Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 01 Marca 2010, 08:21:02
-
Warszawa. Mińsk (PAP)
Zdobycie złotego medalu olimpijskiego może (paradoksalnie) zakończyć karierę Justyny Kowalczyk. Otóż zdobyła złoty medal, a wiec przysługuje jej emerytura specjalna. Teoretycznie przysługuje ona po skończeniu 35 roku życia, ale za zasługi, premier przyznał jej świadczenie natychmiastowo, gdyż ma takie uprawnienia.
Rodzi to jednak problem, ponieważ uniemożliwia starty Kowalczyk. Kowalczyk jako emeryt, będzie mogła przebiec tylko 2.8 km miesięcznie, a jak wiemy, specjalizuje się ona w biegach długich.
A wiemy jak tajne brygady ZUS ścigają pracujących na czarno emerytów – jest to niebezpieczne i może złamać to tak obiecującą karierę naszej utalentowanej biegaczki…
Do rozwiązania tego problemu ma zostać powołana specjalna komisja pod przewodnictwem wicepremiera Pawlaka.
-
Są 2 rozwiązania: albo ograniczyć się do startów w tzw. sprintach (dystans sporo krótszy niż te 2.8km) albo nie przyjąć emerytury, bo teraz nie ma obowiązku przejścia na emeryturę.
Ale najlepszym rozwiązaniem byłoby przejście na rentę - astmatyczną ;D
-
Są 2 rozwiązania: albo ograniczyć się do startów w tzw. sprintach (dystans sporo krótszy niż te 2.8km) albo nie przyjąć emerytury, bo teraz nie ma obowiązku przejścia na emeryturę.
Ale najlepszym rozwiązaniem byłoby przejście na rentę - astmatyczną ;D
Jest jeszcze trzecia mozliwość, otóż zsumowanie w jednym miesiącu biegów ze wszystkich pozostałych miesięcy w roku, co da jej możliwość przebiegnięcia w okresie np. stycznia 33,6 km. Może więc zupełnie swobodnie potrenować przez 3,6 km do swojej koronnej trasy 30km.
Oczywiście przed Olimpiadą należy przez ok 3 lata wstrzymać się z bieganiem, żeby uzbierać wystarczającą liczbę kilometrażu na zawody.
A może po prostu przepisać się do KRUS-u? Tam podobno emeryt może przebiec 2,8 ale hektara...