Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 22 Marca 2010, 07:12:16
-
- Czy to prawda, że nie widział pan Avatara?
- Tak, to prawda.
- I pewnie popiera pan Jacka Sobalę?
- Nie widziałem człowieka.
- I głosował pan na Kaczyńskiego?
- Nie.
- I sympatyzuje pan z PiSem oraz czyta Rzeczpospolitą?
- Skąd to pani przyszło do głowy?
- No bo nieoglądanie Avatara dowodzi kontestacji rządu i obecnej rzeczywistości, zacofania, zabobonu, ciemnogrodu oraz kompleksu Edypa.
- Nie oglądałem Avatara ponieważ jestem niewidomy i nie oglądam filmów, a szczególnie filmów z napisami.
- To pana nie tłumaczy, fakt nieoglądania powoduje, że stoi pan w jednym rzędzie z braćmi Kaczyńskimi, Lepperem, Wildsteinem, Ziemkiewiczem oraz Karnonowskim – nie wstyd panu?
- Wstyd.
- No wreszcie. Dziękuję za rozmowę.
Rozmowę przeprowadziła (w zastępstwie) Monika Objenik
-
To pewnie była "rozmowa z ciekawym człowiekiem", czyżby ze Stefanem ;D
-
Matko, to ja też stoję tam, gdzie stał Kaczyński (jak nie oglądał Avatara).
Nie oglądałam Avatara, bo widziałam już Pocahontas. I smurfy też.
Za to codziennie oglądam kilka zaprzyjaźnionych awatarkow :)
-
A ja się waham...
czy iść do kina, gdzie czekają na mnie różowe okulary i wymiotny zapach pop-coltury
czy obejrzeć w domu, na mono-ekranie i bez dolby-surround?
-
A ja się waham...
czy iść do kina, gdzie czekają na mnie różowe okulary i wymiotny zapach pop-coltury
czy obejrzeć w domu, na mono-ekranie i bez dolby-surround?
Przejdź na słuszną stronę mocy.
Ja jestem po niewłaściwej i bardzo mi z tym źle.
-
A ja oglądałem z tego samego powodu, dla którego Bruxa nie ogladała - bo nie widziałam Pocahontas.