Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 07 Czerwca 2010, 11:45:39
-
MSWiA rozważa wprowadzenie zakazu osiedlania się nad rzekami.
- Rozważamy zakaz czasowy lub permanentny – powiedział J. Miller – nie może być tak, że rzeka zalewa dopiero co odnowione miasta.
Wg Millera, główną przyczyną zalań i podtopień są miasta.
- Gdyby nie było miast na drodze rzeki, to nie ulegałyby podtopieniom – tłumaczył Miller.
Na pytanie jak to zrobić, skoro nie da się przenieść miast w inne miejsca minister powiedział, że jak się stworzy odpowiednie przepisy i wszystko będzie można załatwić w jednym okienku to klimat sprzyjający zmianom pozwoli na takie przedsięwzięcia.
Na pytanie co z wsiami Miller powiedział, ze to jest sprawa PSLu i ochotniczej straży pożarnej.
POP apeluje o walkę z powodzią i zorganizowanie konferencji.
POP chce zorganizować taką konferencję na Saharze Północnej.
- Oni tam doskonale rozwiązali problem powodzi – czy ktoś słyszał o podtopieniach w tamtym rejonie? – pytał retorycznie POP – jak mamy się uczyć, to uczmy się od najlepszych.
Proponujemy zabrać ze sobą worki. Na piasek.
MEN apeluje o pomoc dla dzieci z rodzin dotkniętych klęską powodzi. Proponuje o wysyłanie dzieci na wakacje, najlepiej nad morze lub Mazury, by w sposób kontrolowany oswajały się z wodą.
-
Przypomniał na koniec, że po raz pierwszy od 1947r. mamy w kraju tak szeroko zakrojoną akcję "Wisła". Podziękował także nielicznym juz kombatantom tamtych działań za pomoc i doradztwo podczas walk.
-
MEN apeluje o pomoc dla dzieci z rodzin dotkniętych klęską powodzi. Proponuje o wysyłanie dzieci na wakacje, najlepiej nad morze lub Mazury, by w sposób kontrolowany oswajały się z wodą.
Mówisz - masz >:D
http://wiadomosci.polska.pl/spoleczenstwo/article,Dzieci_powodzian_na_wakacjach_na_Warmii_i_Mazurach,id,431211.htm
-
POP nie będzie strzelał do bobrów.
- Taki mały cel to nie jest dla mnie wyzwanie, ja potrzebuję większych celów – powiedział na wale.
W(c)ale mu się nie dziwimy.
-
A IMGW prognozuje, że poziom wód w rzekach będzie się podnosił, dopóki nie opadnie.
(to akurat autentyk, zasłyszany rano w Trójce S:) )
-
Jakieś 2 tygodnie temu usłyszałem (również w 3ce), że:
"Stany alarmowe zostały przekroczone w dół"
-
A IMGW prognozuje, że poziom wód w rzekach będzie się podnosił, dopóki nie opadnie.
(to akurat autentyk, zasłyszany rano w Trójce S:) )
Captain Obvious w Trojce?
-
Kapitan Obwieś czai się wszędzie >:D
-
W dalszy rozwój frazeologiczny trójkowego serwisu (w kierunku nieokreślonym) włączył się brat Jarosław, oświadczając ekologicznie, że sów od niego nie usłyszymy. Co to konkretnie oznacza dla sów, i czy mają się niepokoić w równym stopniu jak bobry, nie udało się ustalić.
-
A to nie lepiej w wątku a dziś w trójce?
No bo ja słyszałem, że jeden z kandydatów obiecywał delegalizację polskiej reprezentacji - może na tym daleko poplynąć...
-
W celu ograniczenia strat spowodowanych powodziom, Sandomierz ma być przeniesiony do Tarnobrzega, a Tarnobrzeg do Sandomierza.
Jak twierdzi Miller, Jerzy ma to spowodować oszczędności szacowane na koma procent.
W związku z tym, rolnicy z Podlasia dają na msze za deszcz.
-
W ramach solidarności z powodzianami na Podlasiu ministranci maja służyć do mszy nie w komży, a w deszczu.
Zaś na Podkarpaciu trwają poszukiwania niezidentyfikowanego indianina, który w mniejscowościach podgórskich tańczy taniec deszczu. Istnieje podejrzenie, że to on jest prawdziwym szyfrantem Zielonką.
-
Bobry dostały warunkową amnestię, ale komarom się nie upiecze. Premier wypowiedział im zdecydowaną walkę, nie sprecyzował jednak, czy osobiście będzie z nimi walczył wręcz, czy wystawi jako swojego championa uzbrojonego w sztucer marszałka Komorowskiego. Ciekawe, jak tam notowania u bukmacherów?
-
bukmacherów
Ładnie powiedziane
-
bukmacherów
Ładnie powiedziane
Znaczy sie, ze ci panowie machuja buki?
-
machuja buki?
Nie wiem co chciałeś dokładnie powiedzieć, ani w jakim dokładnie to jest języku, ale mi sie wydaaajee, że bukmacherzy to mogą być introligatorzy, którzy dorabiają sobie do skąpych zarobków z introligatorowania.
Co nam nadal nie wyjaśnia, jak stoją zakłady na to historyczne starcie. I na kogo postawić? Na komary? Mają przewagę liczebną. Na Komorowskiego? Wydaje się być lepiej uzbrojony, ale to może być złudne. No?
-
machuja buki?
To brzmi bardzo po japońsku... Ale buka... ?
Był kiedyś Reportaż Penetrujący o zaklinaczu komajów (umierały ze śmiechu) Może tędy droga?
-
Może tędy droga?
Nie idźcie tą drogą!!!
-
Nie idźcie tą drogą!!!
O! Takie znaki, dla komarów, na drogach prowadzących w tereny zaludnione można by poustawiać. Tylko pytanie, czy lepiej małym druczkiem, żeby komarowi wygodnie było przeczytać, czy wręcz przeciwnie, żeby z daleka w locie mogły zauważyć i zawrócić? Widziałam kiedyś w Czechach znak Pozor żaby! na wysokości dogodnej wyłącznie dla żab właśnie...
-
Najlepsza broń na komary to posypywać je DDT. Łapiemy komara, posypujemy i już następnego dnia czuje się on niewyraźnie, co objawia się cichym, pełnym bólu i niepokoju bzyczeniem.
Przypominam jednak, że nie ma nic groźniejszego niż ranny komar.
-
Można by zaadaptować metodę na szczury, z szarą maścią. Bierzemy szarą maść i smarujemy szczura/komara wszędy owędy...
-
Przypominam jednak, że nie ma nic groźniejszego niż ranny komar.
A dupa!
Gorszy jest komar wieczorny!!!
-
Najgorszy jest komar nocny, podstępnie kąsający w odsłonięte części ciała i upierdliwie bzykający.
-
upierdliwie
ładnie powiedziane, dawno nie słyszałem
-
upierdliwie
ładnie powiedziane, dawno nie słyszałem
O! Może chodziło o te właśnie upierdliwe części ciała?
Wniosek jest taki, że najgorszy jest ranny komar nocny?