Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 21 Grudnia 2007, 12:14:04
-
W związku z wejściem Polski do Strefy Schengen zapytaliśmy kilka osób, co o tym sądzą. Wśród wielu entuzjastycznych opinii, trafiła się i negatywna.
Głos oddajemy Partyzantowi Leonowi z czeskiego Jičína. Leon był partyzantem podczas II wojny światowej, a musiał przeprowadzić się do Czech, bo walczył m.in z dziadkiem Donalda oraz Guinterem Trawką.
- Pamiętam, 1 września 1939 roku także likwidowali szlabany, tak jak dziś. Jedne łamali, inne piłowali. Zniesiono też wszelką kontrolę na granicach i turyści niemieccy mogli przyjeżdżać do nas bez paszportów, a i w tamtą stronę ruch odbywał się bez otwierania wagonów.
Partyzant Leon obawia się, że teraz będzie musiał wyprowadzić się chyba do Australii, ponieważ lęka się zemsty ze strony tych, z którymi walczył.
- Dotąd wiedziałem kto przyjeżdża (mam znajomości na granicy), i zawsze mogłem udawać, że mnie nie ma w domu, kiedy przyszli pod mój dom, kolbami w drzwi łomocąc. A teraz? Strach się bać. A miałem już kilka pogróżek od siostrzeńców. Mógłbym co prawda skryć się w Rzacholeckim lesie, ale Książę Pan i Księżna Pan każą sobie słono płacić za pobyt.
Życząc Partyzantowi Leonowi wszystkiego najlepszego mamy nadzieję, że nikt nie będzie ścigał sędziwego Partyzanta.
-
Boszszsz, jak też my się wszyscy zmieścimy w tym Schengen? To taka mała mieścinka jest, niecałe pięć setek mieszkańców... I co oni na to? Gość w dom, woda w zupę? Bo chyba nie przewidzieli aż tylu miejsc dla niespodziewanych gości przy wigilijnym stole?
Na szczęście z tego co widać w GoogleMaps, nie zabawimy tam długo, bo mieścina jest tak mała, że jedną nogą się wchodzi a drugą od razu wychodzi :D
-
Na szczęście z tego co widać w GoogleMaps, nie zabawimy tam długo, bo mieścina jest tak mała, że jedną nogą się wchodzi a drugą od razu wychodzi :D
No nie wiem. Taka na przykład bohaterska Armia Czerowna to potrafiła wejśc do najmniejszej miesciny w najmniejszym kraju i z niej nie wyjść, nawet jeśłi trudno tam było o zabawę.