Zgadnijcie na kogo zagłosowałem? ;) Hau!
No no, Dziadek Jacek pnie się w górę ;DNa wózku pod górę - to jest pewien handicap. Może uznajmy, że na ten moment mamy remis ze wskazaniem na dziadka ;D
No, przypominają mi się lata osiemdziesiąte - etykiety zastępcze, te klimaty... Tylko żebyś nie okazał się produktem zygfrydopodobnym :P
Drogi Cezarianie, właśnie o to chodzi ;DO to może chodzić kobietom i całkowicie je rozumiem, ale chyba nie nam?
Drogi Cezarianie, właśnie o to chodzi ;DO to może chodzić kobietom i całkowicie je rozumiem, ale chyba nie nam?
DJ RULEZ
Drogi Cezarianie, właśnie o to chodzi ;DO to może chodzić kobietom i całkowicie je rozumiem, ale chyba nie nam?
w świetle najnowszych badań, Pan Słowikowski i Dziadek Jacek to jedna i ta sama osoba
Także, wracając do tematu, moimi ulubionymi postaciami są Maurycy i Zachariasz Dorożyński :)Witamy nową forumowiczkę! NIech uśmiech będzie z Tobą. Typ Zachariasza jest bardzo ciekawy! Czyżby dlatego, że był potwornym zbrodniarzem i mordował kobiety?
Nie sądzicie, że odcinki rodziny powinny być częściej nadawane?
Lepiej "obleśny, śliniący się starzec", niż na przykład "niepojawiający się w żadnym odcinku osobiście, a do tego pewnie zmyślony całkowicie" kapral J., który obecnie wygrywa - przy całym szacunku dla niego, jako patrona.
... tak, wiem, offtopuję. Przepraszam!To jest najlepszy żart w historii tego forum (wliczając prehistorię free4web) ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D
I tak ostatnio dodałem parę "smaczków", takich jak chociażby Kapitan Pawlak (postać, z którego to odcinka, no z którego? :D ;D)
No nie poznaje kolegi...
Hola, hola Zygfryd. Wózek Dziadka Jacka nie był
ani Składany
ani Sportowy
ani Wyścigowy
ani Super
ani Hiper
miał za to silnik Diesla i wydech Abarta ;D
miał za to silnik Diesla i wydech Abarta ;DPrawdę powiedziawszy, nie wpadłabym na to :) Ale, jeżeli już jesteśmy tacy dokładni, to może pamiętacie grzyba, którego znalazł Maurycy, jak był po raz pierwszy w lesie z rodziną? Ten grzyb mi zapadł w pamięć, bo aby dociec jego tożsamości, dziadek Jacek powołał się na dowody w sprawie Zachariasza Dorożyńskiego...
Prawdę powiedziawszy, nie wpadłabym na to :) Ale, jeżeli już jesteśmy tacy dokładni, to może pamiętacie grzyba, którego znalazł Maurycy, jak był po raz pierwszy w lesie z rodziną? Ten grzyb mi zapadł w pamięć, bo aby dociec jego tożsamości, dziadek Jacek powołał się na dowody w sprawie Zachariasza Dorożyńskiego...
Roman Kłosowski - Techniczny telewizyjny (i takiż odcinek)
Roman Kłosowski - Techniczny telewizyjny (i takiż odcinek)
To prawda, ale hydrualik to prawie jak techniczny telewizyjny.Roman Kłosowski - Techniczny telewizyjny (i takiż odcinek);D Cezarian się pomylił, Cezarian się pomylił ;D
(...)a nawet żółtym autobusie nie widziałem takiego od ładnych paru lat... czyżby ten zawód należał do wymierających? We Wrocku na pewno...Och, Zygfryd, szczęściarzu! Przyjedź do Krakowa i wsiądź do byle jakiego autobisu lub tramwaju. Niedawno kanarem w moim przypadku okazał się być taki przystojniak, co mnie niemalże podrywał, ciągle pytając o godzinę... Ale na szczęście bilet miałam, co go chyba trochę zasmuciło. Czy ktoś tu jeszcze z miasta Kraka jest, lub conajmniej okolic?
czyżby ten zawód należał do wymierających? We Wrocku na pewno...
i jeszcze ten portier w szpitalu, ale jakie nazwisko?
czyżby ten zawód należał do wymierających? We Wrocku na pewno...
A te kultowe kasowniki-dziurkacze jeszcze macie? Te z wajchą to już chyba tylko w muzeum...
Za moich czasów (czyli przed waszą erą) do dobrych studenckich obyczajów należało zostawianie wykorzystanego dziurkowanego biletu na rancie okna pojazdu - żeby nie być psem ogrodnika. No bo ja wysiadam, a bilet jeszcze ważny, przynajmniej do końca trasy... Można też było przekazać bilet osobiście jakiemuś sympatycznemu wsiadającemu młodzieńcowi, mijanemu na schodkach...
Z tymi kanarami i kasownikami, to może idźcie do innego wątku.Było odpowiedziane na tamtym forum!
Kto jak kto, ale że Bruxa nie podała żadnej postaci?
A jescze ich parę zostało ... ;)i jeszcze ten portier w szpitalu, ale jakie nazwisko?
Do wiadomości dla Andrzeja74, bo widzę że nikt nie kwapi się z odpowiedzą: Lech Ordon ;D
Z tymi kanarami i kasownikami, to może idźcie do innego wątku.
Kto jak kto, ale że Bruxa nie podała żadnej postaci?
Sorki za wstawki, ale "kąpletnie" mi się to nie podoba.No cos takiego... nie podoba mu sie >:(
U tak, kreska nie!
Kajam się >:(Sorki za wstawki, ale "kąpletnie" mi się to nie podoba.No cos takiego... nie podoba mu sie >:(
U tak, kreska nie!
Czy to przejaw jakichs ciagotek pedagogicznych? rozumiem zeby Bruxa, ale TY?!
Kajam się >:(Kajak z pokładu Idy? ;D
Nie chwalący się, ja pierwsza dodałam postać do ankiety, co chyba nawet Zygfryd uwiecznił (cóż, historyczny precedens w końcu). Była to szmata spod zlewu, w którą wcielił się jakiś anonimowy, zapewne wielki, artysta...
Gustaw Holoubek to był. W końcu nie na darmo krążyła plotka, że ów aktor potrafi zagrć nawet kamień....E tam. Holoubka to potrafi zagrać nawet kamień leżący na łące!
Och, Zygfryd, szczęściarzu! Przyjedź do Krakowa i wsiądź do byle jakiego autobisu lub tramwaju. Niedawno kanarem w moim przypadku okazał się być taki przystojniak, co mnie niemalże podrywał, ciągle pytając o godzinę... Ale na szczęście bilet miałam, co go chyba trochę zasmuciło. Czy ktoś tu jeszcze z miasta Kraka jest, lub conajmniej okolic?
Jam ci jest! Chwilowo, to znaczy mniej więcej od 13 lat.
(...) w moim mieście (...)
Och, ja od 10 lat :) Najczęściej widać mnie na Rynku, ewentualnie w Matrasie lub na Brackiej lub na Gołębiej. A ciebie? ;D
Oddano 15 głosów.
To jest nas aż 15 aktywistów?
Pytanie:
Kto to jest "Srogi Klaus", "Konrad" czy "Borutka"? Bo nigdy o nich nie słyszałem, a są na liscie użytkowników.
Przynajmniej do momentu przyłączenia się do nas tzw. szerokich rzesz!
Tzn. jest OK ale nas jest duuużo mniej niż postaci na które mozna głosować
Ciekawe, mas się lepiej kojarzy?
Ciekawe, mas się lepiej kojarzy?
Nie sądzę.
Masa dla mnie to:
ludu pracującego (fuj, fuj, fuj)
ciała (fuj x 666)
To prawo tego, no pitagorasa ;D
I to z rzymu :) ;D
Który, jak stwierdzono w którymś kabarecie ale nie pamiętam którym, był w istocie Żydem i tylko udawał Greka :)
ciała (fuj x 666);D
Masa dla mnie to:Właśnie, własnie i dlatego, jeśli chodzi o efekt cieplarniany, nie musimy się obawiać stopienia lodów Arktyki. Pozostaje Antarktyda, gdzie jest masa lodu pracującego we wszystkich kierunkach, który jeśli osiągnie masę krytyczną, może doprowadzić do eksplozji (lub implozji) bomby lodowej.
ludu pracującego (fuj, fuj, fuj)
ciała (fuj x 666)
świadek koronny (fuj! - silnia)
a poza tym, ciało zanurzone w cieczy traci pozornie na masie tyle, ile waży wyparta przez niego ciecz.
To prawo tego, no pitagorasa ;D
Jak ktoś nie wymawia "r", to i Pita-goras jest golasem...Bo un naprawdę nazywał się Pietia Golas ;D
A tak na marginesie - co oznacza "kolokwialnie"? ;D
A tak na marginesie - co oznacza "kolokwialnie"? ;D
Dalibóg, jak na to wpadłeś Holmes'ie?Właśnie nie wiem....długo nad tym myślałem, pytałem się różnych ludzi, prowadziłem badania...a tak serio, to taki ze mnie Holms, jak z Ciebie Watson.
Dziedek Jacek rules! Dostał następnego głosa! To pewnie dzieki anoosi, którą niniejszym serdecznie witam w naszym gronie i zapewniam, że jeśli starczy Ci cierpliwości, odwagi i przede wszystkim zamiłowania do Rodziny Poszepszyńskich, to i rodzina odwdzięczy się pięknym za nadobne, tak jak to tylko ona potrafi.niniejszym dziękuje bardzo za powitanuie. Btw. Jak każdy załązy swoją galąź rodziny rodziny Poszepszyńskich to ona nigdy nie wyginie.
Rodzina Rodziny Poszepszyńskich! Przerażające! Mam nadzieję, że nie zagnie na nas parolu zupełnie inna Rodzina, znacznie liczniejsza, ale za to pozbawiona raczej poczucia humoru.
Jak każdy załązy swoją galąź rodziny rodziny Poszepszyńskich to ona nigdy nie wyginie.Pięknie powiedziane ;)
skandal! gdzie tu demokracja?
Dziękuję bardzo. Jakoś tak samo wyszło.Jak każdy załązy swoją galąź rodziny rodziny Poszepszyńskich to ona nigdy nie wyginie.Pięknie powiedziane ;)
Mam nadzieję, że dalej będzie tak "samo wychodziło" ;) pozdrawiam i zachęcam do owocnego postowania na forum ;DDziękuję bardzo. Jakoś tak samo wyszło.Jak każdy załązy swoją galąź rodziny rodziny Poszepszyńskich to ona nigdy nie wyginie.Pięknie powiedziane ;)
Obywatele przestańcie!Odrobina słodyczy jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a trochę miodu, czy jak kto woli - dżemu (palce lizać), to nawet wskazane jest (zwłaszcza na TYM forum) ;)
Za słodko się robi.
Jak w DTV
p.s. co ma do tego DTV?
... a ja bym radziła stworzyć gest powitalny po Mandżursku. Bo to może być powitanie naszego forum.Po Mandżursku? To znaczy? Jest taki język w ogóle? Dziadek Jacek nic nie wspominał o ile się nie mylę...
Po Mandżursku? To znaczy? Jest taki język w ogóle?Przynajmniej w wersji migowej.
Dziadek Jacek nic nie wspominał o ile się nie mylę...Się mylisz ;D
Po Mandżursku? To znaczy? Jest taki język w ogóle?Przynajmniej w wersji migowej.Dziadek Jacek nic nie wspominał o ile się nie mylę...Się mylisz ;D
W ostatnio nadanym odcinku Dziadek Jacek wspominał o Mandżursko-migowym geście pożegnalnym...
A pogłębiając temat - ponoć w dzisiejszej Mandżurii mówi się jednym z dialektów języka mandaryńskiego (dżem mandaryńkowy, palce lizać).
Chociażtutaj akurat twierdzą co innego: http://www.etnologia.pl/2etno.php?subaction=showfull&id=1171401312&archive=&start_from=&ucat=& (http://www.etnologia.pl/2etno.php?subaction=showfull&id=1171401312&archive=&start_from=&ucat=&)
Jak tam było za czasów Dziadka Jacka i jaki był wpływ Dziadka na semantykę, morfologię i składnię języka mandżurskiego, dokładnie nie wiadomo. Należałoby założyć niezależny ośrodek badawczy i wystąpić o odpowiednie granty w celu przeprowadzenia odpowiednich badań terenowych. Jako pierwszy temat proponowałabym próbę potwierdzenia teorii jakoby Mandżurowie po dziś dzień żegnali się słowami "tshask prask ipo vshyskiem".
(dżem mandaryńkowy, palce lizać).
"Śpiewać każdy może..."
A widzisz - na psy, a nie na koty!No proszę ;D Jak i tak wiecie to po co pisać? A zresztą zawsze istnieje możliwość, że ktoś pomyśli, żet to JA wymyśliłem :D no nie?
Zaś DL cytuje klasyków bez podania źródła, no ale pwenie zrobi to POTEM ;D
Kóniec świata to ja obserwuję non-stop i co i rusz, jak tylko słucham co poniektórych (bez nazwisk! serio, chociaż czasem sobie żartujemy - zresztą jak nieraz siebie słucham, to aż uszy zatykam, żeby tego nie słyszeć!)
Przenośnia przenośnią ale są i osoby jak najbardziej przekonane o dosłownym, bliskim końcu świata. Osobiście pamiętam, w zasadzie, pewniak - to znaczy 1 stycznia 1985. Miało się wtedy spełnić jakieś proroctwo czy cuś. I po świecie, trzask prask i po wszystkim. No i niestety (na szczęście?) nic z tego.
A ja znam inne słowa, takie jak arogancja, pycha i np. bezczelność.Z przewodniczącym ministrem Andrzejem L. A indolencja to ładniej nazwane lenistwo i prosze nikogo nie obrażac ani nie czuć się obrażonym , ponieważ ja nie myślałąm o nikim konkretnym.
I zgadnijcie z kim mi się kojarzą?
Głodnemu chleb na myśli....
Prosze nie mylić impotencji z indolencją.
No teraz to się tak naraziłam Stefanowi (i to kolejny raz), że mi da banaChyba banana i to od razu Czikita.
Dzie ja, maluczki mogę zbanować admina...Prosze nie mylić impotencji z indolencją.
To i ja się dołączę, chociaż miałam nie brać roboty do domu.
Proszę nie mylić z indolencją ironii, sarkazmu, absurdu i nonsensu, aluzji i żaluzji, i innych żartów słownych na jakie tu sobie pozwalają niektórzy (czyt. wszyscy) wobec niczego nie podejrzewającej ludności cywilnej.
No teraz to się tak naraziłam Stefanowi (i to kolejny raz), że mi da bana, i tyle mnie będzie słychać :o
A nie lepiej od razu Morelą, jeżeli już się trzymamy owoców?
a ja znam trudne słowo - prestigitator
Stefan! No!
Bo znowu zacznę sepulkami rzucać, i będziesz latał szukać odpowiedniego sepulkarium z odświstem...
No wiesz co...Stefan! No!
Bo znowu zacznę sepulkami rzucać, i będziesz latał szukać odpowiedniego sepulkarium z odświstem...
Niezła i w podobnym klimacie była też rzadka specjalność prof. Dońdy, mam na myśli śwarnetykę of kors, tudzież całą otoczkę tej historii dziejącą się w pewnej bananowej republice.
No dobra. A czym różnił się downer od liftera? I co mianowicie "się nie przyjmie"? Z innej beczki, całkowicie z premedytacją, a co.
Stefan! No!Bruxa, o ile pamiętam, to samo mówienie o sepulkach jest juz dużym nietaktem. Inna sprawa, że ja się na muzyce nie znam.
Bo znowu zacznę sepulkami rzucać, i będziesz latał szukać odpowiedniego sepulkarium z odświstem...
Bruxa, o ile pamiętam, to samo mówienie o sepulkach jest juz dużym nietaktem. Inna sprawa, że ja się na muzyce nie znam.Jak zwykle prymitywnie i nie na temat...
Dwoner to na pewno jazda windą (luyb dawnerem) w dół, a lifter to liftem w górę
Nie owijaj w bawełne. Musisz sie sam pochwlić. Nie mogę odwalać za Ciebie całej roboty.Bruxa, o ile pamiętam, to samo mówienie o sepulkach jest juz dużym nietaktem. Inna sprawa, że ja się na muzyce nie znam.Jak zwykle prymitywnie i nie na temat...
Dwoner to na pewno jazda windą (luyb dawnerem) w dół, a lifter to liftem w górę
Temida jest ślepa! Ale tylko na jedno oko! (ha! z czego to?)
Po drugie, tu ukłon chyba w stronę Leona (jak mniemam na urlopie), ankieta w niniejszym wątku nie odzwierciedla wyników z sondy na stronie głównej. Czy coś da się zrobić, żeby obie się aktualizowały razem?
Ale teraz już obydwie żyją własnym życiem
Ale teraz już obydwie żyją własnym życiemCzyli normalnie, słodki zamęt :D
Ja bym tak zostawiła, chociaż ta propozycja z wpisaniem dowolnych wyników kusząca jest... ;)
Ha ha ha!
Dowolne wyniki to można wpisać np. na prima-aprilis, trzask prask i po wszystkim.
Ja na swoich stronach zawsze robię specjalną wersję na 1 kwietnia, tu też można :)
A jak się sprawdza statystyki witrynki? Trzeba znać hasło i co dalej?
Jak już jesteśmy przy statystykach, to nadmienię (ponieważ jestem głęboko przekonana, że nikogo to i tak nie zainteresuje), że wczoraj pobiliśmy rekord w ilości zapostowanych wiadomości. Popełniliśmy ich wspólnym, nikomu niepotrzebnym wysiłkiem aż 104 (słownie: sto cztery). Dodam, że tradycyjnie żadna z nich nie miała sensu, nawet te, które przypadkiem były on-topic.I ja też to wszystko przeczytałem, mamo, i to jest jedyny sens pisania naszych bezsensownych wiadomości.
I ja to wszystko przeczytałam, ło matko :o
I ja też to wszystko przeczytałem (...)
Kto by pomyślał, Bruxa, naszą matką? ;) ;D
Tak na marginesie, czy nie uderzyło was nigdy uderzające podobieństwo Maryli Poszepszyńskiej (zwłaszcza po operacji plastycznej) do literackiego pierwowzoru Bruxy? ;D ;D
Stefek do tej pory żada ode mnie jakiś pieniędzy i świadczeń barterowych w zamian za Twój transfer z zaprzyjaźnionego forum. Co lepsze (bo lepsze wrogiem gorszego) zaraz bedę musiał płacić i za tę odrobinę bluesa i manniaka, które mamy na forum.
Wy? Nic. A dlaczego mielibyście mieć, od kiedy barterowany ma coś z barterowania? Przecież Stefek nawet sie nikogo nie pytał o zgodę. ;D Chwała mu zresztą za to.Stefek do tej pory żada ode mnie jakiś pieniędzy i świadczeń barterowych w zamian za Twój transfer z zaprzyjaźnionego forum. Co lepsze (bo lepsze wrogiem gorszego) zaraz bedę musiał płacić i za tę odrobinę bluesa i manniaka, które mamy na forum.
On żąda? A co my z tego będziemy mieli? Pieniądze rzecz nabyta, ale te świadczenia barterowe... ;)
No commentsO proszę! Nikt tak nie potrafi skomentować nie komentując jak Stefek. (zastrzegam, że nie byłem w Anglii).
A co, pośmiertny wam dali? Rozumiem rozczarowanie, przy pośmiertnym kombatancka emerytura się nie należy...Nie należy? To państwo zaoszczędza nawet, a może przede wszystkim na nieboszczykach?
A co, pośmiertny (medal przy. Psiakostka) wam dali?