Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Aktualności => Wątek zaczęty przez: Stefan w 23 Listopada 2007, 17:59:00
-
Dziwna niemoc ogarnęła forum dnia 23.11.2007 roku. Tegoż dnia expose wygłaszał premier.
Ja się pytam
Czy ty przypadek?
Czy też może zapędy dyktatorsko liberalne?
Wątek ten dedykuję poległym za polu chwały.
Do moderatorów:
Sami se kasujcie...
-
Ja nie przypadek. Ja gryzoń.
-
Ja się pytam
Czy ty przypadek?
Ja dziwnik: ke?
A tak w ogóle nie przeceniałabym roli jakiegoś Tuska na tym forum... On to chyba się nawet nie zalogował do tej pory. A ile postów taki Tusek ma, ja się pytam? No, właśnie.
To już prędzej widziałabym przyczynę niedowładu w tym, że Bruxa wczoraj balowała i nie miała czasu brylować na forum.
A premier? Nie znam takiego użytkownika ;D
-
głowa mnie boli. koniec świata. Tusk nie pomógł.
-
Dziwna niemoc ogarnęła forum dnia 23.11.2007 roku.
Redundantorów też... :P
-
Dziwna niemoc ogarnęła forum dnia 23.11.2007 roku.
Redundantorów też... :P
ale o so chodzi?
-
Dziwna niemoc ogarnęła forum dnia 23.11.2007 roku.
Redundantorów też... :P
ale o so chodzi?
Właśnie? Czy ktoś mie to wytłuamczy?
-
Dziwna niemoc ogarnęła forum dnia 23.11.2007 roku.
Redundantorów też... :P
ale o so chodzi?
Właśnie? Czy ktoś mie to wytłuamczy?
To zależy których redundatorów i zeleży o jakie redundacje chodzi. Jeśli można domyslać się preferencji duchowych ducha, to zredundowane redundancje są na lalugi. ;)
Premier się nie zalogował? To nie dostanie nagrań.
-
Ależ wiem co to są redundancje. Ale co za "niemoc"?
-
Ależ wiem co to są redundancje. Ale co za "niemoc"?
Niemoc? na pewno musi mieć coś wspólnego z Niemcami.
-
Nie, nie, nie, Kochani. Niemcy, to dlatego, że nie mówią po ludzku, a nie dlatego, że niemocni, chociaż też.
-
Nie, nie, nie, Kochani. Niemcy, to dlatego, że nie mówią po ludzku, a nie dlatego, że niemocni, chociaż też.
Zgadza się. Niemcy mówią po...
No właśnie zagadka. Po jakiemu mówią Niemcy? (Dla uściślenia - w jakim języku mówią Niemcy).
(Odpowiedź po niemiecku wykluczamy naturlish)
Podpowiedź?
Proszę bardzo.
Jonathan Swift.
-
niemcy mówią po barbarzyńsku (nie obrażając berberów)
-
niemcy mówią po barbarzyńsku (nie obrażając berberów)
Chyba barbarów? Oczywiście barbarowie są wschodnim odłamem rabarbarów.
A może to nie barbarowie, a barbarzy, wschodni odłam rabarbarzów.
-
niemcy mówią po barbarzyńsku (nie obrażając berberów)
Chyba barbarów? Oczywiście barbarowie są wschodnim odłamem rabarbarów.
A może to nie barbarowie, a barbarzy, wschodni odłam rabarbarzów.
Chodzi raczej o lud bara-bara z wyspy bora-bora.
-
Nic właśnie
Próbujcie dalej.
Ihaaaaaaaaahaaaaaaaaaaaa
-
Każda wikipedia ci powie, iż Niemcy niemym językiem władają.
Co do Jonathana to niestety ta podpowiedź mnie dezorientuje, gdyż pamiętam tylko Guliwera i nieco jego podróże - czyżby trafił też na Niemców :-[
-
Każda wikipedia ci powie,
Pan se możesz wikipedie wsadzić.
Gdzie?
W takie niedomówienie ;D
Kombinujcie dalej...
(albo przeczytajcie podróż III)
patataj, patataj, patataj....
-
Chyba barbarów? Oczywiście barbarowie są wschodnim odłamem rabarbarów.
A może to nie barbarowie, a barbarzy, wschodni odłam rabarbarzów.
No to może z okazji zbliżających się Świąt uwolnimy Kałabasza?
-
patataj, patataj, patataj....
Masz coś do koni? Albo do (trudne słowo) Houyhnhnmów? Konia, nomen omen, z rzędem temu, kto wie jak się toto czyta ;D
Masz skróconą wersję Guliwera? U mnie to jest podróż czwarta... Trzecia jest do Laputy, Balnibarbów, Luggnaggu, Glubbbubdribbu i (nie uwierzycie) do Japonii.
Zresztą nie zamierzam się czepiać, większa część populacji i tak kojarzy Guliwera z wersją Disneya, a tam były tylko dwie podróże.
-
Strzelałem numer podróży, dano nie czytałem.
Zresztą generalnie czytać się to powinno po 23, a ja po 23 to śpię.
Oczywiście niemiecki to język dla koni.
Bruxa wygrała, ale co to za nowość...
-
Oczywiście niemiecki to język dla koni.
Nie ubliżaj koniom. Wystarczy, że Niemcy do nich mówią Pferd. ;D
Nie wygrałam, bo jako ekspert jestem w tej dziedzinie (lit. bryt.) poza konkurencją...
-
Niejako i jedynie z obowiązku kronikarskiego zwracam uwagę, że dziwna niemoc ogarnęła forum także w dniu 14 stycznia 2008r. Czy to przygotowania do obchodów kolejnej rocznicy "wyzwolenia" Warszawy przez bohaterskie wojska KA? Przy okazji, czy Dziadek Jacek był w składziej tej armii, czy też, ogólnie mówiąc, w tej z generałem na białym koniu?
A może przyczyna niemocy leży zupełnie gdzie indziej?
Jak donoszą wszystkie bez mała media, indeksy giełd, waluty oraz papiery wartościowe (nie dotyczy obligacji Pomiechówka) poleciały w dół. Co dziwne, ropa naftowa, chociaż cięższa od powietrza, znowu poleciała w górę. Kursy euro, funta szterlinga, a przede wszystkim dolara spadły na łeb na szuję. Zdaniem ekspertów dolar amerykański stracił tak mocno, że jest w tej chwili wart nie więcej niż 75 centów amerykańkich. Inwestorzy są zdumieni, tym bardziej, że prognozy mówiły o kursie 105-110 centów za dolara już na przełomie kwietnia i maja tego roku.
Nielepiej sprawy mają się z funtem szterlingiem. Jego kurs w stosunku do pensa spadł tak nisko, że grozi to denominacją na funta szylinga. Na dłuższą skalę funtowi nie grozi jednak - jeśli pominąć denominację na szylingi - poważniejszy krach ze względu na ścisłe ostatnio powiązanie tej waluty ze złotym polskim, a więc jedną z mocniejszych walut w Europie.
Rosną natomiast notowania złota i innych metali szlachetnych. Kilogram złota przekroczył na giełdzie w Londynie kurs 7 uncji.
Niestety, nie wszystkie szlachetne - zwłaszcza te w płynie - kruszce poszły w górę. Wódki: absolwent, żubrówka, bols, sobieski, wyborowa, luksusowa, absolut i finlandia nadal utrzymują kurs spirytusu na poziomie zbliżonym do 40%
Zapytany o komentarz do sytuacji walutowych, giełdowych, złota oraz kruszców płynnych, George Soros stwierdził, że nic o tym nie wie, gdyż jego zapasy funtów dolarów, euro i złotówek nie są jeszcze na wyczerpaniu, zaś alkohol i złoto przywożą mu z Albanii, gdzie są tylko giełdy towarowe. Tego samego życzył innym graczom giełdowym, przypominając, że na giełdach towarowych najlepiej gra się w trzy karty.
-
Bravou, cokolwiek to oznacza, brzmi strasznie.
-
Bravou, cokolwiek to oznacza, brzmi strasznie.
Właśnie, Stefek mnie natchnął. Co oznacza to straszne słowo bravou. Może to skrócony pseudonim tzw. Brave`go Robina?
Wy się śmiejecie, ale przecież współczesna wersja Robina Hooda to własnie Soros. Nakradł w szczytnym celu -żeby to rozdać biednym i fundacji Batorego.
-
Bravou, cokolwiek to oznacza, brzmi strasznie.
Wy się śmiejecie, ale przecież współczesna wersja Robina Hooda to własnie Soros. Nakradł w szczytnym celu -żeby to rozdać biednym i fundacji Batorego.
A miało nie być o seksie?
-
Z przykrością informuję, że z radością wyruszam na tygodniowy urlop i w związku z tym moja obecność na forum najprawdopodobniej napotka 7-dniową, spodziewaną przeszkodę.
Chyba, że w Szczyrku mają internet... Niestey, najprawdopodobniej nie. Moja mama, która była w Szczyrku pod koniec lat 70-tych autorytatywnie stwierdziła, że internetu tam nie ma.:(
Muszę więc dłużej wytrzymać bez waćpaństwa. :'(
-
gratulujemy, może towarzystwo będziesz miał ynteligentniejsze przez chwile :P
-
Towarzystwo może i yntelegentniejsze,ale na nartach to se nie pojeździ:
http://narty.onet.pl/553467,kamery.html
Też miałem wczoraj ruszyć do Korbielowa a to dupa yasiu,jakby powiedział Stefan.Śniegu jak na lekarstwo. :'(
-
Bo trza było jechać w Sudety:
http://narty.onet.pl/488794,kamery.html (http://narty.onet.pl/488794,kamery.html)
http://narty.onet.pl/481364,kamery.html (http://narty.onet.pl/481364,kamery.html)
http://zieleniec.pl (http://zieleniec.pl)
warunki może nie są idealne, ale coś białego tam widać, może nawet śnieg ;D
A tam od was to i tak wszędzie jednakowo daleko... Jak u tego króla z anegdoty, co to mieszkając za 7 górami, za 7 lasami, za 7 rzekami, za 7 morzami, siedział sobie w zamku i myślał: Kurna, jak ja mam wszędzie daleko!
edit: a jakby kto miał chęć zobaczyć trochę zimy to zapraszam do mnie
http://picasaweb.google.pl/dufalka (http://picasaweb.google.pl/dufalka)
-
a jakby kto miał chęć zobaczyć trochę zimy to zapraszam do mnie
To może Cezarian podskoczy, bo do niedzieli ma bliżej.
-
a jakby kto miał chęć zobaczyć trochę zimy to zapraszam do mnie
http://picasaweb.google.pl/dufalka (http://picasaweb.google.pl/dufalka)
służby specjalne na jednym ze zdjęć wypatrzyły tajną drogę na czeskom strane a na niej, najprawdopodobniej, dwoje zaginionych agentów - zmienili się nie-do-poznania ;D
-
Powiedziałabym nawet - zeszli na psy ;D
(bez urazy, Fasiol)
-
Powiedziałabym nawet - zeszli na psy ;D
(bez urazy, Fasiol)
No przecież to dla mnie komplement,a czy ja też mogę zejść na psy? ???
-
Powiedziałabym nawet - zeszli na psy ;D
(bez urazy, Fasiol)
No przecież to dla mnie komplement,a czy ja też mogę zejść na psy? ???
Ja bym odwrócił pytanie:czy psy mogą zejść na Fasiola? :P
-
No przecież to dla mnie komplement,a czy ja też mogę zejść na psy? ???
Fakt, niżej się nie da.
-
No chyba, ze na psa Murzyna ;D
(bez urazy, Murzynie)
-
Wróciłem i się pytam, czy śnieg może zejśc (spłynąć) na psy? Chyba tak, potwierdzą to całe pokolenia psów rasy bernardyn, jakże ofiarnie przeszukujace zaspy zeszłego niedawno śniegu w poszukiwaniu kompanów do wypicia.
Swoją drogą, czy te psie zachowania nie są dziwne? Z niewiadomych przyczyn każą im szukać toworzyszy do kieliszka w zaspach śniegowych? Dobór naturalny? Jakiś rodzaj mutacji?
-
Dziwna niemoc ogarnęła forum dnia 23.11.2007 roku.
Równo pół roku później znowu pojawiła się ta sama tajemna niemoc.
Się pytam,przypadek?
-
Dziwna niemoc ogarnęła forum dnia 23.11.2007 roku.
Równo pół roku później znowu pojawiła się ta sama tajemna niemoc.
Się pytam,przypadek?
To nie może być przypadek.
Taka sama niemoc ogarnęła dziś siatkarzy.
-
Taka sama niemoc ogarnęła dziś siatkarzy.
Faktycznie,wynik meczu z Czarnogórą że ręce opadają.Dobrze że siatkarek nic nie ogarnęło.
-
Taka sama niemoc ogarnęła dziś siatkarzy.
Faktycznie,wynik meczu z Czarnogórą że ręce opadają.Dobrze że siatkarek nic nie ogarnęło.
Ale za to wynik meczu z Estonią doprowadził mnie do wściekłości.
$#@$#!%!$#%$#!$#!%@$#!@!#@#!$%@#%#@%#@!
-
No to jest na ku...łokieć nas dwóch.
-
Chłopaki utrzymują stałą formę >:D
Było oglądać Kubicę. ;D
-
Chłopaki utrzymują stałą formę >:D
Było oglądać Kubicę. ;D
Oglądam Kubicę:
Bzzzzzyyyyyyyy! Wzzzzzyyyyyyyyyy! Ziiiiaaaaaaaaauuuuuuuuuuuuuu!
tylko miiiiiaaaaaaaauuuuuuuuuuuu brakuje ;D
Zdecydowanie wolę oglądać nasze siatkarki :)
-
Kubica rulez! Wyścig był po prostu niesamowity, tylko wygrał nie ten co trzeba.
-
A propos sportów drużynowych,zanosi się na to że piłkarze ręczni i siatkarze wezmą przykład z siatkarek.Pekin tuż,tuż. :D
-
Ręczni tak.
Siatkarze???
No nie wiem...
-
A propos sportów drużynowych,zanosi się na to że piłkarze ręczni i siatkarze wezmą przykład z siatkarek.Pekin tuż,tuż. :D
Pojadą, jak zajmą pierwsze miejsce. Kubica był drugi w Monte Carlo i nie jedzie na Olimpiadę. Czasami nawet wygranie grupy eliminacyjnej nie daje przepustki na tzw. Igrzyska. Przykład - polscy piłkarze nożni, którzy mimo wygrania swojej grupy jadą tylko na ME, a nie do Pekinu. Chińczycy to jednak bardzo wymagający naród.
-
Siatkarze???
To ci co wychodzą ze sklepu za rogiem obładowani siatkami?
-
No nie wiem...
Yes!Yes!Yes!
-
No nie wiem...
Yes!Yes!Yes!
No tak, tak, tak, nie bądz taki mar,cinkiewicz
Ale nudny mecz...
Bez emocji...
Ale yes, yes, yes!!!
-
W końcówce 3 seta były. *v*
-
Wolę bez emocji, niż z takimi emocjami jak z Estonią.
-
Nie znasz sie...
Ale przynajmniej ręczni sobie opuścili i można było się trochę poemocjonowac...
-
Siatkarze???
To ci co wychodzą ze sklepu za rogiem obładowani siatkami?
Tak, i to właśnie na siatkarzy czai się "bułczarz" vel "bułkarz". Dlatego na nich bo mają siatki jak sieć rybacka i przez oka widać, czy mają już bułki, czy dopiero po nie zdążają. ;D
-
Siatkarze wraz ze swoimi larami i siatkami awansowali do OL. Pytania o szanse w turnieju. Ja oceniam je bardzo wysoko, chyba, że wpadniemy do grupy z Estonią.
-
We Wrocławskim szpitalu zmarła dziś Agata Mróz....w wieku 26 lat. Teraz myślę, że siatkarki specjalnie dla niej zagrają na Olimpiadzie.
Przepraszam, że tak na smutno, ale takie jest życie.
-
To prawda, szkoda dziewczyny. Dziś ona, jutro moze to być każdy z nas. Ale takie jest życie. Nie ma na to rady i musimy toczyć wózki dalej.
-
Toczyć to się może walec. Życie ma trwać
-
A życie sobie płynie jak gdyby nigdy nic...
-
Pietrzaka? Pietrzaką będzie tu w oczy kół? (kół od kółek) ;D
-
Toczyć to się może walec. Życie ma trwać
A życie sobie płynie jak gdyby nigdy nic...
Czy coś, co ma trwać może płynąć? Wygląda na to, że tak ???
-
Czy coś, co ma trwać może płynąć? Wygląda na to, że tak ???
Panta rhei (przepraszam za łacinę) ;D
Jak wszystko, to wszystko. Zresztą, co ma płynąć nie utonie.
-
jak w topicu (nie dotyczy wątków komputerowych)
-
jak w topicu (nie dotyczy wątków komputerowych)
Jak w topicu? Pamiętliwy jesteś Stefek. Że też chce Ci się wracać pamięcią do tego, co się wydarzyło (lub nie) na forum 23 listopada 2007r.?
Wyobrażam sobie, jak siedzisz i wyrzucasz sobie, że nie poszedłeś do kina np. 14 lutego 1987r., a przecież mogłeś...
-
Jak w topicu? Pamiętliwy jesteś Stefek. Że też chce Ci się wracać pamięcią do tego, co się wydarzyło (lub nie) na forum 23 listopada 2007r.?
Wyobrażam sobie, jak siedzisz i wyrzucasz sobie, że nie poszedłeś do kina np. 14 lutego 1987r., a przecież mogłeś...
A właśnie że byłem!
I nawet mam bilet
-
Wyobrażam sobie, jak siedzisz i wyrzucasz sobie, że nie poszedłeś do kina np. 14 lutego 1987r., a przecież mogłeś...
A właśnie że byłem!
I nawet mam bilet
Tak? A na czym, może byliśmy razem, ja chyba także gdzieś mam bilet, zresztą razem z biletami autobusów MPK, którym jechałem do i z kina.
-
Cie nie widziałem.
A co grali? Ha!
-
Cie nie widziałem.
A co grali? Ha!
dobra, ja zaczynam, Ty kończysz. Na początku grali Kronikę filmową. A jaki potem grali film?
-
Cie nie widziałem.
A co grali? Ha!
dobra, ja zaczynam, Ty kończysz. Na początku grali Kronikę filmową. A jaki potem grali film?
Amerykański, kolorowy, pod tytułem...
-
Cie nie widziałem.
A co grali? Ha!
dobra, ja zaczynam, Ty kończysz. Na początku grali Kronikę filmową. A jaki potem grali film?
Amerykański, kolorowy, pod tytułem...
Własnie, wiedziałem, że nie będziesz pamiętał tytułu. Przegrałeś, nie męcz się już. Nie będę Cię pogrążał i nie zapytam o numer (boczny i rejestracyjny) autobusu. Wystarczająco się dzisiaj nacierpiałeś.
-
Cie nie widziałem.
A co grali? Ha!
dobra, ja zaczynam, Ty kończysz. Na początku grali Kronikę filmową. A jaki potem grali film?
Amerykański, kolorowy, pod tytułem...
Własnie, wiedziałem, że nie będziesz pamiętał tytułu. Przegrałeś, nie męcz się już. Nie będę Cię pogrążał i nie zapytam o numer (boczny i rejestracyjny) autobusu. Wystarczająco się dzisiaj nacierpiałeś.
to nie był taki tytuł. Próbuj dalej
-
I trzemu Cezarian dał linka do tego wątku???
-
I trzemu Cezarian dał linka do tego wątku???
Kombinuj, maleńka, kombinuj.
-
I trzemu Cezarian dał linka do tego wątku???
Kombinuj, maleńka, kombinuj.
Maleńka??!! :o To Stefan jest kobietą, jak za przeproszeniem jakaś Kopernik? ???
-
I trzemu Cezarian dał linka do tego wątku???
Kombinuj, maleńka, kombinuj.
Maleńka??!! :o To Stefan jest kobietą, jak za przeproszeniem jakaś Kopernik? ???
Niestety, najprawdopodobniej niewykluczone. Łączy go/ją z Kopernikiem także to, że najprawdopodobniej (o znowu) także uważa, że ziemia jest okragła i obraca się wokół słońca.
Niestety, niełatwo wyplenić takie zabobony. ;D
-
Niestety, najprawdopodobniej niewykluczone. Łączy go/ją z Kopernikiem także to, że najprawdopodobniej (o znowu) także uważa, że ziemia jest okragła i obraca się wokół słońca.
Niestety, niełatwo wyplenić takie zabobony. ;D
Bo takich zabobonów się nie wyplenia, je się WYPALA, NA STOSIE!! >:D
-
Niestety, najprawdopodobniej niewykluczone. Łączy go/ją z Kopernikiem także to, że najprawdopodobniej (o znowu) także uważa, że ziemia jest okragła i obraca się wokół słońca.
Niestety, niełatwo wyplenić takie zabobony. ;D
Bo takich zabobonów się nie wyplenia, je się WYPALA, NA STOSIE!! >:D
Przy okazji jest to także najlepsza metoda wytapiania tłuszczu. Z czarownic.
-
Kiedyż ja się azali doczekam żeby ktoś powiedział do Stefana per kotku... ;D
-
Kiedyż ja się azali doczekam żeby ktoś powiedział do Stefana per kotku... ;D
Niedoczekanie Twoje...
-
Abstrahując od miło rozwijającego się wątku (poczekam, poczekam), za to on topic (no, prawie)...
Alleluja! Wczoraj wisiało, dziś stoi! ;D
-
Abstrahując od miło rozwijającego się wątku (poczekam, poczekam), za to on topic (no, prawie)...
Alleluja! Wczoraj wisiało, dziś stoi! ;D
Ciekawe jak długo potrwa ta erekcja???
-
Abstrahując od miło rozwijającego się wątku (poczekam, poczekam), za to on topic (no, prawie)...
Alleluja! Wczoraj wisiało, dziś stoi! ;D
Ciekawe jak długo potrwa ta erekcja???
Widać niebieskie pastylki robią swoje...
-
Wszystko, że tak powiem, w naszych rękach ;D
-
Właśnie, co sie dzieje? Kto to wszystko wziął w ręce, że tak stanęło? Ludzie, róbcie coś, bo staję się niebezpieczny dla otoczenia. Gdyby nie bójka na treningu zapewne skończyłoby się - jak zwykle - rękoczynami w domu. A poszło jak zwykle o drobiazg - datę drugiego pokoju toruńskiego. Jednak w takich sytuacjach wszystko może być zapalnikiem zarzewia, czy jakoś tak.
-
Data drugiego pokoju toruńskiego nie jest jeszcze znana.
Ale naciskamy inwestora.
-
Data drugiego pokoju toruńskiego nie jest jeszcze znana.
Ale naciskamy inwestora.
Może spróbować od kuchni?
-
To ja bym tego inwestora catgutem zmotywował do zinwentaryzowania dla mnie informacji o węgierskich komunistach. Przez nich na maturze nie poszło mi jak trza. Precz z węgierską komuną!
-
To ja bym tego inwestora catgutem zmotywował do zinwentaryzowania dla mnie informacji o węgierskich komunistach. Przez nich na maturze nie poszło mi jak trza. Precz z węgierską komuną!
Zaczynasz mówić jak człowiek normalnie nienormalny! Zgadzam się, precz z komuną, możemy zacząć od węgierskiej.
-
Ale ja całkiem serio - gdyby nie te węgierskie, czerwone czerwie to z matury z historii miałbym coś pod 90% (a może i więcej).
Znajdź mi w normalnie dostępnym podręczniku do historii dokładny opis stosunku ówcześnie istniejącego rządu węgierskiego do wojny sześciodniowej, a masz u mnie piwo "Koźlak". Albo dwa. Odwołuję - już zapomniałem, jaki okres był przedmiotem analizy. Dokładny temat wypracowania brzmiał: "Polska i Węgry wobec przełomowych wydarzeń w Europie w XX wieku. Scharakteryzuj przemiany polityczne w Polsce i na Węgrzech w latach 1918-1956".
O naszych bolszewikach, czemu nie. Ale o węgierskich? Co tu dużo gadać - mam żal.
-
Rozumiem, że węgierskie podręczniki do historii odpadają? Szkoda, dobry koźlak nie jest zły... ::)
-
Ty mi nie wierzysz, a ja się z Toba zgadzam. Gdyby nie było komuny na Węgrzech, nie miałbyś tego pytania na maturze. Wniosek? Precz z komuną, a nawet precz skomuną.
Oczywiście nie ma to żadnego bezpośredniego związku z jakimś kretynem układającym pytania, ale każdy sposób, żeby wykazać, ile złego komuna niosła i niesie ze sobą jest dobry. Social mamy w końcu. Starczy jednak, bo to nie jest forum o polityce.
Co zaś do egzaminów... pozdajesz jeszcze trochę, a snadnie się przekonasz, że nieostatni to kretyński wybryk pytającego. A mówię to jako osoba, która wielokrotnie była po obu stronach barykady i przyznaję, że niejednokrotnie krew się lała i tu i tu.
Nieprawdaż Bruxa? ;)
Rozumiem, że węgierskie podręczniki do historii odpadają? Szkoda, dobry koźlak nie jest zły... ::)
A Bruxa jak zwykle zręcznie nam przypomniała, że Polak Węgier dwa bratanki, do komuny i do szklanki. ;D
-
Nieprawdaż Bruxa? ;)
No masz... ;D
nieostatni to kretyński wybryk pytającego.
I vice versa, najprawdopodobniej...
-
Znałem jedną Węgierkę. W jej podręczniku do angielskiego jednym ze zdań do zanalizowania było coś w rodzaju "Przeprosiłem tych ludzi za to, że w czasie ostatniej wizyty u nich w domu usiadłem na ich psie". A, żeby było śmieszniej, to ja to po węgiersku przeczytałem jak prawdziwy Madziar - i to bez żadnego przygotowania*. ;)
* - w sensie, że zdanie w madziarzyźnie przeczytałem. Tłumaczenie z węgierskiego na angielski wciąż sprawia mi pewne trudności, bowiem nie znam w ogóle węgierskiego. A przynajmniej tak mi się wydaje.
-
Znałem jedną Węgierkę. W jej podręczniku do angielskiego jednym ze zdań do zanalizowania było coś w rodzaju "Przeprosiłem tych ludzi za to, że w czasie ostatniej wizyty u nich w domu usiadłem na ich psie". A, żeby było śmieszniej, to ja to po węgiersku przeczytałem jak prawdziwy Madziar - i to bez żadnego przygotowania. ;)
Bo może Ty, nic o tym nie wiedząc, jesteś prawdziwym Madziarem i to bez przygotowania? Z tego co się orientuję, to przygotowania prawdziwego Madziara trwają około 9 miesięcy.
A jak nie Madziar, to pewnie Gruzin, o ile chodzisz w pilotce. Gdyby nie pilotka, to łatwo można sie pomylić, bo przygotowanie Gruzina także trwa około 9 miesięcy. :D
-
Aż chce mi się zapytać, ile zajmuje zatem przygotowanie Prawdziwego Polaka? :D
-
Trochę więcej, bo trzeba doliczyć nauki przedmałżeńskie.
-
Wystarczy że wyjechałem na chwilę a tu takie rzeczy!
Komuna węgierska (dobrze że nie paryska), matara z węgierskiego...
Basta! że tak po węgiersku zakrzyknę jak nasłyniejsza węgierka - Bona z tego no Sforca.
A ja wyjechałem w sprawie pokoju toruńskiego.
Inwestor obiecał, że do 2012 zdąży.
-
Bona z tego no Sforca.
chyba z Dworca. De domo von und zu Bahnhof.
-
Bona Palyaudvarbol ;D
O Sátoraljaújhelybol személy vonat indul...
-
Czy ty nam aby nie ubliżasz? ;D
edit: ciekawe, czy Maurycy by sobie z tym poradził, wszak też nie jest Madziarem i to bez przygotowania. A to trochę trudniejsze niż Tu stacja Tczew... ;)
-
Być może właśnie przeprasza osobę, na której psie zdarzyło się jej (jemu? przepraszam za możliwą pomyłkę, ale dorastałem w czasie transformacji ustrojowej, więc co złego, to Balcerowicz) usiąść. Znającym węgierski to się często zdarza.
-
Dla Twojej wiadomości, to każdy pojawiający się na forum pedadog lub pedadoga jest nim, a nie nią. Nawet duch pedadoga występuje na forum w postaci nim-skiej, a nie nią-skiej. ::)
Czy te słynne zdanie węgierskie jest takie same same, niezależnie od rasy psa?
Kiedyś był taki fajny węgierski serial, odpowiednik psa cywila, tytułu nie pomnę, z którego zapamiętałem, że słowo geresz (piszę fonetycznie) oznacza szukaj. Oczywiście szukaj w rozumieniu języka polskiego, a nie słowackiego. ;)
Przypominam, że Bona Sforca miała tak znakomitych trucicieli, że zajmowali pierwsze miejsca na najbardziej renomowanych zawodach w truciu. O ich klasie świadczy fakt, że wytruli większą część sfory Sforca, łącznie z samą Boną.
-
Najlepsza węgierska to jest zupa,a nie filmy o psach.
-
Kiedyż ja się azali doczekam żeby ktoś powiedział do Stefana per kotku... ;D
Podejmuję wątek, bo po niepłytkim zastanowieniu się uważam, że w sposób całowicie obiektywny i nie tylko w uznaniu zasług, mogę do naszego kolegi Stefana powiedzieć per kotku.
Zastrzegam jednocześnie, że powiedzenie te, aczkolwiek szczere, niewymuszone i stanowiące dowód uznania dla postawy społecznej, moralnej, a przede wszystkim zastępczo-rodzinno-forumowej naszego per kotka, ma charakter incydentalny i proszę nie wyciągać z niego daleko idących wniosków.
Zastanawiam się, czy takie per kocię ma coś współnego z per krociem z Rycerzy Waligórskiego?
-
E tam, sam jesteś poteflon...
Nie o takie perkotanie mi chodziło, najprawdopodobniej. Tylko o takie, no, spontaniczne, w zasadzie...
Myślałam kiedyś, że może Suri się wypsnie, ale gdzie tam. Aż taka ryzykantka to nawet ona nie była ;D
-
E tam, sam jesteś poteflon...
Nie o takie perkotanie mi chodziło, najprawdopodobniej. Tylko o takie, no, spontaniczne, w zasadzie...
Myślałam kiedyś, że może Suri się wypsnie, ale gdzie tam. Aż taka ryzykantka to nawet ona nie była ;D
Przyganiaj poteflonowi, przyganiaj, ja i tak uważam, że w tej chwili jest to najprawdopodobniej jedyne perkociowanie, na jakie nas stać.
-
(http://www.szczutek.pl/forum.jpg)
-
Chwalisz się czy co?
-
To tylko mi forum nie śmigało, czy jak? ;D
-
Melduję, że mnie tysz nie śmigało...
-
(http://www.szczutek.pl/forum.jpg)
No jak wam, szczutek, nie śmigało, jak postowaliśta? Ot, ściema...
-
No jak wam, szczutek, nie śmigało, jak postowaliśta? Ot, ściema...
Nie zaciemniajcie, Bruxa, nie zaciemniajcie stanu skrzeczy...
-
No jak wam, szczutek, nie śmigało, jak postowaliśta? Ot, ściema...
Nie zaciemniajcie, Bruxa, nie zaciemniajcie stanu skrzeczy...
To stan rzeczy można zaciemnić? Wiem, że to trochę głupie, gdy ja się o to pytam, ale może tu chodzi o tzw. pomroczność jasną stanu rzeczy?
Osobne zagadnienie to wyjaśnienie, jakie rzeczy wchodzą w skład stanu rzeczy, chodzi bowiem o pewną, ważną podczas ostatecznego rozstrzygnięcia, określoność tej stałości. Dalej, czy rzeczy wchodzące w skład stanu działały w porozumieniu, czy też nie, czy miały pełną możność postrzegania i kierowania swoim postępowaniem itp., itp. Ważne jest także, gdzie mierzymy stan rzeczy - w biodrach, na wysokości piersi, czy też właśnie w samym stanie.
Teraz widać do czego prowadzi absencja forumowa! Szczutek, strzeż się, a jeżeli nie możesz strzec siebie, to chociaż strzeż stanu rzeczy i to nie tylko na Bugu we Włodawie... ;)
Tak, wiem, co chcecie powiedzieć, nie mówcie nawet, że chcecie... :P
-
Mą dię! Zostałem "Zaawansowanym Bułczarzem"! Jest na to jakaś zniżka do teatru? Albo do kina?
-
Mą dię! Zostałem "Zaawansowanym Bułczarzem"! Jest na to jakaś zniżka do teatru? Albo do kina?
Niestety, jak sama nazwa wskazuje, zaawansowany Bułczarz ma tylko zniżkę do kryminału i, ewentualnie, ale tylko jak jest trzeźwy, do Izby Wytrzeźwień.
To jest w ogóle szersze pytanie, czy osoby trzeźwe nie powinny mieć zniżki w Izbie Wytrzeźwień? To się w zasadzie nadaje do refleksji na dziś..., a może nawet na noc.
-
To mi się przypomniała taka historyjka, jak to za komuny władze jakiejś izby wytrzeźwień zakazały siostrom zakonnym wejścia na teren zakładu, argumentując tę decyzję zasadą rozdziału kościoła od państwa.
-
Ciekawy eksperyment...
-
- A podatkami was gnębią?
- No co pan, sami siebie?!
-
здра́вствуйте
-
здра́вствуйте
A bez metafor (i krzesełek)?
-
Stefan, nie kokietuj, i tak nikt nie uwierzy, że jesteś za młody, żeby umieć to przeczytać...
Swoją drogą, dawno nie byłam w kujawsko-pomorskiem. Od kiedy wprowadzono tam cyrylicę?
-
Stefan, nie kokietuj
W żadnym wypadku.
W szkole cały wysiłek poszedł na otrzymanie oceny pozytywnej bez nauki tego języka (po latach doszedłem do wniosku, że mniej wysiłku kosztowałoby mnie jego nauka, no ale pryncypia).
A odnośnie kuj-pom- to należy się zapotac o konkret - w którym mieście piszą krzesełkami...
-
здра́вствуйте
Привет Капра́л Единяк!
psssy. uważaj, te koty i bruxy chyba znają cyrylicę i najprawdopodobniej współpracują z ABS, HDHC i RP.
-
Ten napis może wyjaśnić.
Connection Problems
Sorry, SMF was unable to connect to the database. This may be caused by the server being busy. Please try again later.
Wiele.
-
Приьет рядово́й Bluesmanniak!
Я не бою́сь ни Stefan ни Bruxa
У меня ест пистоле́т (и япо́нская бо́мба)
вое́нные правила здесь соблюдаются?
-
Bombą będzie straszył, no :)
I to kogo?
No właśnie, kogo?
A gdybyś miał nie pistolet a rewolwer, to mógłbyś se zagrać w (he, he) rosyjska ruletkę ;D
-
A widzicie, mi jego groźby są w ogóle nie straszne, bo ni w ząb ich nie rozumiem.
-
Ja chociaż rozumiem to i tak się jego bomby nie boję.Blefuje.Przecież już dawno wiadomo że мин ниет.
-
Ну Единяк - ты погоди! - у меня в кармане М-16
Я тебя не боюсъ!
-
O matko... Żeby nam się jaka zimna wojna nie rozpętała :o
-
Czas najwyzszy cos rozpetac. Jak rozpetalem II wojne zimnowa...
-
Pебята, спокойно! стpeл'ять нельзя!
Let's поговорим... джемa хотеться?
-
Dawaj zakurim, tawariszcz, po adnom...
http://odsiebie.com/pokaz/333289---fde7.html
:-)* >*.*<
-
Dawaj zakurim, tawariszcz, po adnom...
http://odsiebie.com/pokaz/333289---fde7.html
:-)* >*.*<
Andrusa zagłuszała mi flashowa goła pani w kajdankach. Zakurim, ale z adblockiem.
-
No jak, bez filtra chciałeś? Bez filtra???
-
Bo na dole chromek guglowy śmiga... A mi się nie chce po schodach chodzić, padniętym jestem... Czy jest na sali jakaś młoda lekarka?
Edit: teraz jestem na terenie swoich włości, lisek śmiga i pani w kajdankach się adblocknęła. Łomatko, czego to ta biedna polszczyzna nie musi znosić...!
-
Se właśnie obejrzałem na Polonii czeski film.Fajny był,uprzedzajcie na przyszłość bo mało co bym przegapił.
-
No właśnie, uprzedzajcie Fasiol, bo przegapiłem!
My tu informujemy o wydarzeniach z Kultury (wyższej, 14 kanał), a z Polonii (kanał 7) to już nikt nie raczy...
A ten podróżnik co włóczy się po Bostonach czy Chicagach? Ten na pewno mógłby info od Polonii przekazywać :P
-
A ten podróżnik co włóczy się po Bostonach czy Chicagach? Ten na pewno mógłby info od Polonii przekazywać
Nie ma czasu,ma tylko 3 dni żeby zwiedzić Boston,Las Vegas i wielki kanion.Całe szczęście że szybko chodzi.
-
A widzisz Stefek. Trzeba sie bylo uczyc krzeselek, a nie tylko okienek. Ja na ten przyklad uczylem sie tego z obrzydzeniem, czego dzisiaj nie zaluje, a w zasadzie zaluje, ze nie nauczylem (naobrzydzilem) sie wiecej.
A drug Kapral, ktorego serdecznie witam, to tak do nas na dluzej, czy tylko na chwilke? Serdecznie zapraszam, wbrew pozorom, jest tu u nas bardzo goscinnie.
I pomyslec, ze tu, gdzie teraz jestem slowo drug ma tak krancowo odmienne znaczenie...
-
I pomyslec, ze tu, gdzie teraz jestem slowo drug ma tak krancowo odmienne znaczenie...
Zawsze mnie dziwiło to, że niektórzy ludzie nazywają w ten właśnie sposób miotły sklecone naprędce z wierzbowych witek... Cóż... Co raj, to obyczaj.
-
Serdecznie zapraszam, wbrew pozorom, jest tu u nas bardzo goscinnie.
Na chwilkę opuścił kraj ludzi nad wyraz życzliwych i prawdomównych i od razu łże jak koza.
-
Cпаси́бo молодо́й челове́к. Я думаю, что навсегда. :)
-
Znowu ten prowokator, który ma na celu wykazanie mojej ignorancji językowej... Won z Bonn!
-
Znowu ten prowokator, który ma na celu wykazanie mojej ignorancji językowej... Won z Bonn!
Nie złość się, przecież to proste, co on pisze. Jednak oczywiście przypominamy koledze Jedziniakowi, że świetnie mówi po polsku.
-
Fakt, że ja urodził się jeszcze był w szpitalu im. 40-lecia PRL, ale, psia kostka, co za dużo, to niezdrowo!
-
Cпаси́бo молодо́й челове́к. Я думаю, что навсегда. :)
Takie mam wrażenie, że rozumiem większość z tego tekstu, a przecież kaszubskiego nigdy się nie uczyłem. Ki czort :o
-
Cпаси́бo молодо́й челове́к. Я думаю, что навсегда. :)
Takie mam wrażenie, że rozumiem większość z tego tekstu, a przecież kaszubskiego nigdy się nie uczyłem. Ki czort :o
Ja Ci się nie dziwię, nawet klniesz po kaszubsku.
-
A odnośnie kuj-pom- to należy się zapotac o konkret - w którym mieście piszą krzesełkami...
Najsampierw strielaj a patom zadawaj waprosty
-
Ja znam nawet jedno takie kaszubskie przekleństwo, ale w stronach, gdzie obecnie zamieszkuję, bardziej kojarzy się ono ze słoniami...
-
A odnośnie kuj-pom- to należy się zapotac o konkret - w którym mieście piszą krzesełkami...
Najsampierw strielaj a patom zadawaj waprosty
Sam po sobie, ale... Umiem po rosyjsku!!
-
A odnośnie kuj-pom- to należy się zapotac o konkret - w którym mieście piszą krzesełkami...
Najsampierw strielaj a patom zadawaj waprosty
Krzesełkami w kuj-pom, to pewnie... w Brodnicy. Wzięło się to zaś stąd, że na przełomie XIII i XIVw miasto było najeżdżane przez Litwinów. Sedno leżało wówczas w tym (sedna zwykle leży w tym, a nie tam), że Litwini nie mogli się wówczas - jak to poganie - zdecydować, czy będą pisać cyrylicą, czy alfabetem łacińskim. Stąd liczne wyprawy łupieżcze organizowane zarówno na terytorium łacińskojęzyczne (a to obecna Polska właśnie), jak i na obszary cyrylicopodobne, a więc na Ruś wszelkiej maści. Najazd na Brodnicę w 1298r. był najprawdopodobniej przełomowy, bo Litwinom dostały się wówczas jako łupy wojenne kody źródłówe do niektórych ważniejszych liter alfabetu łacińskiego. Walki były jednak zacięte i duża część kodów do cyrylicy wpadła w ręce obrońców, którzy niespodziewanie ogarnęli tabor Litwinów wracających z trzydniowej wycieczki.
Jeśli nasz Kapral Jedziniak należy do potomków tych obrońców, to zaiste ma bogate korzenie. ;)
-
A co tu kolega tak gęsto się pojawia? Czy kolega to nie miał być w jakimś kanionie, najprawdopodobniej wielkim?
No ale jeśli tam mają komputry i internety na każdym zakręcie, to może zamiast o Litwinach by tak coś o Indiańcach albo nawet Indianinach?
-
Właśnie, myśli ze z Ameryki to można sie wymądrzać i insunuować... tfu do woli! Bez miażdzących dowodów: zdjęć, zapisów z kamer miejskich i taśm z zakrapianych urodzin wysoko postawionego urzędnika tegoż miasta, sie nie przyznam. Może jeszcze powiesz... że Kapral Jedziniak był... kobietą?!?!?! PRZERAZAJĄCE :o Nie było tyle krzeseł pod ręką zeby wyrazić irytacje...
-
Może jeszcze powiesz... że Kapral Jedziniak był... kobietą?!?!?!
I MOŻE JESZCZE DZIEWICĄ???
W ciekawym kierunku biegnie da dyskusja, no, no...
-
Przeca dziadek Jacek w trakcie swoich licznych mitomańskich sesji opowiadał, że kapral Jedziniak okazał się jednak być kobietą. Nie ma tutaj zatem żadnej sensacji.
-
Jako starszy rangom dyskwalifikuje cie za oszukaństwo i upierdlistwo
-
Jako starszy rangom dyskwalifikuje cie za oszukaństwo i upierdlistwo
Kiedy ja każde słowo ważyłem, jakoby najpilniejszy minclowski subiekt. Jutro, najdalej pojutrzę przedstawię konkretne dane na ten temat. Tytuł plutonowego kolaboranta zobowiązuje, a?
-
Jako starszy rangom dyskwalifikuje cie za oszukaństwo i upierdlistwo
1. Od kogo może starszy bułczarz i to nowy?
2, Kto kogo i za co?
-
1. Od kogo może starszy bułczarz i to nowy?
2, Kto kogo i za co?
A kto mi zabroni z farbowanym prosiakiem po lesie chodzić? No kto?
-
Może i starszy rangom, ale na tym forum to raczej trzeba być starszym rangą, by móc kogoś dyskwalifikować, nieprawdaż Stefanie? ;)
Swoją drogą, dawno nie byłam w kujawsko-pomorskiem. Od kiedy wprowadzono tam cyrylicę?
A w kujawsko-pomorskim to nie tylko cyrylicą piszą. Przecież granica zaborów przechodziła na linii Drwęcy, więc zachodnia część kuj-pom pisała zdecydowanie gotykiem :)
-
A kto mi zabroni z farbowanym prosiakiem po lesie chodzić? No kto?
Mądrego to i przyjemnie posłuchac...
-
Jako starszy rangom dyskwalifikuje cie za oszukaństwo i upierdlistwo
To ja się już nawet boję zapytać, co też tam słychać u pewnego wielbłąda... ;D
-
No tak, wystawiana po dziś dzień na deskach wszystkich mandżurskich teatrów sztuka "Romeo i Julek" nie wzięła się znikąd. Więc, kapralu drogi, masz więcej za uszami, niż sam możesz siebie o to podejrzewać.
-
No tak, wystawiana po dziś dzień na deskach wszystkich mandżurskich teatrów sztuka "Romeo i Julek" nie wzięła się znikąd. Więc, kapralu drogi, masz więcej za uszami, niż sam możesz siebie o to podejrzewać.
Romek wyjechał do Delhi, przeszedł na wiszniuzm i zmienił płeć (na mnogą) - od tamtej pory sie nie odzywa ... A poza tym - z buciorami do alkowy? VON (z Bonn)
-
Się wybronił. Dżem.
-
A kto mi zabroni z farbowanym prosiakiem po lesie chodzić? No kto?
Kabanem,kabanem.A nie prosiakiem.Duża różnica,szczególnie na wadze.
-
Kaban, prosiak - jeden pies (tzn jedna świnia, właściwie)
-
Jesteście obleśni, kapralu :) Jak można do jednego wora wrzucać:
1) Kabana (zdjęcie to pierwsze guglowskie zdjęcie wyplute pod hasłem Kaban) :)
(http://images.fashionmodeldirectory.com/model/000000094934-annika_kaban-fullsize.jpg)
2) i prosiaka? (tyż pierwsze)
(http://republika.pl/blog_pz_174321/231076/tr/prosiak.jpg)
No jak?! ;D
Moim zdaniem, obywatelu kapralu, Romek was zmienił nie do Salonik. Albo Berlina.
-
Boższże gdzie Acan rezyduje, że tam takie kabany w sieci można złowić, kaban z dżemem palce lizać...
-
A co tam kabany,chmurę oberwało!
-
A co tam kabany,chmurę oberwało!
dzie?
-
Pewnikiem nie u mnie. Muszę się ratować wężem ogrodowym.
-
A co tu kolega tak gęsto się pojawia? Czy kolega to nie miał być w jakimś kanionie, najprawdopodobniej wielkim?
No ale jeśli tam mają komputry i internety na każdym zakręcie, to może zamiast o Litwinach by tak coś o Indiańcach albo nawet Indianinach?
Co nieco się pojawiło, proszę:
http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?topic=889.msg21068#new
Wracając do wątku, to Wisznuizm to pewnie takie wyznanie, które polega na winszowaniu każdemu czego popadnie?
Aż się boję pomyśleć, jak to będzie w liczbie mnogiej? Winszujące wisznuizmy?
-
Szuizm od szuji(szui?) odmiana winna
-
Szuizm od szuji(szui?) odmiana winna
A czemu jest ona winna?
-
Szuizm od szuji(szui?) odmiana winna
A czemu jest ona winna?
Bo sfermentowała? Wygrałem?
-
Pewnikiem nie u mnie. Muszę się ratować wężem ogrodowym.
Chyba snake'em? :)
-
A co tam kabany,chmurę oberwało!
dzie?
U mła.
-
A wracając do tematu "kabana".
Oto co znalazłem w "Miejskim słowniku slangu i mowy potocznej" (zarówno definicja jak i przykłady zastosowania stamtąd właśnie pochodzą):
1.Kaban
W języku potocznym przychlast, leszcz, pajac, pizda, popierdółka. Można używać także w pozytywnym znaczeniu, gdy wyrażamy zadziwienie, zdumienie pewnymi akcjami - w pewien sposób wyrażamy szacunek.
-Ej ziomek, pały mnie zgarnęły...
-Za co?
-Kradłem w sklepie, ochroniarz mi spuścił wpierdol, zadzwonił po mendy i mam przypał na chacie.
-Ja pierdole, ale z Ciebie kaban.
-Sorry, że jestem takim przychlastem. Ale będziemy się nadal kolegować?
-Wyssij mi bąka z dupy nosem, stoi.
-Ej ziomek, skumaj jaka akcja!
-A co jest?
-Byłem w sklepie, nakradłem w chuj towaru, uciekałem, biłem się z ochroniarzem, uciekłem i jeszcze mam cały staff przy sobie!
-O kabanie! Ale akcja!
-
A co tam kabany,chmurę oberwało!
dzie?
U mła.
Tylko Cezarian wyjechał, a już narozrabiałeś. No niezły z ciebie kaban ;D
-
Odnośnie kabanów, to tym straszono mojego syna nad Soliną, gdy chciał schodzić z łódki w las.
- Te młody, uważaj bo tam w lesie kabany.
Chodziło oczywiście o papierzaka pospolitego.
-
Odnośnie kabanów, to tym straszono mojego syna nad Soliną, gdy chciał schodzić z łódki w las.
- Te młody, uważaj bo tam w lesie kabany.
Chodziło oczywiście o papierzaka pospolitego.
To są pewnie te kabany, co nakradły w sklepie i zamieniły się w leszcze?
No Fasiol, czytałem, co narozrabiałeś, zostaw takiego na chwilę samego, to deszczem całe miasto podpali. Pewnie i kabany (pieprzaki pospolite) się popaliły...
-
No Fasiol, czytałem, co narozrabiałeś, zostaw takiego na chwilę samego...
Przyznaję trochę mnie poniosło,ale to dlatego że w wakacje mamy tylko jeden trening tygodniowo i trochę mnie "nosi".
-
i w noc z 8/9 lipca
-
i nadal zdechlizna kompletna na fourm...
-
To owinąć w papier toaletowy nasączony pysznym dżemem. Za trzy tysiące lat będzie wyglądać tak samo, jak dzisiaj ;D
-
Pleśniak (jak ładna nazwa!) z dżemem place lizać.Właśnie podjadam sobie troszku.
-
Po sobie,ale muszę.
Niesłychanie Ważna Wiadomość!!!
http://wiadomosci.onet.pl/2006679,16,item.html
Boże,co to się porobiło!?
-
No wiecie co, Bolcman? Ja rozumiem, że z braku kontaktu z patologiczną rodziną zastępczą można dostać chandry, a nawet Chandry, ale żeby się tak rozbijać? I do tego dać się złapać na fotoradar?
To wszystko z nudów, wysoki sądzie... !#!
edit: rozumiem, że Stefan to jest to czarne w tle?
-
edit: rozumiem, że Stefan to jest to czarne w tle?
No, no. no!
Tyłko nie tło :D
-
UWAGA!ACHTUNG!WNIMANIE!
Orzeł wylądował!.....eeee....to znaczy Cezarain.
-
Faktycznie, widziałem, coś spadało z warkotem, w stronę Klewek ;D
-
-To łon!
-Grać? Buuuuuu!
-Nie teraz,przecie mówiłem że po góralach.
-
-To łon!
-Grać? Buuuuuu!
-Nie teraz,przecie mówiłem że po góralach.
Jak ja nie lubię poniedziałku...
-
A my tacy nieogoleni...
-
Zara, zara, dziś wtorek :) chyba :-\
-
Jak ja nie lubię poniedziałku...
Zepsułem bilans i dałem dżema.
-
Fasiol (....) 09:13:26 Nieznana czynność
No niepoznaje kolegi...
edit
No tak, teraz to już wiemy...
-
Fasiol (....) 09:13:26 Nieznana czynność
No niepoznaje kolegi...
edit
No tak, teraz to już wiemy...
No. Pierwszy raz ci dżema dawał :D
-
No. Pierwszy raz ci dżema dawał :D
A co miałem wcześniej dawać jak z 6 tys słoików miał.A tu patrzę biedaczysko wyzerował licznik.
-
No. Pierwszy raz ci dżema dawał :D
A co miałem wcześniej dawać jak z 6 tys słoików miał.A tu patrzę biedaczysko wyzerował licznik.
Nie "ł" tylko wyzerowano mu.
Widać za mocno fikau.
-
Nie fikau, tylko ładnie prosił. W zasadzie.
Zadje się, że chciałeś sprawdzić, czy można ci jeszcze było zabrać dżema. Można. QED.
-
Nie fikau, tylko ładnie prosił. W zasadzie.
Zadje się, że chciałeś sprawdzić, czy można ci jeszcze było zabrać dżema. Można. QED.
Jestsś przezacna i wielkiego serca, ale na matemtyce sę nie znasz.
Mmie chodziło o zwiększenie/zmieniejszenie/* ujemnje wartości dżemów ujemnych, a nie odejmowanie dodatnich.
Odjąc dodane każdy potrafi.
Co to się znowu porobiło...
/* w zależności od regionu/zawodu
Edit
Zemsta jest straszna! ;)
-
Ja nie rozumiem, dlaczego Bruxa tylko wyzerowała, z litości :o
Ja bym dał ujemne plusy, tak z 65 tysięcy...
-
Ile chcesz? ;D
Masz jakąś ulubioną liczbę?
-
Widać za mocno fikau.
"Fikau" to jest chyba Perepeczko :)
-
Widać za mocno fikau.
"Fikau" to jest chyba Perepeczko :)
No bravou Yasiu!
Tak, to ta bez biustonosza
-
Jestsś przezacna i wielkiego serca, ale na matemtyce sę nie znasz.
Mmie chodziło o zwiększenie/zmieniejszenie/* ujemnje wartości dżemów ujemnych, a nie odejmowanie dodatnich.
Odjąc dodane każdy potrafi.
Edit
Zemsta jest straszna! ;)
Teraz ty nie znasz litości! ;D Szczerze powiedziawszy nie połapałabym się bez tej podpowiedzi, bo zaglądam na swoje dżemy rzadziej niż do Naszego Dziennika... No i teraz nawet nie wiem, do jakiej liczby miałabym wrócić. Zresztą - ta <+65535> jest ładna... Ciekawe, czemu akurat taka jest graniczna liczba dżemów w naszych spiżarniach? Czyżby tu kryła się odpowiedź na pytanie o Życie, Wszechświat i Całą Resztę?
BTW, zabrałam ci dżemy ujemne, zemsta jest słodka >:D
-
No, wróciło do normy
-
Ale tu dżemiasty przekręt stulecia odchodzi! I jako urodzony (jeszcze!) w PRL apeluję do aktywu partyjnego, członków Służby Bezpieczeństwa oraz do milicji o przyjrzeni
ue się tej sprawie. O!
-
Nie szumcie, Szczutek, bo się wam jeszcze kto przyjrzy... 8)
-
Na mnie jest tyle haków, że zanim ktoś jakiś sobie wybierze, by mnie skompromitować, to się już zdąrzy w kraju ustrój znowu zmienić.
Na miłość boską, Montresorze! - zdąży!
Bx
Jak najbardziej pani Bxfesor, ale może on zdanrza?
Cz
-
Kapitan Hak?
-
Ja pitole,jak w Mandżurii.+31 w cieniu,choć ty bierz i smołę gotuj. ,^,
-
A u mnie, panocku, dwadzieścia. Dwa i zero. Na plusie. Słońce za chmurami. I wiater wieje S:)
-
32,0 C, 32% wilgotności i spada (dry), 995,7 hPa, wschód słońca 4.47m zachód 20.38.
No. To kto ma gorzej?
-
Ja, bo muszę kosić trawnik. Nie znoszę tego.
-
Skosiłem o godz 12:20,akurat to zajęcie mi pasi.Wsch. księżyca: 23:53,zach. księżyca: 16:44.
Stacja kosmiczna ISS (aktualnie z promem kosmicznym Endeavour) będzie przelatywała o godz 22:47.Z kierunku zachodniego na wschód.Naprawdę spora "lampka".
Jak ktoś przegapi to: http://cybermoon.w.interia.pl/obserwacje/local_satelite.html
-
Ja, bo muszę kosić trawnik. Nie znoszę tego.
Nie bój, nie bój, polubisz, będziesz musiał.
Stacja kosmiczna ISS (aktualnie z promem kosmicznym Endeavour) będzie przelatywała o godz 22:47.Z kierunku zachodniego na wschód.Naprawdę spora "lampka".
Ale jest to podlaska, czy może małopolska stacja kosmiczna?
-
Jest dobrze
(-) Premier
-
Jest dobrze
(-) Premier
Dobrze, że nie zastrzegł sobie praw autorskich...
-
Ale jest to podlaska, czy może małopolska stacja kosmiczna?
Chyba małopolska bo ma kółka od melexa.
-
Stacja kosmiczna ISS (aktualnie z promem kosmicznym Endeavour) będzie przelatywała o godz 22:47.Z kierunku zachodniego na wschód.
A parasol u ciebie jest? Bo podobno im się toaleta zepsuła...
Jakby kto chciał sprawdzić, czy i kiedy będzie ten nieszczelny rezerwuar przelatywał, to przypominam, że na szczęście Fasiol podał adres kontaktowy
http://cybermoon.w.interia.pl/obserwacje/local_satelite.html
-
Zastanawia mnie jedno - przy Katowicach podano śląskie.
Czy są jakieś inne Katowice?
-
Furda tam Katowice - Mielca NIE MA!
A z innej beczki - wiadomo już, czy naprawili? Bo ja akurat o dziesiątej na jogging się wybierałam, a tu taki pasztet :P
-
Furda tam Katowice - Mielca NIE MA!
Poniżej II ligi nie umieszczają w tabeli.
A z innej beczki - wiadomo już, czy naprawili? Bo ja akurat o dziesiątej na jogging się wybierałam, a tu taki pasztet :P
Naprawa ma być ukończona około godz 21:47.Testy nowej spłuczki będą trwały do 21:50.Możesz biegać.
-
A z innej beczki - wiadomo już, czy naprawili? Bo ja akurat o dziesiątej na jogging się wybierałam, a tu taki pasztet :P
Naprawa ma być ukończona około godz 21:47.Testy nowej spłuczki będą trwały do 21:50.Możesz biegać.
Moim zdaniem należy poczekać. Zanim poprawnie zainstalują oprogramowanie...
-
Furda tam Katowice - Mielca NIE MA!
Poniżej II ligi nie umieszczają w tabeli.
Fikasz?
Fikasz?
PS
Są!
-
Fikanie Stefanowi dozwolone od 6 do 14 pn-pio
Faktycznie,nie zmieściłem się w limicie czasowym fikania.
-
I nic o meczu.
Nic a nic.
Nie warto, choć na Bugu we Włodawie padły cztery kaczki w stawie.
Szkoda babci....
-
I nic o meczu.
Wziął i przypomniał.
-
I nic o meczu.
Wziął i przypomniał.
Przeżywa. Tak to jest, jak się w zakładach postawi co prawda dużo, ale nie na tego co trzeba. Stefek po prostu myślał, że nasza Wisełka kochana, choć nie jest faworytem, sprawi jednak niespodziankę.
-
Stefek po prostu myślał, że nasza Wisełka kochana, choć nie jest faworytem, sprawi jednak niespodziankę.
I sprawiła,bladź-kaszanka. 0>[
-
bladź-kaszanka
To związek frazeologiczny czy neologizm/*?
/*(nie wiem o co mi chodzi i nie rozumiem co napisałem)
-
bladź-kaszanka
To związek frazeologiczny czy neologizm/*?
/*(nie wiem o co mi chodzi i nie rozumiem co napisałem)
Nie wiem o co Ci chodzi i nie rozumiem, co napisałeś... ;)
-
bladź-kaszanka
To związek frazeologiczny czy neologizm/*?
/*(nie wiem o co mi chodzi i nie rozumiem co napisałem)
Regionalizm, najprawdopodobniej. Albo makaronizm, w tym wypadku podejrzewam rusycyzm.
Ja też nie wiem, o czym rozmawiamy, ale dobrze jest móc błysnąć fachowym terminem.
-
bladź-kaszanka
To związek frazeologiczny czy neologizm/*?
/*(nie wiem o co mi chodzi i nie rozumiem co napisałem)
Regionalizm, najprawdopodobniej.
Ja też nie wiem, o czym rozmawiamy, ale dobrze jest móc błysnąć fachowym terminem.
Słusznie, to zawsze sprawia wrażenie nie tylko znajomości rzeczy, ale wręcz wysokich kompetencji rozmawiającego.
-
bladź-kaszanka
To związek frazeologiczny czy neologizm/*?
/*(nie wiem o co mi chodzi i nie rozumiem co napisałem)
Regionalizm, najprawdopodobniej.
Ja też nie wiem, o czym rozmawiamy, ale dobrze jest móc błysnąć fachowym terminem.
Słusznie, to zawsze sprawia wrażenie nie tylko znajomości rzeczy, ale wręcz wysokich kompetencji rozmawiającego.
BA!
-
bladź-kaszanka
To związek frazeologiczny czy neologizm/*?
/*(nie wiem o co mi chodzi i nie rozumiem co napisałem)
Regionalizm, najprawdopodobniej.
Ja też nie wiem, o czym rozmawiamy, ale dobrze jest móc błysnąć fachowym terminem.
Słusznie, to zawsze sprawia wrażenie nie tylko znajomości rzeczy, ale wręcz wysokich kompetencji rozmawiającego.
BA!
To ja na to HA! albo nawet (żeby było ciekawiej i sprawiało wrażenie, że się znam) CHA! Od razu zastrzegam, że termin ten został użyty w języku prawniczym, o czym do tej pory nie miałem bladego, przepraszam, wysublimowanego pojęcia.
-
A tam od razu niemoc... ;D
-
http://wiadomosci.onet.pl/2025921,69,koza_wystartuje_w_norweskim_polmaratonie,item.html
Jednym ze zgłoszonych do półmaratonu Birkebeinerlopet w Norwegii jest... koza. Zwierzę otrzymało numer startowy i będzie traktowane jak każdy inny zawodnik - oświadczyli organizatorzy.
Tegoroczny bieg na dystansie 21,1 km odbędzie się 19 września. Jednym z zawodników jest Jan Frenningsmoen, który od pół roku trenuje z kozą i postanowił zgłosić ją do zawodów.
"Moja koza Nosa jest dziwnym zwierzęciem. Uwielbia biegać i cały czas dotrzymuje mi kroku podczas treningów. Jest bardzo zdyscyplinowana i zawsze biegnie dokładnie tą trasą co ja. Jestem pewien, że w półmaratonie będzie biegła jak wszyscy i na pewno nie będzie ostatnia" - powiedział Frenningsmoen dziennikowi "Verdens Gang".
"Trenuję jeszcze z dwoma psami Milli i Zimba, które też uzyskały zgodę na udział w biegu, lecz już bez numerów startowych. Kozie taki numer przydzielono i zostanie sklasyfikowana w oddzielnej klasie, tzw. nadzwyczajnej" - wyjaśnił właściciel.
Dodał, że za każdym razem koza biegnie za nim i trasę już dobrze zna. "Raz zdarzyło się, że dobiegła do mety pierwsza, zostawiając mnie daleko z tyłu".
W półmaratonie na trasie pomiędzy Sjusjoen i Lillehammer wystartuje ponad 6000 osób. Ten bieg, podobnie jak i narciarski oraz wyścig kolarski pod tą samą nazwą, organizowane są na cześć Birkebeinere, żołnierzy straży królewskiej. W 1206 roku podczas wojny domowej, uratowali dwuletniego następcę tronu Hakona Hakonssona, uciekając z nim do ówczesnej stolicy Norwegii Nidaros (dzisiaj Trondheim). Hakon IV Hakonsson był królem Norwegii w latach 1217-1263.
-
dupa
-
dupa
Aha.Czyli widzę że wszystko po staremu.
Melduję że już jezdem.
-
Melduję że już jezdem.
Miałem coś napisać, ale zapomniałem na śmierć, co to takiego miało być.
Faktycznie, wszystko po staremu.
-
Miałem coś napisać, ale zapomniałem na śmierć, co to takiego miało być.
To się czasem zdarza i nazywa jakoś tak po niemiecku.
-
dupa
Wybaczcie Stefkowi, musi jakoś nadrobić te posty, które stracił w wyniku ostatniego zamieszania z forum, a do tego jeszcze był w Szczecinku nie wiedząc, czy jest tam czy też nie internet.
-
Nie ma takiego miasta jak Szczecinek.Jest Szczecin.
-
Nie ma takiego miasta jak Szczecinek.Jest Szczecin.
Rzeczywiście? Nie jestem pewien, bo wiem, że jest Lądek i Lądek-Zdrój...
-
Neustettin
A poza tym nie chce mi się pisac...
14 godzin w pociągu.
PKP IC/PKP PR/MKS/PKS/Nogi/Rower/WV
-
Na końcu nie powinno być przypadkiem VW?
-
Chyba jednak WV - Wyczerpany, victoria!
-
Whatever...
Work, sweet work...
(Nigdy nie myślałem że to napiszę)
-
Whatever...
Work, sweet work...
(Nigdy nie myślałem że to napiszę)
Uuuu,niech już lepiej Stefanowa żona szybko wraca.Naprawdę niedobrze z chłopem.
-
data kolejna 19/20.08.2009
-
Dzisiaj jest Zygfryda i Cezarego - wszystkiego najlepszego sobie zatem! :D
(i Cezarianowi oczywista też!)
-
0=0 01 oraz 0-=|
-
i dzisiaj *22.08.2009* też
-
Niemoc ogarnęła forum bo byliśmy na Jadze.
-
Niemoc ogarnęła forum bo byliśmy na Jadze.
Jaga jada szparaga. Wrocław od zawsze poddaje się ostatni ;D
-
Cóś im wczoraj nie wyszło.Ryszard T. mało apopleksji nie dostał. 0>[
-
Nie wdawajmy się reginalizmy sportowe, bo daleko nie zajedziemy, zwłaszcza w piłce. Piłka jest okrągła!
Faktem natomiast jest, że wczoraj na meczu odkryliśmy jeszcze jedną potencjalną szmatę - obok Grzegorza P.
-
Wytłumaczcie mi panowy - Jaga gra, wygrywa a dalej ma zero?
-
Cud.
-
Cud.
Dokładnie - za cuda właśnie Jaga ma to zero. A niektórzy to nawet tak cudowali, że poznikali z ekstraklasy.
-
A niektórzy to nawet tak cudowali, że poznikali z ekstraklasy.
Stal?
-
Stal?
Czyżby szykował się njus w rodzaju "Do wrocławskiej prokuratury doprowadzono Grzegorza L., prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej"?
-
A niektórzy to nawet tak cudowali, że poznikali z ekstraklasy.
Stal?
Sam jesteś <ev> Stal...
-
Kiedys mówili - beton.
-
Kiedys mówili - beton.
A bez metafor?
-
Manniak wraca.
-
Super, ale nie ten topic?
-
Sam jesteś <ev> Stal...
Łech,łech,łech. ;D Na takie cóś czekałem. :D
-
Super, ale nie ten topic?
Jeśli super, to każdy topic jest dobry ;)
-
Niiby tak, ale w każdej niekonsekwencji powinna być jakaś konsekwencja...
Łech,łech,łech. ;D Na takie cóś czekałem. :D
Se Fasiol uważajcie, bo (ście) na piłkę brzeszczot mówili kiedy Stal(!) zdobywała mistrza...
-
Se Fasiol uważajcie, bo (ście) na piłkę brzeszczot mówili kiedy Stal(!) zdobywała mistrza...
Tylko przy pierwszym majstrze tak było,przy drugim tytule byłem już pilnym uczniem.
-
i to was najprawdopodobniej ratuje
-
Co Wy ciągle o tej piłce do metalu? Czy jej brzeszczotem można ciąć beton ze <ev> stali? ;)
-
To Stefan zaczął,szalikowiec jeden.
-
Co Wy ciągle o tej piłce do metalu? Czy jej brzeszczotem można ciąć beton ze <ev> stali? ;)
W domach z betonu
nie ma już stali
stadion się burzy
bo się zawali...
-
O własnie, tak SZALIKOWAŁA się stal.
-
Jaga, Jaga, plażówa, banana...
-
Kompletna zdechlizna dziś na forum. :-\
-
Budka Suflera live!
Yes, yes, yes
-
Budka Suflera live!
Yes, yes, yes
Godne pozazdroszczenia. A z kim grają i na którym kanale (w Wenecji)?
-
Kompletna zdechlizna dziś na forum. :-\
Ja wypoczywam przed zbliżającym się przedemną kąpaniem w glinie i wypłukiwaniem glinianych skorupek z błota i piachu. Mogę liczyć na rozgrzeszenie?
-
Budka Suflera live!
Yes, yes, yes
A Yes, to niby że gdzie gra?
-
Budka Suflera jest wielka!
(yes, yes, yes)
-
Mogę liczyć na rozgrzeszenie?
A to już do ducha zapytanie,on jest bliżej sfer niebieskich.Nie mylić z policją.
-
Mogę liczyć na rozgrzeszenie?
A to już do ducha zapytanie,on jest bliżej sfer niebieskich.Nie mylić z policją.
"Nie trać ducha / Wybieraj Dyducha!"
-
A co mi tam. Dupa
-
A co mi tam. Dupa
A co mi tam? A co mi tu. Mam nadzieję, że tu nie odważysz się tak mówić.
-
Tylko mi wczoraj forum nie działało?
-
Tylko mi wczoraj forum nie działało?
Tylko
To w związku z rocznicą 2 septembra.
Nic za granicę.
Teraz Polska.
-
Tylko mi wczoraj forum nie działało?
Tylko
To w związku z rocznicą 2 septembra.
Nic za granicę.
Teraz Polska.
Będę apelować!
-
Tylko mi wczoraj forum nie działało?
Tylko
To w związku z rocznicą 2 septembra.
Nic za granicę.
Teraz Polska.
Będę apelować!
Bardzo słusznie. Zwracam uwagę, że przegranie sprawy w I instancji powoduje także dobre skutki. Nabywa się bowiem właśnie prawo do apelacji.
Można je wykonywać - co do zasady - w terminie 14 dni od daty otrzymania wyroku wraz z uzasadnieniem. Ciekawe, kiedy nam przyślą uzasadnienie nie działania forum?
-
Tylko mi wczoraj forum nie działało?
Tylko
To w związku z rocznicą 2 septembra.
Nic za granicę.
Teraz Polska.
Matko, czyżby aglomerację Warsiawską wydzielili jako eksterytorialną? A ja nic nie wiem?
Mi też nie działało, ani w domu ani w hotspocie w KFCu...
-
Tylko mi wczoraj forum nie działało?
Tylko
To w związku z rocznicą 2 septembra.
Nic za granicę.
Teraz Polska.
Matko, czyżby aglomerację Warsiawską wydzielili jako eksterytorialną? A ja nic nie wiem?
Mi też nie działało, ani w domu ani w hotspocie w KFCu...
Jak można lubić miasto, w którym idąc ulicą można natrafić na *** albo ***? No, nie da rady.
-
na *** albo ***?
Rety, a bez expressis verbis? ;)
-
Nie wiem, ja tam zbyt wielu poruczników na ulicach nie widuję...
-
na *** albo ***?
Rety, a bez expressis verbis? ;)
Każda krowa ma własne siodło.
-
Każda krowa ma własne siodło.
Fajny offtop. To z jakiegoś westernu?
-
Każda krowa ma własne siodło.
Fajny offtop. To z jakiegoś westernu?
Może z "Rzeki czerwonej", a może z http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?topic=971.msg23296#new
-
Nie wiem, ja tam zbyt wielu poruczników na ulicach nie widuję...
No Bravou Yasiu!!!
-
Nie wiem, ja tam zbyt wielu poruczników na ulicach nie widuję...
No Bravou Yasiu!!!
To Bruxa jest Yasią? Bravou`a jak najbardziej zasłużone
-
Nie, Yasiem. Tak jak Stefan Karoliną.
Znowu przekombinowałeś... S:)
-
Nie, Yasiem. Tak jak Stefan Karoliną.
Znowu przekombinowałeś... S:)
Przepraszam, ale człowiek nie poczuje, jak czasem nie przekombinuje.
Karolina Stefka nie przyznałaby się, że przkombinowała... ;)
-
A Stefan to pewnie do Szczyrku pojechał.
-
A Stefan to pewnie do Szczyrku pojechał.
I internetu ze sobą nie wziął.
-
Skleroza.
-
Skleroza.
Eeetam skleroza, pewnie z żoną pojechał.
-
No jak do Szczyrku, to może i lepiej że z żoną a nie z internetem?
Chociaż najlepiej byłoby z dżipiesem ;D
-
Skleroza.
Eeetam skleroza, pewnie z żoną pojechał.
Właśnie,o tym mówię. S:)
-
Skleroza.
Eeetam skleroza, pewnie z żoną pojechał.
Właśnie,o tym mówię. S:)
Myślisz, że aż tak sie zapomniał? To pewnie przez tę gorączkę. :'(
-
Tak,Stefan na urlop zawsze zabiera ze sobą gorączkę.
-
Tak,Stefan na urlop zawsze zabiera ze sobą gorączkę.
Bo Stefan to znany najspokojniejszy na świecie człowiek - gorączka.
-
Może i dobrze, że nie zabrał ze sobą internetu. Bo jakby nam zabrał, to gdzie byśmy gadali?
-
Może i dobrze, że nie zabrał ze sobą internetu. Bo jakby nam zabrał, to gdzie byśmy gadali?
Myślisz, że zabrałby wszystko? Nieee, Stefek jest oszczędny, prawda, ale nie pazerny, o ile nie wpływa to bezpośrednio na oszczędność, czyli nie ma racjonalnego uzasadnienia.
-
Ja żyję!
Kontynuujcie Plemek, kontynuujcie...
-
Ja żyję!
A jak się drze,musi co gorączka spadła że ma tyle siły.
-
Trudno, nie ma wyjścia. Jadę do Tarnowa poszukać Stefka w Szczyrku. Może trzeba mu pomóc? Zaś całą rodzinę przepraszam za swoją nieobecność do niedzieli włącznie.
-
Dziwna niemoc ogarnęła Polską repreztnację dnia 09.09.2009 roku (jedną i drugą - trzecią na szczęście nie).
-
Dziwna niemoc ogarnęła Polską repreztnację dnia 09.09.2009 roku (jedną i drugą - trzecią na szczęście nie).
Właśnie też miałem o tym. I tak sobie wymyśliłem, że może by storzyć taki nowy pakt Ribbentrop-Mołotow - tyle, że takowy obejmowałby jedynie kwestie związane z zarządzaniem związkami sportowymi (PZPN to nie wyjątek) na terenie Polski. Szwedzi wzieliby sobie północ, Niemcy zachód (choć dokonania na polu futbolu niemieckiego Breslau są jeszcze bardziej mizerne, niż polskiego Wrocławia, ale, sza!), Czechom i Słowakom odda się południe, a wschód odda się Amerykanom. Byle na złość Rosji. No i dostaniemy Beckhama!
-
A bo też pod taką datą nic dobrego się nie mogło wydarzyć, toż to trzy szóstki i to po diabelsku wywrócone >:D
No i dostaniemy Beckhama!
E tam, jak już lecimy analogią '39, to jak się nam zacznie grunt pod nogami palić (czyli w każdym meczu) to będzie siedział spokojnie na dupie :P
-
dupie
Ładnie powiedziane...
-
No gorzej niż nekrofil! Dupofil ::)
-
Nasz kolega Bluesmanniak 16 września będzie miał duże święto,nie zapominajcie o życzeniach.
-
A dupa S:) Ja świętuję 13-go i to w W-wie - zgadnijcie dlaczego?
Ale bluesowe życzenia będę przyjmował cały tydzień ;>
-
A dupa S:) Ja świętuję 13-go i to w W-wie - zgadnijcie dlaczego?
Wiem! Wiem! Ale nie powiem :P
A na życzenia i prezenty to warto być otwartym okrągły rok :D
-
A dupa S:) Ja świętuję 13-go i to w W-wie - zgadnijcie dlaczego?
Hybrydy,Warsaw Blues Night?
-
No patrz pan - znowu jakiś przeciek! Jak tu żyć w tym kraju S:)
Ale jak już się wydało to zapraszam do W-wy, do Hybryd, do Wietnamczyka 0=0
-
Śniadanko,koszulka,szalik i za godzinkę go to Łódź.POLSKA!
-
Daj wycisk tym chorwatom czy innym serbom...
-
Daj wycisk tym chorwatom czy innym serbom...
Za Ferdynanda!!!
-
Daj wycisk tym chorwatom czy innym serbom...
Stefan,przepraszam ale jakoś nic innego nie mogę napisać.
Dupa.
-
Spoko, my daliśmy radę bułgarskim grekom, nic się nie stało.
-
I gitara,wracając nocą z Łodzi mieliśmy nawet taką psią myśl żeby sprawdzić w Warszawie czy jest rano jakiś samolot do Izmiru.
-
JESTEŚMY NAJLEPSI!!!
-
Dziwna niemoc ogarnęła wczora 13-go siatkarzy. Zgapili się, zapomnieli że nie potrafią grać i wygrali MEee. Gratulacje niewątpliwe, tym bardziej, że teraz mamy już złoty medal, który można zamienić za wyjście z grupy do MŚ piłkarzy.
A jeżeli wiadomości sportowe na tapecie, to skromnie powiadamiam, że jako Wasz forumowy przedstawiciel w Tarnowie także zdobyłem złoto w koszykówce. Co prawda medal zdobyłem jedynie drużynowo (w singlu - pierwsza piątka), jednak sukces jest ważny, bo było nie było, jest to kolejny po napisaniu i emitowaniu przez ponad 20 lat słuchowiska RP sukces naszej rodziny zastępczej.
-
...że jako Wasz forumowy przedstawiciel w Tarnowie także zdobyłem złoto w koszykówce...
Gonzo też miał grać ale pełni właśnie honory na EuroBaskecie jako jedyny czynny koszykarz polskiej brązowej drużyny z ME 1939 w Kownie.
-
Gonzo też miał grać ale pełni właśnie honory na EuroBaskecie jako jedyny czynny koszykarz polskiej brązowej drużyny z ME 1939 w Kownie.
Tak, pierwszy sukces po 1938r. i Monachium, w którym przegrał Czechosłowację.
-
Czy Stefan dalej gra na lewym płucu?Szósta,siódma,prawie dziewiąta a jego nie ma.To się musiało coś stać.
-
Tak, jest na urlopie. Nic więc dziwnego, że ogarnęła go dziwna niemoc. Podobno nawet już parafrazuje klasyka wołając na puszczy: mam niemoc, mam niemoc.
Jednak co racja, to racja, Stefek mógłby już wrócić z tej bardzo dalekiej podróży, w którą się nie wybrał.
-
wołając na puszczy: mam niemoc, mam niemoc.
Czy to się mierzy w niewatach?
-
wołając na puszczy: mam niemoc, mam niemoc.
Czy to się mierzy w niewatach?
Niewątpliwie ;)
-
Bardzo dziękuję za wyrazy, wracam do życia, wracam do zdrowia, wracam do pracy, wracam na forum.
Ciężko tak wirusa zwalczyć bez antybiotyku, ale mi się udało.
Tylko nie wiem jak na tę walkę zareaguje moja wątroba, no ale to jej problem.
Tak czy inaczej dziękuję za troskę, a Cezarianowi obiecuję, że w końcu się uda.
-
Ciężko tak wirusa zwalczyć bez antybiotyku, ale mi się udało.
Wirusa to akurat równie ciężko z antybiotykiem jak bez.
Ale najlepiej go wyhodować tak, żeby wyrósł wirus i wtedy go trach! S:) (Był o tym jakiś skecz)
-
Nawet piosenka była http://www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=b&nazwa=8
- Chwileczkę! - Piotr Dreptak na to, prędziutko teczkę odmyka
I z wnętrza wyjmuje bakcyla wielkiego jak królika:
- Zobacz pan, profesorze, gdy mamy taką gadzinę,
Możemy streptomycynę wyrzucić i penicylinę!
Lekarz przy mikroskopie oczu już niszczyć nie musi,
Bo bierze to bydlę za szyję i je po prostu dusi...
I rzeczywiście udusił Piotr Dreptak tego zarazka,
Więc pan profesor Dreptaka chwalił, całował i głaskał,
Załatwił mu order, mieszkanie, fiata, Nagrodę Nobla,
I wszyscy koledzy się zeszli, żeby ten Dreptak to oblał,
A Dreptak siedzi ponury nad uduszoną zwierzyną
I szloch mu wyrywa się z piersi, a z oczu łzy wielkie mu płyną...
- Dlaczego - pytają koledzy - nie chcesz zabawić się z nami?
- A bo jak dusiłem Kubusia, to on tak łypał oczkami...
Tu biedny Dreptak o ścianę uderzył głową trzy razy...
Oj, można się, można przywiązać i do najgorszej zarazy!
Ciężko tak wirusa zwalczyć bez antybiotyku, ale mi się udało.
Wirusa to akurat równie ciężko z antybiotykiem jak bez.
To jeszcze zależy jaki wirus i jaki antybiotyk ;)
(http://xtreview.com/images/antivirus-2006-chart/PC-cillin-Internet-Security-14-1.jpg)
Niestety, wirusa zapalenia strun głosowych nie ma w pakiecie :P
-
Jak mi wyświetla przeglądarka ten obrazek, to mi się wszystko na komputerze wiesza. Operowe wyłączanie grafiki mię poratowało. Wychodzi na to, że mój sprzęt ma jakiś rodzaj alergii na ten program.
-
Żeby tylko wstrząsu, biedaczek, nie dostał.
-
To może być niezła zaraza...
-
To może być niezła zaraza...
Coś się mnie tak ostatnio uczepił?
Bo pomyślę, że masz jakąś niezdrową fiksację na moim punkcie. I jeszcze, nie daj Boziu, Grzegorz (ale nie ta szmata) zacznie cię z tego leczyć akupresurą (http://emoty.blox.pl/resource/baseball.gif)
-
To może być niezła zaraza...
Coś się mnie tak ostatnio uczepił?
Bo pomyślę, że masz jakąś niezdrową fiksację na moim punkcie. I jeszcze, nie daj Boziu, Grzegorz (ale nie ta szmata) zacznie cię z tego leczyć akupresurą (http://emoty.blox.pl/resource/baseball.gif)
Wybacz, ale tym razem nie było o Tobie, a o przeglądarce. A wcześniej o Tobie, ale nie przyczepił, tylko w sposób nietypowy chwalił zdolności pedagogiczne. Leczenie z Grzegorzem to ja chętnie, najlepiej płynnymi lekarstwami.
-
Wybacz, ale tym razem nie było o Tobie, a o przeglądarce.
Aha. Bo jak słyszę "zaraza" to z automatu uznaję, że o mnie. Nie wiem czemu ;D
-
Nie kłóćcie się.
Pozabijajcie się, ale się nie kłóćcie.
Kultura ma być!
-
Nie kłóćcie się.
Pozabijajcie się, ale się nie kłóćcie.
Kultura ma być!
A jakie są nabardziej kulturalne sposoby zabicia? Niekoniecznie zabicia ćwieka królowi Ćwieczkowi.
-
A jakie są nabardziej kulturalne sposoby zabicia?
Jeśli zawiniemy gazrurkę w czasopismo Kultura i zdzielimy delikwenta przez łeb to będzie kulturalny sposób?
-
A jakie są nabardziej kulturalne sposoby zabicia?
Jeśli zawiniemy gazrurkę w czasopismo Kultura i zdzielimy delikwenta przez łeb to będzie kulturalny sposób?
almost
-
Czy pisanie almost w takiej sytuacji i do tego z małej litery, choć na początku zdania jest kulturalne?
Jeśli zawiniemy gazrurkę w czasopismo Kultura i zdzielimy delikwenta przez łeb to będzie kulturalny sposób?
I w ten sposób Kultura trafiła pod strzechy i pod miejsca kaźni.
-
Czy pisanie almost w takiej sytuacji i do tego z małej litery, choć na początku zdania jest kulturalne?
A dzień dobry to kto powie? S:)
-
Czy pisanie almost w takiej sytuacji i do tego z małej litery, choć na początku zdania jest kulturalne?
Dupa.
Tak dobrze?
-
Dupa.
Tak dobrze?
Tak,dobrze.Mieliśmy czas żeby przywyknąć.
-
Czy pisanie almost w takiej sytuacji i do tego z małej litery, choć na początku zdania jest kulturalne?
Dupa.
Tak dobrze?
Puenty:
a) Każdy ma takie Dzień dobry, na jakie zasłużył.
b) Stefek niesie dupę pod strzechy.
Inne propozycje?
-
c) Stefek bez dupy jak żołnierz bez karabinu
-
c) Stefek bez dupy jak żołnierz bez karabinu
d) Po co żołnierz ma chlebak? Do noszenia dupy.
e) U Stefka nie tylko głowa, ale i dupa pracuje.
-
f) Stefek rano wstaje i dupne na forum wprowadza obyczaje.
-
g) jak...
-
g) jak...
...dupa dupie, tak dupa dupie...
-
...dupa dupie, tak dupa dupie...
...lecz żadna żadnej naprawdę nie skubie.
-
Jakby co to sorry Was, że się nie odzywam wcale, ale po prostu egzaminy, egzaminy. Zarobiony jestem, uczę się i takie tam pierdoły. Reasumując sprawa wygląda tak - 1 poprawkowy mam z głowy. Oczywiście oblałem. :)
-
Jakby co to sorry Was, że się nie odzywam wcale, ale po prostu egzaminy, egzaminy. Zarobiony jestem, uczę się i takie tam pierdoły. Reasumując sprawa wygląda tak - 1 poprawkowy mam z głowy. Oczywiście oblałem. :)
To Ty masz święcenia kapłańskie czy jak? Jakie egzaminy są organizowane o tej porze roku? I to poprawkowe? Sam miałem w pierwszej klasie liceum dwa (zorganizowane, jasna rzecz, w sierpniu), to się akurat na tym znam!
-
No tak... Wy tam na Wyspach macie doświadczenie w przesypianiu Kampanii Wrześniowej...
-
No tak... Wy tam na Wyspach macie doświadczenie w przesypianiu Kampanii Wrześniowej...
U mnie wrzesień zaczyna się od 21-szego.
-
Normalne egzaminy - takie co to się przychodzi i zdaje (albo racze nie).
A w ogóle to Kampania Wrześniowa w pełni i do tego 17-ego września, psiajucha.
Nóż w wodzie.
A nie to nie to...
O już wiem - Nóż w plecy normalnie.
-
...dupa dupie, tak dupa dupie...
...lecz żadna żadnej naprawdę nie skubie.
Skubie to się skumbrie w tomacie. Dupa także może być w tomacie. Ba, można nawet skubać dupę w zupie ze skumbrii w tomacie. ;)
U mnie wrzesień zaczyna się od 21-szego.
Czyżby na Wyspach w tym dniu zaczynały się egzaminy poprawkowe dlaosób, które nie dostały się na studia?
A może rozpoczyna się wówczas sezon na wykopaliska, czyli tradycyjną angielską rozrywkę w wykopywanie liska prosto pod nadciągających uczestników polowania?
-
Czyżby na Wyspach w tym dniu zaczynały się egzaminy poprawkowe dlaosób, które nie dostały się na studia?
Zgiń, przepadnij! Apage! Alpagę!
A może rozpoczyna się wówczas sezon na wykopaliska, czyli tradycyjną angielską rozrywkę w wykopywanie liska prosto pod nadciągających uczestników polowania?
Ja i polowanie z nagonką? Z moich plebejskim nazwiskiem?
-
Ja i polowanie z nagonką? Z moich plebejskim nazwiskiem?
Nie bój się,może Cię nie trafią. ;)
-
Ja i polowanie z nagonką? Z moich plebejskim nazwiskiem?
Pamiętaj, że nie nazwisko czyni człowiekiem, tylko przydomek. W tym wypadku sir. Wszystko więc przed Tobą.
I nie rozpaczaj jeżeli chodzi o polowania! Przecież jest to jeden z najbardziej demokratycznych sportów - zawsze mozesz wystąpić w nagonce. Ciesz się, że nie jeteś zwierzyną, bo i takie wypadki się zdarzały.
-
Ja i polowanie z nagonką? Z moich plebejskim nazwiskiem?
Nie bój się,może Cię nie trafią. ;)
Już prędzej.
-
A dziwna niemoc trwa .... :(
-
A dziwna niemoc trwa .... :(
Jak ja nawet sobie trumny samemu z pawlacza zdjąć nie mogę... Obawiam się, że przegram tę bitwę o Katar.
-
Walcz z siłom i godnościom osobistom.
-
Być może spowodowane jest to takim oto utworem
Biedronka (http://stefanbolcman.neostrada.pl/b.mp3)
który stał był się przebojem pewnej imprezy...
(gdzie było trochę alkoholu i dużo więcej nauczycielek pracujących w przedszkolu)
-
Być może spowodowane jest to takim oto utworem
Biedronka (http://stefanbolcman.neostrada.pl/b.mp3)
Nie mogę,osłabił mnie z samego rana.
-
Ja też byłem osłabiony, ale wieczorem...
No ale Fakt pozostaje faktem, biedronka ogonka nie ma
-
Poniedziałkowy poranek.Najbardziej osłabiająca część całego tygodnia.
-
Wcale nie. Wystarczy pojechac o poranku na grzyby i to wcale niekoniecznie do takich grzybowych miejsc jak Katowice, Nowa Huta, czy nawet Stare Miasto w Warszawie. Również w innych miastach dobrze się zbiera.
-
Huba się liczy?
-
Huba się liczy?
Tylko ze słupów oświetleniowych.
-
A ze słupów wysokiego napięcia też?
-
Oby jutro na egzaminie nie ogarnęła mnie dziwna niemoc.
-
Oby jutro na egzaminie nie ogarnęła mnie dziwna niemoc.
Nie martw się!
Nie ogarnie cię dziwna niemoc.
Ogarnie cię normalna, dobrze ci znana niemoc... ;D
-
Oby jutro na egzaminie nie ogarnęła mnie dziwna niemoc.
Nie martw się!
Nie ogarnie cię dziwna niemoc.
Ogarnie cię normalna, dobrze ci znana niemoc... ;D
:P
Dlaczego słowo 'niemoc', kojarzy mi się z 'Niemiec'?
-
mieć albo niemieć - oto jest pytanie ;D
-
Dlaczego słowo 'niemoc', kojarzy mi się z 'Niemiec'?
Ja też jestem podpity, ale mi się to tak nie kojarzy. Więc nie wiem.
-
Uprzejmie informuję niezainteresowanych (bo zainteresowani juz wiedzą), że Gregory House (M.D.) wrócił i to w znakomitej formie...
-
To pewnie jakiś nowszy Gałczyński ;D
-
I w dodatku kulawy.
-
I w dodatku kulawy.
Co ciekawe, podobno aktor grajacy Gregorego rzeczywiście kuleje, tylko na drugą nogę. Co to znaczy potęga dobrego aktorstwa.
Zygi masz rację, absolutnie "niemoc" kojarzy się z Niemcami. Niemce - niemowy, niemoc - Niemiec niemogący nauczyć sie mówić.
A jak tam egzamin? Pytam, bo nic nie mówisz? My tu sobie palce zagryzamy do pzanokci, a Ty nic?
-
Niemiec niemogący nauczyć sie mówić.
A jak tam egzamin? Pytam, bo nic nie mówisz?
nie mogę nauczyć się mówić
(ale pisać tak, dlatego...wyniki w innym temacie. powtarzać się nie lubię po prostu ;))
-
powtarzać się nie lubię po prostu ;))
Czyli nie jesteś prawdziwą kobietą
-
powtarzać się nie lubię po prostu ;))
Czyli nie jesteś prawdziwą kobietą
mam nadzieję
(ale nie jestem przy nadziei...chyba)
-
A ja właśnie przeczytałem, że można byc w ciąży i zajsć w ciążę.
Ha, i kto jest debeściak?
nieklikać (http://www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article448343/Zaszla_w_ciaze_bedac_juz_w_ciazy.html)
-
Kto by pomyślał, gdzie to Ty klikasz, przepraszam, nieklikasz.
Jedno dziecko poczęte 2 tygodnie po pierwszym? Rety, ale długa impreza była, jak staropolskie wesele...
-
Boskie jest to , ze od razu rodzi się młodsze rodzeństwo. Jak patologia to patologia!
-
nieklikać (http://www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article448343/Zaszla_w_ciaze_bedac_juz_w_ciazy.html)
Efekt osiągłeś - klikłem.
A także weszlem i jestem hardkorem.
P.S.
Klikłem, ale nie czytałem tego co się pokazało - taki myk.
-
Iii tam też mi cuda... U nasz to się cuda zdarzają - w pełni wyrośnięte trzymiesięczne wcześniaki, niepokalane poczęcia... Najlepszym cudem jakiego osobiście byłam świadkiem była nadprzyrodzona łaska cudownej utraty wzroku* u księdza, który państwu młodym, piastującym podczas ceremonii na łonie roczne już mniej więcej dziecię i będącym na najlepszej drodze do posiadania drugiego, tłumaczył w kazaniu, jakie to tajemnice pożycia małżeńskiego się teraz przed nimi otworzą. S:)
@biedronka - suuuchar, czyli, jak to teraz mówią, stara podstawa programowa. W nowej podstawie programowej obowiązuje jedynie ta wersja: The New Biedronka (http://www.youtube.com/watch?v=52wZ8iD3Sl0)
___________________________________
*z drugiej strony, bez śledztwa przeprowadzonego przez odpowiednią komórkę Świętego Oficjum, nie można wykluczyć, że był to po prostu przypadek pospolitej głupoty
-
tajemnice pożycia małżeńskiego się teraz przed nimi otworzą.
Może tą tajemnicą były drzwi przyparafialnej Poradni Zdrowia Małżeńskiego?
-
Niezależnie jak wprawieni byli w figurach i ile dzieci mają przed zawarciem związku, łaska i tak im się po ślubie przyda. ;)
-
@biedronka - suuuchar, czyli, jak to teraz mówią, stara podstawa programowa. W nowej podstawie programowej obowiązuje jedynie ta wersja: The New Biedronka (http://www.youtube.com/watch?v=52wZ8iD3Sl0)
Ach, mój świat nie będzie już taki sam... (że polecę p. bałtroczyk)
-
Racja! Świat będzie inny! Dzięki Bogu, że mamy biedronkę.
-
Z przykrością informuję, że przez tydzień nie będę obecny na forum - pilna delegacja późnowakacyjna. A że to wyspy, to nigdy nie wiadomo, jak tam z internetem, czy już kabel dociągneli, cy też nie. Sprawa jest trudna, tym bardziej, że nie mam nawet na ten temat danych z lat 70-tych.
-
Czyli jedzie do Szczyrku.
-
A że to wyspy,
Czyli jedzie do Szczyrku.
Coś Pan? Szczyrk nie jest w Beskidzie Wyspowym!
nigdy nie wiadomo, jak tam z internetem, czy już kabel dociągneli, cy też nie.
Dociągnęli, dociągnęli ale ostatnio tam o coś zahaczyłem... 0>[
-
Dziwna niemoc ogarnęła Drzewieckiego (przepraszam - Mira) dnia 05.10.2009 roku.
-
Dziwna niemoc ogarnęła Drzewieckiego (przepraszam - Mira) dnia 05.10.2009 roku.
Fu, z takimi rzeczami tutaj.
Widzicie, jak mnie Stefan wyszkolił? ;D
-
Fu, z takimi rzeczami tutaj.
Widzicie, jak mnie Stefan wyszkolił? ;D
Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, nie wiedziałem co podpisywałem....
-
Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, nie wiedziałem co podpisywałem....
A co? Był miły, czysty, kupił kwiaty oplecione sznurem pereł, a Ty mu recytowałeś wiersze Asnyka?
-
Ty mu recytowałeś wiersze Asnyka?
Dlaczego Asnyka?
Nie mógł być to Ważyk, albo Zagajewski?
Albo nawet Achmatowa? (by było od A do Z)
-
Ty mu recytowałeś wiersze Asnyka?
Dlaczego Asnyka?
Nie mógł być to Ważyk, albo Zagajewski?
Albo nawet Achmatowa? (by było od A do Z)
... bo to tak romantycznie, jak zeznała wczoraj pewna Pani S. ...
-
Ty mu recytowałeś wiersze Asnyka?
Dlaczego Asnyka?
Nie mógł być to Ważyk, albo Zagajewski?
Albo nawet Achmatowa? (by było od A do Z)
... bo to tak romantycznie, jak zeznała wczoraj pewna Pani S. ...
Nareszcie rozumiem w pełni termin "wiersze najszczersze". ;D
-
Nareszcie rozumiem w pełni termin "wiersze najszczersze". ;D
A ja miałem dzisiaj w ręku TO wiekopomne dzieło Wielkiego Językoznawcy. Palce jeszcze mam na miejscu, choć na wszelki wypadek trzymam w misce wody, żeby ręka mi nie uschła. Teraz nie mam czasu, ale na wakacje lektura jak znalazł.
-
Do wakacji tak będziesz trzymał? To uważaj, żeby ci korzonki nie puściły.
-
A ja miałem dzisiaj w ręku TO wiekopomne dzieło Wielkiego Językoznawcy.
12 godzna w pracy a więc zapytam:
A bez metafor?
-
A ja miałem dzisiaj w ręku TO wiekopomne dzieło Wielkiego Językoznawcy.
12 godzna w pracy a więc zapytam:
A bez metafor?
http://www.filozofia.uw.edu.pl/skfm/publikacje/stalin01.pdf
edit: na tej - http://www.allegro.pl/item715019997_jezykoznawstwo_jozef_stalin.html#gallery - stronce, a ujmując rzecz dokładniej, w dolnej jej części jest przeklejona raczej lekkostrawna i w miarę przyjemna recenzja opisująca w zwięzły sposób co-jak-gdzie.
-
Dziękuję, GW nie czytam (a mógłbym nie dostrzec różnicy) ;D S:) 0>[
-
Nie wymyślaj Stefek, tylko przeczytaj, albo przyznaj się, że przeczytałeś, bo warto. Podoba mi się cytat: po co uczyć się jezyków, skoro wystarczy 150 słów, jak mówi Wielki Językoznawca. A najlepiej - należało dodać, żeby było to 150 słów w języku rosyjskim?
Wyobrażacie sobie takie słowa? Ruki w wierch, na przykład...
-
Ruki w wierch
Bo się mój dziadek wkurwi i wstanie z grobu.
Ruki wierch, braszaj gwintówku, Polszy waszej niet, pradał Beck waszu dzierżawu - tak do niego pod Lwowem gadali.
Kto nie wiem, ale chyba niemce... (no bo kto?)
-
Ruki w wierch
Bo się mój dziadek wkurwi i wstanie z grobu.
Ruki wierch, braszaj gwintówku, Polszy waszej niet, pradał Beck waszu dzierżawu - tak do niego pod Lwowem gadali.
Kto nie wiem, ale chyba niemce... (no bo kto?)
A bez przenośni? Ja też z Wraclawia, ale nie Lwowiak.
-
Bo pod Lwowem to i Niemce byli, ale widać Twój dziadek należał do tych, co Lwów przekazali Rosjanom (jak stało w książce od historii do szkoły średniej). Poza tym, ten mówiący po rosyjsku Niemiec miał rację, niestety. Polszy uże tam niet.
-
Dziś jest dzień Johana Pachelbela na antenie stefanowego winampa i w350 :)
A jutro będzie dzień Andrzeja Szęszoła z Mieleckego Zagłębia piosenki (słuchacze GiP wiedzą kto zacz)
dalsza część wątku z miejscu wiadomym
-
Bo pod Lwowem to i Niemce byli, ale widać Twój dziadek należał do tych, co Lwów przekazali Rosjanom (jak stało w książce od historii do szkoły średniej). Poza tym, ten mówiący po rosyjsku Niemiec miał rację, niestety. Polszy uże tam niet.
Dziadki wojenne roczniki :P A tak nazywając rzecz po imieniu, to kto wg. rzeczonej książki przekazał Lwów Rosjanom? Rada Miejska? Jakieś referendum rozpisano? :P
-
są dwa skróty które lubię.
chwdp i wsnr
piszę to jako potomek - dodaję, by nie było.
-
są dwa skróty które lubię.
chwdp i wsnr
piszę to jako potomek - dodaję, by nie było.
Nie zrozumiałem pytania?
-
Jako że także nie zrozumiałem Stefanowego pytania, odpowiadam: Lwów przekazał dowodzacy jego obroną.
Co to za skrót wsnr, że dyletancko zapytam?
-
Ogłaszam koniec forum!
-
Nie dziwie się, po tym co podał PAP:
Wikipedia masowo traci redaktorów
Wikipedia, encyklopedia tworzona przez internautów, straciła w pierwszym kwartale tego roku 49 tys. swoich redaktorów, ok. 10 razy więcej niż rok temu - wskazuje badanie przeprowadzone na uniwersytecie w Madrycie. Informację podał w środę brytyjski dziennik "The Times".
-
Nie dziwie się, po tym co podał PAP:
Wikipedia masowo traci redaktorów
Mnie ciekawi, gdzie ci "redaktorzy" teraz pracują.... :)
-
Ogłaszam koniec forum!
Też wymyślił.
-
myślił, myślił i wymyślił...
-
Dumał nie dumał,carom nie budziesz.
-
Nie dziwie się, po tym co podał PAP:
Wikipedia masowo traci redaktorów
Wikipedia, encyklopedia tworzona przez internautów, straciła w pierwszym kwartale tego roku 49 tys. swoich redaktorów, ok. 10 razy więcej niż rok temu - wskazuje badanie przeprowadzone na uniwersytecie w Madrycie. Informację podał w środę brytyjski dziennik "The Times".
Ale że co?
Strzela do nich ktoś?
Takich strat to nawet zwycięska amerykańska armia w Iraku nie miała...
-
Ogłaszam koniec forum!
Był już taki, co ogłosił koniec historii, ale on pochodził z USA, choć z pochodzenia był Japończykiem. Czyżby Stefek chciał napisać książkę z Japończykiem o forum?
-
Ogłaszam koniec forum!
Był już taki, co ogłosił koniec historii, ale on pochodził z USA, choć z pochodzenia był Japończykiem. Czyżby Stefek chciał napisać książkę z Japończykiem o forum?
Ja mogę dać cynk na wspominanego już Koreańczyka gadającego do siebie w trakcie snu na wykładach - ostatnio przeszedł na kolejny poziom wtajemniczenia i zaczyna się śmiać bez dania racji.
-
Ja mogę dać cynk na wspominanego już Koreańczyka gadającego do siebie w trakcie snu na wykładach - ostatnio przeszedł na kolejny poziom wtajemniczenia i zaczyna się śmiać bez dania racji.
Zapytam nieśmiało, czy znasz koreański?
Nie jestem smakoszem i może dlatego nie wiem, jak przygotowuje się danie racji i jak to smakuje? Czy to jest mięsne danie? S:)
-
Jeżeli to jest żelazna racja, to na pewno ma dużą zawartość żelaza. Czy w przypadku Koreańczyka żelazna racja to to samo co żelazna miska ryżu?
-
Nie dziwie się, po tym co podał PAP:
Wikipedia masowo traci redaktorów
.....
Ale że co?
Strzela do nich ktoś?
No trzeba być Bruxą, żeby nie przeoczyć tak podstawowego pytania 8)
Praca wiki-redaktorów jest najprawdopodobniej wielce niebezpieczna i full of zasadzkas. Niech np. taki wiki-redaktor zajrzy na nasze lokalne, choc przecież ogólnoświatowe!, forum - i już jest stracony. Pewnie wielokrotnie zaobserwowaliście, co się tu wyprawia w takim przypadku? Zasada jest prosta: wiki-redaktor -> forum -> wiki-detektor -> !#! i nie ma ratunku, nie ma litości!
Ale można też zgodnie z tokiem myślenia Stefana założyć, że ww. podjęli pracę w innych mediach, np. Gazeta, Dziennik, że o The Times nie wspomnę ;D
-
że o The Times nie wspomnę ;D
Dobrze, nie wspominaj...
-
że o The Times nie wspomnę ;D
Dobrze, nie wspominaj...
Tego też nie czytasz? ???
-
że o The Times nie wspomnę ;D
Dobrze, nie wspominaj...
Tego też nie czytasz? ???
Może nie ma czasu?
-
On ma czas tylko na Najwyższy CZAS!
(Och, ten wykrzyknik! Och, te CapsLocki! ::) )
-
On ma czas tylko na Najwyższy CZAS!
(Och, ten wykrzyknik! Och, te CapsLocki! ::) )
It`s time for the "Highest Time"? A może It`s time for the "Just in Time"?
Popieram, choć nie zgadzam się, żeby Najwyższy Czas odbywał się kosztem czasu dla Rodziny.
Rodzina, ach rodzina...
-
On ma czas tylko na Najwyższy CZAS!
(Och, ten wykrzyknik! Och, te CapsLocki! ::) )
To ta gazeta od jehowitów, czy nawiedzonych korwinistów?
-
On ma czas tylko na Najwyższy CZAS!
(Och, ten wykrzyknik! Och, te CapsLocki! ::) )
To ta gazeta od jehowitów, czy nawiedzonych korwinistów?
A jehowita nie jest nawiedzony?
Poza tym, tylko nie nawiedzonych, tylko nie nawiedzonych!
-
Świadkowie nie są nawiedzeni, oni nawiedzają.
(http://roflrazzi.files.wordpress.com/2009/04/celebrity-pictures-monty-python-jehovahs-witness.jpg)
-
On ma czas tylko na Najwyższy CZAS!
(Och, ten wykrzyknik! Och, te CapsLocki! ::) )
To ta gazeta od jehowitów, czy nawiedzonych korwinistów?
A jehowita nie jest nawiedzony?
Poza tym, tylko nie nawiedzonych, tylko nie nawiedzonych!
Odkąd jeden z nich - zrzeszony, cotygodniowe spotkania, focie z Korwinem itepe - próbował mi wytłumaczyć, że państwowa służba zdrowia powinna być zastąpiona "Komercyjnymi sieciami placówek medycznych i bezpłatnymi związanyni z ogólnie pojętą medycyną alternatywną" i z takim dziwnym błyskiem w oku opowiadał mi o tym, jak to cudownie jest w USA, gdzie możesz zastrzelić listonosza, bo nie użył dzwonka przy furtce, to ja się ich trochę obawiam ;)
-
On ma czas tylko na Najwyższy CZAS!
(Och, ten wykrzyknik! Och, te CapsLocki! ::) )
To ta gazeta od jehowitów, czy nawiedzonych korwinistów?
A jehowita nie jest nawiedzony?
Poza tym, tylko nie nawiedzonych, tylko nie nawiedzonych!
Odkąd jeden z nich - zrzeszony, cotygodniowe spotkania, focie z Korwinem itepe - próbował mi wytłumaczyć, że państwowa służba zdrowia powinna być zastąpiona "Komercyjnymi sieciami placówek medycznych i bezpłatnymi związanyni z ogólnie pojętą medycyną alternatywną" i z takim dziwnym błyskiem w oku opowiadał mi o tym, jak to cudownie jest w USA, gdzie możesz zastrzelić listonosza, bo nie użył dzwonka przy furtce, to ja się ich trochę obawiam ;)
To Jehowi chcą strzelać do listonoszy?
(zajebisty lektor :D)
-
To Jehowi chcą strzelać do listonoszy?
(zajebisty lektor :D)
Co on, ten lektor? W Teleexpresie pracował, czy jaki czort? Ja mam wrażenie, że oryginalna ścieżka dźwiękowa tłumaczy mi słowa lektora - znaczy, podoba się! :P
edit: w komentarzach powiadają, że to młody Beksiński - głos nawet podobny
-
Słuzba zdrowia? Ech, na szczęście u nas działa o wiele lepiej, niż w USA. Zresztą akurat tutaj, to mozna z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że na całym świecie służba zdrowia nie działa. Różnica polega tylko na skali tego nie działania - nie działa lepiej lub gorzej... Bruxa napisała o tym genialnie próbując się zaszczepić przeciwko grypie.
Jesteś przeciwnikiem strzelania do listonoszy? Mój Boże! Dlaczego? przecież to znacznie łagodniejsza śmierć, niż zagryzienie przez - za przeproszeniem Fasiola - psy. Przy okazji, zdajesz sobie sprawę, jaki to stres dla biednego zwierzaka, gdy musi się (imperatyw kategoryczny, gdyż psy mają wrodzony instynkt, najprawdopodobniej pochodzący jeszcze sprzed okresu udomowienia tych stworzeń, rozszarpania każdego listonosza) na takiego listonosza rzucić?
No bo chyba dostęp do broni dla każdego jest oczywisty? Przecież nadal mamy w domu noże, łuki talerze, odkurzacze itp. broń obusieczną.
-
Na listonoszy koło świąt powinien być okres ochronny. Oni z resztą w ogóle pożyteczni są - a to rentę dziadkowi Jackowi przyniosą, a to mnie komiksy zza wielkiej wody (po uprzednim przeczytaniu)...
-
Na listonoszy koło świąt powinien być okres ochronny. Oni z resztą w ogóle pożyteczni są - a to rentę dziadkowi Jackowi przyniosą, a to mnie komiksy zza wielkiej wody (po uprzednim przeczytaniu)...
I wszystko staje się jasne! Przecież w czasach, gdy psy udamowiano, nie było renty do przyniesienia, że o komiksach nie wspomnę. Listonosz był więc pasożytem na ciele społeczeństwa, które już wówczas było zdrowe, choć nie obywatelskie (społeczeństwo, nie ciało). Nic więc dziwnego, że psy zachowały w genetycznej pamięci antylistonoszizm, i z pokolenia na pokolenie wysysają go z mlekiem matki, matki, która wstyd przyznać, akurat w tym wypadku zawsze okazuje się suką. Czasami nawet burą.
Przecież stwierdzenie "bura suki" lub "bura suka" także dotyczy tak zwanego opr... suki.
-
O, to ten wątek.
Nie ma kol., kol C, B. B., kol eS. ma utrodniony dostęp i już forum umiera.
-
O, to ten wątek.
Nie ma kol., kol C, B. B., kol eS. ma utrodniony dostęp i już forum umiera.
Całe szczęście, że Stefan nie jest lekarzem bo milczącym (w tym śpiącym) wypisywałby z miejsca akt zgonu.
Chociaż nie - on by traktował takich na okrągło elektrowstrząsami - byle tylko się odzywali (nieważne czy z sensem czy nie).
-
Uhuhu! Uhaha! Żyję!!! Żyję ???
-
Żyję czy nie żyję,
Oto jest pytanie,
Tylko elektrowstrząsy
Odpowiedzą na nie...
-
- byle tylko się odzywali (nieważne czy z sensem czy nie).
sprecyzuj pojęcie sensu na tym forum
-
sprecyzuj pojęcie sensu na tym forum
Ani mi się śni precyzować i to w dodatku na rozkaz >:D
Ale żeby trochę było "bez metafor" to napiszę, że jeśli pacjent był "alergią" forum, to sens też był "algierią" czegoś, a nie sensem.
Być może treści. Niewyduszonej. Odstanej.
A forum jako twór niematerialny żyje również poza tą stroną ;D
Niektóre aspekty mieszania się życia forumowego z pozaforumowym zostaną tu unaocznione :)
-
Wszystko ma sens. Jakiś.
-
Wszystko ma sens. Jakiś.
To zobacz sobie film Lyncha. :P
-
Wszystko ma sens. Jakiś.
To zobacz sobie film Lyncha. :P
A który, bo mam akurat wolny wieczór?
-
on the air
-
Obejrzałem sobie - "It might be loud" - każdy, kto choć trochę czuje bluesa i rocka powinien to obejrzeć!
-
Wszystko ma sens. Jakiś.
To zobacz sobie film Lyncha. :P
A który, bo mam akurat wolny wieczór?
Polecam "Zagubioną autostradę" (przez całą noc składałem do kupy fabułę i rozkminiałem o co kaman). Albo jeśli lubisz coś bardziej undergroundowego "Głowę do wycierania". No i podobno "Mulholland Drive" jest najlepszy, ale nie widziałem jeszcze.
Obejrzałem sobie - "It might be loud" - każdy, kto choć trochę czuje bluesa i rocka powinien to obejrzeć!
Ostatnio sobie załatwiłem, ale było jakieś zepsute. :(
-
Obejrzałem sobie - "It might be loud" - każdy, kto choć trochę czuje bluesa i rocka powinien to obejrzeć!
Ostatnio sobie załatwiłem, ale było jakieś zepsute. :(
Nie było głosu czy obrazu? S:)
-
Polecam "Zagubioną autostradę" (przez całą noc składałem do kupy fabułę i rozkminiałem o co kaman). Albo jeśli lubisz coś bardziej undergroundowego "Głowę do wycierania". No i podobno "Mulholland Drive" jest najlepszy, ale nie widziałem jeszcze.
"Mulholland Drive" niedawno obejrzałem. Nieźle zakręcona końcówka. Był na Zone Europa, a tam lubią powtarzać filmy, więc skoro nie oglądałeś...
-
Obejrzałem sobie - "It might be loud" - każdy, kto choć trochę czuje bluesa i rocka powinien to obejrzeć!
Ostatnio sobie załatwiłem, ale było jakieś zepsute. :(
Nie było głosu czy obrazu? S:)
Jedno i drugie :D
Polecam "Zagubioną autostradę" (przez całą noc składałem do kupy fabułę i rozkminiałem o co kaman). Albo jeśli lubisz coś bardziej undergroundowego "Głowę do wycierania". No i podobno "Mulholland Drive" jest najlepszy, ale nie widziałem jeszcze.
"Mulholland Drive" niedawno obejrzałem. Nieźle zakręcona końcówka. Był na Zone Europa, a tam lubią powtarzać filmy, więc skoro nie oglądałeś...
Trzeba mieć Żone. :P
-
"Mulholland Drive"
Znakomity!
Jeszcze na żadnym tak dobrze mi się nie spało (filmy made in Wajda poza konkurencją)
Polecam!
-
Obejrzałem sobie - "It might be loud" - każdy, kto choć trochę czuje bluesa i rocka powinien to obejrzeć!
Ostatnio sobie załatwiłem, ale było jakieś zepsute. :(
Nie było głosu czy obrazu? S:)
Jedno i drugie :D
Mam i mogie wrucić, nawet z titulkami ;)
A tu kluczowy fragment w wersji audio: http://www.sendspace.pl/file/82ff2afa53f80719d712a94
-
Radio podało, że Grecy przeputali swoje kozy.
Przeputali więcej kóz niż mają.
I co to będzie?
-
Obejrzałem sobie - "It might be loud" - każdy, kto choć trochę czuje bluesa i rocka powinien to obejrzeć!
Ostatnio sobie załatwiłem, ale było jakieś zepsute. :(
Nie było głosu czy obrazu? S:)
Jedno i drugie :D
Mam i mogie wrucić, nawet z titulkami ;)
A tu kluczowy fragment w wersji audio: http://www.sendspace.pl/file/82ff2afa53f80719d7Obejrzałem sobie - "It might be loud" - każdy, kto choć trochę czuje bluesa i rocka powinien to obejrzeć!
Ostatnio sobie załatwiłem, ale było jakieś zepsute. :(
Nie było głosu czy obrazu? S:)
Jedno i drugie :D
Mam i mogie wrucić, nawet z titulkami ;)
A tu kluczowy fragment w wersji audio: http://www.sendspace.pl/file/82ff2afa53f80719d712a94
12a94
Zrucaj pan! ;)
-
Sie zruca, a btw, co to za "Pasazer na gape"?
-
Sie zruca, a btw, co to za "Pasazer na gape"?
To jest film dokumentalny o Jerzym Dobrowolskim. Fajna sprawa. (bo sam zrucałem ;D)
-
Sie zruca, a btw, co to za "Pasazer na gape"?
Służbowo!
-
A tu kluczowy fragment w wersji audio: http://www.sendspace.pl/file/82ff2afa53f80719d712a94
Page?
-
wszyscy razem :)
-
Wszystko ma sens. Jakiś.
Czyli, gdyby nie sens, to wszystko nie miałoby sensu?
-
Że się posłużę moim ulubionym klasykiem:
"Oh, you can't help that," said the Cat: "we're all mad here. I'm mad. You're mad."
"How do you know I'm mad?" said Alice.
"You must be," said the Cat, "or you wouldn't have come here."
Co mniej więcej podsumowuje, ekhm, sens tego forum.
-
Że się posłużę moim ulubionym klasykiem:
"Oh, you can't help that," said the Cat: "we're all mad here. I'm mad. You're mad."
"How do you know I'm mad?" said Alice.
"You must be," said the Cat, "or you wouldn't have come here."
Co mniej więcej podsumowuje, ekhm, sens tego forum.
W trakcie rozmowy o Peterze Serafinowiczu ( dyskurs zszedł na temat pana Sułka, a stamtąd, wiadomo - tylko rzut beretem do Poszepszyńskich. Biedacy słyszeli o wielu wariactwach, ale o tym, żeby pozjadać swoich towarzyszy broni, którzy zapadli na świnkę, jeszcze nie słyszeli. Ogólny wstrząs i przerażenie ;)
-
Że się posłużę moim ulubionym klasykiem:
"Oh, you can't help that," said the Cat: "we're all mad here. I'm mad. You're mad."
"How do you know I'm mad?" said Alice.
"You must be," said the Cat, "or you wouldn't have come here."
Co mniej więcej podsumowuje, ekhm, sens tego forum.
polecę Fasiolem - nic nierozumiem ale się zgadzam
-
I słusznie. W końcu to Kot mówi.
"Ja nie mam sensu, ty nie masz sensu, żaden jedzenia kęs nie ma sensu, dni są bez sensu, sny są bez sensu, a nawet i sam sens nie ma sensu"
To w ogóle mądra książka, nawet o dżemie tam piszą:
"Nie dostałabyś dżemu dziś, nawet gdybyś chciała - powiedział Królowa. - Istnieje zasada: dżem jutro, dżem wczoraj... ale żadnego dżemu dziś.
- Ale czasem musi zdarzyć się, że będzie "dżem dziś" - zaoponowała Alicja.
- Nie, nie może się tak zdarzyć - powiedziała Królowa. - Dżem jest co drugi dzień, a dziś nie jest drugi dzień, prawda?"
-
ja też nic nie rozumiem, ale podoba mi się
-
"Nie dostałabyś dżemu dziś, nawet gdybyś chciała - powiedział Królowa. - Istnieje zasada: dżem jutro, dżem wczoraj... ale żadnego dżemu dziś.
- Ale czasem musi zdarzyć się, że będzie "dżem dziś" - zaoponowała Alicja.
- Nie, nie może się tak zdarzyć - powiedziała Królowa. - Dżem jest co drugi dzień, a dziś nie jest drugi dzień, prawda?"
To świetnia wyjasnia kwestię podziału dżemów na naszym forum.
Cieszę się, że Bruxa wróciła do rodziny. Ja chwilowo bedę tylko rzadkim gościem, bo powroty z wakacji do pracy powodują, nie wiedzieć czemu, więcej pracy. Dodatkowo, gdzie się nie obejrzę, mam jakiś dach do odśnieżenia.
-
Ja za to po powrocie do pracy zostałam bez dachu nad głową. Wysoka Komisja Do Spraw Odbioru Nowowybudowanego Skrzydła Szkoły orzekła, że nie odbierze. Albowiem ponieważ brak nowemu owemu skrzydłu, uwaga, werble, fanfary - wyjścia na dach. Wyjście na dach jest, jak powszechnie wiadomo, niezbędne dla prawidłowego procesu dydaktycznego. Wspomniany proces będzie się tymczasowo odbywał na korytarzach, w stołówce, względnie w piwnicach, byle nie w nowiusieńkich, nowocześnie wyposażonych sześciu salach. Do następnej komisji, gmina raczy wiedzieć kiedy >:D
Espresso machiato capuchino verbis, powiedział bosman, po czym zaklął szpetnie...
-
A gdyby wasza matka chciala wyjść na dach, a tu nie ma wlazu?
(sprawdzić czy nie ksiądz)
-
A gdyby wasza matka chciala wyjść na dach, a tu nie ma wlazu?
(sprawdzić czy nie ksiądz)
Wejść, jak wejść, mogłaby podstawić drabinę. Gorzej, gdyby chciała zejść z dachu, a nie miała na rzeczonym dachu drabiny, choćby z tego powodu, że nie jest zwyczajna nosić drabiny na dachu nawet przy pogodzie.
-
Ale bo co też kolega. Komisji nie podobał się brak wejścia na dach, a nie brak zejścia z dachu. Do tego to się, w drabinę kopani, nie przyczepili.
-
Ale bo co też kolega. Komisji nie podobał się brak wejścia na dach, a nie brak zejścia z dachu. Do tego to się, w drabinę kopani, nie przyczepili.
Być może komisja w przebłysku (sic!) inteligencji stwierdziła, że przy braku wejścia na dach zejście jest już niepotrzebne. Proponuję przed ponownym przybyciem komisji oprócz wejścia na dach zapewnić również zejście, bo a nuż się przyczepią?
Swoją drogą przypomina mi to pewną znajomą, która przejęła prowadzoną kiedyś przez kogoś innego restaurację i pani z Sanepidu nie zgodziła się na jej otwarcie, ponieważ w kuchni brakowało wg niej coś z pięciu zlewów (cztery już tam były) bez których lokal nie może prawidłowo funkcjonować...
-
Ale bo co też kolega. Komisji nie podobał się brak wejścia na dach, a nie brak zejścia z dachu. Do tego to się, w drabinę kopani, nie przyczepili.
Ja myślę, że to wszystko w trosce o koty. Jak wiadomo taki kot musi mieć jak wejść na dach - bez tego to taki dach nie spełnia norm. A przy zejściu to kotu i drabina nie pomoże, najwyżej strażak ;D
Wczoraj podobno był dzień kota, a tu żadnych toastów :o
-
Ale bo co też kolega. Komisji nie podobał się brak wejścia na dach, a nie brak zejścia z dachu. Do tego to się, w drabinę kopani, nie przyczepili.
Hmmm, to dobrze, że się przyczepili tylko do braku wejścia, bo mogli jeszcze zarządać zejścia z dachu. A wejście i zejściue, to juz najprawdopodobniej dwa wejścia, różniące się zasadniczo, bo tzw. zwrotem.
Przypominam, że:
Wejście - otwór prowadzący z zewnątrz do środka, w przeciwnym wypadku zwany wyjściem.
Co do zlewów, to chyba oczywiste, że pani z Sanepidu pomyślała o kotach, żeby miały gdzie wchodzić. Zawsze to łatwiej wejść do zlewu niż na dach?
-
i dziś też. No czarna amba
-
i dziś też. No czarna amba
A co to rocznica jakaś niemocy? Bez prowokacji nie ma niemocy?
-
i znowu pomarli...
-
No byłam, byłam, ale do ściany będę gadać? S:)
-
lepiej niż do sera... (chyba)
-
i znowu pomarli...
Jak to pomarli? Na trening nie można pójść? A co się stało się?
-
i znowu pomarli...
...będzie żałoba.
-
i znowu pomarli...
...będzie żałoba.
Na Wawelu?
-
znowu?
zalało?
Ani Tony, ani MRS B, ani Fasiol (choć Fasiol to za 20 minut), no bo Cezar śpi po meczu.
No ale żeby boty spały?
Koniec świata...
-
znowu?
zalało?
Ani Tony, ani MRS B, ani Fasiol (choć Fasiol to za 20 minut), no bo Cezar śpi po meczu.
Nie zalało,choć około 23 lunęło konkretnie.
-
znowu?
zalało?
Co znowu? Zalało? Mało to juz było dzisiaj wpisów na forum? Stefek jest zawsze drażliwy po porannym odśnieżaniu wody w maju.
-
znowu?
zalało?
Co znowu? Zalało? Mało to juz było dzisiaj wpisów na forum? Stefek jest zawsze drażliwy po porannym odśnieżaniu wody w maju.
rano to jest po 6, a nie po północy...
Bo rano jest jak się wstanie, a wieczór jak się kładzie - taką nomenklaturę przyjeliśmy kiedyś w akademiku, bo nam północ sztucznie dobę przerywała..
-
Bo rano jest jak się wstanie, a wieczór jak się kładzie - taką nomenklaturę przyjeliśmy kiedyś w akademiku, bo nam północ sztucznie dobę przerywała..
A co z porannym kładzeniem się spać? Rozumiem, że takie określenie nie występuje?
-
Ja tu w nocy jak raz byłam wcześniej od ciebie, Stefan. Tak gdzieś koło w pół do drugiej ;D
A zalać to mogło Pedadoga, coś cicho z tamtej strony. Chyba, że się ewakuował na pontonowej drezynie...
-
Ja tu w nocy jak raz byłam wcześniej od ciebie, Stefan. Tak gdzieś koło w pół do drugiej ;D
A zalać to mogło Pedadoga, coś cicho z tamtej strony. Chyba, że się ewakuował na pontonowej drezynie...
I zapewne, nie zważając na niebezpieczeństwo kontaktu z wodą, pontonowej drezynie elektrycznej. Zresztą, każdy wie, że guma jest świetnym izolatorem...
-
... Zresztą, każdy wie, że guma jest świetnym izolatorem...
chyba tylko w stosunkach małżeńskich, a i tak sąsiad może przechytrzyć 8)
drezyny zazwyczaj mają napęd ręczny, może te pontonowe mają wiosłowy, ew. parowy jeśli taka drezyna jest 2 i 4 osobowa ;D
-
... Zresztą, każdy wie, że guma jest świetnym izolatorem...
drezyny zazwyczaj mają napęd ręczny, może te pontonowe mają wiosłowy, ew. parowy jeśli taka drezyna jest 2 i 4 osobowa ;D
Chyba tu znów dojdzie do poważnej dyskusji między kolejarzami-informatykami.
Drezyny:
(http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?action=dlattach;topic=325.0;attach=956)
(http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?action=dlattach;topic=325.0;attach=958)
Sprawa będzie trudna do rozstrzygnięcia, na etymologii oprzeć się nie można bo pan Drezyna to akurat wynalazł protorower i do tego drogowy.
-
Chyba tu znów dojdzie do poważnej dyskusji między kolejarzami-informatykami.
(http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?action=dlattach;topic=325.0;attach=956)
Sprawa będzie trudna do rozstrzygnięcia....
Oj trudna... ale czy ten powyższy egzemplarz nie ma napędu, bez obrazy, pedałowego?
-
bez obrazy, pedałowego?
Przypominam, że WHO...
-
bez obrazy, pedałowego?
Przypominam, że WHO...
A Jarkowi rośnie...
-
WHO Jarkowi rośnie, czy drezyna?
-
WHO Jarkowi rośnie, czy drezyna?
WHO, to jemu wisi.
A drezyna...drezyna...a kot ci mordę lizał! <kot>
-
bez obrazy, pedałowego?
Przypominam, że WHO...
E, nie... Doktor ma alibi. I to niejedno ;D
(http://static.squidoo.com/resize/squidoo_images/-1/draft_lens2153894module11323116photo_1220500377doctor_whos_girls.jpg)
-
A drezyna...drezyna...a kot ci mordę lizał!
<kot>
Oja, jaki fajny kot :D
-
A drezyna...drezyna...a kot ci mordę lizał!
<kot>
Oja, jaki fajny kot :D
Dzięki, mnie nie wypadało...
-
piątek, ósma i nikogo nie ma.
Tylko Stefan i 3 roboty.
-
I po co to tak krzyczeć?Jestem.
-
Ja też. I 2 komputry. I jeszcze jest ze mną taka pani:
-
Po stroju widzę że przyszła posprzątać i okna umyć.
-
Po stroju widzę że przyszła posprzątać i okna umyć.
A może nawet wstawić?
-
Jak to pozory mylą... przyszła pośpiewać:
-
Jak to pozory mylą... przyszła pośpiewać:
Jak to przy sprzątaniu lub goleniu. Ale ona wygląda na ogoloną, więc musi sprząta.
-
i dzisiaj, dzisiaj wszystkich potruło czy jak?
-
Stefciu, ale o so chodzi? Lato, wakacje, sesja, słońce, komary, powodzie, mundial, playoffs, a ty się denerwujesz...
Zresztą, pewnie zaraz się zacznie.
-
playoffs,
playoffs srejlofs
a ty się denerwujesz...
mam tak od rana.
Kariera mnie czeka sceniczna a nie mam menadżera. Ani talentu, ani umiejętności. Ani dykcji. Ani w ogóle.
Ani, ani.
-
a ty się denerwujesz...
mam tak od rana.
Kariera mnie czeka sceniczna a nie mam menadżera. Ani talentu, ani umiejętności. Ani dykcji. Ani w ogóle.
Ani, ani.
Jeśli tak, to nie masz się co denerwować, nie zrobisz kariery scenicznej. Bez menadżera, talentu, umiejętności, dykcji może Ci już tylko pomóć szczęście lub homoseksualizm. Dziwne, ale podobno w BBC to ostatnie bardzo pomaga. No, ale tam jest wysoki poziom.
-
Dwa słowa. Rada klasyfikacyjna. S:)
Na horyzoncie jeszcze zatwierdzająca i podsumowująca. :P
Za to potem... 8) 1 ;D
-
Zazdraszczam.
Gadacie sobie cały dzień a ja dopiero po 17 mogę rozhermetyzować pokój z komputerem.
-
Dwa słowa. Rada klasyfikacyjna. S:)
Na horyzoncie jeszcze zatwierdzająca i podsumowująca. :P
Za to potem... 8) 1 ;D
Pomyśleć, że bywały takie lata, że w takim dniu jak ten miałem jeszcze do zaliczania po parę przedmiotów, byleby tylko prześlizgnąć się do następnej klasy. Eh, wspomnienia.
-
Pomyśleć, że bywały takie lata, że w takim dniu jak ten miałem jeszcze do zaliczania po parę przedmiotów, byleby tylko prześlizgnąć się do następnej klasy. Eh, wspomnienia.
I pomyśleć, że ja ciągle w takim dniu jak ten mam pod drzwiami stado baranów, których trzeba za uszy przeciągnąć do następnej klasy... Ech, nic się nie zmienia... ::)
-
Szczutek, czy to znaczy, żę już wszystkie egzaminy masz za sobą?
Trzymam kciuki za Bruxę, żeby wszystko zdała ;).
-
jak zda dziennik będzie dobrze
-
jak zda dziennik będzie dobrze
Oby zdała go bez poprawek.
-
Czy aby pewnikiem wszystkie egzaminy są już za mną, to się dopiero okaże. Przy okazji - przyłączam się do pomyślnych życzeń, żeby Bruxie wszystkie egzaminy wyszły choćby na te dopy ;)
-
Czy aby pewnikiem wszystkie egzaminy są już za mną, to się dopiero okaże. Przy okazji - przyłączam się do pomyślnych życzeń, żeby Bruxie wszystkie egzaminy wyszły choćby na te dopy ;)
Egzaminy to jedna rzecz, a druga żeby nie musiała poprawiać dziennika.
-
dopy ;)
pisze się dupy
-
Co wy wiecie o poprawkach... ::) Dziennik żaden problem zdać, nawet jak zaginął i duplikat był dyktowany przez telefon spod Dufałki (szczęśliwie to był dziennik kółka graniastego).
Do niedawna poprawki w dziennikach lekcyjnych to się robiło gumką myszką. Dopiero od czasu jak ksiądz zachlapał całą stronę jadowicie zielonym atramentem mamy przechlapane. Może by nie było afery, gdyby pracowicie nie poprawiał wszystkich kleksów korektorem... ::)
Od tej pory wszystkie poprawki robi się oficjalnie, z parafką, a ksiądz dostał służbowy długopis i równie służbowy zakaz używania innych środków piśmienniczych. A właścicielka dziennika, znana w staffroomie z ekstremalnej pedanterii, dostała nagłej cholery >:D
Gorzej z arkuszami ocen. To zdać bez poprawki to jest wyczyn. A z poprawkami nie wolno, bo to leży sto lat w szkolnym sejfie, a potem idzie do archiwum akt dawnych...
-
Co wy wiecie o poprawkach... ::)
Nieskromnie odpowiadajac na zaczepke powiem, ze na ich temat wiem wszystko ;)
-
Ale tylko z jednej strony ;D
-
Ale tylko z jednej strony ;D
I to chyba nie z awersu do poprawek?
Czytam o plamach z atramentu na dzienniku i zastanawiam się, skąd tu jeszcze atrament w pokojach nauczycielskich?
-
(...) i zastanawiam się, skąd tu jeszcze atrament w pokojach nauczycielskich?
Sprawdzić, czy nie ksiądz :)
-
A w kwestii poprawek to donoszę, że w tym roku żadnej nie będę miał - ergo, koniec mojego świeżactwa na uczelni ;)
-
Ja od początku wiedziałam, że to jakiś mutant... >:D
-
Ja od początku wiedziałam, że to jakiś mutant... >:D
To prawda. Musi mutant, bo przecież niemożliwy jest taki spadek poziomu nauczania, nawet w Anglji.
-
i 20 lipca 2010.
Roztopiło wszystkich?
Wakacje?
O so chodzi?
Zawieszam pisanie i ja.
-
I po co to tak krzyczeć z samego rana.Jestem przecież.
-
I po co to tak krzyczeć z samego rana.Jestem przecież.
Właśnie. Jeszcz kawy nie wypił i już krzyczy. Jesteśmy, jesteśmy. Napisałby Stefek lepiej, czy był na tym koncercie jazzowym w Suwałkach? Jak było i dlaczego jadąc z powrotem nie zajechał do SP 14?
-
A jakże, byłem.
Na koncercie jazzowym.
Trio Andrzeja Jagodzińskiego.
-
Zara, halo, dopiero złapałam zasięg i go molestuję. Łatwiej o zasięg w Mesa Verde niż w Górach Stołowych, najprawdopodobniej.
-
Zara, halo, dopiero złapałam zasięg i go molestuję. Łatwiej o zasięg w Mesa Verde niż w Górach Stołowych, najprawdopodobniej.
Może dlatego, że w Górach Stołowych nie ma Zielonego Stołu? Jak tam Dufalka, stoi?
-
To już nie niemoc,to prawie zgon!
-
to nawet zgon nie jest...
Nawet Fasiola nie ma choć jest...
-
Zaczynam podejrzewać, że pogniotło was na LP...
-
pier... Hipolicie
szok termiczny to jest, a nie tam żadna niemoc...
-
pier... Hipolicie
szok termiczny to jest, a nie tam żadna niemoc...
acha - tzn mnie szok nie dotyczy?
To ja mam szok po rozmowie z Tomaszem Szachowskim...
-
To ja mam szok po rozmowie z Tomaszem Szachowskim...
Interesujące, opowiadaj dalej...
-
Wygląda zupełnie inaczej niż przez radio i jest malutki...
No, może niewysoki, ale głos ma taki sam...
-
No to szok... Ja też wyglądam inaczej niż bluesmanniak - przygotuj sie na kolejny szok 8)
-
Największym szokiem był to, że zapowiadał mój występ ;D ??? :o
-
coraz bardziej interesujące, ja też cię mogę zapowiedzieć, ale mów dalij, mów dalij...
-
to w zasadzie end of story...
-
no niemożliwe! przecież przerwałeś w najciekawszym momencie!!!
-
Tomasz Szachowski
(http://www.hej.mielec.pl/gfx/mwmstudio/pl/defaultgalerie/43/1422/1/1218854757.jpg)
-
Jako, że Stefek raczył mi już tę opowieść streścić, to mam jedynie pytanie, jak przez radio wygląda Stefan? Nigdy go w radiu nie oglądałem...
-
Jako, że Stefek raczył mi już tę opowieść streścić, to mam jedynie pytanie, jak przez radio wygląda Stefan? Nigdy go w radiu nie oglądałem...
a widziałeś. wysłałem ci mmsa
-
Jako, że Stefek raczył mi już tę opowieść streścić, to mam jedynie pytanie, jak przez radio wygląda Stefan? Nigdy go w radiu nie oglądałem...
a widziałeś. wysłałem ci mmsa
Ale głosu nie było widać.
Sytuacja kryzysowa wyglada obecnie tak zaginęli: szczutek, bruxa, także zygi, że o psiakostce i pedadogu nie wspomnę. Nie wiadomo, co z Leonem, zaś Tosia najprawdopodobniej nadal jest magistrem, co w zupełnosci ją usprawiedliwia.
Zostały niedobitki i jakoś musimy nieść ten krzyż rodzinny...
-
Informuję, ze skruchą, że tez zamierzam zaginąć, tak gdzieś zaraz po niedzieli...
-
Informuję, ze skruchą, że tez zamierzam zaginąć, tak gdzieś zaraz po niedzieli...
Skrucha, skruchą (piekna rzecz), ale może jakieś szczegóły, bo będziemy się niepokoić? Gdzie, na jak długo, czy zabierasz ze sobą pętlę WIFI? No, chyba, że żona z tobą nie jedzie, to nic nie pisz, bo mogłaby przeczytać i nieszczęście gotowe.
-
Zaginiemy razem, z żoną, chyba na zamku, albo pod zamkiem... Zresztą reszta jest tak nieprawdopodobna, że na razie nie znam szczegółów S:)
-
Zaginiemy razem, z żoną, chyba na zamku, albo pod zamkiem... Zresztą reszta jest tak nieprawdopodobna, że na razie nie znam szczegółów S:)
To oczekujemy na relacje z całej kampanii urlopowej.
-
dobrze, że to nie kampania piwowarska...
-
ależ dlaczegóż? na piwowarską też liczę ;)
-
Etam piwowarska, dobrze, że nie kampania wrześniowa.
-
Pogłoski o moim zaginięciu są, najprawdopodobniej, przedwczesne. Wróciłam, czujcie się ostrzeżeni >:D
-
Świetnie! Teraz z czystym sumieniem mogę zaginąć ;D
-
Błąd w rozumowaniu. Nic cię nie usprawiedliwia. Zresztą, nie łudź się, prędzej czy później, Rodzina i tak cię znajdzie >:D
-
Tak się zaleję (w zalewie Kwisy najprawdopodobniej) że nikt mnie nie znajdzie ;D
-
Tak się zaleję (w zalewie Kwisy najprawdopodobniej) że nikt mnie nie znajdzie ;D
Naiwny...
-
Sytuacja kryzysowa wyglada obecnie tak zaginęli: szczutek, bruxa, także zygi, że o psiakostce i pedadogu nie wspomnę.
Właśnie melduję, że okres mojego zaginięcia został skrócony z powodu nieodbudowania spłukanych (vide: leje) linii kolejowych w Bukowinie (z polskimi nazwami na stacjach). Komplikacje są na tyle duże, że przejście graniczne z Ukrainą przeniesiono znów na granicę z tzw. Mołdawią. A tak potrzebne łopaty marnują się kilkaset km na południe...
-
Nic z tego nie rozumiem, ale wytłumaczenie przyjmuję do wiadomości
-
Właśnie melduję, że okres mojego zaginięcia został skrócony z powodu nieodbudowania spłukanych (vide: leje) linii kolejowych w Bukowinie (z polskimi nazwami na stacjach). Komplikacje są na tyle duże, że przejście graniczne z Ukrainą przeniesiono znów na granicę z tzw. Mołdawią. A tak potrzebne łopaty marnują się kilkaset km na południe...
Ciszę się, że rodzina pomału się odnajduje. A co do łopat, to jak zwykle podczas wojny, nie ma ich nigdy, gdy są najbardziej potrzebne. Przecież, gdyby w 1914 i 1915 było podobne zamieszanie z łopatami, to I WŚ skończyłaby się najprawdopodobniej bardzo szybko. Psiakostka napisałby więcej na ten temat, gdyby żył.
-
90082
-
90082
Powiedziałbym raczej, że w Twoim przypadku aktualnie 8519.
-
Dziwna niemoc ogarnęła forum w dniach 18-10.10.2010 roku
-
Dziwna niemoc ogarnęła forum w dniach 18-10.10.2010 roku
Co racja, to racja, ale mimo to uważam, że Kartaginę należy zniszczyć.
-
Od osiemnastego do dziesiątego? Października?
Aha.
-
Od osiemnastego do dziesiątego? Października?
Aha.
czepiaj się czepiaj szczegółów,
a o niemocy nic.
Nie powiem jak kto.... ;)
-
Jak posłuchasz/obejrzysz/poczytasz dzisiejsze wiadomości, to też przyznasz, że czasami lepiej jest, jak nic się nie dzieje.
No news is good news ::)
-
Jak posłuchasz/obejrzysz/poczytasz dzisiejsze wiadomości, to też przyznasz, że czasami lepiej jest, jak nic się nie dzieje.
No news is good news ::)
Dobrze, że napisalaś "wiadomości", a nie "wpisy".
-
Mam na myśli news. Przy radiu siedzę, co godzinę rzeczywistość skrzeczy. Od południa zwłaszcza :-\
Forumowym wpisom szczęśliwie zazwyczaj odrywa od realu. I bardzo dobrze.
-
Się zapowtórzę
mąkę i cukier cza kupić.
Bo węgiel będzie.
-
Się zapowtórzę
mąkę i cukier cza kupić.
Bo węgiel będzie.
Wszędzie, czy tylko w Łodzi?
-
Się zapowtórzę
mąkę i cukier cza kupić.
Bo węgiel będzie.
Wszędzie, czy tylko w Łodzi?
Żeby tylko w Zachęcie dalej ogrzewania węglowego nie mieli...
-
Nie Zachęcaj waszeć ;D
-
Wiem, że to może niepotrzebne wtręty,
Ale Zachęta chyba nie potrzebuje zachęty?
-
o!
i dziś też!
Rozumiem Podlasie, rozumiem Mazowsze, ale Wramia?
Albo Kujawy? (od kuj-pom)
A Śląsk? (górny i dolny)?
A Małopolska?
Ha?
Nic tylko podkarpacie i podkarpacie...
-
Warmia nieśmiało informuje, że zipie, ale występują duże zakłócenia...
-
Ja jestem według Stefanu Mazowsze czy Śląsk (Dolny)?
Niech się Stefanu poważnie zastanowi, zanim odpowie...
edit: <podśpiewuje na znaną melodię (http://www.youtube.com/watch?v=ABSX8kqgTPw)> Jestem element napływowy, jestem element napływowy...
A tak seriously, to dziś jeszcze Mazowsze i dlatego jeszcze piszę, od jutra Śląsk zDolny*, jak zwykle bez dostępu do netu :P
________________________________
*dla uproszczenia tak to ujmijmy, Grafschaft zawsze miało odrębną od Śląska tożsamość, co się objawiało m. in. w tytulaturze suwerenów, jak i w tym, że do lat 70tych (1970tych, żeby było jasne) należeliśmy pod diecezję praską. Bynajmniej nie w Warszawie :)
A czesky koutek w bezpośredniej okolicy Dufałki to jeszcze osobna para kaloszy...
-
A czesky koutek w bezpośredniej okolicy Dufałki to jeszcze osobna para kaloszy...
Piszesz o Imbirze czy może o Ince? ;)
-
Łącznie z Sajgonem to wszystko element napływowy, mazowiecki. Jak widać aklimatyzacja w tamtą stronę nie jest szczególnie trudna...
Jestem element napływowy, jestem element napływowy...
Jedyne autochtony to Aza i Beńka, rasowe mieszańce sudeckie ;D
-
Łącznie z Sajgonem to wszystko element napływowy, mazowiecki. Jak widać aklimatyzacja w tamtą stronę nie jest szczególnie trudna...
Wiemy, wiemy, bez oporów się aklimatyzowaliśmy na tamta stronę i to jeszcze przed Schengen ;D
-
Łącznie z Sajgonem to wszystko element napływowy, mazowiecki. Jak widać aklimatyzacja w tamtą stronę nie jest szczególnie trudna...
Wiemy, wiemy, bez oporów się aklimatyzowaliśmy na tamta stronę i to jeszcze przed Schengen ;D
Bluesmanniak uprzedził mnie, bo chciałem powiedzieć, jakie to szczęście, że Schengen wprowadzono na zDolnym Śląsku w odniesieniu do innych dzielnic Królestwa Polskiego już w 1945r. Niestety kosztem wyłaczenia z komunikacji kilku wojowództw wschodnich.
-
Tak, no ładnie, ładnie...
Dzielnicyzacja?
Jest na to rada - znakomite ostatnie GiP z A. Sikorowskim, któremu się nie chce jechać do Białęgostoku
-
Sikorowski? Bardzo ciekawa persona, niestety, nie lubię jego głosu, a więc cała śpiewana przez niego Pod Budą (choć w Krakowie) twórczość mnie nie interesuje. Co za tym idzie, nie przynoście nam Pod Budy do Białegostoku... S:)
-
gupi jestes
mnie tez sie tak wydawało
posłuchaj ostatniego gip
-
też nie lubie i co mi pan zrobisz ;)
-
zastanowie się
-
Wyjątkowo stanę po stronie Stefana. Nie wiem, co macie do Sikorowskiego.
-
Wyjątkowo stanę po stronie Stefana. Nie wiem, co macie do Sikorowskiego.
Ależ ja do niego (Sikorowskiego ;)) nic nie mam. Inteligentny, ładnie pisze, nie ulega nowym nurtom, tyle, że nie lubię jego głosu.
gupi jestes
Sam jesteś poteflon. %01%
-
Wyjątkowo stanę po stronie Stefana. Nie wiem, co macie do Sikorowskiego.
se wydrukuje i powiesze ;D
-
...a dzisiaj nie :)
-
...a dzisiaj nie :)
co nie?
-
...a dzisiaj nie :)
co nie?
... a dzisiaj, znaczy wczoraj, też było 23. ...
-
...a dzisiaj nie :)
co nie?
... a dzisiaj, znaczy wczoraj, też było 23. ...
o matko, starzeje się.... >idesobie< :(
-
...a dzisiaj nie :)
Bardzo słuszna konstatacja, że dzisiaj, to znaczy już wczoraj forum nie ogarnęła dziwna niemoc! Nie możemy prowadzić jedynie kampanii negatywnej. Powinniśmy, a nawet musimy zwracać uwagę, zwłaszcza młodzieży na aspekty pozytywne, konstruktywne, budujące jedność, a nawet dwójkowość forum...
No i co z tego, że bez sensu? ;)
-
No i co z tego, że bez sensu? ;)
Bez czego?
-
No i co z tego, że bez sensu? ;)
Bez czego?
no bez jaj....
-
No i co z tego, że bez sensu? ;)
Bez czego?
no bez jaj....
Jaja to zdwojone ja - precz z Babilonem!
-
Babilonem? Czy Ty nie obrażasz kobiet? Chyba Kobietolonem? A jak tam w ogóle prace arceo w Kobietolonie? Trwają?
-
Babilonem? Czy Ty nie obrażasz kobiet? Chyba Kobietolonem? A jak tam w ogóle prace arceo w Kobietolonie? Trwają?
Co ta poprawnosc polityczna wyrabia, juz nawet nie mozna nikogo legalnie powiesic na drzewie tylko za posiadany kolor skory. Sie porobilo.
-
Babilonem? Czy Ty nie obrażasz kobiet? Chyba Kobietolonem? A jak tam w ogóle prace arceo w Kobietolonie? Trwają?
Co ta poprawnosc polityczna wyrabia, juz nawet nie mozna nikogo legalnie powiesic na drzewie tylko za posiadany kolor skory. Sie porobilo.
Kolor skóry? To nie wszystko jedno, jakiego koloru jest ta kura?
Niezależnie od tego, pesymistycznie podchodzisz do tematu. Zwróć uwagę, że nawet jeżeli nie można nikogo legalnie powiesić, to można powiesić nielegalnie. Natura nie zna próżni, a ciągnie człeka w las.
-
Natura nie zna próżni, a ciągnie człeka w las.
Ale o tej porze roku to chyba na poziomki.
-
Natura nie zna próżni, a ciągnie człeka w las.
Ale o tej porze roku to chyba na poziomki.
że niby na tirówki za zimno?
-
Natura nie zna próżni, a ciągnie człeka w las.
Ale o tej porze roku to chyba na poziomki.
że niby na tirówki za zimno?
Za zimno? Zawsze mi się wydawało, że tirówki powinny być gorące? Jak termofor...
-
Natura nie zna próżni, a ciągnie człeka w las.
Ale o tej porze roku to chyba na poziomki.
że niby na tirówki za zimno?
Za zimno? Zawsze mi się wydawało, że tirówki powinny być gorące? Jak termofor...
panowie kierowcy tacy wyziebieni, jeeszcze by sobie coś poodmarzali gdyby nie te uczynne młode (albo i niemłode) damy.
-
Potwierdzam zimowy wysyp czerwonych kozaków na trasie Wawa-Piotrków. Panie ani chybi gorące jak termofory, bo powyżej kozaków odziane dość skąpo...
Co mi przypomniało pewien dialog z brodą:
- Córko! Zeszłaś na złą drogę!
- O! To to nie jest katowicka?!?!?!?
-
Dziewczyny jak dziewczyny, ale temat robi się nam gorący... Zobaczymy (z daleka - rozgrzewka wzrokiem), jak się sprawy mają koło Wyszkowa - tradycyjnego miejsca lęgowego wyżej i niżej wymienionych.
-
O! i dziś też
-
Niektórzy w pracy są!!!
Trudno pisać posty z mikołajkowego koncertu w Kongresówce. Lasery za bardzo migały po oczach i przygłośno było.
-
a niektórzy są na wyjeździe...
-
Niektórzy w pracy są!!!
Trudno pisać posty z mikołajkowego koncertu w Kongresówce. Lasery za bardzo migały po oczach i przygłośno było.
no to jak, do pracy sie da, a na zjazd nie?
-
Gdzieś napisałam, że nie? Bo może mi się tylko zwidywało, ze meldowałam gotowość do zlecenia, się. I Ekipa do Konserwacji Maszyn Biurowych też została zameldowana na ochotnika, w liczbie sztuk raz.
Chyba, że o jakiś zjazd plenarny partii chodzi, to nie.
-
a poza tym ja też jestem wpracy
i to jak się okazuje - za granicą :)
znaczy byłem.
juz byłem
past tempora
-
Past Perfect.
A nie, to dopiero jak przejdziesz na emeryturę, w zasadzie.
-
A nie, to dopiero jak przejdziesz na emeryturę, w zasadzie.
6
it never happend (czy jakos tak, jbc B popraw)
-
it never happened yet >:D
gramatyka nadal masakryczna, ale merytorycznie bliżej
-
,^,
-
Ja tylko niosę pomoc...
-
Ja tylko niosę pomoc...
Tak, Genowefa Pomoc z domu Wypadkowa bardzo lubiła, jak się ja nosi na rękach.
-
i wczoraj/dzisiaj też
-
Ciekawe ile razy coś się musi wydarzyć, żeby przestać nazywać to dziwnym. Pan Włodek nie miał z tym problemu - jego tam nic nie dziwiło. A poza tym jaka niemoc? Może tło (my) nie chce po prostu wtrącać się do dyskusji na wysokim poziomie między prezesem, a moderatorem i wolimy sobie sami w porę powiedzieć "cicho, nikt mnie nie pytał o zdanie". Może inicjatywy ("para bum cyk cyk", "dupa", "|size |size"), niezawodne zapalniki, jak na wojnie w niezapomnianym roku 1904, bez których żaden wątek na tym forum by się nie potoczył tym razem przerosły nas poziomem i po prostu nas zamurowało jak Poszepszyńskich na plaży. A może wyłączając radio i zaglądając na forum nie zauważyliśmy różnicy i pogubiliśmy się w tej sytuacji jak Poszepszyńscy w "szarotce"... A może mamy po prostu chwilowo swoje sprawy, których tyle nawarstwia się i spiętrza...
-
Swoje kompleksy i frustracje wyładowuj gdzie indziej.
I nie wieszaj się na mnie, sam nie jesteś... (takie niedomówienie)
Jesteś tu gościem, a więc proszę zachowywać się jak gość.
A poza tym - nikt cie nie pyta o zdanie! ;D
I mów za siebie, no chyba że jesteś samozwańczym rzecznikiem ciemiężonej przez mnie reszty forum.
Skończyłem, idę na kisiel.
-
Ale o co chodzi, że zapytam niezwodnym zapalnikiem, bez którego nie może się obyć żaden wątek na tym forum? Może gość pedadog ma rację, że nie wszystko para, co parzy i nie wszystko dupa co ma cztery litery? A może Stefek ma rację, bo w dobrej wierze ma potrzebę ożywienia wątku stosując jego zdaniem najlepsze zapalniki?
A może zamiast się zbroić i otaczać murami, podjąć dyskusję i znormalizować (przynajmniej do czasu wydania odpowiednich przepisów przez komisję europejską) lub nie sposoby podejmowania starych wątków?
-
Ja bym cos napisala, ale jak zobacze ilosc nowych postow to ogarnia mnie dziwna niemoc :) Najgorzej jest, gdy piszecie na temat, wtedy juz w ogole nie wiem gdzie co jest... 0>[
-
Ja bym cos napisala, ale jak zobacze ilosc nowych postow to ogarnia mnie dziwna niemoc :) Najgorzej jest, gdy piszecie na temat, wtedy juz w ogole nie wiem gdzie co jest... 0>[
Myślę, że przyjęłaś prawidłową strategię, zwłaszcza, że w tym wątku zupełnie na temat nie piszmy.
-
przedziwna mnie ogarnęła niemoc dniami ostatniemi
-
przedziwna mnie ogarnęła niemoc dniami ostatniemi
to jutro coś napisz
-
przedziwna mnie ogarnęła niemoc dniami ostatniemi
grypa czy się zakochałeś?
-
przedziwna mnie ogarnęła niemoc dniami ostatniemi
grypa czy się zakochałeś?
Nic go nie tłumaczy.
-
nawet jeśli "to zła kobieta była" ?
-
nawet jeśli "to zła kobieta była" ?
Nie bawiąc się w stopniowanie "kobieta" i "zła", stwierdźmy, że tym bardziej.
-
przedziwna mnie ogarnęła niemoc dniami ostatniemi
grypa czy się zakochałeś?
Nic go nie tłumaczy.
polecam http://translate.google.pl/#
-
przedziwna mnie ogarnęła niemoc dniami ostatniemi
grypa czy się zakochałeś?
Nic go nie tłumaczy.
polecam http://translate.google.pl/#
I myślisz, że to Cię wytłumaczy?
-
przedziwna mnie ogarnęła niemoc dniami ostatniemi
grypa czy się zakochałeś?
Nic go nie tłumaczy.
polecam http://translate.google.pl/#
I myślisz, że to Cię wytłumaczy?
Əmək naziri tənzimlənməsi və 19 Sosial Siyasət məbləği dekabr 2002 və xaricdə işgüzar səfər üçün dövlət və ya özünüidarə vahid büdcə əməkdaşı üçün vəzifələri təyinat şərtləri
-
Əmək naziri tənzimlənməsi və 19 Sosial Siyasət məbləği dekabr 2002 və xaricdə işgüzar səfər üçün dövlət və ya özünüidarə vahid büdcə əməkdaşı üçün vəzifələri təyinat şərtləri
Bullshit
-
öküz bok
-
öküz bok
Bok? Kobyła ma mały bok i to z obu stron...
-
öküz bok
Bok? Kobyła ma mały bok i to z obu stron...
"Weird Al" Yankovic - Bob (http://www.youtube.com/watch?v=Nej4xJe4Tdg) palindromy, palindromy... :D
-
Hej, jest tu kto?!?
Halo!!!
Cisza...
Dwie opcje mi się nasuwają. Albo wzięli pochodnie i robią zlot beze mnie, za to w bliskich okolicach Placu na Rozdrożu, albo profilaktycznie odcięli wszystkie media, z prądem i wodą włącznie.
To ja też odcinam i na działkę ruszam, jak skopię tym chwastom kłącza, to zapomną którędy na górę >:D >idesobie<
-
Hej, jest tu kto?!?
Halo!!!
Cisza...
Dwie opcje mi się nasuwają. Albo wzięli pochodnie i robią zlot beze mnie, za to w bliskich okolicach Placu na Rozdrożu, albo profilaktycznie odcięli wszystkie media, z prądem i wodą włącznie.
To ja też odcinam i na działkę ruszam, jak skopię tym chwastom kłącza, to zapomną którędy na górę >:D >idesobie<
Jezdem!!!
Nie kop kłącz bo się zgrzejesz a że wieje to zaraz przeziębisz i kto będzie dzieci uczył?No przecież nie ja albo Stefan.
-
No przecież nie ja albo Stefan.
a w zasadzie dlaczemu?
-
Bo i tak już wystarczająco durnowate te dzieci dziś.
-
Jezdem, jezdem. Zaś wpis Bruxy o kopaniu kłączy to chyba raczej do wątku agresywnego.
@ Stefka - nie udawaj, że nie wiesz... ;)
-
To ja też jezdem, ale przejezdem.
-
Ja cały czas byłem, a cos się stało?
-
Ja cały czas byłem, a cos się stało?
Ba, ale czy byłeś przejazdem? ;)
Nie, dzisiaj chyba się nic nie działo? Choć wszyscy mówią o jakimś zamachu. Może chodzi im o zamach w Sarajewie?
-
Ja w zasadzie jestem cały czas. Tyle tylko, że ostatnio nie za bardzo mam co pisać... Dziwna niemoc mnie ogarnęła... Tak jakoś mi sie porobiło...
To był jakiś zamach w Sarajewie? Coś się komuś stało? Przecież tam miał jechać arcyksiążę Ferdynand...
-
Ja cały czas byłem, a cos się stało?
Ba, ale czy byłeś przejazdem? ;)
No pewno!!! Ciągle jestem gdzieś przejazdem...
-
Ja w zasadzie jestem cały czas. Tyle tylko, że ostatnio nie za bardzo mam co pisać... Dziwna niemoc mnie ogarnęła... Tak jakoś mi sie porobiło...
To był jakiś zamach w Sarajewie? Coś się komuś stało? Przecież tam miał jechać arcyksiążę Ferdynand...
Tak, tak arcyksiąże Ferdynand dużo jeździł i przez to zginął w zamachu w wypadku samochodowym (w końcu w samochodzi go ten Gawriłow zastrzelił) w Sarajewie. Poza tym, jeżeli nie liczyć małżonki arcyksięcia nic nikomu się nie stało. Chyba, że policzymy jeszcze ofiary I WŚ? Bo, chyba, ofiar powojennej hiszpanki już nie?
Tak sobie myślę, kochani, dlaczego ten Ferdynand był arcyksięciem? To od arcyszpiega?
-
Tak sobie myślę, kochani, dlaczego ten Ferdynand był arcyksięciem? To od arcyszpiega?
To przez przyrodzenie, przepraszam, urodzenie.
-
Tak sobie myślę, kochani, dlaczego ten Ferdynand był arcyksięciem? To od arcyszpiega?
To przez przyrodzenie, przepraszam, urodzenie.
Czyli miał arcyciekawych przodków? Może dlatego go zabili, zazdrość... Na przykład Gonzo mu zazdroscił, bo sam nie miał przodków...
-
I komu się ma tryb kapral włączyć teraz?
-
I komu się ma tryb kapral włączyć teraz?
Jak zwykle jestem nie na czasie, więc pytam, o so chodzi?
Przy okazji tak sobie ppomyslałem, że Stefek wczoraj celowo ograniczył wpisy na forum (brak refleksji, takie tam ...), żeby dzisiaj napisać w tym wątku. Stawiam więc wniosek racjo(bo chyba mam racjo?)-nalizatorski, żeby Stefek tu pisał, ale nie zaniedbywał pisania w innych wątkach.
-
szczegóły (http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?topic=843.msg49870#msg49870)
-
I komu się ma tryb kapral włączyć teraz?
Arcydzieła wszystkie
Powstały pod naciskiem!
Niechaj wiersz się scala
Pod okiem kaprala!
Cuda spod pióra
Tylko na torturach!
A z lufą przy skroni
Rym za rymem goni.
Tyranom się spodoba każda grafomania
byle była skutkiem pełnego oddania.
-
Do mnie, Stefan, pijesz? Ale dzisiaj to ja już leguralnie w pracy byłam... No, prawie. Robiłam konkurs dzielnicowy, jakoś po tym wypoczynku jurajskim trzeba było odpocząć ::)
@Pedadog - co mi przypomina pewien utwór o niewiastach, które wiedziały kiedy poecie powiedzieć nie. Co bywa nie mniej skuteczne od kaprala ;D
-
@Pedadog - co mi przypomina pewien utwór o niewiastach, które wiedziały kiedy poecie powiedzieć nie. Co bywa nie mniej skuteczne od kaprala ;D
Czyżby chodziło o to, że niewiasty wiedziały kiedy powiedzieć "nie" twórczości? Choćby radosnej? ;)
-
Twórczości - tak. Zdecydowane nie - zbytniej, powiedzmy, kreatywności ;D
-
Twórczości - tak. Zdecydowane nie - zbytniej, powiedzmy, kreatywności ;D
Może ujmijmy to w ten sposób: twórczości kreatywnej mówimy ostrożne tak, twórczości gwałtownej, zdecydowanie nie?
-
A to już by trzeba zapytać Stefana. On, zdaje się, lubi jak gwałcą?
-
A to już by trzeba zapytać Stefana. On, zdaje się, lubi jak gwałcą?
zależy z której strony jestem :P
-
Ekranu, mam nadzieję?
-
Błogosławieni niewinni, albowiem oni skazania dostąpią....
-
Błogosławieni niewinni, albowiem oni skazania dostąpią....
A można być nawet wielokrotnie niewinnie skazanym. Tak się zresztą podobno dzieje najczęściej...
-
Podobno są tylko trzy opcje. Albo się siedzi za niewinność, albo przez pomyłkę, albo za nic.
-
Podobno są tylko trzy opcje. Albo się siedzi za niewinność, albo przez pomyłkę, albo za nic.
To prawda,znajomy był magazynierem.W czasie kontroli okazało się że w magazynie nie ma nic i siedział za nic.
-
Podobno są tylko trzy opcje. Albo się siedzi za niewinność, albo przez pomyłkę, albo za nic.
To prawda,znajomy był magazynierem.W czasie kontroli okazało się że w magazynie nie ma nic i siedział za nic.
Jeżeli ma "0" remament otwarcia magazynu, to może apelować...
-
Podobno są tylko trzy opcje. Albo się siedzi za niewinność, albo przez pomyłkę, albo za nic.
Ja tam wolę za piecem.
-
Podobno są tylko trzy opcje. Albo się siedzi za niewinność, albo przez pomyłkę, albo za nic.
Ja tam wolę za piecem.
Posiedzisz za piecem, jak będziesz grypsował i ci starszy celi pozwoli...
-
Przerażające,żadnego wpisu od wczoraj od 15:40:02.
Chyba zrobię kisiel.Wiśniowy,bo wiśnia jest wiśnia.
-
Widać kibice legii mają wolne...
-
Widać kibice legii mają wolne...
Ty powinieneś wiedzieć najlepiej. Jak mają wolne, to powinni pisać. Może mają karne lub karnego karnego?
-
Mnie ktoś strasznie cztery litery na privie zawraca ::)
-
No, no, no... zaraz 15-ta a tu nic!
Ja już nawet nie marzę o jakiejś refleksji z rana, ale żeby chociaż ktoś jakieś <ev> napisał...
-
No, no, no... zaraz 15-ta a tu nic!
Jezedm,jezdem.I po co to tak krzyczeć? ;)
-
No ja też nie bardzo widzę ruch...
-
No ja też nie bardzo widzę ruch...
Może spojrzyj zdrowym okiem?
-
Polecam fotokomórkę reagująca na ruch ;)
-
Mam foto i mam komórkę, ale fotokomórki brak/nie widzę S:)
Ruch też najprawdopodobniej zlikwidowany...
-
Ruch też najprawdopodobniej zlikwidowany...
E,jeszcze grają.
-
A ja po Rayu. i Tony - daj nam Boże więcej takich podróbek... (k, tsm)
-
A co to sie dzisiaj dzieje? Rok szkolny, czy co?
-
A co wy, ev, wiecie o roku szkolnym...
-
Na przykład Ali pojechał chyba sprawdzać, bo nie ma go już dawno? A jego rok szkolny zaczyna sie chyba w październiku. Pomijam kampanię wrześniową.
A Stefek? Chyba już wystarczy tego obijania się o słupy sygnalizacji ulicznej?
-
Melduje, ze po komunikacie TP S.A. "usterka zostala naprawiona" urwalo mi od domowego internetu zupelnie.
To sie nazywa ostateczne rozwiazanie problemu...
-
Po raz kolejny TP SA nie zawiodła i pokazała, że nie rzuca słów na wiatr i na łacza.
-
Melduje, ze po komunikacie TP S.A. "usterka zostala naprawiona" urwalo mi od domowego internetu zupelnie.
To sie nazywa ostateczne rozwiazanie problemu...
Znaczy, że cię na palmę wysłali?
-
Melduje, ze po komunikacie TP S.A. "usterka zostala naprawiona" urwalo mi od domowego internetu zupelnie.
To sie nazywa ostateczne rozwiazanie problemu...
Znaczy, że cię na palmę wysłali?
Odbili jej po prostu palmę.
-
Spadam na palmę... Dobrze, źe w robocie jest internet ::)
TP S.A., ba, mało, źe dostałam komunikat głosem martwej żyrafy, to jeszcze osobiście Pan Technik zadzwonił i oznajmił radośnie, że naprawił. I dalej nie działa. A jak Pan Technik działa przy internecie, to chwilowo nie działał mi tez telefon. Tak z pół dnia. Poniewa Pan Technik nie raczył nas powiadomić, ze właśnie działa przy internecie i odlącza namm telefon, to zgłosiliśmy i tę usterkę. Poniewaz po zakończeniu działalności Pana Technika telefon oźył, TP S.A. poinformowała nas, ze i tę usterke skutecznie usunęli. Profit ;D
-
TP S.A
3210
-
Fuj... zachlapałeś mi klawiaturę >:D
-
Fuj... zachlapałeś mi klawiaturę >:D
To nie On! Tak nas traktuje TP SA!
Choć, na marginesie, głosy proponujące uznać TP SA na wzór SS za organizację zbrodniczą uważam za nieco przesadzone. ;)
-
Nie przylacze sie do tego choru bo nie zeznaje sie przeciw malzonkowi ::)
A internetu nadal niet.
-
Nie przylacze sie do tego choru bo nie zeznaje sie przeciw malzonkowi ::)
A internetu nadal niet.
Nie ma internetu, to pisz na forum ręcznie. Byłby to epokowy wynalazek.
-
...papier na blache I ryj!
:D
edit: JEST!!!
-
Myślałby ktoś, że jest internet, ale chyba nie, bo post napisany jeszcze z wysokosci palmy.
-
Spod palmy, zlazłam i napisałam.
Pan Monter objawił się osobiście, pomruczał nad routerem, powymieniał się tajnymi kodami z jakąś Bazą, nie doszedł do niczego, po czym pożyczył latarkę (późno już było), poszedł do zewnętrznej skrzynki, wrócił po pięciu minutach wylewnie życząc wszystkiego najlepszego poprzedniemu Panu Monterowi i poszedł. I internet jest, ba! nawet osiąga taką szybkość, za jaką od pół roku płacę! Wow!
-
No to nam Bruxa pewnie odleciała z szybkością światłowodu 8)
-
A gdzież ja bym miała odlecieć od swojej ulubionej rodziny zastępczej? ::)
Ale internet to teraz ino ziuuu... ;D
-
No to bravou! Miotłę możesz odstawić ;)
-
A jeżeli miotła świtłowodowa? I chyba nie ma ograniczeń na transfer?
-
Ja już dawno się przesiadłam na odkurzacz, ignoranci. Niestety, nie jest bezprzewodowy, co nieco ogranicza zasięg.
-
O przepraszam, bezprzewodowy ma także ograniczony zasięg, gdyż zasięg przewodowy może być bezstratnie dłuższy od bezprzewodowego. Wiem, bo mam telefon bezprzewodowy i ma on ograniczony zasięg, także latania.
-
Wiem, bo mam telefon bezprzewodowy i ma on ograniczony zasięg, także latania.
No wiadomo, że w samolotach ciężko o zasięg. Chociaż Prezydent podobno dzwonił...
-
Wiem, bo mam telefon bezprzewodowy i ma on ograniczony zasięg, także latania.
No wiadomo, że w samolotach ciężko o zasięg. Chociaż Prezydent podobno dzwonił...
I to mu ograniczyło zasięg, jak można domniemywać. Wszak stewardessy zawsze nalegają, żeby komórek broń BORze nie włączać ::)
-
Wiem, bo mam telefon bezprzewodowy i ma on ograniczony zasięg, także latania.
No wiadomo, że w samolotach ciężko o zasięg. Chociaż Prezydent podobno dzwonił...
I to mu ograniczyło zasięg, jak można domniemywać. Wszak stewardessy zawsze nalegają, żeby komórek broń BORze nie włączać ::)
Być może dlatego właśnie nikt nie mógł podjąc decyzji o lądowaniu w innym miejscu - prezydent nie może mieć wszystkiego na głowie, jak rozmawia przez telefon.
-
w dziwnym kierunku zaszedł ten wątek...
(co mnie nie dziwi)