Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka

Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 21 Kwietnia 2013, 20:30:32

Tytuł: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 21 Kwietnia 2013, 20:30:32
Wiem debilny, ale cóż - nagrodzony.
Prezentuję więc.

Tydzień z życia w korporacji


Poniedziałek
Byłem w pracy na pół godziny przed terminem. Udało mi się znaleźć wolne biurko. Hura.
Okazało się, że nie ma kierownika. Ma dziś szkolenie z technik bezinwestycyjnej motywacji pracowników. To świetnie! Być może uda się wrócić do domu przed nocą.
 


Wtorek
Wczoraj się udało wrócić do domu przed 19,  ale dziś to chyba już nie.  Kierownik wrócił ze szkolenia i próbuje nas zmotywować. Do pracy.  Na porannym briefingu kazał bardziej sfokusować się na przydzielonych nam tangentach  oraz zafiksować wszelkie mistejki z poprzedniego perioda.
No to  nam zeszło. Patrzyliśmy po sobie, kto pierwszy odważy się pójść do domu, ale chętnych nie było. Po 20 kierownik sobie poszedł, więc wszyscy ruszyli do domu.  Ja musiałem się wrócić, bo zostawiłem śniadanie w biurku (przyda się na kolację) a tu kierownik. Okazało się, że poszedł tylko do toalety. Popatrzył na mnie, pokiwał głową, mruknął –OK  i  poszedł. Dla pewności zostałem w biurze do północy i wycofałem wniosek urlopowy.
 


Środa
Ciężki dzień. Przed śniadaniem kierownik powiedział, że musimy wypełnić dobrowolne  plany kariery. Możemy zasadniczo napisać co chcemy, ale mile będzie widziane  jeżeli dodamy, że chcemy swoją przyszłość skorelować  z przyszłością firmy, gotowi jesteśmy się dokształcać ku chwale i w ogóle co ja mam mówić – zakończył boss. Dodał jeszcze, że być może szykują się zwolnienia spowodowane kryzysem, ale plany są dobrowolne. Czeka na nie do końca tygodnia. Zacząłem się niepokoić, bo na 17 miałem umówioną wizytę  u dentysty i nie wiedziałem co mam zrobić – wziąć przepustkę? Przepustki system mi nie da, bo pracuję do 16,  ale przed 17 i tak wyjść się nie da, gdy jest nasz menadżer.  Ząb zaczyna mnie boleć, a ja nie mogę być tak ciągle na pejnkilerach… I stał się cud – kierownik poszedł na jakieś szkolenie. Poszedłem do dentystki i z tej radości zafundowałem sobie podwójne znieczulenie oraz  kanałowe leczenie szóstki, siódemki i ósemki. A co! Raz się wychodzi wcześniej z biura, a czasu nie wolno marnować.
 

Czwartek
Przesadziłem ze znieczuleniem. Ledwo siedzę. Na porannej odprawie kierownik mówił, że dostał feedbacka o tym, że nasza praca jest powoduje erozję  systemów politycznych i upadek państw i pytał,  czy chcemy coś z tym zrobić. Nic z tego nie zrozumiałem, ale zgłosiłem się na ochotnika. Później zrozumiałem, że dzwonił szef szefa z informacją zwrotną, że jesteśmy beznadziejni i kogoś trzeba opieprzyć. No cóż, przynajmniej to mam za sobą.
Mam nadzieję że uda mi się to  skanselować, bo inaczej będę musiał być na stendbaju do końca tygodnia.
Zastanawia nas jeden kolega – od początku tygodnia wychodzi po ośniu godzinach do domu. Różnie kombinowaliśmy z kumplami – może wygrał w totka? A może przeciwnie? A może czegoś się dowiedział i jest mu wszystko jedno?
Zapytałem go w końcu w kuchni, czemu on taki odważny? Okazało się, że jest kryty. Ma urlop. Powiedziałem, że będziemy w touche'u i jakby ten sajgon zaczął się burtować  to sendne mu maila albo nawet mu kallnę.
 
Piątek
Wreszcie piątek. Jeszcze tylko poprzesuwam deadliny  na przyszły period, odwołam popołudniowy evant z działem handlowym, lekko  podrasuje mainstream, zmituje się z kontrolą, wyestumje koszt przyszłotygodniowej delegacji, szczardżuje  je na księgowość (w końcu to oni dali ciała, a ja musze to backgrundować) podrzucę bossowi dwa zaległe drafty, a pozostałe wylistuje  na losty i będę mógł się zresetować.
Podczas przerwy ma kawę słyszałem w radiu jakąś audycję o języku polskim.  Narzekano, że współczesna młodzież nie potrafi poprawnie mówić. Podobała mi się audycja i zgadzam się z nią. Polski język ma pałer i trzeba o niego kerować!
Skończyłem pracę i wylogowałem się z systemu.  Nawet nieźle mi poszło, o 22 byłem już wolny. Wyłączyłem komputery  i poszedłem się resetować.
Jak ja kocham te piątki. Dobrze że w sobotę jadę z kuzynem jako zmiennik tirem do Kazachstanu. Przynajmniej trochę odpocznę.
 
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 21 Kwietnia 2013, 20:46:38
Nie no, żaden fejl, całkiem kulowe.
Grzesiek to się nawet śmiał, jak czytałam, to chyba dobrze?
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 21 Kwietnia 2013, 21:01:56

Grzesiek to się nawet śmiał, jak czytałam, to chyba dobrze?
A to nie wiem. Idę spać, sterany jestem :).
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 21 Kwietnia 2013, 23:03:15
Wiem debilny, ale cóż - nagrodzony.
Prezentuję więc.
I po co ta skromność? Znamy się od tylu lat, nie musisz udawać... ;)
Co zaś do tekstu, to muszę, ba chcę powiedzieć, że mi się podoba, choć z nieznanych mi powodów Stefek nie zamieścił relacji z pracy w soboty i w niedzielę? Stefek, nam możesz powiedzieć! Aż nie chce mi się uwierzyć, że jako jedyny nie pracujesz w weekendy?
Z niepokojem natomiast zauważyłem, że autor (Autor! Autor!) użył kilku słów, których nie mógł się nauczyć na forum! Czy to oznacza, że ma on inne życia poza nami?
Przypomniała mi opowieść korporacyjna. Otóż kilka lat temu w zaprzyjaźnionej fabryce z okazji noworocznego spotkania zarządu z załogą, prezes wygłosił mowę, o tym, że nadchodzą ciężkie czasy, że będzie trudno, że pora na wyrzeczenia, zaciskanie pasa, ofiarność załogi i zrozumienia sytuacji. Na to wstaje starszy wiekiem inżynier i machając ze zrezygnowaniem ręką mówi na cały głos: "a to ja już słyszałem", po czym wyszedł.
Stefek zrozumie, jak mniemam heroizm inżyniera? Ja nie mam od tej pory o nim wiadomości.
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Ali w 22 Kwietnia 2013, 15:38:53
Pewnie że Stefek ma inne życie poza nami. I używa innego języka poza forum. Gdyby zaczął mówić do nas językiem, którego używa w pracy to byśmy nic nie zrozumieli...
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 22 Kwietnia 2013, 15:56:16
Lepiej pomyśl, co poczułyby osoby, do których Stefek zwróciłby się językiem forum?
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 22 Kwietnia 2013, 17:20:35
Oj zdarza mi się to czasami i wychodzą takie kwiatki, że wiosna przy tym blednie...
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 22 Kwietnia 2013, 19:47:37
Stefek zobowiązał się, że już niedługo przedstawi pełną, szeroką i bardzo obszerną relację z wręczenia nagród w Bogatyni. Wyjaśni przy tym wiele zagadek, jak na przykład tę, jak to się stało, że żyje mimo spotkania z Laskowikiem?
Bravou!
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 22 Kwietnia 2013, 22:36:39
Stefek zobowiązał się, że już niedługo przedstawi pełną, szeroką i bardzo obszerną relację z wręczenia nagród w Bogatyni.
Tak?
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 22 Kwietnia 2013, 22:39:52
Tak, dawaj, dawaj. Masz także swoje obowiązki.
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 22 Kwietnia 2013, 22:42:14
http://migielicz.pl/relacja-z-jubileuszowego-30-turnieju-malych-form-satyrycznych-bogatynia-2013/
[/size]To na razie takie cuś.
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 22 Kwietnia 2013, 23:03:04
Na pierwszym zdjęciu spróbuj znaleźć Stefana. Na szczęście tekst będzie zagadkowo pomocny.
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 23 Kwietnia 2013, 06:40:41
Będzie dziś w Trójce o turniejui.
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 23 Kwietnia 2013, 07:13:32
Na pierwszym zdjęciu spróbuj znaleźć Stefana. Na szczęście tekst będzie zagadkowo pomocny.
Tego co leży (pewnie upity) to jakbym skądeś znał...
Ale ja nie o tym w zasadzie. W tekście o aferze z nc+ wyczytałem fajną definicję prezesa-finansisty, jakbym widział naszego:
'prezes Verley jako finansista zdradza dość charakterystyczny dla tej grupy menedżerów rodzaj autyzmu. Świetnie czują się wśród liczb i wskaźników finansowych, ale są kompletnie nieporadni, gdy chodzi o sprawy "miękkie" związane z komunikacją społeczną, wizerunkiem firmy czy emocjami klientów'
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 23 Kwietnia 2013, 14:57:56
Bo oni klientów traktują liczbowo, to znaczy przedmiotowo.
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 24 Kwietnia 2013, 10:21:28
Pojechałem do stolycy, zastąpić na chwilę Bruxę (która to, będąc młodą nauczycielką, wyjechała szkolić młodzież na gumnie). Niestety, wpadłem na mojego autystycznego prezesa i padłem ofiarą budowy ładu korporacyjnego, czyli kolejnego sukcesu firmy:
Start konsultacji ze stroną społeczną na temat wprowadzenia kodeksu etyki w spółkach Grupy PKP:
Rozpoczynają się konsultacje ze związkami zawodowymi na temat wprowadzenia Kodeksu Etycznego, zawierającego politykę zgłaszania nadużyć przez pracowników. Wprowadzenie obu rozwiązań jest powszechnie stosowanym elementem budowy ładu korporacyjnego przez firmy w Polsce i na świecie.

Jak powiedział dyrektor zarządzający ds. audytu: W przypadku tak dużego pracodawcy stworzenie wiarygodnej platformy do zgłaszania nadużyć ma kolosalne znacznie.

ps. do Stefana - cytaty są, niestety, jak najbardziej prawdziwe, ale możesz je wykorzystać, o ile podzielisz się z nami nagrodą ;)

Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 24 Kwietnia 2013, 10:26:51
Rety? A może wprowadzić kodeks etyki wśród pasażerow? I oczywiście związki zawodowe pasażerów!
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Ali w 24 Kwietnia 2013, 11:31:33
A czy jest to dopuszczalne, że związki zawodowe nie mają swoich związków zawodowych?
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 24 Kwietnia 2013, 12:07:43
A czy jest to dopuszczalne, że związki zawodowe nie mają swoich związków zawodowych?
I to jest skandal! Chociaż rada pracowników by się przydała. Podobnie wśród konsumentów. Przy okazaji, czy to nie zastanawiające, że "ment", to główny element słowa "konsument"? Czy to na pewno był przypadek?
Tytuł: Odp: Tydzień z życia w koporacji
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 27 Kwietnia 2013, 21:40:58
Start konsultacji ze stroną społeczną na temat wprowadzenia kodeksu etyki w spółkach Grupy PKP:
Rozpoczynają się konsultacje ze związkami zawodowymi na temat wprowadzenia Kodeksu Etycznego, zawierającego politykę zgłaszania nadużyć przez pracowników. Wprowadzenie obu rozwiązań jest powszechnie stosowanym elementem budowy ładu korporacyjnego przez firmy w Polsce i na świecie.


Znaczit - donoszenie, pardon, zgłaszanie nadużyć będzie teraz stanowiło kręgosłup ładu etycznego waszej korporacji? No pogratulować...
Ale może ja nie zrozumiałam, bo na przykład nie wiem, czy chodzi o to, żeby pracownicy zgłaszali nadużycia (czyje?), czy o to, żeby zgłaszane były nadużycia pracowników (przez kogo?), bo tekst w tym miejscu jest co najmniej dwuznaczny...