Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 31 Stycznia 2008, 21:02:50
-
Mały, błękitny balonik urwał się ze sznureczka i poszybował w górę.
Byłby tak doleciał do nieba, gdyby nie to, że uderzył w niego samolot.
O losie balonika nie pisze nikt, a o samolocie piszą wszystkie gazety, no może z wyjątkiem Żyjmy dłużej
-
To się nazywa odmienna perspektywa.
Właśnie dzisiaj przeczytałam o jednym gościu z Hiszpanii, który wycofał pozew, w którym skarżył rodzinę chłopca, którego przejechał swoim Audi na śmierć, o odszkodowanie za rysy na błotniku.
Też miał swoiście odmienną perspektywę...
-
Aż nagle tłum zamarł z trwogi i wszystkie twarze pobladły, bo z balonu wytrysnął ogień, a główne liny odpadły.
-
A dziewczynka płacze, balonik uciekł jej, jak śpiewał Okudżawa.
Stefek nie napisał, jak się czuje sznureczek sierota?
-
Juz odpowiadam.
Sznureczek przerzucił się na wisielców i służy im dobrze.
-
Jeśłi służy wisielcom dobrze, to pewnie ma już stałych klientów?
-
Jeśłi służy wisielcom dobrze, to pewnie ma już stałych klientów?
Stałych to nie jest dobre określenie...