Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 24 Listopada 2007, 22:18:50
-
Do niecodziennego zdarzenia doszło w Tarnowie Zachodnim czyli Mościcach.
37 letni Grzegorz P. postanowilł popełnić samobójstwo. W tym nie byłoby być może nic nadzwyczajnego, gdby nie dalsze wydarzenia.
Otóż Pan Grzegorz zostawił list pożegnalny (tak nakazuje świecka tradycja), napuścił wody do wanny, wszedł do niej i po zastanowieniu postanowił nie podcinać sobie żył.
- Ta kąpiel naprawdę dobrze mi zrobiła - mowi pan Grzegorz - poczułem się po niej zrelaksowany, taki spokojny i wyciszony.
O liście zupełnie zapomniałem.
Taka postawa pozostawia niesmak i podważa wiarę w ludzi.
Przytłoczony krytyką Grzegorz P., rzucił się pod tory tydzień później. Niestety, samobójstwo nie może zostać uznane za skuteczne, ponieważ nie pozostawił zupdaetowanej wersji listu pożegnalnego.
-
Grzegorz P.
(zbieżność nazwisk oczywiście (nie)przypadkowa).
Ten gość sam nie wie czego chce...może teraz znowu się rozmyśli i uzna, że przejażdżka tym pociągiem dobrze mu zrobi?
-
Samobójca zostawł list pożegnalny i się rozmyślił
PRZERAŻAJĄCE!
Należy być konsekwentnym tak jak dziadek Jacek i nie wolno robić zawodu różnym służbom. Poza tym każdy robił sobie już jakieś plany, a tu nic! Ładnie by wyglądała wojna w Mandżurii, gdyby wszyscy tak postępowali...
-
Właśnie!
Problemów jest co nie miara. Przede wszystkim taki, czy próba samobójcza jest udana wtedy, gdy próbujacy zginie, czy wtedy, jak się (go ) uratuje?
-
Właśnie!
Problemów jest co nie miara. Przede wszystkim taki, czy próba samobujcza jest udana wtedy, gdy próbujacy zginie, czy wtedy, jak się (go ) uratuje?
Po pierwsze primo jest udana tylko jak się go uratuje, gdyż inaczej nie będzie to próba.
Po drugie primo nie chcę wchodzić w kompetencje Bruxie, więc nie będzie po drugie.
-
Właśnie!
Problemów jest co nie miara. Przede wszystkim taki, czy próba samobójcza jest udana wtedy, gdy próbujacy zginie, czy wtedy, jak się (go ) uratuje?
Po pierwsze primo jest udana tylko jak się go uratuje, gdyż inaczej nie będzie to próba.
Dlaczego nie? Udana próba samobójcza, to także proba, tyle, że zakończona sukcesem(? No własnie)
Podobnie jak nieudana próba samobójcza, to także próba, tyle, że zakończona porażką(? No właśnie)
-
Dlaczego nie? Udana próba samobójcza, to także proba, tyle, że zakończona sukcesem(? No własnie)
Podobnie jak nieudana próba samobójcza, to także próba, tyle, że zakończona porażką(? No właśnie)
Ale jeśli się spróbuje coś zrobić i się to zrobi to to już przestaje być próba, a staje się po prostu czynem. zwłaszcza jeśli chodzi o samobójstwo, bo prób może być wiele, ale udana tylko jedna (i wtedy to już nie jest próba, tak myślę). Jutro nad tym się zastanowię jeszcze. Bobranoc.
-
Co masz do bobrów? Hę?!
-
"Bobry i kaczki!" (cytat z filmu "Włamanie na śniadanie" ;D)
nie mam do nich nic (no może trochę do kaczek...)
-
Przytłoczony krytyką Grzegorz P., rzucił się pod tory tydzień później.
Jak się rzuca pod tory? Czy można to zrobić bez wiaduktu bądź mostu?
-
Jak się rzuca pod tory? Czy można to zrobić bez wiaduktu bądź mostu?
W desperacji wielkiej - można.
-
Co masz do bobrów? Hę?!
Bobry z dżemem,palce lizać!
-
"Ja czekam kiedy ty pokażesz mi bobra. Bądź tak dobra."
-
No comments ::)
Jak się rzuca pod tory? Czy można to zrobić bez wiaduktu bądź mostu?
Może jest tu na forum jakiś kolejarz, to ci wyjaśni ;D
-
Muszę wkroczyć.
Rozmyśliłlem się, nie będę wkraczał. Nie jestem armia czerwona
-
Jak się rzuca pod tory? Czy można to zrobić bez wiaduktu bądź mostu?
Może jest tu na forum jakiś kolejarz, to ci wyjaśni ;D
Tera jako kolejarz wyjaśniam: W desperacji wielkiej - można.