Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Dyskusja ogólna => Wątek zaczęty przez: Bruxa w 29 Stycznia 2026, 09:48:35
-
Tymczasem, ponieważ nie da się dojść do konsensusu, czy aktualna pogoda za oknem to wieść dobra czy straszna, otwieram neutralną budkę meteo.
Obowiązku zamieszczania anonsów o pogodzie tutaj nie ma, przenosić wpisów z innych wątków też się nikomu nie będzie chciało, ale jakby co, to wiecie, gdzie pogodowa budka stoi.
No.
Naszło mnie, bo zastanawiałam się nad fenomenem tego, że (jak dla mnie) plus dwa jest zdecydowanie gorzej znośne niż minus dwa (i tak w zakresie bezwzględnym plus minus do dziesięciu). Ja wiem, że temperatura odczuwalna, że windchill, że wpływ zachmurzenia... Aż wyjaśniły mi to Muminki S:)
-
No to jeszcze raz.
Milicjaaaaaaaa!
-
No, to by się zgadzało z moim ulubionym kanałem pogodowym.
Ale co się rozbreiło, to się rozbreiło i teraz będzie miało co zamarzać.
Jakby się nie rozbrejało to by sobie schludnie śnieżek leżał.
I komu to... A, wiem ::)
-
Teraz to dopiero będzie komuś przeszkadzało.
-
Nawet Ptaszkowi Staszkowi?
-
A co to jest, urwał nać, Białoruskie?
A Mela wyłuszczyła sedno sprawy, lepszy umiarkowany suchy mróz, niż zamarzająca plucha, bo człowiek się nie ślizga. A Fasiol zaszywa się pod "kordłą" to jest mu wszytko jedno...
-
Kordła mi nie potrzebna, Alvina mam. No i temperatura po pachą normalna.
-
Nie wiem gdzie to może tu?
Od 2 tygodni czuję się jak rencista, no bo nie pracuję a płacą i na piśmie stwierdzenie że niezdolny do pracy mam. No i wielu rzeczy nie mogę robić a wielu nie pozwala doktor. Ewidentny rencista?
Kiedyś jako dziecko chyba chciałem być rencistą, jak babcia, no to mam ;D
-
Mam nadzieję, że odpowiednio dużo płacą. Na smażone miętusy wystarczy? A na ośmiorniczki?
-
Na miętusy spokojnie :)
-
Jeśli jeszcze na piwko do miętusa, to można żyć!
A tak misterunderstenicznie, przeczytałem przed chwilą tytuł wątku: pogoda (nie tylko) dla biegaczy.
-
Na miętusy spokojnie :)
Takie?
-
No dobra. A ta renta to tak na miesiąc? Dwa? Czy już faktycznie nie wrócisz do roboty, nie daj Boziu?
-
Bez przesady, na razie to zwykłe L4 na 3 tygodnie i tylko takie moje odczucia jakbym był rencistą. A kiedy wrócę to się zobaczy za tydzień, po badaniu kontrolnym...
-
Trzy tygodnie bez roboty i już się czujesz jak rencista?
Boś niezwyczajny do takich luksusów.
-
Tony jak zawsze Niemca udaje, ja się martwiłem a on jeszcze chciał miętusy wyłudzić na rencistę.
-
Ale chyba nie o takie miętusy walczyliśmy, to znaczy nie o takie miętusy chodziło.
-
Dla rencisty to chyba takie?
-
Bez roboty to tylko część sprawy, bez możliwości robienia pewnych rzeczy to druga istotniejsza część!
Nie mylić rencisty z emerytą ;)
-
I rencisty z kaleką!
-
Tymczasem, zasadniczo to translatorska ośla łączka, ale tematycznie pasuje.
Tym razem translator FB ma chyba jeszcze bardziej srogą opinię na temat aktualnej prognozy pogody niż moja koleżanka plastyczka S:)
-
Armagiedon będzie od niedzieli do środy. U mnie na pewno.
-
Słonko!
-
Tymczasem, zasadniczo to translatorska ośla łączka, ale tematycznie pasuje.
Tym razem translator FB ma chyba jeszcze bardziej srogą opinię na temat aktualnej prognozy pogody niż moja koleżanka plastyczka
Poszepczyńska? Toż to armagedon jest!
-
No, prawie jak Rodzina.
Gdzie słonko, ja się pytam?!?
-
Zaszło...
-
Ta? Fajrant?
A może udowodnić, że było u nas dzisiaj w pracy?
-
Nie mogie, nie byłem w pracy ;D
-
Nie macie pojęcia jak mnie dżaźni prognoza pogody na najbliższe 2 tygodnie. No nie macie.
-
Ty sie tak nie nerwuj bo nie wyzdrowiejesz!
A jutro ma słońce ;)
-
Słonka to przed nami 4 dni a do Hurghady zbraknie ze 40 stopni. Co najmniej.
-
No dobrze, ale co tu jest denerwującego?
-
No ja już właśnie zrozumiałam, czemu fasiola dak denerwuje pogoda. Jak on liczy ujemność nie od zera a od temperatury w Hurghadzie, to nic dziwnego, że mu jakieś dramatyczne wartości wychodzą.
-
Ciekawe od czego liczą na Kamczatce?
-
Od Białegostoku?
Dla nich to jak Hurghada.
-
Uprzedzę Fasiolka: słonko, wspaniała pogoda!
-
Fajna
-
Uprzedzę Fasiolka: słonko, wspaniała pogoda!
Przez okienną szybę faktycznie pięknie to wygląda ;)
-
Słonko!
-
Dobrze, to sprawdzimy, jak sie lata w taką pogodę. Jadę do Warszawy.
-
To lecisz czy jedziesz?!
-
Jeżewo!
-
To lecisz czy jedziesz?!
Przy tym stanie dróg to zależy jak się rozpędzi.
-
Bywało gorzej...
-
Jadę, żeby polatać. Na spadochronie bez spadochronu.
-
Ludziom już się we wszystkich częściach ciała wywraca, gdy ja chodziłem do szkoły, to nie było nigdy odwołania zajęć z powodu lekkiego mrozu...
-
Na pierwszym obrazku to jajko sadzone?
Jadę, żeby polatać. Na spadochronie bez spadochronu.
O, to koło Konotopy na Morach mamy taki duży wentylator Fly Spot się nazywa.
Ludzie za to gruby piniondz płacą.
Nie wiem czemu, wzdłuż autostrady czasem też tak pizga, że można polecieć.
Tymczasem, dzisiejszą niprognozę to chyba Fasiol opracowywał...
Tymczasem
-
Ludziom już się we wszystkich częściach ciała wywraca, gdy ja chodziłem do szkoły, to nie było nigdy odwołania zajęć z powodu lekkiego mrozu...
Mieszkaliście w jeziorze...
Ja pamiętam.
Ale to naprawdę dawno było.
-
Mieszkaliście w jeziorze...
Ja pamiętam.
Ale to naprawdę dawno było.
Ja i tak w podstawówce często zimą chorowałem, ale z tego co pamiętam, to zajęcia nie były odwoływane, ale wtedy nie było wymagane zwolnienie lekarskie w razie braku delikwenta z powodu mrozu.
Lecz zdarzało się, iż autobus szkolny gdzieś nie dojechał, jeśli drogę zasypało i uczeń miał wtedy automagiczne usprawiedliwienie.
-
Podczas zimy stulecia szkoły były zamknięte tydzień, czy dwa. Ale to była zima stulecia, a nie taka popierdułka jak teraz.
Na pierwszym obrazku to jajko sadzone?
Jadę, żeby polatać. Na spadochronie bez spadochronu.
O, to koło Konotopy na Morach mamy taki duży wentylator Fly Spot się nazywa.
Właśnie w Morach, fantastyczne uczucie. Gonzo ponoć kiedyś latał z rydwanem. Konie niestety wydaliły adrenalinę, ale tylko za pierwszym razem.
-
A potem kostka boli, kolano kłuje...
-
Fruwać to każden jeden by chciał a machać nie ma komu.
-
A tu to akurat uważam że mróz jest za niski i śniegu za mało.
https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/moskwa-zmaga-sie-z-rekordowa-zima-najwieksze-opady-sniegu-od-ponad-200-lat/vr1ynd3,07640b54
-
-14, pora szykować termofor i kordłę...
-
A co, będziesz spał na tarasie?
-
-14, pora szykować termofor i kordłę...
Czekoladę 85% kakałka polecam.
-
Ja bym dorzucił koniaczek.
Śnieg w Rosji? Proszę bardzo - jak uda sie otworzyć.
https://www.instagram.com/reel/DTtJyuHDOyQ/
-
I dobrze im tak, kara musi być.
-19 w ussę węża.
-
W cieniu?
-
O 7.17 to jeszcze w cieniu ;)
Ale teraz już słońce!
-
Przez okono słonko pięknie grzeje a ogólnie to ohyda.
-
Hurghada!
-
Cieszmy się Hurghadą, zwłaszcza, że właśnie pierdyknęła nitka ciepłownicza na Włochach i w Ursusie mamy piętnasty stopień zasilania... Aktualnie mamy -7 (na zewnątrz, na razie), a mogło pierdyknąć jak było -20.
Bombelki ze szkoły zostały odesłane do domów, gdzie będą sobie marzły na własną rękę, pod opieką i odpowiedzialnością rodziców.
Jutro zajęcia odwołane, tylko świetlica będzie pełniła dyżur. Jak noski bałwankom zmarzną, to będą mogły przyjść i wspólnie nachuchać wokół jedynej farelki, jaką nasz antyczny układ elektryczny uciągnie.
I komu to przeszkadzało, jak w szkole Pan Woźny nie tylko fajki w piwnicy palił?
Tymczasem ja również cieszę się niezmiernie, że Piastów zasilany jest z Pruszkowa.
-
Może powinniście założyć pompę ciepła? Woźny miałby wówczas także funkcję pompowego.
-
Ależ mnie umordowała ta zima, a od niedzieli apiać rtęć mocno w dół. >:(
-
Ależ mnie umordowała ta zima, a od niedzieli apiać rtęć mocno w dół. >:(
A zdrowyś już?
-
A zdrowyś już?
A dziękować. Jest po japońsku czyli jako-tako.
-
Dlaczego wymordowała, przecież chory siedziałeś w domu?
-
Wystarczy że spojrzę na rtęć za oknem i już jestem umordowany
-
Co wy z tą rtęcią? Jakieś termometry sprzed wojny macie?
-
No, przynajmniej nie zamarzają i pokazują temperaturę.
-
Może radioaktywne?!
-
A bo ja wiem? Zęby mi jeszcze (wszystkie) nie wypadły.
-
No, przynajmniej nie zamarzają i pokazują temperaturę.
Przynajmniej na razie.
-
Lepiej zamiast na termometr patrz na kaloryfery, czy ciepłe. I ciesz się, że tak.
-
Ja sie tak dopytuję w trosce o wasze zdrowie, bo rtęciowe są szkodliwe i wręcz zakazane. No i raczej mają ograniczoną skalę do mierzenia... upału, pod pachą. Ale skoro na Podlasiu mierzycie nimi temperaturę na dworzu to pewnie macie jakieś endemiczne przedwojenne modele?
-
Szkodliwe? Przecież nie będą ich pić. Od tego są alkoholowe.
Ale rtęciowy może faktycznie na tę zimę nie wystarczyć, bo dociąga zdaje się do -38 tylko...
-
Nie mówcie przy Fasiolu -38...
-
W robocie podobno mają 20.
W pomieszczeniu, na plusie.
I siedzą na rozmaitych zebraniach zespołów.
Mnie się jak znalazł przydał urlop, co mam jeszcze do odebrania.
-
Dla fasiola, żeby się rozgrzał.
(https://img.joemonster.org/i/upload/2026/02/818-wszystkim-majacym-dosc-zimowej-aury-przypominam-jak-wyglada.jpg)
-
Ymmm, lato. A Grzegorz to od słonka ma taką fryzurę?
-
A skąd? Od szybkiego biegania.
-
Grzesio to zawsze glacą świecił. Słoneczko nasze.
-
Tymczasem, ohyda.
Okrągłe zero.
Trochę podtopniało, w sam raz, żeby zaraz zaczęło zamarzać.
Może i zapowiada się szklanka, ale za to pizga.
To już chyba nawet Fasiol się nie będzie upierał, że to lepiej niż uczciwy, słoneczny mrozek.
-
Będę upierał. Jak pojadę do Aspen na narty to słoneczny mrozek będziemiłe widziany. Tu do niczego mi nie jest potrzebny.
-
A do czego jest Ci potrzebna to badziewie, o którym pisze Mela?
-
Badziewie jako takie mi nie potrzebne, ale przecież z pogody zimowej w temperatury dodatnie nie da się przejść bez badziewia.
-
Ale nie w lutym, Mróz był optymalnym rozwiązaniem. O dodatnich temperaturach możemy rozmawiać w marcu. Drugiej połowie marca.
-
Sensowne dodatnie temperatury to jeszcze. Ale plus jeden i breja? Błe.
-
Breja wiadomo że błe, ale jakby tak było słonko i +10 w cieniu. A od 1 marca +15, a potem tu już w ogóle Hurghada.
-
Dywagują a za oknem ciągle minusy!
-
Przecież od początku próbuję właśnie to wytłumaczyć Fasiolowi. Nie będzie miał w styczniu i lutym słońca i plus 10.
-
Breji też nie ma!
-
Przecież od początku próbuję właśnie to wytłumaczyć Fasiolowi. Nie będzie miał w styczniu i lutym słońca i plus 10.
A nie bywało tak ostatnimi laty?
-
Bywało ale Cezarian nie wierzy w ocieplenie klimatu ;D
-
Przecież od początku próbuję właśnie to wytłumaczyć Fasiolowi. Nie będzie miał w styczniu i lutym słońca i plus 10.
A nie bywało tak ostatnimi laty?
Nie, nie bywało.
Ocieplenie klimatu tylko nie jest kwestią wiary tylko faktów.
Natomiast kwestia wpływu człowieka na ocieplenie jest już w dużej mierze kwestią wiary.
-
Matko, co za niezgodna Rodzina.
-
Hurraaa!
-
Ba, o słonku i plus piętnastu ta każden by pomarzył, ale tu nadal breja.
-
Tymczasem, z archiwum taka propozycja dla Fasiola.
-
Jeszcze drugi poproszę żeby w ussę grzał. Jutro na machaniu.
-
Proszę bardzo:
(https://image.ceneostatic.pl/data/products/105284337/f-only-one-ogrzewacz-ciala-only-hot-adhesive-body-warmer-12h.jpg)
-
Jutro z paczkomatu odbieram takie ogrzewacze chemiczne które do butów się wkłada pod stopę.
-
Pingwina se będziesz wsadzał?
-
Tymczasem, prognoza na jutro. No najpóźniej na niedzielę.
-
Po prostu, pan Zenek był grzesznikiem.
-
Kibice i piłkarze chyba też bo śnieg nie padał od dawna a jak dziś mamy mecza to zaczął padać.
A wczoraj Tarnów +11. Matko z córką, ale mieli fajnie.
-
W Mediolanie też chyba mają na plusie?
-
Też mają fajnie.
-
Na rolkach będą zasuwać.
-
Wszyscy, u których jest +11 mają fajnie?
-
Śnieg pada, śnieg pada, cieszą się dzieci,
A Fasiol, a Fasiol kurwami leci.
-
Wszyscy, u których jest +11 mają fajnie?
Na dzień dzisiejszy tak. W czerwcu parametry się zmienią.
Śnieg pada, śnieg pada, cieszą się dzieci,
A Fasiol, a Fasiol kurwami leci.
Nawet znam melodię!
-
Tak dla Fasiola, żeby poczuł uroki zimy! Jedna z najfajniejszych piosenek o zimie.
-
Se dziś na machaniu zapuszczę.
-
Puszczaj bo i mnie, i Henia Mojsy nie będzie. Dzisiaj włączyły się nam szwędaczki.
https://www.hotelknieja.pl/hotel/szwedaczki-supraskie-atrakcja-caloroczna
-
Tymczasem, pisałam ja może wczoraj, że ohyda?
No to dzisiaj jest OHYDA.
-
Puszczaj bo i mnie, i Henia Mojsy nie będzie. Dzisiaj włączyły się nam szwędaczki.
Przyszwędajcie się na stadion.
-
Piosenka rozgrzewa nadzieją na jutro.
A Fasiol jakby sobie kupił taką T-raperską czapeczkę to by nie marudził.
-
Czapka nie powiem, aligancka.
-
Dopiero teraz, na większym ekranie, doceniłam jak pałkarz na teledysku wymiata.
-
No i coście mi zrobili z algorytmem?
No to jeszcze jednego, na rozgrzewkę...
Oryginalnego teledysku poprzedniej piosenki sami poszukacie, czy też podkleić?
-
-
Tyz pikne.
Z piosenek o zimie to mi jeszcze taką grzałeczkę przywiało.
-
A ja taką chcę.
https://youtube.com/shorts/Nc1ltKh01rg?si=YLWl_JktSpWrwzgT
-
Każdy by chciał a odśnieżać nie ma komu!
-
Marylka z Alvinem już się uwineli.
-
No to masz fajnie a u nas ja muszę, mimo że z jednym okiem..
-
Marylka ma takie zboczenie że lubi odśnieżać.
-
Każdy by chciał takiego zboczeńca w domu ;D
-
Się mi pofarciło.
-
Marylka Fasiola dużo ćwiczy odśnieżanie w domu...
-
Może w pracy?
-
W pracy odśnieżanie ćwiczy Pan Jacek Bez Maszyny.
-
Piękne słonko, cieplutko, bo tylko -6, nawet Fasiol w końcu się rozchmurzy?
-
Piękne słonko, cieplutko, bo tylko -6, nawet Fasiol w końcu się rozchmurzy?
Nic właśnie.
-
No właśnie, wczoraj było zimniej, mimo, że dzisiaj większy mróz.
-
Tymczasem, nadal złe wieści dla Fasiola, ale za to są propozycje jak się rozgrzać.
-
Na mamuty mam iść z Alvinem?
-
Choroszcz trzyma się mocno.
-
Na mamuty mam iść z Alvinem?
A co? Wymarzły u was?
-
Nie, zjedlim.
-
Zawsze to taniej niż paprykarz szczeciński.
-
Tymczasem, dzisiaj na niebie bura szmata, na ziemi śliska breja, pomiędzy padała jakaś mokra kasza. I pizgało.
Ale skoro było na plusie (gdzieś między zero a jeden, ale na plusie) to było lepiej niż parę dni temu minus sześć, kopny śnieg i słonko? Tak?
Jutro ma być cieplej. Tak do plus trzy 0>[
-
Ymmm, plus 3. Toż to prawie przedmieścia Hurghady po tym co było ostatnio.
-
U nas na szczęście cały dzień-5.
-
Na szczęście jutro już nie, ale w niedzielę znowu mnie zdżaźni.
-
Wyraźnie tęsknisz do pogody tak obrazowo opisanej przez Melę.
-
No przecież wszyscy o tym doskonałe wiecie.
-
Tymczasem, nie wiem, czy warto nawet wyglądać przez okno...
-
Tymczasem, nie wiem, czy warto nawet wyglądać przez okno...
Nie warto, słonka dziś nie będzie.
-
To ja mam zasuwać do roboty na zerową lekcję, a ono nie musi?
-
Pewnie dziś w Hurghadzie robi.
-
Wstaję, ale leniwie.
Tymczasem, jest plus zero, pan kierowca poczuł wiosnę i wyłączył ogrzewanie w autobusie.
Strach pomyśleć, co będzie, jak się temperatura rozhula do plus trzy. Pewnie klimę włączy?
-
Znaczy się okna i szyberdach otworzy?
-
Otworzy przednią szybę.
-
Odwilż.
Mam nadzieję, że chociaż Fasiolowi się pogoda podoba.
-
Nic mi się nie podoba bo apiać u wracza siedzę.
A deszcz spowodował że na osiedlonych ulicach i chodnikach zabić się można.
-
Sam chciałeś "ciepło" w lutym? To masz.
-
Pewnie że chciałem. Nie da się przejść z prawdziwej zimy do wiosny bez ślizgawek i roztopów.
-
Zwłaszcza w styczniu lub lutym.
-
Nigdy nie da więc najlepiej żeby cała zima była na plusie.
-
Nigdy nie da więc najlepiej żeby cała zima była na plusie.
U nas, w naszym klimacie się nie da. Jedź w tropiki. A tam Ci także szybko przejdzie ochota na gorąc.
-
A nic właśnie. Bywały ostatnio zimy praktycznie cały czas z małym plusem. Po co zaraz tropiki, wystarczy mi taki Dubrownik.
-
Jest i to nie delikatna, a duża i nieprzekraczalna różnica, pomiędzy naszą łagodną zimą, a Dubrownikiem.
-
A ja bym chciał żeby u nas był klimat Dubrownikowy, ale Leon pewnie się nie zgodzi.
-
A ja bym chciał, żeby wszędzie na świecie był pokój. I moje chcenie jest mniej abstrakcyjne od Twojego.
-
Fasiol by chciał taką łagodną zimę, jak ja miałam w Hurghadzie.
Nu, to nie są tanie rzeczy...
-
Aż taka ładna to byłaby rozpusta.
Edit: Na luty w zupełności wystarczy mi taki Nowy Sącz z dziś, +12
-
Oj tak. Dawać jak najszybciej.
-
Tymczasem, pogoda się już tak "poprawiła", że w butach chlupie.
Jak to wszystko sobie jutro pier... Znaczy, zamarznie...
To Grzegorz będzie szedł na bazarek tak o:
0-=|
-
Ciekawe jak wróci.
-
No właśnie weźmie i zamarznie. Mróz wraca i to niewąski. Kurtka na wacie
-
No przecież wiem. Już ścięło.
Tymczasem, jak w pysk. Ale przynajmniej w oku Ulrike nie pizga.
-
Ulrike, śnieg u Stefka, mróz. A mogłoby być tak pięknie.
-
Na moje oczko to ślisko jest, oj jest!
-
No właśnie weźmie i zamarznie. Mróz wraca i to niewąski. Kurtka na wacie
Znowu zdziwienie? Sam chciałeś, żeby była odwilż. Była, w lutym...Dobrze, że chociaż ja mam czyste ręce. Pogodowo.
-
Pogoda pogodą, a robić trzeba:
-
Znowu zdziwienie?
Nie zdziwienia a <ev>.
-
Znowu zdziwienie?
Nie zdziwienia a <ev>.
Następstwo przyczynowo skutkowe.
-
Następstwo przyczynowo skutkowe.
Może i tak, nie znam się.
-
No właśnie, na jaką cholerę to odmarzało?!?
Przymarznięty elegancki śnieżek był, a teraz to...
Dokładnie na chodniku mamy to, co było na rysunku o tym, jak Bozia nagrodziła wysiłki Pana Zenka.
-
Odmroziło bo Fasiol chciał, nie przewidując skutków.
-
Bo miało tak zostać.
-
W lutym?
-
No to jeszcze namiętna prognoza na dziś.
Odczuwalna -12 się zgadza.
Nic tylko zostać w domu pod kołderką.
Ale Grzegorz wymyślił jakąś Polę Negri w Lunie i trzeba się będzie telepać na Marszałkowską.
Edit: Laski na mapie są, a je się pytam gdzie Miłosna? Jak Stara to już nie może?
-
W lutym?
Nie widzę przeciwwskazań.
-
Żeś się z Bluesmanniakiem na oczy zamienił chyba?
-
Tony się nie zamieni, nówki sztuki ma.
-
Tymczasem, przysłowie na dziś raczej nie zachwyci Fasiola:
„Ostatni wtorek wskazuje, jaka pogoda w poście panuje."
Właśnie posypało śnieżkiem. Tak z pół centymetra. Akurat żeby się zrobiło ślicznie bialutko i żeby się elegancko ślizgało po tym zamarzniętym pod spodem.
-
U nas nie posypało, ale jest ślisko. Jakby Fasiol był wczoraj na treningu (pozdrowienia od Gonza), to by sam zobaczył, co znaczy śliskość.
-
Za pozdrowienia dziękuję, a że ślizgo to wiem.
-
Także ten.
-
To one nie popłyną do morza?
-
Do ciepłych krajów też nie odlecą.
-
Do ciepłych krajów też nie odlecą.
"Nie odlecimy do ciepłych krajów, Choćby nad Nil lub do Acapulco"...
-
To o tym było?!?
-
Dopiero tera to zrozumiałem.Szok i niedowierzanie.
-
Czyli jak rozumiem Alvinowe zostają?
-
Alvin na pewno po sobie zbiera?
-
To zależy gdzie zostawi.
-
Mówiły że aby do niedzieli, potem codziennie ciut na plusie. We Wrocławiu tradycyjnie ciut więcej niż ciut.
-
Mówiły że aby do niedzieli, potem codziennie ciut na plusie. We Wrocławiu tradycyjnie ciut więcej niż ciut.
Ohyda.
-
No, ohyda. Ohydnie przestaje być od +10. Jak na luty, oczywiście
-
No proszę, jak się ślicznie zgadzamy.
-
No proszę, jak się ślicznie zgadzamy.
Milicjaaaa!
-
O matko z córką. Niech się sprawdzi.
Ocieplenie nastąpi dosłownie z dnia na dzień - kiedy to w sobotę rano wciąż panować będzie mróz, to już w niedzielę temperatura na zachodzie wyniesie do 11 stopni na plusie, w centrum do 7, a na wschodzie od 1 do 4 stopni. Mrozu nie będzie nawet w nocy. Kolejny tydzień również zapowiada się bardzo ciepło - w większej części Polski termometry wskażą więcej niż 5 stopni, a w drugiej połowie tygodnia więcej niż 10. Na południu, zachodzie i w centrum będzie jeszcze cieplej - temperatura wyniesie do 15 stopni, a miejscami do 20. Choć prognozuje się deszcz, to wystąpić mogą także przejaśnienia i rozpogodzenia.
-
No i co z tego, że cieplej, jak chlapa będzie?
-
Co tam chlapa. Minusa nie będzie!
-
Oby się nie spełniło. Teraz pogoda jest wręcz idealna, słonko, leciutki mróz, jeździ się jak latem, a śnieg prawie niezauważalnie, bez chlapy znika. Jeszcze tak ze 3 tygodnie i potem trzask prask i w ciągu tygodnia wiosna. Ale Fasiol nie, w imię partykularnych interesów, chce cały kraj zamienić w grzęzawisko.
-
Ale Fasiol nie, w imię partykularnych interesów, chce cały kraj zamienić w grzęzawisko.
Chamstwo w państwie? Tzn w Fasiolu?
-
Bez przesady, bez przesady.
-
Wychynąłem na podwórko a tu niby cieplej ale taki wiater nieprzyjemny, że zimniej!
-
Ty się nie szwendaj po podwórku. Ty leki łykaj, czosnek jedz i czarny bez pij.
-
Ale musiałem, geodetka, znaczy listonoszka przyniosła pocztę!
-
Bała się wejść bo u was "dżuma"?
-
Nooo, wszyscy we wsi wiedzą, że u nas zaraza. Dobrze, że chata z kraja, to łatwo omijać ;)
-
Wstążka na krzyżu jest?
-
Może jeszcze pożyje? S:)
-
Na wiejskim krzyżu, że zaraza we wsi.
-
Mówiły że wkraczamy w termiczne przedwiośnie.
-
Minus dziewięć się kwalifikuje?
-
Tymczasem, Muminek codzienny też już tęskni.
-
Minus dziewięć się kwalifikuje?
Od niedzieli wkraczamy.
I ja na to...
-
A napić się, to ja też z przyjemnością. Herbatki z miodem i cytrynką.
-
Znowu mówiły że: Przez wiele ostatnich tygodni mroźna i śnieżna zima dominowała w Polsce, a dni cieplejsze pojawiały się bardzo rzadko. Teraz się to jednak zmieni, ponieważ znajdujemy się na progu dużego i bardzo silnego ocieplenia, które ogarnie cały kraj. Niewykluczone, że termometry za kilka dni sięgną aż 10-15 st. C, a śnieg zacznie znikać w mgnieniu oka.
Yupiiiiiii!
-
Cały kraj ok a Podlasie i Warmia?
-
Na razie na Warmii 37.5, prawie upał :(
-
Cały kraj ok a Podlasie i Warmia?
U nas max 9, ale to i tak luksus.
-
A się Fasiol rozpisał z prognozą...
To ja podsumowanie wrzucę.
-
Czyli wszędzie rozpierdol.
-
Niektórzy nazywają to poprawą pogody.
-
Na przejściu od zimy do przedwiośnia zawsze musi być poprawa pogody.
-
Niech będzie, ale po 8 marca.
-
Po dwunastym, trzymajmy się tego właściwego Grzegorza, co na niego zima do morza.
-
Ma też 2 stycznia. To ja bym wolał.
Mówiły że u Meli w następny weekend 15 na rtęci!
-
Ma też 2 stycznia. To ja bym wolał.
Ale to nie ten.
Mówiły że u Meli w następny weekend 15 na rtęci!
Plus czy minus?
-
Plus czy minus?
Się doigrasz.
-
Niech mróz puszcza w marcu, jak Pan Bóg przykazał. I ten właściwy Grzegorz.
-
To zależy który bóg.
-
To zależy który bóg.
Jest tylko jeden, a Mohomet wcale nie jest jego prorokiem. Tak mówią.
-
Jedna to jest tylko matka.
-
Pogoda się poprawiła.
Takiej Rumunii ta już dawno nie było.
-
Bo mówiły że idzie Alina i że będzie listopad w lutym.
-
Jak przyjdzie Alina rozmoknie glina?
-
To musi ta Alina trochę pobyć żeby rozmokła bo ziemia zamarznięta na 30 cm. Wiem bo tydzień temu kopałem grób.
-
Że tak zrymuję - to nie wieczna zmarzlina.
Ale Alina sio.
-
Od środy słonko i plus na rtęci. Dwa dni jakoś wytrzymacie.
-
Ohyda, gdzie mróz pytam się?
-
Ohyda, gdzie mróz pytam się?
Poszedł w <ev>!
-
I teraz mamy super, cieplutko i słoneczko, jak chciałeś?
-
Nie. Jest lepiej ale jeszcze za zimno.
-
Plus, minus, wszystko jedno. Gdzie słonko, ja się pytam?
-
W Mediolanie :)
-
Plus, minus, wszystko jedno. Gdzie słonko, ja się pytam?
Do środy musimy poczekać.
Mówiły że: Czeka nas duże ocieplenie. Najsłabiej zaznaczy się ono na północnym wschodzie. Popołudnia przyniosą tam najwyżej 5 st. C. W centrum będzie już 9-13 st. C, a na zachodzie i południu 13-17 st. C. W piątek na Dolnym Śląsku nie wykluczamy aż 18 st. C.
I u mnie jak zawsze chamstwo w państwie.
-
A mróz? A nie, to już pytałem?
-
Chyba pytałeś. Leon nic o mrozie nie wspominał?
-
Ciepło nie znaczy słonko!
Było -15 i było słonko.
Co mnie po +15 bez słonka?
-
Ciepło nie znaczy słonko!
Było -15 i było słonko.
Co mnie po +15 bez słonka?
Właśnie, a tym bardziej, co nam po +4 bez słonka?
-
Ciepło nie znaczy słonko!
Było -15 i było słonko.
Co mnie po +15 bez słonka?
+15 pod koniec lutego biorę w ciemno.
-
A słonko w ciemno?
Ja nie chcę słonka w nocy!
-
Słonko tym bardziej biorę. Najlepiej łącznie z +15.
-
Problem w tym, że nie ma słonka, jest ciemno.
-
Tymczasem, stan (nomen omen) bieżący.
-
I u mnie jak zawsze chamstwo w państwie.
No, ale teraz wszystko jasne: https://www.facebook.com/share/v/18RT15fkQo/
-
Chyba pytałeś. Leon nic o mrozie nie wspominał?
Przez niesłuszny brak mrozu dziś ledwie przejechałem jeden odcinek drogi gruntowej, prawie się zakopałem w błoto.
I jak tu żyć?
Mróz powinien zostać na stałe, byłoby twardo i bez kretów.
-
Mróz na stałe przynajmniej do 10-15 marca.
-
Mróz powinien zostać na stałe, byłoby twardo i bez kretów.
Mróz na stałe przynajmniej do 10-15 marca.
Jeszcze czego? :P
-
Podobno jakiś bociani celebryta już przyleciał na Mazury, na razie się regeneruje w jakimś ptasim spa.
Mam nadzieję, że reszta koleżeństwa jeszcze się wstrzyma z rozkładem lotów, bo karmnika na bociany to nie wiem jak zrobić...
Na sikorki to wiem. I pośrednio na koty, to zasadniczo ten sam.
-
Nie masz suszonych pędraków?
-
Dla bociana to udka z kurczaka.
-
To akurat byłby najmniejszy problem, jakoś by się dało ogarnąć. Nie takie rzeczy na bazarku.
Ale taki karmnik dla bociana to już mogłoby być spore przedsięwzięcie logistyczne, że o pozwoleniu budowlanym nie wspomnę...
-
Pod samowolę budowlaną podpada jak nic. Jak te igloo przedszkolaków.
-
Opisujesz to odpowiednio, np. "wiata a la bocian" i lecisz na zgłoszeniu, nie na pozwoleniu.
-
A bocianowi na wszelki wypadek dajemy na imię Ala?
-
Albo Alek.
-
Tymczasem, słonko!
Oraz jeden prosty trik dla Fasiola.
-
Było -5 ale słoneczko pięknie podgrzewa :)
-
Dzie tam słoneczko...
-
Na Warmii, nawet koziołek zażywa słonecznej kąpieli :)
Do Was słoneczko wróci, jak odwrócicie klątwę Florentyny...
-
Do Was słoneczko wróci, jak odwrócicie klątwę Florentyny...
Ussa tam Fiorentina, nikt tu za cuda nie liczył. Za 3 dni przyjeżdża KKNNWW!
Oraz jeden prosty trik dla Fasiola.
Taki trik to każden jeden by chciał a robić nie ma komu.
-
Tej Florentyny? Ładne miasto, dużo słońca, mało koziołków, to jednak nie Poznań.
-
Ale słonko!
-
No widzisz!
Tylko się zdecydujcie, czy na przyjazd wiadomego klubu murawę mrozicie, czy zamieniacie w błoto?
-
Już nie te czasy kiedy piłkarze taplali się w błocie. Teraz to w lepszym bądź gorszym stanie trawa.
-
To mówisz, że na takiego przeciwnika to szkoda dodatkowe atrakcje uskuteczniać?
-
Tymczasem, chyba pora, żeby Fasiol jakąś delegacyjkę sobie do Stulęcina na ten przykład zafundował.
-
Tymczasem, chyba pora, żeby Fasiol jakąś delegacyjkę sobie do Stulęcina na ten przykład zafundował.
Luksus i Luxor tam mają. Fajnie. Normalnie mjut!
To mówisz, że na takiego przeciwnika to szkoda dodatkowe atrakcje uskuteczniać?
Atrakcje będą na pewno, szczególnie na Ultrze.
-
I dobrze, zrobi im się cieplej. Może nawet gorąco.
Tymczasem, stan na dziś.
-
No fakt, chciałem trochę odkuć na podjeździe i nie dało rady, mróz trzyma!
-
My jesteśmy gdzieś pomiędzy, słoneczko, że można się opalać, ale najlepiej przez szybę, bo mróz trzyma i stylizując się na wrocławiaka z obrazka można się zamienić w mazursko-podlaskiego kotka.
-
No fakt, chciałem trochę odkuć na podjeździe i nie dało rady, mróz trzyma!
Wiadomo dlaczego, postanowiłem umyć samochód.
-
I będziesz go odkuwał od podjazdu?
-
A, właśnie, u nas chyba rzeczywiście wiosna idzie bo pojawiły się jej pierwsze jaskółki. Znaczy, MZA umyło parę autobusów i świat przez okna widać.
Zimą nie myją właśnie dlatego, żeby im nie zamarzły.
-
Ja tam pamiętam.
-
Od lat lato jakby grubsze.
-
Globalne ocieplenie.
-
Tymczasem, w jednym się z Fasiolem zgodę. Jak słonko nie tylko świeci, ale i przegrzewa (choćby nieśmiało) to jest lepiej.
-
To oczywiste, Fasiola do tego nie trzeba. Tylko po 15 marca.
-
A po czekać do połowy marca? Po 15 lutym niech już grzeje.
-
Powiem na ucho, że po 15 marca będzie jeszcze dłużej jasno...
-
A po czekać do połowy marca? Po 15 lutym niech już grzeje.
W zasadzie to cały rok grzeje ;)
-
A po czekać do połowy marca? Po 15 lutym niech już grzeje.
W zasadzie to cały rok grzeje ;)
Tyż prawda.
Powiem na ucho, że po 15 marca będzie jeszcze dłużej jasno...
I bardzo pięknie.
-
Może i cały rok grzeje, ale nie wszędzie tak samo.
Tymczasem, wiosna idzie, żaby tańcują:
-
I teraz wiemy, co mają wspólnego żaby z dniem św. Patryka. I nie chodzi o jajecznicę z patyka.
-
Kolor?
Tymczasem, nie tylko żaby poczuły wiosnę.