Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Inne utwory satyryczne => Inne => Wątek zaczęty przez: Stefan w 11 Października 2007, 09:31:00
-
Zacznę więc, skoro wszyscy się boją.
Proponuję cytować tu najdebilniejsze pytania, z jakimi udało Wam się zetknąć osobiście
Cytaty z neta czy innego joemostrer będą usuwane ;D
Wiem, że to pole na żer naucz. Bruxa, ale tak łatwo się nie poddam.
A więc na początek pytanie, które wczoraj zadał mi sąsiad:
Czy jak wyłączę komputer, to będzie mi się dalej ściągać?
i pytanie konkursowe:
Jak się nazywa sąsiad?
-
Nie wiem jak się nazywa sąsiad, ale na Forum PC World Komputer, na którym działam takie pytania są nagminne. ;D
-
pytanie młodej niedoświadczonej użytkowniczki sprzętu elektronicznego:
"czym rożni sie w dyktafonie mikrofon stereofoniczny od monofonicznego? który jest lepszy? którym lepiej nagrywac wykłady?"
pytanie konkursowe:
jaka jest prawidłowa odpowiedź na ostatnią część zapytania?
ps. po zastanowienu... przepraszam niedoświadczoną użytkowniczkę za nieuzasadnione cytowanie osobistych treści nie do końca (obiektywnie patrząc) debilnych. Wszystko przez ten debilny wątek, który pojawił się na dodatek w czubaszkowni, co jeszcze zwiększa intensywność debilizmu... uff :-[
-
Nie wiem jak się nazywa sąsiad, ale na Forum PC World Komputer, na którym działam takie pytania są nagminne. ;D
Stefan już wiem, sąsiad ma na imię Włodzimierz najprawdopodobniej :D
-
Nie ma głupich pytań. Są tylko głupie odpowiedzi.
-
Nie ma głupich pytań. Są tylko głupie odpowiedzi.
Powiedziało co wiedziało...
do Bluesmaniak:
Oczywiście mono...
A wykład może strzelić duch
Duchu, duchu, ukaż się...
Co do konkursu:
Ułatwię wam. Nazwisko to padało niejednokrotnie na forum, ale nie w postaci... :D (ale ułatwiłem, nie? ;D)
-
Pytanie, po którym mam ochotę przegryźć tętnicę przyszłości narodu: A czy odpowiedzi na tym teście to musimy pisać po angielsku?
Nie, kurna, jak dla mnie możecie po czesku... ;D
Z życia wzięte to ad hoc mam jeszcze jedno.
Stoję przed klasą i dobre pięć minut klaruję, co mają zrobić jako zadanie domowe. Pokazuję, gdzie to jest w książce, na której stronie, jak mają to zrobić i na kiedy. Kończę, a wtedy z pierwszej ławki, przy której stałam, strzela w górę łapka: Psze Pani, a będzie dzisiaj coś do domu?
No jak ich nie kochać? ;D
edit: żeby nie było, że się tylko na dzieciach wyżywam, pytanie ze staff roomu.
- Słuchaj, czemu mi nie drukuje?
- Bo się skończył tusz w drukarce.
- Acha... A jak zgram na dyskietkę, to mi wydrukuje?
;D
PS: Zygfryd, nie bądź taki Zubek ;)
-
Prysznic się skończył? Wszak "muszę wziąć tusz" oznacza: muszę sie wykąpać :D
-
PS: Zygfryd, nie bądź taki Zubek ;)
Zubek też człowiek, choć milicjant. :P
-
Zubek też człowiek, choć milicjant. :P
Nie żaden UB-ek ciociu,tylko pułkownik Zubek.Z Londynu ciociu.
Tak mi się jakoś przypomniało.
-
Nie mogłem się spodziewać, że akurat ten wątek będzie traktowany ontopowo.
Ale...
Może choć ciut, ciut?
Gdzie jest ulica Asnyka?
A kto by był Asnyka?
-
Może nie tyle głupie pytanie, ale byłem na nocce w kinie i muszę to napisać:
- Co jest w Meksyku?
- Meksykanie.
;D
-
Nie mogłem się spodziewać, że akurat ten wątek będzie traktowany ontopowo.
Ale...
Może choć ciut, ciut?
Dlaczego.
Gdzie jest ulica Asnyka?
A kto to był Asnyka?
Autohumor [prawdziwe i moje (niestety)]: Mieszkałem kiedyś na ulicy Deotymy powiedzmy pięć (5)...
I przez rok zastanawiałem się, kto to był Deotym... lub co to są "deotymy"...
-
Może nie tyle głupie pytanie, ale byłem na nocce w kinie i muszę to napisać:
- Co jest w Meksyku?
- Meksykanie.
;D
Pachnie mi to twórczością Tarantino...
Jakieś szczegóły?
-
Może nie tyle głupie pytanie, ale byłem na nocce w kinie i muszę to napisać:
- Co jest w Meksyku?
- Meksykanie.
;D
Pachnie mi to twórczością Tarantino...
Jakieś szczegóły?
W 50% się mogę zgodzić (i to wyjątkowo ;) ) - zapomniałeś waść o Rodriguezie.
"Od zmierzchu do świtu", "Death Proof" & "Planet Terror" z dżemem palce lizać!
-
Może nie tyle głupie pytanie, ale byłem na nocce w kinie i muszę to napisać:
- Co jest w Meksyku?
- Meksykanie.
;D
Pachnie mi to twórczością Tarantino...
Jakieś szczegóły?
W 50% się mogę zgodzić (i to wyjątkowo ;) ) - zapomniałeś waść o Rodriguezie.
"Od zmierzchu do świtu", "Death Proof" & "Planet Terror" z dżemem palce lizać!
Czyli zgadłem...
Chodził mi ten tytuł po głowie, ale chciałem zachować trochę mystery...
Film bardzo zajebisty, ale druga część już do bani...
Zresztą mam wrażenie, że nawet pamiętam tą/tę scenę.
A film oglądałem dawno, dawno temu...
Ale mam gdzieś w divixie
-
A film oglądałem dawno, dawno temu...
Ale mam gdzieś w divixie
Każdy ma. :P
A swoją drogą druga połowa owned. Nawet Poszeszpyńscy by tego nie przewidzieli.
-
Kolega do kolegi:
"Jak ma Kamil na imię?"
-
Kolega do kolegi:
"Jak ma Kamil na imię?"
Albo:
-umarł ojciec Heńka
-a co się stało?
-nic,umarł
-
Hit of the year:
Żona do męża:
Gdzie byłeś???
-
Hit of the year:
Żona do męża:
Gdzie byłeś???
Mąż do żony wychodząc razem na przyjecie:
W tym idziesz?
I w związku z tym:
a) Jaka jest dobra odpowiedź?
b) Czy Zygfryd nadal będzie twierdził, że nie ma złych pytań?
-
Żona do męża, wychodząc razem na przyjęcie:
- I jak ci się w tym podobam?
Uwierzcie, nie ma dobrej odpowiedzi ;D
-
Żona do męża, wychodząc razem na przyjęcie:
- I jak ci się w tym podobam?
Uwierzcie, nie ma dobrej odpowiedzi ;D
Hurtem Cez i Bru
O tym opowiadał skecz pewnego kabaretu juz.
Temat wyczerpany
-
Zapewne. :)
Ja tylko dodam ci wbrew, że to akurat był cytat z życia wzięty ;D
-
Zapewne koci kolego, ale zycie czasami wyprzedza kabaret. A poza tym nalezało naszej młodzieży pokazać, żeby uważał na autorytety, bo są omylne, nawet w tak prostych sprawach, jak w stwierdzeniu, że nie ma złych pytań.
-
No dobra, dobra, po co tyle krzyku?
Zagalopowałem się...
-
No dobra, dobra, po co tyle krzyku?
Zagalopowałem się...
Zagalopowałem się? Z jakiego to kabaretu? ;)
Zagalopowaliśmy się - powiedziały galopujace suchoty. I zwolniły.
-
o!
Cezar też jest bez pci
Fasiol bez pci
Wspólny prysznic...
Niezły burdel macie w tym archeo!
-
Może oni zamiast PCI mają AGP, a tego forum nie wyświetla najprawdopodobniej. :)
-
Może oni zamiast PCI mają AGP, a tego forum nie wyświetla najprawdopodobniej. :)
Wy Wichura to za bystrzy jesteście na to forum.
Marnujecie się! ;D
-
Ale głupie te pytania ;D :P
-
Wy Wichura to za bystrzy jesteście na to forum.
Marnujecie się! ;D
Bystrzy jak woda w kiblu chyba? ;D
-
Kulturalni ludzie mówią "w klozecie". "W klozecie"! Psia mać!
-
Kulturalni ludzie mówią "w klozecie". "W klozecie"! Psia mać!
A nie! Bo "w toalecie"! Ja, jako expert, coś o tym wiem.
-
A nie! Bo "w toalecie"! Ja, jako expert, coś o tym wiem.
Zgadza się,nawet pani Frał mówi że się mówi:nie mówi się w kiblu tylko w tualecie!
-
A piosenka Formacji Nieżywych Schabuf ? ;D ???
kibel, kibel, kibel, kibel
roznosi zarazki
kibel, kibel, kibel, kibel
wylegarnia muszek
kibel, kibel, kibel, kibel
z kiblem obrazki
kibel, kibel, kibel, kibel
chyba sie udusze.
-
A piosenka Formacji Nieżywych Schabuf ? ;D ???
kibel, kibel, kibel, kibel
roznosi zarazki
kibel, kibel, kibel, kibel
wylegarnia muszek
kibel, kibel, kibel, kibel
z kiblem obrazki
kibel, kibel, kibel, kibel
chyba sie udusze.
Fajne były kiedyś piosenki.
Pamiętam jak w połowie lat "80 jakaś punkowa kapela śpiewała:"nie mam stolca,mam pierdolca" i "lepiej mieć kiłę niż latać iłem".
Eh,to były czasy.
-
Fajne były kiedyś piosenki.
Pamiętam jak w połowie lat "80 jakaś punkowa kapela śpiewała:"nie mam stolca,mam pierdolca" i "lepiej mieć kiłę niż latać iłem".
Eh,to były czasy.
a to taki tekst jest: "bez twojego stolca, dostanę pierdolca" <dr.huckenbush>
-
Pytanie na czasie:
Co będzie, jak PO wygra wybory?
Odpowiedź:
Nic nie będzie.
Zasłyszane, autentyczne.
-
I co się stanie się? Nic się nie stanie się.
-
To u Lema Trurl i Klapaucjusz wykoncypowali maszynę, która robiła wszystkie rzeczy na literę N. Najlepiej było, jak doszła do nic. ;D
To dzięki temu obecny wszechświat jest taki, ekhm, przestronny.
-
To nasi politycy chyba mają taką maszynę ;)
-
A ja, po obecnej kampanii wreszcie zrozumiałem, co oznacza pojęcie afazja ;D
-
No to niech szanowny kolega zarzuci jakąsik definicyją uczoną.
-
No to niech szanowny kolega zarzuci jakąsik definicyją uczoną.
Może być pewien kłopt, gdyż zwracam uwagę, że definicja uczona wcale nie musi się okazać nauczona. Trud włożony w naukę, nawet czegoś tak z definicji naukowego, jak definicja, częstokroć idzie na marne. Myślę, że pewna forumowiczka może to potwierdzić.
Analogicznie jest przykład z kaczką. To, że kaczka była duszona, wcale nie oznacza, że nie żyje, a jeśli nawet, to nie oznacza jeszcze, że nie oddycha.
To jest problem, coś idzie na marne i nie może dojść...
-
No to niech szanowny kolega zarzuci jakąsik definicyją uczoną.
Takiego!
Sam se trupa wykopałem, sam se i zakopie...
No dobra...
Afazja polega na tym, że co innego mówisz, a co innego mówisz...
Prościej się nie da...
-
Afazja powstanie, jeżeli w wyniku ruchu płyt tektonicznych Azja odłączy się od Europy, a połączy z Afryką. ;D ;D ;D
-
Jeżeli Stefek załapał taką afazję, to już nic sensownego nam nie powie.
Co nie oznacza, ze zauważymy jakąś różnicę ;)
-
Jeżeli Stefek załapał taką afazję, to już nic sensownego nam nie powie.
Co nie oznacza, ze zauważymy jakąś różnicę ;)
Czy w związku z tym Stefek jest Afazyjczykiem? Mieszkańcem Afroazji?
Do czego to dochodzi.W USA już podobno na pingwiny i to nawet te zdrowe trzeba mówić Antarktoamerykanin.
-
Afazja powstanie, jeżeli w wyniku ruchu płyt tektonicznych Azja odłączy się od Europy, a połączy z Afryką.
A tak, słyszałem coś o tym.To ma być jakoś tak po świętach zaraz.Najprawdopodobniej.
-
Jeżeli Stefek załapał taką afazję, to już nic sensownego nam nie powie.
Co nie oznacza, ze zauważymy jakąś różnicę ;)
Różnica to by była gdyby afazja złapała Stefka.
-
Tyle troski, tyle troski...
Popłakałem się ze wzruszenia ;)
I oto kursanty jest kliniczny przykład afazji
-
Kontynuując wątek językowy chciałam przytoczyć dylemat jaki pognębił dziś w staffroomie cały zespół przedmiotowy polonistów. mianowicie - jaki jest wołacz od sól?
sól
soli
solą
z solą
o soli
o! ...?
No właśnie... Jak zacząć odę do soli?
I proszę mi tu nie wyjeżdżać z o sole mio, ta propozycja już odpadła w eliminacjach...
Inna sprawa - kto zdrowy na umyśle woła sól? ;D
-
Inna sprawa - kto zdrowy na umyśle woła sól? ;D
O solo!
A kto zdrowy na umyśle je niesłone frytki?
-
Inna sprawa - kto zdrowy na umyśle woła sól? ;D
O solo!
A kto zdrowy na umyśle je niesłone frytki?
O sole (mio)!
-
A kto zdrowy na umyśle je niesłone frytki?
Można jeszcze z keczupem. Chociaż ja z frakcji tych, co solą. Ku pamięci tych frytek w papierowej torbie kupowanych ongiś w budce na dworcu. Sól była gratis. Ech, to były czasy.
Z tym pytaniem o zdrowie to chodziłlo mi o osobników nawołujących sól, coby do nich przyszła - jak to robili debatujący wczoraj poloniści ;D
Ale co ja się czepiam polonistów - to ja przecież od lat pokazuję wyciągniętym paluchem dajmy na to ołówek czy książkę i pytam Co to? Jak ET ;D Bezskutecznie zresztą, najwyraźniej, bo za rok pytam o to samo. :D
-
Tryb erekcyjny jest to tryb powstawania osoby prawnej w stosunku prawnym. W trybie tym powstają uczelnie i szkoły wyższe.
-
Tryb erekcyjny jest to tryb powstawania osoby prawnej w stosunku prawnym.
Tak?A Cezarian mówił zupełnie coś innego o trybie erekcyjnym.I komu tu wierzyć?
-
Tryb erekcyjny jest to tryb powstawania osoby prawnej w stosunku prawnym.
Tak?A Cezarian mówił zupełnie coś innego o trybie erekcyjnym.I komu tu wierzyć?
Prosta sprawa. Madry ustawodawca ustanawiając erekcyjny tryb tworzenia osób prawnych nawiazał w ten nieco filuterny sposób do erekcyjnego trybu tworzenia osób fizycznych.
-
Bardzo trafnie ująłęś to Cezarianie. Na wykładach ze Wstępu do anuki o państwie i prawie wynudzaliśmy się ale jak ksiądz profesor powiedział tryb erekcyjny momentalnie wszyscy się przebudzili.
Słowo filuterny jest bardzo filuterne
-
Bardzo trafnie ująłęś to Cezarianie. Na wykładach ze Wstępu do anuki o państwie i prawie wynudzaliśmy się ale jak ksiądz profesor powiedział tryb erekcyjny momentalnie wszyscy się przebudzili.
Słowo filuterny jest bardzo filuterne
Zgadzam się. Musi budzić ożywienie, jak ksiądz mówi o erekcji, choćby nawet była to erekcja (u) osób prawnych.
Ważne, żeby słowo filuterne nie rozmijało się z czynem, bo przecież: po czynach go poznacie...
-
Czy "filuternie" ma coś wspólnego z filetami? (że polecę Cezarianem)?
No bo filet to taki niepełny osobbnik, okrojony, w zasadzie pure spiryt...
Ech, spiryt...
Sza. Post!
-
Wieki nikt tu nie pisał, o czym ochoczo przypomina mi maszyna (czy maszyna może być ochocza ?).
Jest takie pytanie, nieco wyrwane z kontekstu, ale za to jak najbardziej prawdziwe i używane podczas każdego przesłuchania świadka w sądzie. Otóż sąd, ni mniej ni więcej, tylko pyta (na marginesie, wg MS Office pyta, jak wiadomo jest wyrazem popwszechnie uważanym za wulgarny) każdego świadka, niezależnie od płci:
"stosunek do stron"?
I jaka jest prawidłowa odpowiedź?
1. Obcy.
2. Swój.
3. Stosunkowo ... dobrze...
A może inna? ;D
-
Wieki nikt tu nie pisał, o czym ochoczo przypomina mi maszyna (czy maszyna może być ochocza ?).
Jest takie pytanie, nieco wyrwane z kontekstu, ale za to jak najbardziej prawdziwe i używane podczas każdego przesłuchania świadka w sądzie. Otóż sąd, ni mniej ni więcej, tylko pyta (na marginesie, wg MS Office pyta, jak wiadomo jest wyrazem popwszechnie uważanym za wulgarny) każdego świadka, niezależnie od płci:
"stosunek do stron"?
I jaka jest prawidłowa odpowiedź?
1. Obcy.
2. Swój.
3. Stosunkowo ... dobrze...
A może inna? ;D
Inna.
Ta inna to...
(verble)
PAWLAK!