. No nic, następnym razem...
ps. to gdzie i kiedy ten piknik?
-
Zara, ja dopiero wróciłam z roboty, może się ktoś zlituje i mnie oświeci, co ja takiego nabroiłam?
-
Zara, ja dopiero wróciłam z roboty, może się ktoś zlituje i mnie oświeci, co ja takiego nabroiłam?
Właśnie! Ja także chcę wiedzieć, co Bruxa zrobiła dzięki forum, czyli także i mnie (zwycięstwo ma jak wiadomo wiele matek) zrobiła i zdobyła.
Zlitujcie się! Ja przeież ciągle jeszcze jestem w pracy! I nawet zastrajkować nie mogę!
-
Ta, a na forum to pisać może. No niektórzy to mają fajną pracę... ;D
-
Właśnie! Ja także chcę wiedzieć, co Bruxa zrobiła dzięki forum, czyli także i mnie (zwycięstwo ma jak wiadomo wiele matek) zrobiła i zdobyła.
Zlitujcie się! .....
No to ja doniosę, że Bruxa o mało nie spowodowała tragicznego w skutkach, najprawdopodobniej, wypadku drogowego! Otóż około godziny 13.15, jadąc (do pracy, czyli byłem ubezpieczony?) przez krętą i wyboistą wieś Rapaty (z pięknym widokiem na jezioro) usłyszałem Andrusa odczytującego limeryk o pilocie w Pasłęku, co wpłynęło znacznie na tor jazdy mego auta oraz nadjeżdżającego TIR-a. W efekcie otarłem się o słup niskiego napięcia ale wysokiego ryzyka z zamontowanym sprzętem fotograficznym (własność nie ustalona - samorządu lub policji?) i tylko krótkości ww. krótkiej formy satyrycznej zawdzięczam, że nie wpadłem do jeziora. Ochłonąwszy (jej! ja to napisałem?) nieco, rozłożyłem złożone w wyniku powyższego incydentu prawe lusterko, otrzepałem się i wróciłem do tak nagle przerwanej czynności, czyli podróżowania drogą krajową nr 16. Pani Czubaszek starała się, ale byłem czujny i dalsza podróż przebiegła bez niespodzianek.
-
No to ja doniosę, że Bruxa o mało nie spowodowała tragicznego w skutkach, najprawdopodobniej, wypadku drogowego!
To było niechcący i się nie liczy!
(...) około godziny 13.15, jadąc do pracy(...)
No niektórzy to mają fajną pracę ;D
-
(...) około godziny 13.15, jadąc do pracy(...)
No niektórzy to mają fajną pracę ;D
Eeeej, żadna praca nie hańbi >:D
-
(...) około godziny 13.15, jadąc do pracy(...)
No niektórzy to mają fajną pracę ;D
Eeeej, żadna praca nie hańbi >:D
Bardzo słusznie, choć są zawody lepsze i gorsze. na przykład w zasadzie lepiej jest o 13.15 jechać do pracy po drodze, niż pracować stojąc o 13.15 przy drodze.
Choć, jak zaznaczono, żadna praca nie hańbi (Żadna praca nie Hrabi?)
-
Dziś o 13:13 trzymajmy kciuki za Bruksę!
Ale tak czy inaczej, nasi górą.
A Stefan dostał dziś od (tu)Barona płytę Cześka.
Ale się wiedzie...
Może i nasi dziś wygrają?
-
Kciuki juz trzymam, tylko czy to jej wyjdzie na dobre? Potem z takim laptokiem w Sudety będzie musiała pojechać i nie bedzie miala czasu na zbieranie grzybów :-\
A po co ci Czesław, jak już na alchemiku jest ;D
Edit: No i co? Jakoś cicho sza...
-
Cholibcia, jednak wygrał Tales z Miletu >:(
Ale jeszcze jutro - kto żyw i w W-wie - na piknik!!!
-
Tales? Ja tam obstawiałam ten z kombajnem ;D
Najwyraźniej Stefek wyczerpał nasz limit wygranych na jeden dzień. ;)
I tak było lepiej, niż przypuszczałam. Wyjście z grupy i załapanie się do finału - żeby naszej reprezentacji w piłkę kopanej tak poszło ;)
-
Mnie się wydaje, że Bruksa specjalnie odpuściła, by nogo-kopacze mogli wygrać.
-
Mnie się wydaje, że Bruksa specjalnie odpuściła, by nogo-kopacze mogli wygrać.
Czy nogo-kopacze to auto-rogacze?