Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 26 Lutego 2010, 13:44:34
-
- W kościołach, jako sanktuariach a nierzadko budynkach zabytkowych wymagana jest cisza i skupienie, a muzyka, śpiew i wino stoją w opozycji do ciszy – powiedział poseł Piętka, niezrzeszony, d. PO, d. PSL. d. SLD, d. PiS – a poza tym niskotonowe dźwięki organów powodują pęknięcia i dewastację zabytkowych, nierzadko bardzo cennych i starych budowli – dodał.
Projekt popiera poseł mniejszości umysłowej Szen Yszyn, a także koło abnegatów i perwersów, zrzeszone przy PZKosz, odział w Białymstoku.
-
Z trójcy kobieta/wino/śpiew najtrudniej będzie zakazać kobiet, bo wszelkie kościoły mariackie musiałyby zmienić wezwanie. Za to należałoby zakazać nachalnego propagowania wina, w końcu mamy ustawę o wychowaniu w trzeźwości.
No i praca w niedzielę, toż nie uchodzi... Chyba, że Usługę wykonywałby sam Pryncypał ::)
-
W sumie to racja, taki poseł nie może się w kościele skupić nad sprawami wagi państwowej, a przez tę muzykę i śpiewy nawet nie ma jak rozmawiać przez telefon. To trzeba zmienić.
Poza tym, kościół jest miejscem publicznym i w jako takim, nie może w nim być bez koncesji sprzedawany alkohol. Dodajmy, że szanse na uzyskanie zezwolenia na konsumpcję alkoholu przy ołtarzu, ze względu na jego bliskie położenie w stosunku do obiektów kultu religijnego są znikome.