Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka

Kategoria ogólna => Aktualności => Wątek zaczęty przez: 666 w 06 Maja 2008, 16:17:14

Tytuł: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 06 Maja 2008, 16:17:14
Kiedy? 14 maja. (i nie tylko)
Gdzie? We Wrocławiu!  :D (i nie tylko)

http://userserve-ak.last.fm/serve/_/5373754.jpg
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 06 Maja 2008, 17:10:29
No, nareszcie coś się dzieje u wasz na prowincji  ;)
Zdaje się, że Jarek zawita do Wrocka wracając z Warszawy, bilety na 11.05 do filharmonii już mam  ;D
Wreszcie się dowiem, jak ten przybytek wygląda od środka - czyli przyjemne z pożytecznym  ;)
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 06 Maja 2008, 17:19:41
Nie byłaś w filharmonii? A wstydziłabyś się. Ja tam parę razy byłem, popatrzeć... no posłuchać powiedzmy, że też (można tak to nazwać) . ;D
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 06 Maja 2008, 17:25:10
Ikarus by Jaromir - bardzo, bardzo, zaskakująco przyjemny
Tamara by Tamara - jakaś bez wyrazu
że tak (prawie) offtopowo się wyrażę...
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 06 Maja 2008, 19:23:42
No właśnie, jechać, czy nie jechać, oto jest pytanie...
Pytanie rozstrzygnięte. Mam bilety. Czyli do zobaczenia w niedzielę. Bruxa, ja, ktoś jeszcze? Galicja?
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 08 Maja 2008, 14:00:01
Ja się z wami zobaczę w środę 14-tego. ;)
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 09 Maja 2008, 07:33:17
Czyli do zobaczenia w niedzielę.

Tylko jak ja cię rozpoznam? No chyba, że będziesz trzymał głowę w ręku  ;D
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 09 Maja 2008, 08:15:12
Ty go poznasz (będzie rozwiewał aurę), ale jak on Cie pozna???
Po miotle?
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 09 Maja 2008, 08:54:28
Ja akurat wyglądam wypisz wymaluj jak mój awatar  ;D
Wiem, bo sama rysowałam  8)
Zresztą Bluesmanniak świadkiem.
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 13 Maja 2008, 00:17:56
Jak pewnie większość forumowiczów wie, w niedzielę 11-go maja odbył się w Warszawie koncert Jaromira Nohavicy.
Zgodnie z regułą forum Rodziny Poszepszyńskich, staramy się na bieżąco obserwować ruchy tego nietuzinkowego czeskiego barda, nie tylko ze względu na jego niekombatanckie pochodzenie, ale także jako postaci, która z racji wieku i wyglądu uchodzi w pewnych kręgach za wnuka Dziadka Jacka Marii Poszepszyńskiego.
Koncert miał miejsce w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Już po wejściu do westybulu widać, skąd nazwa. Narodu sporo. Widownia Sali koncertowej zapełniona w całości, dwa pozimowy balkonów w ok. 60%.

Jarek pojawia się kilka minut po 19-tej i, jak zwykle wita się z publicznością piosenką. Potem zaczyna konferansjerkę, jak zwykle w formie quasi dialogu z publicznością. Prezentuje się znakomicie. Oznacza to, że o ile kiedykolwiek wyglądał znakomicie, to nadal tak wygląda, a jeśli tak nie wyglądał, to także nadal tak wygląda. W formie zdaje się być wybornej. Już po drugiej piosence i drugiej zapowiedzi podbija publiczność. Atmosfera robi się bardzo familiarna i ciepła, jednak na razie nikt nie wchodzi na scenę. Pierwsza część koncertu trwa ok. godziny. Jarek śpiewa swoje sztandarowe piosenki, akompaniując sobie już to a cappella, już to na gitarze, haligonce, a nawet raz przymierza się do fortepianu, poprzestając jednak na kilku taktach.
Wykonuje w tym czasie m. in. Jeste mi schazis, Godulę, Zitra rano v piet, Zatimco Se koupes, Krtka i – po polsku Gwiazdę. Czaruje publiczność jak zwykle: głosem, gestem, zapowiedzią, milczeniem, mruczeniem i westchnieniem. Jest naturalny, uśmiechnięty i już po dwóch piosenkach czuje się na dużej scenie Filharmonii jak u siebie. Do Jarka dostraja się publiczność – jak zwykle w wieku od 5 do 80 lat.  W lot podchwytuje piosenki, łatwo daje się wciągać do wspólnego śpiewania (oczywiście Krtek) lub akompaniowania.

Druga cześć koncertu, to występy zaproszonych gości Jarka: Krzysztofa Daukszewicza, Edyty Geppert, Tadeusza Zwoźniaka i Mirosława Czyżykiewicza. Każdy z gości wykonuje dwa utwory: jeden, to przetłumaczona (zaaranżowana) piosenka Jarka i drugi – własny. Jarek siedział z boku i słucha. Zaczął Krzysztof Daukszewicz, chcąc zaśpiewać piosenkę Panie prezydencie. Niestety, wskutek kontuzji ręki nie mógł sobie poradzić z grą na gitarze. Zdenerwowany i stremowany stwierdził, że zaśpiewa a cappella. Trema to jednak poważny przeciwnik, nawet dla niego – nie go nie opuszczała podczas śpiewu, aż pojawił się Jarek i pokazał, że w przysłowiu o wyciąganiu pomocnej dłoni tak naprawdę chodziło o dłoń z gitarą. Szybko „wszedł” w piosenkę z gitarowym akompaniamentem, nie tylko zdejmując z Krzysztofa odium zawału z tremy, ale prowadząc go to znakomitego wykonania piosenki, jakże słusznie poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu.

Edyta Geppert zaśpiewała pięknie Sarajewo, na wysokości zadania stanęli także Zwoźniak i Czyżykiewicz. Ten ostatni wszedł na scenę koncertową w towarzystwie 5 ochroniarzy, którzy – najprawdopodobniej, żeby było taniej – okazali się znakomitymi akompaniatorami. Każdy z nich prezentował wybitne specjalności w grze – odpowiednio na akordeonie, fortepianie, perkusji, gitarze i kontrabasie. Robiło wrażenie opanowanie instrumentów, tym bardzie, że jedna ręka każdego z muzyków-ochraniarzy cały czas spoczywała na kaburze z pistoletem, zaś oczy czujnie lustrowały salę.

Na ostatnią piosenkę dołączył do nich Jarek rozpoczynając w ten sposób trzecią, ostatnią cześć koncertu wykonywaną przy współudziale znanych już  nam muzykalnych Aniołów Stróży. Koncert zakończyła piosnka „W jednym domku na zarubku”, przy której Jarek przyznał, że nie może jej z oczywistych względów wykonywać w USA i Kanadzie. Można tylko westchną, dokąd zmierza nasza cywilizacja...

W sumie koncert trwał ok. 2 godzin. Niesamowitego nastroju dodawała mu znakomita akustyka Sali Koncertowej. W połączeniu z głosem Nohavicy dało to tak nieoczekiwane rezultaty, że śmiało mogę stwierdzić, że był to najlepszy koncert Jarka, na którym byłem.

Minus to nieobecność szumnie zapowiadanej w środkach masowego przekazu Bruxy. Wszechobecny zapach środków do konserwacji latających mioteł jedynie w części rekompensował jej nieobecność...

Mam nadzieję, że chociaż w minimalnym stopniu zachęciłem innych (Zygfryd!) do udziału w koncercie. Wrocław już za kilka dni!

Proszę o wybaczenie ewentualnych potknięć i pomyłek. To wszystko przez mój bolący moralny kręgosłup. ;)
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 13 Maja 2008, 06:09:21
No mnie na pewno nie zachęciłeś.
Relację oceniam na minus cy
Miała być impresja, a wyszła relacja.
Aż prosi się dopisać:
Dokończenie na stronie 14.
Przez litość nie dodam w jakiej gazecie.
Cezar - a może coś tak od siebie?


Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 13 Maja 2008, 08:55:05
Cezar - a może coś tak od siebie?

Od siebie? Żartujesz? Musiałbym być na koncercie... ???
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 13 Maja 2008, 14:49:45
Od siebie? Żartujesz? Musiałbym być na koncercie... ???
No to w końcu kogo nie było na tym koncercie?
Ja tam nikogo z was nie widziałem w Narodowej, bo najprawdopodobniej nie byłem  ;D
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 13 Maja 2008, 15:10:08
Ja byłam. Duchem   ;D  Duchem, którego Cezarian mylnie wziął za opary środków czyszczących.

Za to in corpore wybieram się na Czechomora do Parku Sowińskiego w sobotę w ramach Dnia Czeskiego w ramach Nocy Muzeów  ;D Postaram się redundować (Cezar, relacja relacją, a redundancja redundancją), ale z imprezy plenerowej może być trudno.
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 13 Maja 2008, 21:33:17
No ja się jutro wybieram of korz! Zachęcony jak cholera, ale i bez tego bym poszedł.

Co do Czechomora, to czy oni też będą we Wrocku? Chiba niestety nein... :'(
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 14 Maja 2008, 01:21:26
Ja byłam. Duchem   ;D  Duchem, którego Cezarian mylnie wziął za opary środków czyszczących.

Nie jestem przekonany. Ducha tego forum to ja już widziałem, stąd zresztą wierzę w duchy. ;)
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 15 Maja 2008, 11:40:49
Nohavica rulez! To był niesamowity koncert! Zaśpiewał większość swoich najlepszych piosenek, parę nowych, no i ta konferansjerka... ;D Publiczność została porwana rytmami i słowami (nawet tymi czeskimi, bo po polsku Pan Jarek zaśpiewał tylko 1 zwrotkę jaskółki, no i oczywiście prowadził dialog z publicznością). Piosenka "Metro pro krtky", to był po prostu majstersztyk! :D Zresztą inne też w wykonaniu super, a przy tym także z udziałem publiczności.

W ogóle Nohavica w świetnej formie. No a goście? Więc u nasz we Wrocławiu... to była WGB (dla nie czających - Wolna Grupa Bukowina) i jeszcze jakiś taki facet, którego ja nie znam, ale on tłumaczem i wykonawcą jest Nohavicy - wreszcie mogłem w 100% zrozumieć text! ;)

Ogólnie warto było przyjść. Warto jak cholera. Nawet siedzieć na schodach, bo inne bilety wyprzedane (zresztą było całkiem wygodnie). No i czekam teraz na (obiecany pod koniec) come back!

To było to!

Tylko żałuję, że nie kupiłem przed koncertem książki z tłumaczeniami... może w necie znajdę coś podobnego.
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 15 Maja 2008, 11:58:52
A jak się w tym wszystkim sprawiła WGB?
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 15 Maja 2008, 12:56:05
A jak się w tym wszystkim sprawiła WGB?
No właśnie?
Klimaty niby zbliżone, ale jednak odmienne.
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 15 Maja 2008, 13:23:38
Mi trochę nie pasowało jednak. Coś było takiego bardzo poważnego i zbyt nostalgicznego w poczynaniach WGB. Niby całkiem poprawnie, a jednak jestem na nie. Zbyt smętnie i trochę nijako - moje odczucie.

Jarek w tym czasie zszedl ze sceny, oparł się o barierkę i słuchał. A jak wypatrzył wolne krzesełko w pierwszym rzędzie, to nawet zasiadł na publiczności, bo jak mówił, sam był ciekaw, jak to wyjdzie Wolnej Grupie...
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 15 Maja 2008, 15:30:38
Nohavica rulez!
Jak zwykle  ;D

i jeszcze jakiś taki facet
Tolek Muracki - zazwyczaj straszy w okolicach Cieszyna i w Białołęce. Śpiewa piosenki własne i Jarka, całkiem udatnie tłumaczy. Jego dzieci też śpiewają - niestety  :/


Tylko żałuję, że nie kupiłem przed koncertem książki z tłumaczeniami... może w necie znajdę coś podobnego.
http://nohavica.cz/_pl/tvorba/texty_pl/texty_index_pl.htm (http://nohavica.cz/_pl/tvorba/texty_pl/texty_index_pl.htm)

A co śpiewała Bukowina?
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 15 Maja 2008, 19:07:24
A co śpiewała Bukowina?
Co śpiewała? Ten...no...tego...zapomniałem. Widzicie - nawet nie było to warte zapamiętania. Nie żeby było tak źle, bo przesadzam, ale chyba nic co bym jakoś kojarzył, albo wyleciało z głowy.


Za to Tolek Muracki zaśpiewał bardzo przyjemnie i do tego miał całkiem ciekawy zespół i teksty były dla mnie od razu zrozumiałe, tak że bardziej mogłem zrozumieć o co w piosence chodzi. To mi się podobało.
"Gdy jutro skoro świt" po prostu nabiera nowego blasku, kiedy mogę cały tekst zrozumieć...


p.s.
Naszła mnie myśl - kto to jest ta Anežka, co umarła?
Cytat: Jaromir Nohavica
Pane prezidente - moje Anežka kdyby žila
ta by mě za ten dopis co tu teď píšu patrně přizabila
Tytuł: Pane a panove, je to CZECHOMORRRR!!!
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 17 Maja 2008, 22:58:33
V ZELENEM HAJI
NA SAMEM KRAJI
DVE LIPKY!!!

Nie zaciął mi się CapsLock, tylko wrzeszczę, bo nic nie słyszę, bo właśnie wróciłam z koncertu Czechomora.
HEJ!

Na początek, zanim dam wyraz swojemu entuzjazmowi, wypada stwierdzić, że organizacja to był wstyd, obciach i poruta. Zero informacji, zero plakatów na mieście, nikt nie wpadł na to, żeby w amfiteatrze znalazło się stoisko z płytami (chociaż zespoły, owszem, przywiozły). Polnische Wirtschaft, niestety, normalnie. Efektem był amfiteatr zapełniony co najwyżej w połowie, zupełnie przypadkowymi ludźmi. Ciekawe, że organizatorem był Ośrodek Kultury Wola. Mówi wam to coś? Tak, ci sami, co organizowali koncert Maćka Zembatego jesienią. Ten z moherowymi babciami, co się przyszły odchamić...
Dość narzekania, mimo wysiłków organizatorów koncert udał się nad podziw.

NA VSZETINIE, TAM JE LUKA
SECZE JOU SYNECZEK BEZ KLOBUKA
SECZE JOU SYNECZEK BEZ KLOBUKA!

Przepraszam, wyrwało mi się  ;D

Przed Czechomorem wystąpiły dwie kapele, obie świetne. Valaszski Vojevoda - można by ich w zasadzie określić jako zespół pieśni i tańca. Ale jeśli komuś przychodzi na myśl coś w rodzaju Mazowsza, to sie by zdziwił. Mnóstwo energii w tych śwarnych chłopakach i dziouszkach, a muzykanty też dawali ostro. Po nich dla odmiany chłopak z gitarą, czyli Tomasz Koczko i Kapela, już bardziej w klimacie Czechomora, ale trochę mniej turbo. Muzyka palce lizać.
I wreszcie, mimo uprzykrzających się wtrętami organizatorów... CZECHOMORRRR!!!

DOLE DOLE
DOLE DOLE DOLE
HEJ DOLE DOLE
DOLE U VCZELINA!

To, że przy takiej organizacji i takiej publiczności to był taki zarąbisty koncert, to zawdzięczamy wyłącznie chłopakom i dziouszkom z Valaszskiego Vojevody. Wyszli gromadnie na tak zwaną płytę i pokazali Polakom, jak się Czesi bawią przy Czechomorze. Ponieważ przy Czechomorze i mnie roznosi, więc z grupką co odważniejszych rodaków znalazłam się między nimi.

LICZKO JAKO RóżE MASZ
JA TE MUSIM DOSTAT'
NIC TI NE POMóżE SPAT'
SKOCZIM TRZEBA DO SNA!

Od tego momentu impreza zaczęła się na dobre rozkręcać, a od "Górali" zaczęło się pod sceną regularne folkowe pogo, i tak już było do końca.
Znacie to uczucie, kiedy muzyka na żywo was wypełnia i niesie? Zaczyna się od nieśmiałego przytupywania, a potem nogi tracą kontakt z podłożem, ręce same klaszczą, marynary fruwają... No. Właśnie.  >:D

HEJ GóRALE
NIE BIJTA SIE
MA GóRALKA Z PRZODU Z TYłU
PODZIELITA SIE!

I tak aż do ostatniego bisu, którym był kawałek, jak się chłopaki wyrazili, ze starych mistrzów, czyli - Beatlesi  ;D

Ponieważ koncert składał się z kilku części, kilka razy zwiedzaliśmy przestronne kulisy amfiteatru. Efekty - czyli dwie płyty Vojevody i jedna Koczki jutro powinny się przywitać ze znajomym Alchemikiem. Zdjęcia po obrobieniu wylądują najprawdopodobniej na Google Picasa, dam znać, jak się z tym uporam.

Mimo tego, że trochę mi wstyd za organizatorów (chłopaki z Czechomora pomyślą sobie, że źle z nimi, skoro lądują na takiej prowincji) i publiczność (byliśmy jedynymi osobami,które pofatygowały się po autografy) - to cieszę się, że mogłam się bawić prawie tak, jak na koncercie w Czechach. Jeszcze mnie nosi  ;D Zupełnie inaczej będzie mi się teraz słuchało albumu (koncertowego przecież!) Promeny  :)

NE PUJDEME DOMA AżE BUDE RANO!  ;D

Tytuł: Odp: Pane a panove, je to CZECHOMORRRR!!!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 17 Maja 2008, 23:12:32
Relacja prawie, jak z, nieprzymierzając, metalowego koncertu, których trochę zaliczyłem i tam ludzie się dają ponieść muzyce dopiero. Czasem nawet za bardzo, hehe.  >:D
Musiało być naprawdę nieźle.
Eh - szkoda, że mnie ta mnie było... wiadoma rzecz, stolyca!  :-\
Tytuł: Odp: Pane a panove, je to CZECHOMORRRR!!!
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 17 Maja 2008, 23:29:53
Bo też klimat był pod sceną jak na koncercie rockowym (na metalowym nie byłam, nie będę porównywać). Fantastycznie, po prostu.
BTW, nie cierpię koncertów, na których każe się publiczności siedzieć plackiem na, nie zawsze zresztą wygodnych, krzesełkach. Żadna frajda dla publiki, która nie może się wyszaleć, a i wykonawcy nie jest chyba fajnie grać dla zbioru mumii egipskich...
A jak już jest jakaś energetyczna muzyka, to krzesełka to zupełna kicha. Klimat wtedy jest nieodpowiedni. Bo to w krzesełkach to trzeba kulturalnie, panie, spokojne, klaskać uprzejmie jak sie utwór skończy, nie tupać, nie gwizdać...  :P

A co do stolycy, to się niestety nie popisali, organizacja jak w Pcimiu Dolnym (przepraszam Pcim).

PS: Właśnie przeglądam zdjęcia. Powiem nieskromnie - dobre są  ;D


STOJI HRUSZKA W SZIREM POLI
VRSZEK SE JI ZELENA
POD NI SE PASI KUń VRANY
PASE HO MA MILA!

Może do jutra mi przejdzie  ;D



Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 18 Maja 2008, 00:07:37
Na Nohavicy się siedziało (akurat nie w krześle, a na schodach, no ale..) i i tak było super. ;D
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 18 Maja 2008, 13:37:36
Tak, ale to raczej recital, a nie koncert z prawdziwego zdarzenia.

Jakoś trudno mi sobie wyobrazić ten legendarny koncert Rolling Stonesów w Kongresowej... Tam nie ma w ogóle miejsca, żeby się na krzesełku obrócić, kolana lądują przy uszach, niczym na pokładzie samolotu tanich linii lotniczych, Bluesmanniak może potwierdzić.
To jak tu dawać czadu? Jak marynarą powiewać? Że o podskakiwaniu nie wspomnę?
                                                                                                                      0-\=|
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 18 Maja 2008, 13:46:38
Na Rolling Stonesach w '67 marynary fruwały.
Wiem, bo byłem. ;D
Tytuł: Odp: Pane a panove, je to CZECHOMORRRR!!!
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 18 Maja 2008, 16:02:34
Jak było tak było, a na Picasie są już zdjęcia.

http://picasaweb.google.pl/dufalka/DzieCzeskiKoncert170508 (http://picasaweb.google.pl/dufalka/DzieCzeskiKoncert170508)

(http://lh3.ggpht.com/dufalka/SDAt9iBkHrI/AAAAAAAAChU/YRAoV-v7to8/PICT0174.JPG?imgmax=576)


Edit: A tu jest na posmakowanie Koczko na Tubie http://www.youtube.com/watch?v=kHmfPyU1Pek&feature=related (http://www.youtube.com/watch?v=kHmfPyU1Pek&feature=related)
Tytuł: Odp: Nohavica Jaromir, kapela i goście goście!
Wiadomość wysłana przez: 666 w 18 Maja 2008, 18:34:36
A tu WGB wykonuje piosnkę Jaromira:

http://pl.youtube.com/watch?v=n3_3BPzq3iE :)