Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Rodzina Poszepszyńskich => przemyślenia => Wątek zaczęty przez: Bruxa w 14 Grudnia 2023, 15:09:37
-
Tymczasem, ani do Misunderstedii ani do Kontaminacji tak do końca mi to zagadnienie nie pasowało, pozwalam sobie więc po raz kolejny na fanaberię założenia nowego wątku.
Otóż...
Wydawałoby się, że jako gałąź AI o szacownych dość korzeniach, automatyczna translatoryka nie będzie już dostarczać niezamierzonej rozrywki. Tymczasem, o ile Google tłumacz przypomina już względnie wypielęgnowany trawnik, na którym z rzadka tylko trafi się jakiś kwiatek, to funkcja automatycznego tłumaczenia na fejsbooku jawi się prawdziwą oślą łączką, ba! dżunglą, w której plenią się cuda, o jakich nawet wzmiankowanemu wyżej Guglowi się nie śniło...
Zmarł JOSE MARIA ARIAS, JEDEN Z WIELKICH IMPULSORÓW ODNOWRÓCIA PORTYKI CHWAŁY
A mówią, że automat nie ma duszy i nie może być kreatywny. A to przecież gdzieś między Lemem a Leśmianem S:)
Klika linijek dalej mamy:
Portico de la Chloria
I jeszcze z gatunku liryki nienachalnej:
Od 1 września mam romans z łąkotką. Co, praktycznie, rozstrzyga się w niemożności chodzenia niczego i mniej.
No to z kolei prawie jak Poeta Poniedzielski.
Mam wrażenie, że najciekawsze okazy florystyki jeszcze przede mną. Nie omieszkam się podzielic.
-
Fątastyczne treści, tylko, czy na pewno AI maczał w tym palce, w sensie jakiegoś ChataGP, czy prosty algorytm translatowości?
-
Prosty algorytm by tego nie wymyślił!
-
Czyli krzywy, ale prosty?
-
Dziś prosto z tej samej łączki zapytanie do tych, co ostatnio wysypiali się na wyspach.
Czy to normalne, że budzisz się o 5:00 rano z armaty na wyspie?
-
U nas armat nie mieli, tylko kosy ;)
-
Na sztorc?
-
Na palmach!
A bth,, w Milionerach niedawno było takie pytanie: "kos wśród kos?"
-
I co? Ptak, czy armata?
-
Drozd :)
-
Tak..., a dlaczego?
-
Przyłączam się do zapytania.
-
To skomplikowane...
https://tvn24.pl/toteraz/milionerzy-kos-wsrod-kos-pytanie-o-gwarantowane-tysiac-zlotych-i-odpowiedz-7331194
-
I to jest pytanie za tysiąc? A nu jego.
-
Teraz jasne, przecież kos to podgatunek drozda, ale kos to nie drozd...
-
Nie no, że drozd to kos (albo odwrotnie) to jasne, ale co on robi wśród narzędzi rolniczych?
-
Teraz jasne, przecież kos to podgatunek drozda, ale kos to nie drozd...
A nic właśnie, kos to nie jest podgatunek drozda.
Pani odpowiadająca na pytanie do końca nie wiedziała co autor miał na myśli, ja też nie. Nawet myślałem, że to pytanie jest błędne a jednak jest prawidłowe tyle że podchwytliwe ;)
-
Kos? Janek Kos? -.- --- ... ?
-
Pani odpowiadająca na pytanie do końca nie wiedziała co autor miał na myśli, ja też nie.
Nie tylko wy.
-
A mówią, że automat nie ma duszy i nie może być kreatywny. A to przecież gdzieś między Lemem a Leśmianem S:)
Tak, nawet wiem skąd to jest. Z "Edenu" oczywiście. Tam tłumacząc obcego (tzw dubleta) który wpadł w odwiedziny, za pomocą stosownego translatora niewiele uzyskano aż połączono go specyficznymi sprzężeniami zwrotnymi i pomimo słów takich jak gniewiść tekst stał się plus minus zrozumiały.
A z innej beczki... cytat z komentarza na pewnym forum ekonomicznym:
I tak zostanie to [mowa o tzw CBDC] wprowadzone prędzej czy później. Czy pamiętacie powieść Stanisława Lema: „Powrót z gwiazd”? (lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku). Otóż tam społeczeństwo przyszłości posługiwało sie walutą cyfrową – itami (co prawda w niewygodnej postaci, bo w systemie dwójkowym, nie dziesiętnym). Wszystko, co Lem wymyślił, nieuchronnie sie sprawdza… (np. „wynalazł” internet w „Obłoku Magellana”).
W sumie...
Źródło:
https://subiektywnieofinansach.pl/im-mniej-gotowki-tym-wieksza-potrzeba-cbdc
-
Bomba megabitowa właśnie się wdraża.
-
A ja gdzieś czytałem, że sam Lem twierdził, że tyle wymyślił, a internetu nie?
-
Tsm że... no nie!
-
No nie! W tym wątku sie nie liczy...
-
Fakt.
-
Dlaczego? Czy sztuczna inteligencja by na to wpadła? A może dlatego się nie liczy, że nie wpadła?
-
Wyglądka na gniazdko kocyka.
W sumie bardzo ładne. Zawsze twierdziłam, że brakuje nam takiego eleganckiego słowa jak miradouro albo vyhlidka.
Przy okazji zagadka - co to za miejsce? Bluesmanniak ma łatwiej, niedawno był w okolicach.
-
To jest punto de visto.
-
Miraduro z widokiem na Mordor...
-
To jest punto de visto.
Albo mirador, jak mawiają na kontynencie.
Miraduro z widokiem na Mordor...
Caldeirão do Inferno jest obok. Po drugiej stronie tamtejszego Czerwonego Wierchu.
-
A Kasprowego nie widać przez tę megułę?
-
Tymczasem, tradycyjny tłumacz google też nie traci formy, alleluja!*
_____________________
*alleluja to bez związku, a raczej to w związku z tym, że mi się skrzynki na balkonie zazieleniły szczypiorem i natką. I może trochę z tym, że właśnie skończyłam Kisiel. Znaczy, odświeżać sobie twórczość niejakiej pani Kisiel skończyłam, alleluja.
-
Króliki zimą jedzą zwykle na zimno?
-
Ale z czosnkiem? Pewnie z czosnkiem te parowanie, czy parówkowanie?
-
Jak parowanie to i zeks, tak to się zwykle kończy. Ale na miejscu? Zzzzzzboczeńcy...
-
To się może skończyć w sądzie, vide odpowiedni skecz kabaretu Dudek, którego niestety nie załączę z uwagi na łącza...
A kordły ni ma!!!
-
Wyspiarskie i środkowoeuropejskie suseły!
-
Ale że AI też???
-
AI? A przetranslatorował coś?
-
Masz rację. To nie ten wątek.
-
Bez przesady, od kiedy nam to przeszkadza?
-
Wyspiarskie i środkowoeuropejskie suseły!
A gdzie tam, wyspa sama się nie zwiedzi.
Ale w hotelu cos nam od internetu oderwało.
-
Środek zimy, podobno, a łączka mimo wszystko kwiecista.
Kwiatek na dziś:
DROGA BEZ SKRÓT DO BLIŻEGO
Nie pytajta, ja nie wiem.
-
To jeszcze tu posadzę takiego rozmaryna:
Szlak Jakobea przybył, aby uzupełnić trasę pielmersów do Jerozolimy - Ziemi Świętej - i rozmarynów do Rzymu.
O mój rozmaryyyynie....
-
Środek zimy, podobno, a łączka mimo wszystko kwiecista.
Kwiatek na dziś:
DROGA BEZ SKRÓT DO BLIŻEGO
Nie pytajta, ja nie wiem.
Chyba wiem! Chodzi najprawdopodobniej o Dzięcioły Bliższe, wieś w woj, mazowieckim niedaleko Bugu. A jak Bug to i Ziemia Święta musi być blisko (bliże?), stąd pojawia się kwiatek rozmarynu w postaci Jerozolimy?
Tak, wiem, ale przy takiej ładnej pogodzie można się chyba rozchorować?
-
Ciekawe efekty daje zadawanie tego samego pytania różnym AI. Zwłaszcza gdy odpowiedź nie jest oczywista. Ostatnio pytałem o typ rewolweru zaprojektowanego w PL na początku lat 90-tych. Był taki i nazywał się Gward: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rewolwer_Gward. No i tak:
* Copilot trochę bredził, stwierdził że był taki, owszem - i nazywał się "Kutschera" (sic!).
* Chat GPT odpowiedział w miarę prawidłowo acz wymagał pytania ustalającego.
* Najciekawszy był YandexGPT którego można pytać pa anglijskim jazykie ale odpowiedzi są wyłącznie rosyjskie. Widać tu pewną rosyjskojęzyczną inklinację bo odpowiedział że to pewnie bezlicencyjna kopia rosyjskiego (no powiedzmy że on rosyjski) Naganta używana przez polską policję w latach 30-tych :P
I bądź tu mądry!
-
Oj tam.
I tak wynalazł go Łomonosov.
-
U Niemca na strychu?
-
Wiem, dopytaj te GPTChaty, sugerując, że rewolwer był używany w wojnie rosyjsko-japońskiej 1904-05, co potwierdza uczestnik tych walk Jacek Maria Poszepszyński! Zobaczymy, co odpowiedzą?
-
Tymczasem, dziś Międzynarodowy Dzień Tłumacza!
-
Chyba Tłomacza?
-
Przecież Mela nie będzie nam tłomaczyć?
-
Wystarczy że się w szkole natłomaczy.
-
Tłumokom?
-
Dziwna przygoda mnie spotkała... Obudziłem się, wyplątałem z kołdry i niezbyt przytomnie zabrałem za przenoszenie telefonu (chińskiego bezgooglowego co ciekawe) w stronę ładowarki. Mruknąłem:
- Mgła chyba będzie dzisiaj.
- To bardzo prawdopodobne - zgodził się ze mną telefon, głosem nieco zgrzytliwym - zapowiadają też około 3 stopnie w Krakowie
Senność przeszła od razu, z niepokojem popatrzyłem na fotel który przed chwilą lekko przesunąłem... A nuż on też zacznie mówić? Uffff.... nie. Cóż się stało? Ano jest w tym egzemplarzu tak jakoś że przycisk zasilania aktywuje też, a jakże, Mocno Sztuczną Inteligencję. No a dalej wiadomo.
Strach czajnik włączyć...
-
Bożesz... z kim ty sypiasz???
A mi wczoraj AI fejsa podsunęła z jakiegoś fanpage'a info o serialu "Fraggle Rock" no i zaczęło się (bo to jedna z naszych ulubionych bajek późnej młodości :) ) ... poszukiwanie odcinków, z dubbingiem , z napisami, a potem z tłumaczeniami i kiedy już byłem blisko sukcesu załamałem się gdy translator uparcie tłumaczył imię psa "Sprocket" na koło zębate!
-
Bożesz... z kim ty sypiasz???
Jakby te same pytanie zadał żonie, to pewnie już byliby pokłóceni?
To "Sprocket" się tłumaczy?
-
Też wcześniej nie wiedziałem, dopiero translator mi to uświadomił!
-
Kiedyś do kolegi przybłąkał się piesek wypisz wymaluj jak Sprocket. A że to była dziewczyna to został ochrzczony Sprocket-suk.
-
A nie powinno być Sprocketka?!
-
A co to, Smerfetka?
-
Ech, to odwieczne pytanie jak daleko posuwać się przy tłumaczeniu? Rzeka Avon czy rzeka Rzeka? Bilbo Baggins czy Bilbo Pytlik? Harry Potter czy Henio Garncarz?
Ludzkie inteligencje się nad tym głowią, a sztuczna?
A sztuczna nie ma głowy.
A co do uprzejmie zagadujących telefonów, to przypominają mi się wyposażone w sztuczną inteligencję bardzo uprzejme drzwi z sagi "Autostopem przez galaktykę". Dosłownie z pamięci teraz nie zacytuję, ale w każdym razie przy każdym skorzystaniu wylewnie (bardzo wylewnie) życzyły użytkownikowi miłego procesu użytkowania a potem jeszcze wylewnie (bardzo wylewnie) dziękowały za skorzystanie ze swoich usług. Za którymś razem Naszego Bohatera zemdliło od tych uprzejmości (a może potrzebował się z pełną dyskrecją gdzieś wymknąć?) i kazał im się zamknąć, wymusiwszy na nich bardzo konkretne deklaracje i zagroziwszy konkretnymi konsekwencjami. Owszem, podziałało, przeszedł w ciszy, a kiedy właśnie zdążył się ucieszyć ze skutecznego rozwiązania problemu usłyszał za sobą:
- Czy o to szanownemu panu chodziło? S:)
Co mi z kolei przypomina tego cholernego Asystenta w androidzie. Obudzić go łatwo, wręcz strach dotykać przycisków, uśpić - jak wyżej w historii z drzwiami.
Któregoś razu wlazłam nawet w jakieś zaklęte rewiry i czeluście ustawień, żeby w samym sercu i u źródła kliknąć DISABLE. Gdzie tam. Ta cholera wraca z martwych częściej niż źle przykołkowany wampir w filmach klasy Z.
A słucha zawsze...
-
Straszne a ekstraordynaryjne są to opowieści. Chyba nie będę już mówił do mojego androida.
-
A co to, Smerfetka?
A skąd tu Smerfetka?!
Ja mam takiego gadułe AI w aucie ale tylko gdy go do telefonu podłączę, więc nie podłączam :)
-
Chyba nie będę już mówił do mojego androida.
Wcale nie musisz mówić do niego. Wystarczy, ze mówisz przy nim.
Gorzej niż przy dziecku.
-
Tymczasem, w temacie walenia...
Gdybyście znali jakieś dzieci w kształcie wieloryba to to może być pomysł na prezent.
I od razu może mini konkurs - do czego to służy? Podpowiedź w pewnym sensie w pierwszych słowach mego listu... wróć, wpisu.
-
aha, ale wieloryb fajny :)
-
Bo jeszcze nikt w nim nie posadził bułki.
-
Zastanawiam się właśnie, jak się hoduje bułkę w wielorybie lub choćby bez niego?
-
O ile dobrze zrozumiałam to ją się tam sadzi. Albo sadza.
-
Tak jak fasolę w nosie?
-
Tymczasem, kwiatek z dedykacją dla Fasiola, z bukietu wędlin.
-
Wędzony, ymmm. Mniam, mniam.
-
No tak, w komentarzu do tego działa było coś o tym, że tu chodzi tylko o słowa kluczowe.
Jak widać - działa.
-
A o patyku cóś było?
-
To już może za niszowe by było.
-
Ja nic nie rozumiem, chudy kawałek i daje nam mięso z oczu?
-
Skoro to meDAlion, to daje.
A co z oczu to z sera, kontynuując tę podrobową metaforę...
-
Słyszałem o jedzeniu oka bawolego, ale swińskie?
-
Zaczęło się niewinnie. Niczym w opowiadaniu "Patrol" Lema gdzie znudzony Pirx kazał pokładowemu Kalkulatorowi wyliczyć jakiś skomplikowany pierwiastek. W moim przypadku było to "Narysuj no mi naturalnej wielkości czaszkę z LEGO". Czaszka powstała ale była jakaś taka "legawa" - z nie istniejących klocków. No dobra to proszę teraz szarego naindyczonego indyka 1:1 z LEGO? Proszsz... No indyk jak byk ale w tej skali trudno było ocenić stopień "legowatości". Poprosiłem zatem o figurkę o wysokości około 6 cm - i dopiero ta jest tyleż słodka co oszukana :)
Dla porównania naturalna, tzn faktycznie zmontowana z LEGO zdziwiona kura :) https://live.staticflickr.com/65535/52692546808_5efff5f42f_b.jpg
-
Fajne to wszystko, ale wiem dlaczego czaszka powstała z nieistniejących klocków - prawa autorskie.
-
Ten mały indyk to chyba z, za przeproszeniem, duplo?
Za to kura świetna!
-
Kura wymiata to prawda. Co oryginał to oryginał.
-
Tymczasem, a propos duplo, to to jest ta szynka z kurczaka, czy jak?
-
Bogaty półdupek? To chyba opis charakterologiczny?
-
I tu powstaje kolejne filozoficzne pytanie - czy w takim przypadku pół to lepiej niż cały?
-
Albo co było pierwsze: półdupek, czy dupek?
-
-
Kazałeś iść po nocy w niebo się gapić, a teraz od rana trąbisz?
-
Martwię się żeby się wam tlen w sypialniach nie skończył podczas snu.
-
No tak, ty masz najskuteczniejszy budzik.
-
O taki.
-
Alvinubis to działka Marylki, ja obsługuję następne siku-kupy.
-
To po co wstajesz wcześniej, dla Marylki?
-
Bo kto rano wstaje temu Ra daje.
-
W ussę chyba?
-
Też.
-
Trochę przerażające narzędzie (hehe.. narzędzie... hehe...) znalezione na Aliexpresssie.... Ale mam w sumie ochotę nabyć: z taką ilością RPMów spokojnie można izotopy separować...
-
Fantastyczne, ale... do czego to służy poza robieniem wiatru?
-
Fantastyczne, ale... do czego to służy poza robieniem wiatru?
Generalnie to było coś w rodzaju dmuchawy warsztatowej: oczyszczanie z wiór na zimno, usuwanie lakieru na ciepło itd. Przy tej prędkości pewnie zresztą ciepło samo się generowało, jak w statkach kosmicznych przy wejściu w atmosferę.
-
Czyli urządzenie do dmuchania ciepłym na zimne i odwrotnie?
-
Może tutaj? Bo nie wiem, czy to translator czy ja nie zrozumiałem...
-
Ale, z tego co pamiętam, nie dozuje taśmy na okrągło, tylko trzeba dozownik przekładać.
-
Może przezroczyste działają inaczej?
-
E, panie, to ja miałam nowoczesnego Kazia (no co, Casio mu było), co sam zmieniał kierunek po dojściu do końca taśmy i można było sobie dozować na okrągło. Do wyczerpania baterii, w każdym razie.
Co więcej, nadal działa.
-
Zapytaj swoje dzieciaki w szkole do czego to służy, zobaczymy co powiedzą?
-
Dozownik? Czy Kazio? I do czego niezbędny był ołówek?
-
To już idziesz po bandzie.
-
No co jest? Na giełdę, na bazarek, jutro wsio pozamykane. Jajków trzeba kupić. Suseły!
-
Kup truskawki.
-
Fasiolowi się jakieś AI włączyło?
Bazarek jest w soboty. Nawet w majówkę się na piątek nie będą przenosić. Jutro nie będzie, bo święto, zresztą i tak nie byłoby komu sprzedawać, Warszawa i aglomeracja opustoszały jak w post apokaliptycznym filmie. Zresztą handlarz też człowiek, też pewnie na działkę nad Bug wyjechał i grilluje.
-
Grilluje do słoików?
-
To ci, co wyjechali na majówkę do mamusi.
-
Nie, ci nie muszą swoich słoików grillować, mają lepsze?
-
Najlepsze!
-
Najlepsze słoiki z najlepszymi życzeniami.
-
Tymczasem, trafiłam chyba na jawny przykład ordynarnej szowinistycznej i mizoginistycznej dyskryminacji. Za pomocą czego niby ten dostęp do aplikacji?
Swoją drogą, ja tam nie wiem. Ja rozumiem odcisk palca, skan twarzy czy nawet siatkówki... Ale to już chyba przesada?
-
Hello Baby 😜
-
Dyskryminacja oczywista, ale życie nie zna próżni. Jak już ktoś się będzie chciał zalogować, to, jak w tym dowcipie:
Franz kupił komputer i próbuje go uruchomić. „Proszę wybrać sobie hasło” – pojawia się komunikat. Franz bez zastanowienia wpisuje „penis”. Na to wyświetla się informacja: „Pana hasło jest za krótkie”.
-
Tymczasem ne translacja a transkrypcja i zdecydowanie nie AI, ale tutaj niech będzie.
Gdyby się kto wybierał do Londynu na herbatkę, to może się przydać.
-
I taki lengłydż to ja rozumiem.
-
A ja rozumiem, że podczas tego wywiadu Karol był jeszcze księciem, a nie królem?
-
Kto/co to tłumaczył??? To jest chyba tłumaczenie z polskiego na angielsko-germański bo ciężko to zrozumieć...
-
Kto/co to tłumaczył??? To jest chyba tłumaczenie z polskiego na angielsko-germański bo ciężko to zrozumieć...
Co się dziwisz? Karol ma w sobie krew niejakiego Franza Augusta Carla Alberta Emmanuela von Sachsen-Coburg und Gotha.
-
Transkrybował.
Hał mocz du ju pee?
-
Transkrybował.
Hał mocz du ju pee?
From the mountains?
-
From ze mauntejnz.
-
Klasyczna strona do przyciągania wyszukiwarek, ewidentnie produkt AI, dokładnie o niczym i nie zawierająca żadnej konkretnej porady ale w sumie może i te ogólne na coś się przydadzą. Oczywiście trzeba cierpieć na pewien nadmiar banknotów zwłaszcza w kontekście takich oto fragmentów:
Aby wykonać bukiet z banknotów, niezbędne są odpowiednie narzędzia, które ułatwią i usprawnią cały proces. Przede wszystkim potrzebne będą nożyczki, dzięki którym można precyzyjnie przyciąć banknoty do odpowiedniego rozmiaru i kształtu. Ważne jest, aby nożyczki były ostre i dobrze się tnęły, aby uniknąć rozerwania banknotów. Kolejnym narzędziem, które będzie potrzebne, to klej do papieru, który będzie służył do sklejania poszczególnych elementów bukietu. Ważne jest, aby klej był dobrze przylepny i łatwy do stosowania, aby nie zostawiał śladów na banknotach.
https://www.modimex.pl/jak-zrobic-bukiet-z-banknotow/
No, proszę koleżeństwa: do bankomatu a potem nożyczki w dłoń i do roboty!
-
Zanim się kto rozpędzi to chciałam ostrzec, że klej do papieru na takich na przykład funtach brytyjskich raczej nie zadziała.
Nie, żebym sprawdzała, ale jak kto nie wierzy, to może spróbować...
-
Czy bukiet z banknotów i cięcie banknotów to sposób na ich rozmnożenie?
-
Mnożenie przez dzielenie to chyba w przypadku ameby działa.
My mamy po wizycie w Muzeum Pieniądza przy NBP śliczne puzzle z pięćdziesiątek, ale jeszcze nie próbowaliśmy składać. O takie.
-
To ja dołożę piosenkę o Kaziku.
-
Piosenka oczywiście świetna, ale Kazio Wielki był przykładem, że nie rozmnażał się w niewoli, tylko podczas skoków na bok.
-
Tymczasem, taki strumyk sztucznej świadomości.
-
Wygląda a to, że nic nie wiem o inteligencji, zwłaszcza sztucznej.
-
Tymczasem, ja się zaczynam tego AI bać.
Kogo ona wyeliminowała?
I (podstawowe pytanie w każdym śledztwie) kto na tym skorzystał?
-
Fascynujące, pojawia się jeszcze pytanie, kogo zabili?
-
Kuriera?
Konkurencję?
-
Tymczasem zupełnie bez zbytniego zainteresowania mediów wprowadzono obowiązkowe swetry dla krów, naweł ładnie im:
-
Czy to nie jest dyskryminacja byków?
-
Uciekł mi z pamięci autor i tytuł klasycznej powieści Hard SF gdzie są następujące motywy:
- Bohater żyje na planecie rozumnej rasy podobnej trochę do słoni na Ziemi.
- Ogólna atmosfera jest taka trochę jak w Indiach po drugiej wojnie: nie bardzo były te nasze rządy, zabieramy się.
- W pewnej scenie bohater płynie w poprzek jeziora z H2O ale do którego lokalne rosliny wydzielają C2H5OH i jest coraz trudniej.
Hm.... Zapytałem Ej Aj, oczekując odpowiedzi w rodzaju Frank Herbert... Brian W. Aldiss... może nawet i Robert Silverberg... A dzie tam. AI (litościwie przemilczę która) bez mrugnięcia obiektywem ex caethedra ogłosiła:
Chodzi o nowelę Tadeusza Konwickiego "Słonie są w porządku". Nie wierzyłem do tego stopnia że otworzyłem biografię p. Konwickiego na Wiki i zacząłem szukać - CTRL+F - słowa słoń... Nie no jest! Osz kurrteczka! To on i SF two... Eeeeee....
ablica upamiętniająca Tadeusza Konwickiego i jego żonę Danutę odsłonięta w pierwszą rocznicę jego śmierci
Jak mawiał przewodniczący Andrzej L. Oszukujo nas...
Baj De Łej może pamiętacie autora i tytuł? Na nic mi to w sumie potrzebne ale jaje zniesę jak się nie dowiem...
-
Ja się na SF, zwłaszcza hard nie znam. Zaś krowy w swetrach ładne. Ten obowiązek będzie dotyczył każdej strefy klimatycznej?
-
Ja się na SF, zwłaszcza hard nie znam. Zaś krowy w swetrach ładne. Ten obowiązek będzie dotyczył każdej strefy klimatycznej?
W cieplejszych strefach obowiązkowe dla krów będą tylko stringi, żeby zgorszenia nie szerzyć.
-
Rozumiem, w bikini wyglądałyby jakoś dziwnie...
-
W Indiach zapewne sari?
Jajo kol. Baader zniesie? Może lepiej nie...
Ze słoniowatymi to może być "W dół do ziemi" Roberta Silverberga, ale pewności nie mam, bo nie czytałam. Nie podpowiadał mi żaden AI tylko zwykła kwerenda googlowa (która już też się robi coraz trudniejsza, bo onże AI zalewa wyniki guanem).
https://pl.wikipedia.org/wiki/W_d%C3%B3%C5%82_do_ziemi
-
Ze słoniowatymi to może być "W dół do ziemi" Roberta Silverberga, ale pewności nie mam, bo nie czytałam. Nie podpowiadał mi żaden AI tylko zwykła kwerenda googlowa (która już też się robi coraz trudniejsza, bo onże AI zalewa wyniki guanem).
Tak, to jest to. Dobrze stawiałem za pomocą naturalnej głupoty na pana Silverberga (bardzo nawiasem mówiąc lubię Majiipoor....) i nawet przescrollllowałem na jego wiki przed oczami ten tytuł ale nie wzbudził szczególnego alarmu bo pomieszałem go z czymś jeszcze innym. Dziękuję bardzo!!!!
BTW ponownie: czytaliście "Nadejście nocy" tegoż? Znakomite jak dla mnie....
-
Przyznaję, że u mnie z sf w zasadzie słabo. Lem, Diuna, parę innych kwiatków, zresztą bardzo dobrych i w zasadzie tyle. Teraz już ogólnie bardzo rzadko sięgam do beletrystyki, bo mam masę innych książek i niestety, ale szkoda mi czasu...
-
Dobra fantastyka to może być znacznie więcej niż beletrystyka.To potrafi być znakomity komentarz na temat spraw dnia dzisiejszego. Albo - potrafił...
Chociaż nowy Wedrowycz daje radę.
To cyberpunkowe opowiadanie o ej aju na przykład...
-
@Baader - cytując mistrza Terry'ego "Natural stupidity beats artificial intelligence every time". Jak jeszcze miałam własną salę to miałam to wpisane w nauczycielskim kalendarzu wśród innych motywacyjnych cytatów że Świata Dysku (kolejne "zwierciadło świata" zresztą). Łącznie z moim ulubionym "Cuius testículos habes, habeas cardia et cerebellum", pardon my dog Latin...
-
O Dukaju zapominacie, a to błąd forumowy spory ;-)
-
Dobra fantastyka to może być znacznie więcej niż beletrystyka.To potrafi być znakomity komentarz na temat spraw dnia dzisiejszego. Albo - potrafił...
No ba. A nawet przyszłego. Tu o wiele długości przed peletonem jest "Limes Inferior". Pan Zajdel w zasadzie przewidział do czego to wszystko w naszym świecie zmierza z chyba jedynym nietrafionym założeniem: że cały system finansowy Argolandu jest w wielkim stopniu offline (na czym zresztą opiera się wiele sztuczek lifterskich :) )
-
O Dukaju zapominacie, a to błąd forumowy spory ;-)
Każdy ma swoje ulubione zwierciadła.
-
Ależ ja nie deprecjonuję SF, przeciwnie, uważam że to w dużej mierze świetna literatura.
-
Ze słoniowatymi to może być "W dół do ziemi" Roberta Silverberga
Tam jest jeszcze jeden motyw, dziwnie swojski. Cytaty z pamięci. Bohater siedzi u tambylców i obserwuje....
...niewielkie szarobiałe zwierzątko które wdrapuje się na jego nogę łapiąc równowagę długim pręgowanym ogonkiem a przy próbie pogłaskania boleśnie ugryzł go drobnymi ząbkami w dłoń
Zaś trochę później bohater zasypia ciężkim, przerywanym snem, nagle siębudzi i widzi że...
...mały munzor siedzi na jego piersi, szczerzy ząbki i syczy
Dlaczego znajome? Ano dlatego że wypisz wymaluj tak to wyglądało gdy przyjechałem w strony rodzinne na zimowy urlop i zastałem tam, bardzo jeszcze małego kotka, który później stał się ogromnym kocurem Białoburym i szczerze sięze mną zaprzyjaźnił choć czasem, owszem, zakradał się po ścianie przez okno i próbował udusić we śnie :)
-
Sugerujesz, że plotki o kotach duszących we śnie dzieci nie tylko są prawdziwe, ale zostały przejęte przez autora SF? Co do drugiego nie mam wątpliwości.
-
Słoniowate koty? O czym wy piszecie?!
-
Nie my, tylko ten autor SF. Poza tym, dlaczego się dziwisz? Coraz więcej spasionych kotów przypomina jeśli nie słonie, to hipopotamy. Gdyby Jozue pod murami Jerycha miał odpowiednią ilość spasionych kotów, nie musiałby używać trąb. Ale o tym może wkrótce.
-
Tymczasem, ten wątek zaczął się od kreatywnych osiągnięć fejsbukowego AI w dziedzinie tłumaczenia z hiszpańskiego.
Postęp jest jednakowoż nieuchronny i dziś zostałam poczęstowana tłumaczeniem... z polskiego. Na... polacki?
Żeby była jasność, na dzień dobry AI usłużnie wrzuca swoje tłumoczenie (to na dole), a oryginał (ten u góry) zasłania, chyba żeby nie rozpraszał S:)
-
Tymczasem, przepraszam, podobno AI uznało, że tłumaczy z języka cebuańskiego.
Na cebulański? S:)
-
Może onioński?
-
Tymczasem, już wiem, czemu jest petycja o metro do Ursusa, a o tramwaj nie. Bo tramwaj już mamy.
Przynajmniej według AI.
S:)
-
A prozaiczny samochód?
-
Z naklejką "zielony listek"?
-
Tymczasem, już wiem, czemu jest petycja o metro do Ursusa, a o tramwaj nie. Bo tramwaj już mamy.
Przynajmniej według AI.
Faktycznie zdolna bestia... z kształtu torów i liścy wydedukowała...
-
Zapewniam, że w Ursusie nie ma żadnej studzienki przyłożonej torami tramwajowymi. Co do liści, to klony się trafiają.
-
Tymczasem, z internetowej sekcji Archeo. Przestudiowawszy wnikliwie ten dokument nadal nie wiem, do czego służy ten artefakt. I chyba nie chcę wiedzieć...
-
A nie było wersji angielskiej?!
-
Nie było. Co najwyżej, jak mawiają nad Tamizą: It's all Greek to me!
-
Nad Tamizą udają Greka?
-
Jak nic nie rozumieją.
-
W ich obecnej sytuacji demograficznej, powinni chyba udawać Hindusa?
-
Tymczasem, kolejny dowód na to, że Lem wieszczem był.
-
Rzeczywiście beżowa, choć jednowymiarowa kwiatka AI-owa. A dlaczego Lem? Czyżby słowotwórstwo wieszcza sf godne?
-
Tak mi jakoś Cyberiadą zaleciało.
-
Tymczasem, to nie AI, ale gdzieś sobie to wykopalisko potrzebuję zapisać, a to translatoryka w końcu. Kreatywna.
Ab ovo - ale jaja
Ab Urbe Condita - stan zdrowia rzecznika rządu
Acta est fabula - zajebisty nudes
Apage Satanas - Wasza Magnificencjo
Aut bibat, aut abeat - kto nie pije, ten kapuje
Bellum omnium contra omnes - rynek pracy
Bene vale - jestem dobry w łóżku
Campus, uni Troia fuit - gdzie ongiś trwał Ilion, dzisiaj Żabek milion
Cornix cornici oculum non effodit - kurwa kurwie łba nie urwie
Dicere non est facere - rób, nie pierdol
Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor - głosuję na Adriana, nananananana
Fiat lux - niech stanie na światłach
Gaudium magnum nuntio vobis - nadejszła wiekopomna chwila
Graecum est, non legitur - bukwy znajem i czytajem
Hoc tempore - smażone po japońsku
Is fecit, cui prodest - kto wypina, tego wina
Ite, missa est - kończcie flaszkę i do domu
Lex retro non agit - jaki faul, jak nic nie było
Medice, cura te ipsum - idź na terapię, nie psychologię
Mens sana in corpore sano - w zdrowym ziele zdrowy buch
Nemo propheta in patria sua - wam się oczy otworzą, jak mnie się zamkną
Nesciat sinistra tua quid faciat dextera tua - Sejm Rzeczypospolitej Polskiej
Noli turbare circulos meos - sobie, kurwa, świecisz czy mnie?
Obiit sine prole - podbił oko robotnikowi
Occasio furem facit - promocja na samochód
Omne animal triste post coitum - Popil, Poruhal a Smutny
Omne trinum perfectum - pan da trzy
Per aspera ad astra - części do Opla
Pontitex Maximus - Marek Mostowiak
Qualis rex, talis grex - nie dziwi nic
Quosque tandem (…) - kiedy naprawisz mi pan ten rower?
Rosa pulchra est - Róża się spasła
Senatus Populusque Romanus - Liga Polskich Rodzin
Sine Anno - dupa blada
Testis unus, testis nullus - gówno na mnie macie
Tres faciunt collegium - komisja śledcza
Ubi solitudinem faciunt, pacem appellant - totalne remonty Szelągowskiej
Utinam falsus vates sim - jak to wszystko pierdolnie
-
Dawno dawno temu, w świecie bez EjAja...
Oglądaliście film pt. "405"? Jest on w światku ludzi mających w ten czy inny sposób do czynienia z renderowaniem 3D uważany za kultowy, chyba zasłużenie, biorąc pod uwagę że powstał ćwierć wieku temu. Wspomniane rendery wykonane zostały w rozwijanym do dziś LightWave 3D, oczywiście w tamtych czasach (Pentium III!) ograniczono je do minimum i użyto sporo scen filmowanych normalnie. Ale... i tak jest niezły :)
Wiki mówi:
The producers shot the film using a digital camcorder and created the special effects using personal computers, all on a budget of $300. Furthermore, $140 of the budget paid the fines of two traffic tickets for walking on the highway shoulder while filming, issued by California Highway Patrol Officer Dana Anderson, who is listed in the "Special Thanks" section of the credits.
-
Pamiętam, fajne to jest, choć trochę brakuje Chucka Norrisa?