Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka

Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 29 Lipca 2007, 05:08:15

Tytuł: Młodzieżowe Studium Teatralne - Tato, nie bij!
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 29 Lipca 2007, 05:08:15
Młodzieżowe Studium Teatralne imienia Jana Surmy Stefańskiego ma zaszczyt przedstawić sztukę społeczną o wielkiej wrażliwości i histerycznym wręcz oddziaływaniu pod bardzo wzruszającym tytułem:

Tato, nie bij!

Występują: Typowa, statystyczna rodzina wypijająca (oficjalnie) flaszkę spirytusu na tydzień

Mama (do Taty):
   Wiesz, że nie wolno bić dzieci?
Tato (do mamy):
   Wiem.
Mama  (zdziwiona):
   A skąd wiesz?
Tato (z wyższością):
   Z doświadczenia!
Mama  (jw.):
   Jak to?
Tato (jw.):
   A sama spróbuj takiego szczeniaka złapać. Jeszcze się uchyli i można se krzywdę zrobić, albo i rękę zwichnąć!
Mama  (jeszcze bardziej jw.):
   Aha!
Kurtyna
Koniec
Tytuł: Odp: Młodzieżowe Studium Teatralne - Tato, nie bij!
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 07 Sierpnia 2007, 00:17:06
Młodzieżowe Studium Teatralne imienia Jana Surmy Stefańskiego ma zaszczyt przedstawić sztukę społeczną o wielkiej wrażliwości i histerycznym wręcz oddziaływaniu pod bardzo wzruszającym tytułem:

Mama (do Taty):
   Wiesz, że nie wolno bić dzieci?
Tato (do mamy):
   Wiem.
Mama  (zdziwiona):
   A skąd wiesz?
Tato (z wyższością):
   Z doświadczenia!
Mama  (jw.):
   Jak to?
Tato (jw.):
   A sama spróbuj takiego szczeniaka złapać. Jeszcze się uchyli i można se krzywdę zrobić, albo i rękę zwichnąć!
Kurtyna
Koniec

Wniosek: nie buj dzieci, bo spadnie kurtyna i rekę zwichniesz. Chyba im dzieci większe, tym bardziej doświadczenie mówi nie bij, bo oddadzą.
Raz pożyczonej flaszki spirytusu nie oddamy nigdy.