Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka

Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 15 Lutego 2008, 06:51:31

Tytuł: Zmiania czasu nielegalna
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 15 Lutego 2008, 06:51:31
Trybunał sprawiedliwości wydał ostateczną decyzję w sprawie skargi obywatela Polski Jana Antoniego Zubrzyk-Mężydły-Sas, który przeszedł całą prawniczą drogę (można powiedzieć gehennę).
Sprawa dotyczy zmiany czasu z zimowego na letni.
Jan Antoni Zubrzyk-Mężydło-Sas zaskarżył zmianę czasu, argumentując to faktem, że żadna instytucja nie może zabrać mu godziny z życia pod żadnym pozorem, a już na pewno pod pozorem ekonomicznym.
- Doba ma mieć 24 godziny i nie może mieć mniej - argumentował.
Wyczerpawszy wszelką możliwą drogę (administracyjną i sądowniczą) skierował sprawę do międzynarodowego trybunału sprawiedliwości.
Trybunał sprawiedliwości w ostatecznym orzeczeniu przyznał rację Janu Antoniemu Zubrzyk-Mężydłe-Sasowi i zawiesił stosowanie przepisu wprowadzającego czas letni.
Sprawa ma się o tyle gorzej, że przepis o przywracaniu czasu zimowego nie został zawieszony, ponieważ nie był rozpatrywany.
Czyli od jesieni 2008 doba będzie powiększała się corocznie o jedną godzinę, aż urzędnicy europejscy uporają się z tym problemem, co (znając ich mobilność) może potrwać i pięć lat.
A jest i dobra wiadomość, w końcu będzie nam starczało czasu na wszystko.
Tytuł: Odp: Zmiania czasu nielegalna
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 15 Lutego 2008, 09:03:21
Pięć lat? Wolne żarty Bezwład administracji (także sądowniczej) jest o wiele dłuższy. Przecież przesunięcia czasu już przerabialiśmy. Za każdym razem palce w zmianie czasu maczała ówczesna europejska administracja. Po raz pierwszy - niejaki Juliusz Cezar, przewidując kłopoty ze zużyciem energii elektrycznej ok 2000 lat później zreformował pod tym kątem kalendarz.
Nie przewidział tylko jednego - protestów podobnych indywiduów jak Jan Antoni Zubrzyk-Mężydło-Sas. Kontestatorzy natychmiast oddali sprawę do sądu i już 544 apelacjach w 1582r. doprowadzili do kolejnej zmiany kalendarza. Reprezentujący wówczas UE, papież (to były czasy) Grzegorz XIII  wziął pióro i ruszył czas z posad. Oczywiście były i są protesty - na przykład w Rosji, którą z powodu zbyt późnego przyjęcia kalendarza gregoriańskiego dotychczas nie zaprasza się do Unii.

Warto na marginesie wspomnieć o prywatnych inicjatywach zmiany czasu. Jednak zdecydowana większość z nich dotyczyła jedynie zmiany indywidualnego czasu osoby podejmującej eksperyment. Jak zawsze w nowatorskich dziedzinach, nie każdemu się udało. W końcu nie każda próba samobójstwa się powiedzie, tym bardziej, że większość samobójców ze względu na brak pieniedzy i samozaparcia nie korzysta z najlepszej do tych celów drogi sądowej.