Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 11 Listopada 2007, 12:36:22
-
Znany (pragnący zachować anonimowość) matematyk zaprzecza, by liczył na kogoś.
- Na matematykę dostałem się w zasadzie z przypadku (nie było miejsc na geografię), a jako matematyk wiem, że coś takiego jak przypadek nie istnieje. Dlatego nigdy nie liczyłem, a zwłaszcza nie liczyłem na kogokolwiek.
-
Wygląda mi to na klasyczny przypadek nieobliczalności jasnej.
-
Własnie, ci matematycy są jednak niepoliczalni, a często nawet - w przeciwieństwie do ukwiałów - nieparzyści ;D