Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Aktualności => Wątek zaczęty przez: domniemanie pedadoga w 01 Grudnia 2010, 21:24:52
-
Na wsi każdy mnie, Grzesia pamięta
Co się z workiem dziurawym pałętał
Mówią "zawsze przedziwnym był typem"
Bo choć duży, lecz piaskiem wciąż sypię
Na wakacje wyłącznie nad morze
Stamtąd piasek i sól w workach zwożę
A gdy jesień, bez liści już lipa
Ja się kładę i czujność usypiam
I gdy w końcu mnie zima zaskoczy,
Piaskiem sypnę jej prosto w złe oczy
Niech ziarenko ją w oko zakole,
To na rany jej jeszcze przysolę
Dzieci lepią ze śniegu od rana
Chciały zrobić dziś Grzesia-bałwana
Niech spotkają piaskarkę Grzegorza
Spłyną razem z tą zimą do morza
Ja do bojów na miecze nie śpieszę
Więc z nich w nocy wykuwam lemiesze
I choć droga wśród zasp jeszcze długa
Ja się nie dam oderwać od pługa
-
No to jest epika na miarę Wstań, Zenek, wstań ;D
Może by ktoś do tego jakiegoś bluesa skomponował?
-
No, no. Musiało kolegę ducha pedadoga ładnie przysypać i to najprawdobniej po obu stronach katowickiego działu wodnego?
I jest to kolejny dowód na to, że zima jest potrzebna! Nie tylko możemy się bawić w lepienie bałwana, ale także w usypywanie Grzesia, a na dodatek cieszyć swe zmysły czytaniem poezji.
-
No, no. Musiało kolegę ducha pedadoga ładnie przysypać i to najprawdobniej po obu stronach katowickiego działu wodnego?
Dopiero dziś się wybieram na wiślańską stronę.
O! Mówią co grozi za nieodśnieżone dachy. Dobrze, że pozbyłem się karawanu bo rok temu wypominano nieodśnieżony dach tej nieruchomości.
-
Tak, wszędzie teraz mówią o nieodświeżonych dachach. A przez całe lato smród im nie przeszkadzał.