Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Aktualności => Wątek zaczęty przez: Cezarian w 09 Maja 2008, 09:50:28
-
Państwo forumowicze siedzą sobie w błogiej nieświadomości, tymczasem wczoraj (8 maja) w AZR miało miejsce niepokojące i dające wiele do myślenia wydarzenie.
Otóż AZR rozpoczęła się od skeczu osoby, której imię i nazwisko NIC nam nie mówi, a która ewidentnie podszyła się pod głos naszego malinoustego Stefana. Co gorsza, osoba ta tak idealnie imitowała drogi nam Bolcmanowy barytono-falset, że sprawiała wrażenie absolutnego orygianału.
Podejrzenia idą jeszcze dalej. Zaprezentowany utwór ze względu na jego tytuł "Dwa sześciopaki", oryginalność (widać jedynie lekką inspirację skeczem Dudka o butelkach), przewrotność treści, lekkość bytu, aktualność tematu, złapanie byka za rogi, jasno i precyzyjnie zarysowane wycieczki osobiste, a przede wszystki tzw. "dobroć" skeczu, nasuwają nieodparte wrażenie, że jego autorem i wykonawcą musi być Stefek.
Skecz już dzisiaj do odsłuchania na Alchemiku.
Jednak wszelkie podejrzenia i, co tu ukrywać, nadzieje, rozwiewa muzyka Vivaldiego w tle. Nie z tego podwodu, że Vivaldiego, tylko dlatego, że odtwarzana jest bez najmniejszej wątpliwości z płyty oryginalnej. Jej prawa autorskie są tak wyeksponowane, że skłaniają do wniosku, że płyta została nagrana na koncercie prowadzonym przez samego kompozytora. Jeśli zaś prawa autorskie, to oczywiście przesądza, że wbrew wszelkim znakom na niebie i antenie nie może to być głos i utwór Stefka.
Mimo wszystko serdecznie gratuluję Stefkowi... sobowtóra i proszę o więcej takich podróbek.
Gratulacje i życzenia powrotu do zdrowia (:D)) są tym większe i szczersze, że dzisiaj jest dzień zwycięstwa, a można powiedzieć, że to już tradycyjnie jest dzień Stefana. ;)
-
To straszne! Andrus się podszywa pod Stefka ??? Udając osobę o nic nam nie mówiącym nazwisku ??? Świat się kończy...
Co gorsza, to już kolejna próba podszycia się pod Stefka. Poprzednią, sprzed mniej więcej roku, mam zachomikowaną tutaj
http://chomikuj.pl/Dufalka/muzyka/rozrywka/Stefan+w+tr*c3*b3jce+dziennik+s*c4*99dziego.MP3 (http://chomikuj.pl/Dufalka/muzyka/rozrywka/Stefan+w+tr*c3*b3jce+dziennik+s*c4*99dziego.MP3)
Sami możecie stwierdzić, że głos bynajmniej zupełnie niepodobny. A i nazwisko nic nam nie powie...
-
Z przykrością muszę zdementować sensacje Cezariana.
Muszę więc zamieścić oświadczenie następującej treści:
Oświadczam, że nigdy nie byłem płatnym agentem firmy Kiwi!
I to tyle co mam do powiedzenia w tej sprawie.
-
Z przykrością muszę zdementować sensacje Cezariana.
Muszę więc zamieścić oświadczenie następującej treści:
Oświadczam, że nigdy nie byłem płatnym agentem firmy Kiwi!
I to tyle co mam do powiedzenia w tej sprawie.
Moim zdaniem, z tego, co mówi Twój sobotwór w podróbce Twojego skeczu jest akurat odwrotnie:
Firma Kiwi nigdy nie była Twoim bezpłatnym agentem!
-
Państwo forumowicze siedzą sobie w błogiej nieświadomości, tymczasem wczoraj (8 maja) w AZR miało miejsce niepokojące i dające wiele do myślenia wydarzenie.
Otóż AZR rozpoczęła się od skeczu osoby, której imię i nazwisko NIC nam nie mówi, a która ewidentnie podszyła się pod głos naszego malinoustego Stefana.
To bujda. Nie wiem skąd, ale wiem że Stefan ma na imię Czarek. Nawet to kiedyś osobiście potwierdził.
W obliczu tak poważnego nadużycia musiałem to teraz ujawnić.
-
E tam, Czarek ma na imię Czarek. Ale żeby Stefan?
Nie czarujcie, Bluesmanniak, nie czarujcie.
-
Państwo forumowicze siedzą sobie w błogiej nieświadomości, tymczasem wczoraj (8 maja) w AZR miało miejsce niepokojące i dające wiele do myślenia wydarzenie.
Otóż AZR rozpoczęła się od skeczu osoby, której imię i nazwisko NIC nam nie mówi, a która ewidentnie podszyła się pod głos naszego malinoustego Stefana.
To bujda. Nie wiem skąd, ale wiem że Stefan ma na imię Czarek. Nawet to kiedyś osobiście potwierdził.
W obliczu tak poważnego nadużycia musiałem to teraz ujawnić.
Obawiam się prowokacji, więc staram sie nie reagować. Nikt chyba nie sugeruje, że jestem kotem Stefana? ???
-
E, skąd...
http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?topic=122.msg3035#msg3035 (http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?topic=122.msg3035#msg3035)
(...Nazywam go Czarek. Nie wyjawił mi wprawdzie nigdy jak się nazywa, ale nazwa wzięła się stąd, że czarny jest...)
Kot Stefana na pewno nie nosi głowy w ręce. Co najwyżej w łapie. Z tym, że niekoniecznie własną ;D
-
Więc naprawdę sądzicie, że Stefan to nie kot :-\
Hmmm, człowiek się uczy całe życie...
-
Jak one te studia kończą, jak one tak cieżkio kombinują...
No ale kombinujcie kursanty, kombinujcie...
Ja zaś wzniosę za was toast whisky on the rock...
No może nie teraz, ale jak zajdzie słonko (czyli po 20:08)...
BTW życie (kulturalnego) pijaka jest cięższe w lecie niż w zimie...
-
Jak one te studia kończą, jak one tak cieżkio kombinują...
No ale kombinujcie kursanty, kombinujcie...
Ja zaś wzniosę za was toast whisky on the rock...
No może nie teraz, ale jak zajdzie słonko (czyli po 20:08)...
BTW życie (kulturalnego) pijaka jest cięższe w lecie niż w zimie...
Za to ile specjalności musi taki kulturalny pijak opanować. Na początek nauka godzin wschodów i zachodów słońca przez 365 dni w roku. A są przecież jeszcze lata przestępne.
-
Więc naprawdę sądzicie, że Stefan to nie kot :-\
Hmmm, człowiek się uczy całe życie...
Jeżeli to kot (a pozory i awatary czasem mylą, choć z drugiej strony nie zawsze) to cholernie sprytna bestia jeżeli idzie o opanowanie klawiatury (o myszce wspominać nie ma potrzeby, to naturalne ;D ).
Mój rudzielec na klawiaturze potrafi co najwyżej yguawefgyol gb vedi nxbegparAZHZEfredh beeeeeee y trxl6jx5e4op
Albo coś w tym guście ;)
-
Mój rudzielec na klawiaturze potrafi co najwyżej yguawefgyol gb vedi nxbegparAZHZEfredh beeeeeee y trxl6jx5e4op
Nie każdy jest tak dobry w obcych językach, jak Ty. Proszę o tłumaczenie.
-
Trzeba by poprosić rudego o interpretację, a on teraz właśnie ucina piątą okołopołudniową drzemkę.
Gdyby ją ucinał na klawiaturze to efekt wyglądałby tak: iaogu 85 nfb4euy[o58 juy76b hnyguapetyh4{tuY[y4kjum7 zmk4j uimkjvi4urtgkopkf
-
To mu powiedz, żeby nie spał na klawiaturze. Proste. Też miałem kota (może tak mi nawet pozostało?) i nigdy, przenigdy, nie siadał na klawiaturze. Fakt, że nie miałem wówczas klawiatury nie ma oczywiście w kontekście kontekstu wypowiedzi, nic do rzeczy. To jest kwestia zasad - albo kot je ma, albo się ich nauczy. 0:)
-
Sądząc z kierunku, w jakim zmierzają nasze dywagacje, to palce się tobie, Cezarian, omsknęły na klawiaturze, kiedy pisałeś temat wątku. I to mimo braku leżącego na niej kota.
Czyż prawidłowo nie powinno być: Kot się podszywa pod Stefka?
-
Sądząc z kierunku, w jakim zmierzają nasze dywagacje, to palce się tobie, Cezarian, omsknęły na klawiaturze, kiedy pisałeś temat wątku. I to mimo braku leżącego na niej kota.
Czyż prawidłowo nie powinno być: Kot się podszywa pod Stefka?
Wszytko by się zgadzało, tylko, ja tego kota znam, on ma inny głos. Na dodatek głos ten nie jest do końca głosem kota, gdyż kot, podobnie jak jego Pan, chronicznie nie lubi oryginałów i woli kopiować głosy innych kotów.
No to namieszałem... ::)
-
Mam dosyć tego waszego mieszania. Ide sobie poczytać o innym kocie, dzisiaj rzucili "Kot, który lubił Brahmsa". A że właśnie przede mną parę godzin by pkp...
-
Mam dosyć tego waszego mieszania. Ide sobie poczytać o innym kocie, dzisiaj rzucili "Kot, który lubił Brahmsa". A że właśnie przede mną parę godzin by pkp...
Bravou Yasiu!
Właśnie, obserwuję takie-to wydawnictwa bez szyba w kiosku.
Co to kto to? Nowy fenomen od czasów Agaty Ch?
-
Kryminał jak kryminał, ale tłumacza (tłumoka) do rzeki w cementowych skarpetkach. Z przywiązaną u szyi nagrodą Gęsi http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=76183817 (http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=76183817)("iż Polacy nie gęsi...") 0>[ To że tłumaczył w części drugiej jade jako żady (taki minerał) a nie jadeitowe figurki (co wynikało z intrygi) to jeszcze pół biedy. Gorzej, że najprawdopodobniej nie ma kota, więc opisy kocich zachowań, zwłaszcza dźwięków, wołają o pomstę do nieba.
Ogólnie widać też niestety, że język polski też jest mu, w zasadzie, obcy, najprawdopodobniej...
Jakby kto reflektował na tom drugi, to chętnie się pozbędę (jakimś cudem jeszcze nie wyrzuciłam).
-
..... Gorzej, że najprawdopodobniej nie ma kota, więc opisy kocich zachowań, zwłaszcza dźwięków, wołają o pomstę do nieba.....
Ale, ale, to są syjamskie! Może one są normalne inaczej niż nasze swojskie?
Syjamy tylko przelotnie na wystawach i w krajach cieplejszych widziałem, wolę nasze dachowce :)