Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Aktualności => Wątek zaczęty przez: Bluesmanniak w 13 Maja 2008, 15:48:08
-
Zgodnie z zapowiedzią [http://www.amercom.com.pl] w olsztynskim kiosku za rogiem ukazał się dziś kolejny Przystanek Alaska.
Nie byłoby to jednak godne uwagi Aktualności (w końcu to tylko kolejny 5-ty odcinek), gdyby nie fakt, że pani tzw. kioskarka zaproponowała usługę prenumeraty tegoż wydawnictwa a po wyrażeniu mego zainteresowania zanotowała hasło kontaktowe i numer telefonu mobilnego. Poczułem się przez chwilę jak J-23 i zaproponowałem hasło z kasztanami w formie zmodyfikowanej aby zmylić ew. przeciwnika.
Pani nie chciała poznać mego nazwiska ani numeru NIP a gdy usłyszała, że nie jestem mieszkańcem Olsztyna natychmiast wyrzuciła tę informację z pamięci podręcznej, oświadczając że nie jest to jej do niczego potrzebne, a wręcz przeciwnie - zapewne w obawie przed dekonspiracją.
Obiecała także, iż jeśli po 2-ch dniach od godziny zero nie odbiorę kolejnego wydawnictwa to powiadomi mnie (znaczy: doprowadzi do przypomnienia) sms-em a jeśli to nie pomoże to będzie mnie nękac telefonami aż do skutku. Strach sie domyślać, do jakiego skutku!
Po dotarciu do domu i przemyśleniu powyższego zajścia mam wątpliwości czy dobrze zrobiłem? Może się przecież okazać, że zamiast J-23 zrobią ze mnie TW, a moje dane osobowe (nr. telefonu ważniejszy niż jakiś tam pesel czy nip!) trafią do (nie)odpowiedzialnych służb albo w najlepszym razie na śmietnik.
Poza tym, na wystawie kiosku leżały obok siebie Wyborcza, Dziennik i Fakt (Politykę dowiozą jutro)...
-
Przepadłeś! Ani chybi pani kioskarka założy ci tzw. teczkę, a wtedy to się już nie wygrzebiesz. Ale tak z ręką na sercu - kto z nas nie miał za komuny teczki u agenta, tfu, ajenta RUCHu? Chyba tylko Zygfryd ;D
-
Ja teczki bym nie miał? Urodziłem się w '88, czyli w głębokiej komunie! Taki aspołeczny typ, jak ja, to na pewno jakieś papiery u NICH ma. ;D
-
Ba, ale co ty mogłeś mieć w tej teczce? Co najwyżej Misia albo Świerszczyka... ;D
-
Byłem typowym bumelantem, żerującym na obfitej w mleko piersi, jaką bez wątpienia była Polska Rzeczpospolita Ludowa.
Dobra, a teraz poważnie, bo czasem sobie żartujemy:
Otworzyć archiwa!
-
Ja teczki bym nie miał? Urodziłem się w '88
Taki młody, a taki inteligentny... ;D
No i z czego to kursanty?
-
Ja teczki bym nie miał? Urodziłem się w '88, czyli w głębokiej komunie! Taki aspołeczny typ, jak ja, to na pewno jakieś papiery u NICH ma. ;D
Końcówka "8" to już jest coś! Nawiązując zaś do Twoich 3 "szóstek", zastanawiam się, czy taki diabeł to rzeczywiście był aspołeczny, czy wręcz przeciwnie, prospołeczny? W sumie zależało(ży) mu jednak na aktywizacji społecznej, co prawda nieco postmodernistycznie rozumianej, ale jednak. Tylko co taki diabeł teraz może? Wszystko wolno, oprócz teczek, a i z tymi nie wiadomo. Czasy są nowe i wymagają także od czarciego pomiotu nowych inicjatyw: coś w zakresie niespełnienia norm unijnych? Może za dużo szczebli w drabinie przemysłowej? Może przekroczenie norm hałasu w Filharmonii?
Ba, ale co ty mogłeś mieć w tej teczce? Co najwyżej Misia albo Świerszczyka... ;D
To ja pewnie mam nieodebrane "Światy młodych".
Z tego co napisał Bluesmanniak, wraca stare. Dobrze jest mieć znajomą w kiosku. ;) Jednak wszystko z duchem czasu, frontem do klienta poszukującego deficytowego towaru!
Wyobrażacie sobie, co by się działo, gdyby w połowie lat 80-tych były telefony komórkowe i internet? Przede wszystkim, oczywiście by ich nie było (byłyby na kartki), ale od czego Pewexy? Człowiek siedzi sobie w pracy lustrujac na odpowiednich forach i specjalnych stronach w internecie wiadomości, gdzie i co rzucili do sklepów. A tu nagle dostaje sms-a od zaprzyjaźnionej babci klozetowej, że pojawił się papier toaletowy w mięsnym na rogu. Oczywiście, wszystko rzuca i biegnie, ale te problemy moralne... napisać w internecie, że papier rzucili, czy nie, bo będzie wiecej dla niego?
-
Taki młody, a taki inteligentny... ;D
No i z czego to kursanty?
Brunet wieczorową porą? (głucha staruszka z butelką po mleku)
-
Brunet wieczorową porą (głucha staruszka z butelką po mleku)
Dżem!
-
tak, "Fantastyka" i "Film" tylko w teczce
ale za komuny haseł kontaktowych nie było, słowo daję
-
Dżem!
Dziękuję.
A ja właśnie wróciłem z jedynego miasta na świecie na literę ź.Ktoś zna takowe?
-
A ja właśnie wróciłem z jedynego miasta na świecie na literę ź.Ktoś zna takowe?
Źelona Góra?
-
Źeźlona Źelona Góra ;)
-
Wróciłem Źwilna. ;D
-
Dobrze, że nie ze (Ź)Ździarów
-
Źd'arky? To koło mnie ;D
(http://www.zdarky.net/images/hosp_mapa.jpg)
http://www.obeczdarky.cz/ (http://www.obeczdarky.cz/)
Bluesmanniak może potwierdzić. Chociaż jemu raczej w pamięci mogły się zapisać Uhelne Doly (czyli Węglowe Doły). ;D
BTW, Ździarki i Uhelne Doly są w mojej Top 10 w kategorii rozweselających okolicznych nazw miejscowych. Jednakowoż wyprzedzają je jeziorka Szpinka i Rozkosz i takie miejscowości, jak Babi, Upice (bo upice to po czesku małpa), Kończyny, Przedni Zada i Zadni Zada (czyli Przednie i Tylne Plecy, tam to rzeczywiście prąd zawraca i ptaki mają pętlę), i mój absolutny faworyt - Żabokrky ;D I to wszystko w promieniu jakichś piętnastu kilometrów...
-
Zachęcony tym wszystkim co napisała Bruxa, postanowiłem takze coś zobaczyć, choć bliżej słowackiej granicy. Jak co roku o tej porze wyruszam w Bieszczady, gdzie szlaki zielone, a ludzie milczący. Najprawdopodobniej zahaczymy także o Węgry, gdzie nieść będziemy kaganek pożogi i języka polskiego. Wszystko to oznacza jednak, że do niedzieli nadaję z rubieży, czyli milczę :'(
-
Jasne
A złoczyńcy, złodzieje i bandyci będą chodzić po ulicach i to nie tylko podlasia...
-
To w Bieszczadach przebiega granica polsko-węgierska? No masz, jakie ja mam zaległości w geografii...
Ale, ale, może Zygfryd też nie wiedział, i stąd te problemy na maturze ;D
PS: Ale donoś nam Waćpan, co też tam słychać po multańskiej stronie. Jak nie Internetem (a skąd by tam Internet), to gołąbka wyślij pocztowego, może go pohańcy nie ustrzelą...
-
To w Bieszczadach przebiega granica polsko-węgierska? No masz, jakie ja mam zaległości w geografii...
Ale, ale, może Zygfryd też nie wiedział, i stąd te problemy na maturze ;D
PS: Ale donoś nam Waćpan, co też tam słychać po multańskiej stronie. Jak nie Internetem (a skąd by tam Internet), to gołąbka wyślij pocztowego, może go pohańcy nie ustrzelą...
A w imieniu podkarpacia protestuję!
Fakt, że leżymy na Ukrainie to jeszcze nie powód by nasz stolyca obrażała.
Tu też jest cywilizacja, a nawet czasami prund tyż jest. Internetu co prawda nie ma, ale po co nam Internet?
To narzędzie szatana ;D
A na multańskiej stronie?
Spojrzę...
Coś się ruszyło ;D
BTW
Węgry to widzę ze swojego okna...
-
Węgry to widzę ze swojego okna...
Chyba wągry... ;)
-
To w Bieszczadach przebiega granica polsko-węgierska? No masz, jakie ja mam zaległości w geografii...
Ale, ale, może Zygfryd też nie wiedział, i stąd te problemy na maturze ;D
PS: Ale donoś nam Waćpan, co też tam słychać po multańskiej stronie. Jak nie Internetem (a skąd by tam Internet), to gołąbka wyślij pocztowego, może go pohańcy nie ustrzelą...
A w imieniu podkarpacia protestuję!
Fakt, że leżymy na Ukrainie to jeszcze nie powód by nasz stolyca obrażała.
W imieniu Rzeczpospolitej Obojga Narodów protestuję! To nie my leżymy na Ukrainie, tylko Ukraina na nas. Jak to na wozie, albo w łóżku. Ważne, żeby wszystko zostało w Rodzinie.
Wychodzę łapać gołąbki internetowe.
-
To w Bieszczadach przebiega granica polsko-węgierska? No masz, jakie ja mam zaległości w geografii...
Ale, ale, może Zygfryd też nie wiedział, i stąd te problemy na maturze ;D
PS: Ale donoś nam Waćpan, co też tam słychać po multańskiej stronie. Jak nie Internetem (a skąd by tam Internet), to gołąbka wyślij pocztowego, może go pohańcy nie ustrzelą...
A w imieniu podkarpacia protestuję!
Fakt, że leżymy na Ukrainie to jeszcze nie powód by nasz stolyca obrażała.
W imieniu Rzeczpospolitej Obojga Narodów protestuję! To nie my leżymy na Ukrainie, tylko Ukraina na nas. Jak to na wozie, albo w łóżku. Ważne, żeby wszystko zostało w Rodzinie.
Wychodzę łapać gołąbki internetowe.
Uważaj, żeby te gołąbki nie złapały Ciebie.
A tak poza tym, to IV Rzeczpospolita Obojga Narodów... przepraszam III (lub V - pogubiłem się).
-
Węgry to leżą pod Wrocławiem, przypomniało mnie się ;D
Ale z Bieszczadów to też niezły kawałek...
-
Uwaga tam bo w zamkach na północy Magyarországu mylnie zwanego Węgrami będzie straszył duch przybyły z Polski mylnie zwanej Lengyelországiem.
Hőőőő hőőő