Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Dyskusja ogólna => Wątek zaczęty przez: szczutek w 28 Stycznia 2010, 22:25:46
-
Po dwugodzinnych poszukiwaniach w jednej z bibliotek znajdujących się na terenie kampusu uczelni, znalazłem podręcznik do nauki czeskiego. W tymże miejscu chciałbym, do czasu odnalezienia jakiejś miłej uczyczeszki, zapytywać się odpowiednich forumowych autorytetów o moje - przyszłe - wątpliwości dotyczących posługiwania się tym językiem. (poprawiłem składnię, na obczyźnie człowiek durnieje z dnia na dzień)
Na sam początek:
Dobrý večer, mluvíte anglicky?
p.s. Czeska klawiatura na windzie jest aż tak porąbana, czy tylko ja nie umiem jej odpowiednio skonfigurować?
-
Ciekawostka... Już kolejna osoba na tym forum łapie baccilus bohemofiliae...
Zaraz się do nas sanepid przyczepi ::)
-
Ciekawostka... Już kolejna osoba na tym forum łapie baccilus bohemofiliae...
Myslím si to!
-
A ja do dziś nie mam takowego podręcznika. Ot - zapał słomiany.
Ale kiedyś, kiedyś...
-
A ja do dziś nie mam takowego podręcznika. Ot - zapał słomiany.
Ale kiedyś, kiedyś...
Aha.
-
A ja do dziś nie mam takowego podręcznika. Ot - zapał słomiany.
Ale kiedyś, kiedyś...
Aha.
Wyczuwam coś Nie wiem co, ale wyczuwam i wcale mi się to nie podoba.
-
A ja do dziś nie mam takowego podręcznika. Ot - zapał słomiany.
Ale kiedyś, kiedyś...
Aha.
Wyczuwam coś Nie wiem co, ale wyczuwam i wcale mi się to nie podoba.
Trochu rozumím česky, ale mluwím špatně - nie wiedziałem co napisać, więc trzymając się ustalonej linii napisałem "aha" po czesku. Mogła cię zmylić pisownia zbliżona do identycznie wyglądającego wyrazu występującego w polszczyźnie, który rzeczywiście mógłby wyrażać pewnego rodzaju ironię ;)
-
A ja z czeskiego to ostatnio tylko Mucho gusto. No, ale każdy ma taki czeski, na jaki zasłużył.
-
A ja do dziś nie mam takowego podręcznika. Ot - zapał słomiany.
Ale kiedyś, kiedyś...
Aha.
Ano. Też rozumim cesky ;D
-
Nie wiem, czy się Szczutek nie spóźniłeś z tyym czeskim, przecież z Czechami w nogę już graliśmy, a w szczypiorniaka nie ma ich w półfinale?
Choć z drugiej strony, na naukę podobno nigdy nie jest za późno. ;)
-
Po czesku najważniejsze, żeby umieć sobie zorganizować veprovy żizek, brambory a zeli, a do toho si damy dvanactku i bude pohodnie ;D
-
A ja ze swojego czeskiego epizodu zapamiętałem tylko tyle "Vitkovicky zelezny a strojirny Klementa Gottwalda" :)
-
A ja tradycyjnie, uważam, że pozor vlak jest nie do przebicia.
Nie będę także udawał, że oprócz Gottwalda cokolwiek zrozumiałem, z tego, co piszecie. Nie bedę przecież brał pracy do domu więcej, niż to jest niezbędne. ;)
-
nic a nic z tego nie rozumiem...
(hi Ali)
-
nula, jeden, dva, třy, čtyři, pět, šest, sědm, osm, děvet, deset
(<wyraz, baaaardzo gruby>, znowu z bledami :P)
-
nic a nic z tego nie rozumiem...
(hi Ali)
Wyjaśnię: Ostrava, koniec lat osiemdziesiątych i miesięczna praktyka w hucie, gdzie pracowaliśmy razem z cyganami i wietnamczykami przy produkcji lemieszy na potrzeby CCCP (to te lepsze) i rynku krajowego (to te odrzuty). A od czeskiego majstra słyszeliśmy na okrągło tylko jedno: Wy Polaki umete jeno strejkować! (pisownia ze słuchu :-)). Poza tym po odzywce po polsku w jakimkolwiek sklepie natychmiast pojawiała się pani chodząca za nami krok w krok i patrząca nam na ręce... Chociaż i odzywać się nie trzeba za bardzo było - wyróżnialiśmy się wglądem. Doszło do tego, że jeden z kumpli, żeby mieć spokój, wchodząc do sklepu zapodawał teksty w rodzaju "I am oxycort. No problem corporation", co działało na panie uspokajająco...
-
..... Doszło do tego, że jeden z kumpli, żeby mieć spokój, wchodząc do sklepu zapodawał teksty w rodzaju "I am oxycort. No problem corporation".....
Myślałe, że trochę rozumiem po cesky, a tu nic :(
-
Właśnie mama mi opowiadała, jak to próbowali w Pradze w latach 70-tych zapytać o drogę i jak spluwali im pod samochód.
-
..... Doszło do tego, że jeden z kumpli, żeby mieć spokój, wchodząc do sklepu zapodawał teksty w rodzaju "I am oxycort. No problem corporation".....
Myślałe, że trochę rozumiem po cesky, a tu nic :(
No i o to chodzi! Przy innym niż tubylcy wyglądzie i mowie w niczym niepodobnej do słowiańskiej to mu nawet wódkę w papier pakowali.
-
..... Doszło do tego, że jeden z kumpli, żeby mieć spokój, wchodząc do sklepu zapodawał teksty w rodzaju "I am oxycort. No problem corporation".....
Myślałe, że trochę rozumiem po cesky, a tu nic :(
Napij się z Czechem wódki, a na pewno się zrozumiecie. 01
-
nula, jeden, dva, třy, čtyři, pět, šest, sědm, osm, děvet, deset
Tři nula na rohy
a jinak šul-nul
Berte je přes nohy!
liga je liga
dnes jsem měl odpolední
tak jsem to bulnul
Zacláníš chlape sedni!
Navalte cíga!
http://www.nohavica.cz/cz/media/cd/koncert/fotbal.mp3
No i o to chodzi! Przy innym niż tubylcy wyglądzie i mowie w niczym niepodobnej do słowiańskiej to mu nawet wódkę w papier pakowali.
Napij się z Czechem wódki, a na pewno się zrozumiecie. 01
Pijte vodu
pijte pitnou vodu
pijte vodu
a nepijte rum
Jesteśmy chłopci z Warszawy
jeżdżimy pociągiem za robotą do Ostrawy
cztery litry wódki a mnóstwo piw
po prostu bardzo fajny kolektyw
http://www.nohavica.cz/cz/media/cd/tri_cunici/pijte_vodu.mp3
-
Cuś się sypło bo nagle nie mam uprawnień do pisania postów w niektórych wątkach... :-(
-
i co z tego?
Norwegia do gazu!!!
z Norwegiem zimą nie wygrasz...
Tak žijou vesele na severu
srandu si dělají z teploměrů
my bychom umrzli jim není zima
neboť jsou doma a mezi svýma
-
Cuś się sypło bo nagle nie mam uprawnień do pisania postów w niektórych wątkach... :-(
\
bo jestes z norwegi
Fakt że mam bliżej do Norwegii niż Ty nie znaczy że jestem Norwegiem!
P.S. Zaraz chyba dostanę od Stefana z bańki bo dwa razy w jednym poście napisałem z dużej litery: Norwegia i Norweg.
P.S.2 Przez powyższe P.S. napisałem już w sumie cztery razy!
-
Cuś się sypło bo nagle nie mam uprawnień do pisania postów w niektórych wątkach... :-(
\
bo jestes z norwegi
Fakt że mam bliżej do Norwegii niż Ty nie znaczy że jestem Norwegiem!
P.S. Zaraz chyba dostanę od Stefana z bańki bo dwa razy w jednym poście napisałem z dużej litery: Norwegia i Norweg.
P.S.2 Przez powyższe P.S. napisałem już w sumie cztery razy!
za to nie
ortografia is my hobby
-
Właśnie mama mi opowiadała, jak to próbowali w Pradze w latach 70-tych zapytać o drogę i jak spluwali im pod samochód.
Chyba się im nie dziwisz? Pamiętam, że lata 70-te były po 1968?
Przy innym niż tubylcy wyglądzie i mowie w niczym niepodobnej do słowiańskiej to mu nawet wódkę w papier pakowali.
Genialne! Ja wiele razy próbowałem zapakować wódkę w papier, ale zawsze przesiąka i się rozlewa. Jesteś pewien, że nie używali do tego folii?
Wódka pakowana w paier, to byłby wynalazek!
-
od dzis nic nie piszę w żadnym wątku
-
od dzis nic nie piszę w żadnym wątku...
...po czesku
-
A od jutra po słowacku.
-
A na pewno po norwesku
-
od dzis nic nie piszę w żadnym wątku
Łże, mówię wam.
-
E tam, od razu - łże... Po co takie duże słowa? Stefan po prostu stwierdził, że od dziś w żadnym wątku nie napisze słowa <nic>. Doceniamy to wyzwanie i będziemy śledzić efekty 8)
-
E tam, od razu - łże... Po co takie duże słowa? Stefan po prostu stwierdził, że od dziś w żadnym wątku nie napisze słowa <nic>. Doceniamy to wyzwanie i będziemy śledzić efekty 8)
To już przesada! To już przesada! To jak napisze "nic właśnie"? Jakie to my mamy synonimy na "nic"? Pustka?
Dobrze, że chociaż nie podjął postanowienia, że: od dzis dupa nie piszę w żadnym wątku. Koniec cytaty, cytata, cytatów.
-
dělát
dělám
děláš
dělá
děláme
děláte
dělájí
Ha, kozak ;D
-
dělát
dělám
děláš
dělá
děláme
děláte
dělájí
Ha, kozak ;D
Szto dełajesz, Kozak?
-
Szto dełajesz, Kozak?
A paszoł, dławicielu praskich wiosen!
-
Szto dełajesz, Kozak?
A paszoł, dławicielu praskich wiosen!
Ja? Kto tu Kozak?
A wiosna nasza! I już coraz bliżej, co potwierdza padający śnieg wiosenny. Wiosenny, bo ciepły, majowy.
-
A wiosna nasza! I już coraz bliżej, co potwierdza padający śnieg wiosenny. Wiosenny, bo ciepły, majowy.
Tak,podobno jak się wyjdzie na taki padający śnieg to można jeszcze urosnąć.
-
A wiosna nasza! I już coraz bliżej, co potwierdza padający śnieg wiosenny. Wiosenny, bo ciepły, majowy.
Tak,podobno jak się wyjdzie na taki padający śnieg to można jeszcze urosnąć.
Oczywiście, przecież ten śnieg rośnie w oczach - na ulicach, na dachach, na chodnikach.
-
na ulicach, na dachach, na chodnikach.
Prawie Świetlickim pojechałeś.
-
Skoro takie językowe bardzo poważne dywagacje, to ja mam dylemat:
"nienajgorzej" - osobno czy razem? Ja bym napisał razem, ale Opera mi podkreśla.
Zupełnie poważnie się pytam, bez śmiechów i żartów proszę. :P
-
Ja tam też napisałbym razem.
-
"nienajgorzej" - osobno czy razem? Zupełnie poważnie się pytam,
Niby poważnie Waść pytasz, a w wątku pod tym względem zupełnie niepoważnym. Wszak w czeskim i słowackim zasady pisania ne/nie razem czy osobno są nieco inne - pisze się razem nawet z czasownikami.
A co do "nienajgorzej" to zależy od kontekstu - generalnie razem ale może się zdarzyć coś takiego: "zróbmy to najlepiej, a nie najgorzej".
-
po cesky - razem, po polski - oddzielnie 8)
cytata:
Czy nie najgorzej zawsze pisze się oddzielnie? Czy w zdaniu: „Poradził sobie nie najgorzej” (w znaczeniu: 'Poradził sobie bardzo dobrze') dopuszcza sie użycie formy łącznej nienajgorzej? Czy taka forma jest zawsze niedopuszczakna?
Przymiotniki i przysłówki w stopniu wyższym, a także najwyższym, piszemy rozdzielnie z cząstką nie, nawet jeśli wykazują znaczny stopień leksykalizacji. Wyjątki dotyczą wyrazów, w których cząstka naj- znajduje się przed -nie-: piszemy np. najniebezpieczniejszy, najniebezpieczniej i dlatego również niebezpieczniejszy, niebezpieczniej, por. „Policzanie skarżą się, że na ulicach miasta robi się coraz niebezpieczniej” (Głos Szczeciński). W podanym przez Panią przykładzie nie znajduje się przed naj-, więc pisownia rozłączna jest uzasadniona (co innego, gdybyśmy mówili najniegorzej). Do leksykalnych wyjątków należy też słowo niemniej używane jako spójnik, np. „W ciągu tygodnia treningi pochłaniają mu wiele czasu, niemniej potrafi je pogodzić i z nauką, i spotkaniami z przyjaciółmi” (Euroregio Glacensis).
— Mirosław Bańko, PWN
-
Kajam się (karcę) S:) nie najmocniej.
...nie podoba mi się to...
-
Ale się porobiło...
Odwołuję "poważną" dyskusję ;)
-
nie zawsze razem i to bezkontekstowo
RJP ujednolicila pisownie nie
q. IS:
Kiedy Banko (prof) pisal to co cytuje kol. B?
-
A mnie w związku z aktualnie poruszanym tematem przypomniał się następujący dowcip:
Archeologom udało się całkowicie odszyfrować napis na płytach darowanych Mojżeszowi. Okazało się, że przykazanie było tylko jedno:
"Nie z czasownikami pisze się osobno. Na przykład: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, itd."
-
A mnie w związku z aktualnie poruszanym tematem przypomniał się następujący dowcip:
Archeologom udało się całkowicie odszyfrować napis na płytach darowanych Mojżeszowi. Okazało się, że przykazanie było tylko jedno:
"Nie z czasownikami pisze się osobno. Na przykład: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, itd."
Nie mów?
tak mialo byc, sorki
-
A mnie w związku z aktualnie poruszanym tematem przypomniał się następujący dowcip:
Archeologom udało się całkowicie odszyfrować napis na płytach darowanych Mojżeszowi. Okazało się, że przykazanie było tylko jedno:
"Nie z czasownikami pisze się osobno. Na przykład: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, itd."
Nie mów?
tak mialo byc, sorki
Dokadnie: "nie mów" pisze się osobno
-
To jak już tak sobie żartujemy:
:D
-
To jak już tak sobie żartujemy:
:D
Gdyby tylko raz wplótł w swoją wypowiedź słowo "Mahomet" - już by nie żył!
-
To jak już tak sobie żartujemy:
:D
Gdyby tylko raz wplótł w swoją wypowiedź słowo "Mahomet" - już by nie żył!
Skoro tego chcesz...
:D
(rzeczywiście martwy ;D)
-
W Y Ś M I E N I T E ! *v*
-
W Y Ś M I E N I T E ! *v*
Nie lubie egzaltacji (no chyba że ja sam egzaltuje)
-
W Y Ś M I E N I T E ! *v*
Nie lubie egzaltacji (no chyba że ja sam egzaltuje)
Masz rację, może faktycznie trochę przesadziłem. Powinno więc być tak:
w y ś m i e n i t e *v*
-
Skoro takie językowe bardzo poważne dywagacje, to ja mam dylemat:
"nienajgorzej" - osobno czy razem? Ja bym napisał razem, ale Opera mi podkreśla.
Zupełnie poważnie się pytam, bez śmiechów i żartów proszę. :P
Ja bym pisał odzielnie - bo "nie" z przymiotnikiem... Aha, miało być poważnie. "Poważnie" pisze się razem i przez "ż", w przeciwieństwie do "przez", które pisze się przez "rz", choć także razem, to znaczy nie osobno (a nie "nieosobno".
-
Skoro takie językowe bardzo poważne dywagacje, to ja mam dylemat:
"nienajgorzej" - osobno czy razem? Ja bym napisał razem, ale Opera mi podkreśla.
Zupełnie poważnie się pytam, bez śmiechów i żartów proszę. :P
Ja bym pisał odzielnie - bo "nie" z przymiotnikiem... Aha, miało być poważnie. "Poważnie" pisze się razem i przez "ż", w przeciwieństwie do "przez", które pisze się przez "rz", choć także razem, to znaczy nie osobno (a nie "nieosobno".
Mjodek byłby proud of U.
-
Skoro takie językowe bardzo poważne dywagacje, to ja mam dylemat:
"nienajgorzej" - osobno czy razem? Ja bym napisał razem, ale Opera mi podkreśla.
Zupełnie poważnie się pytam, bez śmiechów i żartów proszę. :P
Ja bym pisał odzielnie - bo "nie" z przymiotnikiem... Aha, miało być poważnie. "Poważnie" pisze się razem i przez "ż", w przeciwieństwie do "przez", które pisze się przez "rz", choć także razem, to znaczy nie osobno (a nie "nieosobno".
Mjodek byłby proud of U.
I z U2 ;)