Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 25 Stycznia 2008, 06:18:30
-
Przepaliła się żarówka. I stała się ciemność.
I zobaczył Pan, że ciemność była dobra.
Od tej pory nikt nie zobaczy murzyna w tunelu.
-
Czyzbyś właśnie odsłuchał był Wuja?
Baranku Boży, spraw by szlaq trafił jasność...
-
Czyzbyś właśnie odsłuchał był Wuja?
Baranku Boży, spraw by szlaq trafił jasność...
nic właśnie, mój mp3nik nie trawi ogg, a jeszcze nie przekonwertowałem na mp3
-
Ciemność bije światło na głowę. Weźmy na przykład taką prędkość światła. Cóż to jest wobec prędkości ciemności? Dokądkolwiek światło dotrze, musi samokrytycznie przyznać, że ciemność już tam wcześniej była.
-
Ciemność bije światło na głowę. Weźmy na przykład taką prędkość światła. Cóż to jest wobec prędkości ciemności? Dokądkolwiek światło dotrze, musi samokrytycznie przyznać, że ciemność już tam wcześniej była.
Zadziwia mnie (i robi wielkie wrażenie) taka znajomość techniki (cywilnej i wojskowej) u (przepraszam za wyrażenie) humanistki.
Timi!!!!
-
Samokrytycznie przyznaję, że luźno inspirowałam się Pratchettem ;D
-
Inspiracja literaturą na poziomie (Pratchett) godna jest naśladowania ;D
-
Jestem pod wrażeniem teorii prędkości ciemności. Twórczo rozwijając te zagadnienie, należy się zastanowić, czy światło i ciemność nie mają przypadkiem takiej samej prędkości? Bo przecież, jeżeli zmienimy punkt odniesienia, to ciemność musi dotrzeć w te miejsca, gdzie jest światło, podobnie jak światło musi dotrzeć w te miejsca, gdzie jest ciemno...
W tym kontekscie można więc chyba mówić nie tylko o prędkości wiązki światła, ale także o prędkości wiązki ciemności.
Potwierdzeniem tej koncepcji jest istnienie tzw. półmroku, który jest niczym innym, jak swego rodzaju relacją równoważności pomiędzy światłem i ciemnością, co świadczy o ich jednakowej prędkości.
Pojawia się w związku z tym pytanie: co było najpierw, ciemność, czy jasność (światło)? Czyli kura, czy jajko? Jednak w tym wypadku mamy pewne wskazówki. Skoro: stała się ciemność; to znaczy chyba, że wcześniej była jasność?
-
Cholera wie,ale podejrzewam że np jasna strona Mocy była pierwsza,żeby ciemna strona miała miała co zaciemniać.Yody trzeba by zapytać ,on wie wszystko.
-
No nie wiem, nie wiem. Mój ulubiony autorytet w tej dziedzinie stwierdza autorytatywnie, że w Ramtopach (takie góry opodal równin StoLat) są takie miejsca, dokąd światło nie dochodzi. Cytat (z pamięci):
Kapitan Straży Miejskiej Ankh-Morpork: - A jak spotkam kogoś z taką kuszą na ulicach mojego miasta, to wsadzę mu ją tam gdzie światło nie dochodzi.
Skrytobójca: - Zdaje się, że jest takie miejsce gdzieś daleko w głębokich Ramtopach...
Kapitan: - Zapewniam cię, że znajdę skrót.
;D
-
Cholera wie,ale podejrzewam że np jasna strona Mocy była pierwsza,żeby ciemna strona miała miała co zaciemniać.Yody trzeba by zapytać ,on wie wszystko.
A taki Yoda, to kato-yoda, czy anoda-yoda?
-
Mistrz Yoda
Data urodzin-896 BBY
Data śmierci-4 ABY
Ranga-Mistrz Jedi
Planeta-Coruscant, Dagobah
Rasa-Nieznana
Płeć-Mężczyzna
Wzrost-66 cm
Kolor włosów-Brązowe, potem białe
Kolor oczu-Zielone
Przynależność-Zakon Jedi, Stara Republika
Broń-Miecz świetlny o zielonym ostrzu
A czy kato-yoda czy anoda-yoda ,to nie wiem.
-
Anoda-yoda, gdyż ta ma ładunek dodatni, a on jako bohater pozytywny (nie mylić z pozytywistycznym ) powinien mieć + ;D
-
Od razu widać, że zabrał głos fachowiec od samochodów :)
-
Jestem pod wrażeniem teorii prędkości ciemności. Twórczo rozwijając te zagadnienie, należy się zastanowić, czy światło i ciemność nie mają przypadkiem takiej samej prędkości? Bo przecież, jeżeli zmienimy punkt odniesienia, to ciemność musi dotrzeć w te miejsca, gdzie jest światło, podobnie jak światło musi dotrzeć w te miejsca, gdzie jest ciemno...
Ha! Odsyłam do 1050 - stronicowej, genialnej powieści pana Jacka Dukaja pt. "Lód" gdzie jest wytłumaczona cała teoria czarnego światła czyli ćmiatła. Z zależnościami. Oczywistą oczywistością jest w tym kontekście jednostka pomiaru ciemnego światła (generalnie raczej stopnia trzymania tytułowego "Lodu") - mianowicie jedna ćma. Praktyczną aplikacją tej teorii są rzucające ciemność, stosunkowo tanie, szczególnie w Irkucku, ćmieczki, w których cieniu (świetle?) można się schować przed rewolucjonistami. Że zacytuję z kolei T. Pratchetta: "Dziwne, ale prawdziwe".
-
Dobrze, a więc latarka na czarne światło zaciemnia wszystko?
No to przybył groźny konkurent naszemu parlamentowi...
A co w takim razie z czarnymi dziurami?
I to przenośnymi?
Takimi jak np w filmie (o ile mnie pamięć nie myli Yellow Submarine lub Help)?
-
Dukaj niezły fantasta jest, ale, że się tak wyrażę, ćmieczki nie wymyślił.
Przed laty już w kultowym periodyku Młody Technik pewien młody wynalazca zaproponował patentowy (choć nie opatentowany) sposób na udoskonalenie ciemni fotograficznej. Jego zdaniem czerwona żarówka nie dość była ciemna, zapostulował więc użycie żarówki dającej czarne światło. Jak skonstruować taką żarówkę własnym przemysłem w warunkach ciągłych niedoborów na rynku? To proste. Skoro aby otrzymać światło czerwone malujemy zwykłą żarówkę czerwoną farbą, to wystarczy zainwestować w żarówkę i czarną farbę... ;D
-
Oczywista, że latarka świecąca czarnym światłem zaciemnia - widziałem taką raptem 4 dni temu prezentowaną przez kabaret Stado Umtata. Zaciemnia do tego stopnia, że jury ZAKa w osobach podróżniczki po wyspach Hula Gula i kol. Federowicza przyznała Stadu Grand Prix.
A co do ciem to zaciemnienie jest zupełne, jako że wg "Wielkiej liczby słowiańskiej" ćma to milion. Co to zatem jest ćma ciem? bo wg w/w dzieła to jednak nie ćmok zupełny ale legion, A ćma ciem ciem ciem ciem ciem ciem ciem to kruk - jakże ciemne stworzenie.
O kruku mówiono, że "ponad oną nie sposób poymować", jednak stwierdzono, że 10 kruków to kłoda (prze-ra-ża-ją-ce) i "od oney liczby nie masz więtszej"
Jeszcze co do ciemności to niejacy Stefan i Boltzmann (podobieństwo nazwisk przypadkowe) zajmowali się ciałami doskonale czarnymi, których produkcja ostatnio bardzo się rozwinęła. Trzeba będzie uważać. Miałem w ostatnie wakacje spotkanie z ciałem doskonale przeźroczystym... (Jak mawiał kolega kierownik "ta wiuzdana czistoś szib i cay nos we w opakanym stanie...")
-
Przed laty już w kultowym periodyku Młody Technik pewien młody wynalazca zaproponował patentowy (choć nie opatentowany) sposób na udoskonalenie ciemni fotograficznej. Jego zdaniem czerwona żarówka nie dość była ciemna, zapostulował więc użycie żarówki dającej czarne światło. Jak skonstruować taką żarówkę własnym przemysłem w warunkach ciągłych niedoborów na rynku? To proste. Skoro aby otrzymać światło czerwone malujemy zwykłą żarówkę czerwoną farbą, to wystarczy zainwestować w żarówkę i czarną farbę... ;D
"Klub Wynalazców" w MT był znakomity. Pamiętam projekt zegarka służącego do budzenia jego posiadacza bez alarmowania otoczenia. Działało to tak, że z denka zegarka wyskakiwał słusznych rozmiarów szpikulec, nazywany przez autora żgajką :)
-
Stare, ale pasuje (czyli o'zgrozo - on top)
Rozmawia Kaszub z Góralem.
-Zabiłem 5 ćmów.
- Ciem!
- Kapciem.
-
Przeglądając literaturę klasyczną znalazłam cytaty jak ulał ;D
Ten drugi to a propos tego miejsca w Ramtopach, gdzie słońce nie dochodzi.
-
He,he.Pamiętam to,jak się nie mylę to jest to:"Antresolka Profesorka Nerwosolka".