Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Aktualności => Wątek zaczęty przez: Bluesmanniak w 18 Stycznia 2010, 08:51:56
-
Nie ukrywam, że nudny byłby ten świat bez muzyki. Nie będę też ukrywał, że muzyka bardziej mi potrzebna niż proza (życia w szczególności) i poezyja.
I dlatego przy okazji zagadek bluesowych(!) trafiłem na szklaną harfę i naszych rodaków, którzy potrafią na takiej harfie grać. I to jak!
Można też bez video: http://www.glassduo.com (przykro mi Stefan, Polacy a jednak com...)
-
No,nie powiem,fajne.
Tylko że taka ilość pustych kieliszków to nie na nerwy Stefana.
-
Wygląda to bosko, wybrażam sobie jak to słychać (w pracy nie mam głośników).
Tylko że taka ilość pustych kieliszków to nie na nerwy Stefana.
Chyba nie będzie ze Stefanem tak źle, bo nie widziałem tam żadnych kieliszków od wódki. Ja wytrzymałem to i Stefek wytrzyma.
-
No, no. Zagrać na czymś takim to jest wyczyn. A co dopiero opróżnić przed graniem te wszystkie kieliszki...
-
No, no. Zagrać na czymś takim to jest wyczyn. A co dopiero opróżnić przed graniem te wszystkie kieliszki...
Opróżnić, wyczyn fizyczny, napełnić - finansowy.
-
To nie muzyka, tylko szklanki.
-
.com (przykro mi Stefan, Polacy a jednak com...)
?
nie zrozumialem pytania?
-
To nie muzyka, tylko szklanki.
I nic w tym dziwnego, przecież na żaglowcach wybijało się szklanki. Daltego też żaglowiec brał ich ogromne ilości w każdy rejs i nie było miejsca na kiszoną kapustę. Stąd plaga szkorbutu podczas rejsów. I to jest kolejny dowód na to, że picie szklankami powoduje szkorbut. Dlatego wymyślono kieliszki. Z logiką nie wygrasz...
-
To nie muzyka, tylko szklanki.
I nic w tym dziwnego, przecież na żaglowcach wybijało się szklanki. Daltego też żaglowiec brał ich ogromne ilości w każdy rejs i nie było miejsca na kiszoną kapustę. Stąd plaga szkorbutu podczas rejsów. I to jest kolejny dowód na to, że picie szklankami powoduje szkorbut. Dlatego wymyślono kieliszki. Z logiką nie wygrasz...
Kieliszki dobre, bo dobre i małe. Kapusta się zmieści. Choć nie. Nie zmieści się, bo do kieliszków wódka musi być. Musowo. I kapusta. Kapusta na zagrychę.
Chyba się pogubiłem.
-
Gratuluję! Wynalazłeś szkorbut. Nie jako pierwszy zresztą.
-
Kieliszki dobre, bo dobre i małe. Kapusta się zmieści. Choć nie. Nie zmieści się, bo do kieliszków wódka musi być. Musowo. I kapusta. Kapusta na zagrychę.
Chyba się pogubiłem.
Nie,wszystko dobrze.Tylko to musi być kapusta brukselka.Najlepsza na gołąbki zresztą.
-
kapusta brukselka.Najlepsza na gołąbki zresztą.
Brukselka?
Na gołąbki?
Jakas nowa moda?
Kapusta na gołąbki powinna być jak orzechy.
Włoska.
-
kapusta brukselka.Najlepsza na gołąbki zresztą.
Brukselka?
Na gołąbki?
Jakas nowa moda?
Kapusta na gołąbki powinna być jak orzechy.
Włoska.
A kasza Grycana. Czy to nie dziwne, że kaszę nazwali od producenta lodów?
-
kapusta brukselka.Najlepsza na gołąbki zresztą.
Brukselka?
Na gołąbki?
Jakas nowa moda?
Kapusta na gołąbki powinna być jak orzechy.
Włoska.
A kasza Grycana. Czy to nie dziwne, że kaszę nazwali od producenta lodów?
Dziwne, bo do gołąbków dodaje się ryż.
-
Jak wiadomo ze Szreka, brukselki to na deser (kamikadze boski wiatr, nie ma przebacz).
Ale to jakiś osioł mówił...
-
Brukselka najlepsza na bigos.I już.
-
brukselki to na deser
Nie wiem, nigdy nie byłem w Brukseli. Jednak słyszałem, że z Brukselkami jest jak obecnie ze wszystkim w unijnej Brukseli - strasznie dużo formalności w urzędach. A najwięcej w Urzędzie Stanu Cywilnego.
-
Zawsze możesz wejść z taką Brukselką w związek nieformalny.
-
Ja - nawiązując do tematu tego wątku - upraszać śmiem się jeszcze o jakieś piwko. I w ogóle gra gitara, tarara, rara... :)
-
jureckii karny
ale tomek na lawce
bielecki i nie ma!
jaszka i 4:3!!!
-
Stefan, a mógłbyś przy następnej okazji wybierać co starsze posty? Albo random? To byśmy sobie przy okazji odświeżyli stare dobre czasy 01
-
No do jasnej <exv>! Dlaczego nie ma dalszej relacji :o Jak to sie skończyło? 0>[
eee... pewnie przegrali...
-
No do jasnej <exv>! Dlaczego nie ma dalszej relacji :o Jak to sie skończyło? 0>[
eee... pewnie przegrali...
I dlaczego w tym wątku? Sportowy to za mało? Rzuca się byle gdzie. A może i dobrze?
Zawsze możesz wejść z taką Brukselką w związek nieformalny.
Nie, z urzędniczego co do zasady związku z Brukselką wynika, że związek nieformalny najłatwiej powoduje nieformalne brukseleczki lub brukselków, a to już rodzi formalne wydatki nie tylko na żywność zresztą.
-
Ależ... Ci parszywi socjaliści z ich ideą państwa (nad)opiekuńczego wszystko to pokryją. Nieformalność związku działa na korzyść, bo wtedy podpada się pod single parent, a nawet, daj boże, pod patologię. A przecież brukseleczkom z takiej upośledzonej grządki trzeba wyrównać szanse rozwoju.
I jeszcze najlepiej, żeby były jakiejś nierodzimej odmiany, bliskowschodniej albo afrykańskiej.
Nic, tylko sobie założyć farmę brukseleczek w jakiejś upadłej cywilizacyjno-śmierciowej zachodniej szklarence...
Tylko do tego, to trzeba być w wieku produkcyjnym, najprawdopodobniej.*
Młodzieży, szansa przed wami.
________________________________________________________
*bo nieformalny związek w wieku postprodukcyjnym z młodą, hożą, dobrze się zapowiadającą brukseleczką może zapewnić wikt i opierunek, ale z zupełnie innego paragrafu.
-
Wszystko, co mówisz, to prawda, tyle, że gdybym to ja miał być tym nieformalistą, to jestem prawie na straconej sytuacji, bo nie dość, że mężczyzna, to jeszcze biały, i nie gay, a więc opresyjny oprawca i dyskryminator, do tego nie chcący łożyć (bo już się wyłożył) na swoje dzieci (nawet te odmiany bliskowschodniej lub afrykańskiej), że o spotykaniach się z nimi nie wspomnę.
My tu sobie śmichy-chichy odprawiamy, a w takiej Wielkiej Brytanii pojawił się swego czasu jak najpoważniej projekt, żeby sformalizować związki nieformalne, czyli innymi słowy konkubinaty. Chodzi oczywiście o to, że stałość związku przesądza m. in. wspólnocie majątkowej konkubentów. A więc mamy kokubentów ze wspólnym majątkiem małżeńskim.
Nie wiem, jakie są losy projektu, ale zastanawiam się (takie tam prawnicze majaczenie), czy pójście kilka razy na wspólne imprezy (kino, prywatka, współne wakacje) i kilka razy do łóżka powodowałoby już współność majątku? Prawnicy strony, która by do tego dążyła już by coś wymyślili. W takim wypadku zostawałyby tylko: intercyzy spisywane przy pierwszym spotkaniu lub prostytucja. Prostytucja oczywiście tylko do czasu, gdy nie zostanie uznane, że pójście z prostytutką do łóżka oraz pierwszy wspólny wydatek (np. zapłata ze tę usługę) powoduje powstanie wspólności majątkowej klienta i usługodawczyni.
Tararara bum....
-
Prostytucja oczywiście tylko do czasu, gdy nie zostanie uznane, że pójście z prostytutką do łóżka oraz pierwszy wspólny wydatek (np. zapłata ze tę usługę) powoduje powstanie wspólności majątkowej klienta i usługodawczyni.
Tararara bum....
Słuchaj, to jest genialny pomysł na ograniczenie skali tego zjawiska, przez wyrżnięcie popytu. Przypuszczam, że niejeden niedoszły klient, postawiony przed takim dictum, zastanowiłby sie dwa razy, czy nie lepiej wziąć sprawy w swoje ręce, że tak powiem... ;D
-
Słuchaj, to jest genialny pomysł na ograniczenie skali tego zjawiska, przez wyrżnięcie popytu. Przypuszczam, że niejeden niedoszły klient, postawiony przed takim dictum, zastanowiłby sie dwa razy, czy nie lepiej wziąć sprawy w swoje ręce, że tak powiem... ;D
Ejtam, natura nie zna próżni i po to wymyśliła prawników, żeby coś wymyślili. Nie daj Boże, ale jedynym wyjściem może być legalizacja gwałtów. S:)
Przypominam, że brak tych, tak podstawowych usług publicznych świadczonych przez osoby prywatne mógłby doprowadzić do kolosalnych napięć! Jak sobie na przykład wyobrażasz przeprowadzenie konferencji na temnat globalnego ocieplenia, czy choćby głodu w Afryce, bez zapewnienia jej uczestnikom tego typu usług? Przecież pies, przepraszam, delegat z kulawą nogą by się na tym nie pojawił! A mistrzostwa świata w piłce nożnej? Bez kibiców?
A co z różnicą w populacji kobiet i mężczyzn? W takiej Rosji, kobiet jest o circa 30% więcej od mężczyzn, a więc jest bardzo duża grupa kobiet, która będzie przeciwna sytuacji, gdy muszą się wspólnym małżeńskim majątkiem dzielić z jego kochankami i konkubinami. :-\
-
Jak sobie na przykład wyobrażasz przeprowadzenie konferencji na temnat globalnego ocieplenia, czy choćby głodu w Afryce, bez zapewnienia jej uczestnikom tego typu usług?
Jedno słowo - parytet ;D
A co z różnicą w populacji kobiet i mężczyzn?
W takiej Rosji, kobiet jest o circa 30% więcej od mężczyzn, a więc jest bardzo duża grupa kobiet, która będzie przeciwna sytuacji, gdy muszą się wspólnym małżeńskim majątkiem dzielić z jego kochankami i konkubinami. :-\
A w Chinach, najprawdopodobniej, przeciwnie...
-
Jak sobie na przykład wyobrażasz przeprowadzenie konferencji na temnat globalnego ocieplenia, czy choćby głodu w Afryce, bez zapewnienia jej uczestnikom tego typu usług?
Jedno słowo - parytet ;D
A co z różnicą w populacji kobiet i mężczyzn?
W takiej Rosji, kobiet jest o circa 30% więcej od mężczyzn, a więc jest bardzo duża grupa kobiet, która będzie przeciwna sytuacji, gdy muszą się wspólnym małżeńskim majątkiem dzielić z jego kochankami i konkubinami. :-\
A w Chinach, najprawdopodobniej, przeciwnie...
No i sama widzisz. A parytet w tej sprawie nic nam nie da, najprawdopodobniej.
-
Nic nie powiem bo zal m słów...
Ale popieram za to hermetyzację prawników. Niech pozdychają...
edit
Po konsultacji ze swoim prawnikiem doszedłem do wniosku, że parytet to najnowszy model prezerwatyw.
-
Po konsultacji ze swoim prawnikiem doszedłem do wniosku, że parytet to najnowszy model prezerwatyw.
Czy w związku z tym jest to sposób na wyzdychanie prawników?
Nie łudź się Stefek. Prawnicy byli, są i będą i to niezależnie od tego, czy będzie prawo, czy bezprawie. A tacy informatycy już niekoniecznie.
Oczywiście większość prawników ginie śmiercią nienaturalną (kamiennowanie, mordetwa, wieszanie, rozstrzeliwanie, aborcja), co jest najzupełniej naturalne.
-
To tłumaczy, dlaczego żaden prawnik nie umarł jeszcze z głodu S:)
-
To tłumaczy, dlaczego żaden prawnik nie umarł jeszcze z głodu S:)
Chyba, że w wykonaniu wyroku sądowego.
-
Nie wiedziałem gdzie to wrzucić, ale poczułem wewnętrzną potrzebę wrzucenia tego na to właśnie forum, albo gdziekolwiek.
Aż sam Michale zapadł się pod ziemię.
-
Rozumiem, że za prawa autorskie do muzyki zapłacili? To zostają jeszcze odszkodowania za szkody moralne...
A tak serio serio - nie mogli sobie wybrać jakiegoś mniej obciążonego znaczeniowo kawałka :-\
-
Aż sam Michale zapadł się pod ziemię.
To wyjaśnia wstrząsy na Haiti.
-
Nie wiedziałem gdzie to wrzucić, ale poczułem wewnętrzną potrzebę wrzucenia tego na to właśnie forum, albo gdziekolwiek.
Aż sam Michale zapadł się pod ziemię.
Perimeter Network Protection (UKProxy)
Your system policy has denied access to the requested URL.
For assistance, contact your IT HelpDesk.
-
Nie wiedziałem gdzie to wrzucić, ale poczułem wewnętrzną potrzebę wrzucenia tego na to właśnie forum, albo gdziekolwiek.
Aż sam Michale zapadł się pod ziemię.
Perimeter Network Protection (UKProxy)
Your system policy has denied access to the requested URL.
For assistance, contact your IT HelpDesk.
Wejdę Ci w... w kąpętęcję, ale: DUPA.
-
Nie wiedziałem gdzie to wrzucić, ale poczułem wewnętrzną potrzebę wrzucenia tego na to właśnie forum, albo gdziekolwiek.
Aż sam Michale zapadł się pod ziemię.
Odpalilem. I pytam:
CO TO KURWA (bez ev) JEST!!!!
JESZCZE RAZ A DOSTANIECIE TAKIEGO BANA ŻE POWODZ W 97 TO BĘDZIE SZKLANKA.
To bylo w stylu foxa, ale wstydzcie sie kol Z
-
Tak Stefana zdenerwować z samego rana,kto to widział.Teraz będzie musiał zaparzyć sobie kocimiętki.
-
kajam się S:)
-
kajam się S:)
w sumie wina moja bo kliklem ;) 0>[
-
kajam się S:)
w sumie wina moja bo kliklem ;) 0>[
Nie, nie, ależ to moja i tylko moja wina, gdybym nie zamieścił tego ohydnego linka i nie kusił, to nic by się nie stało. Jestem zły i podstępny i w 100% odpowiedzialny za całe zamieszanie. A poza tym, to ja odpowiadam za aferę hazardową i pogodę.
-
kajam się S:)
w sumie wina moja bo kliklem ;) 0>[
Nie, nie, ależ to moja i tylko moja wina, gdybym nie zamieścił tego ohydnego linka i nie kusił, to nic by się nie stało. Jestem zły i podstępny i w 100% odpowiedzialny za całe zamieszanie. A poza tym, to ja odpowiadam za aferę hazardową i pogodę.
ależ z ciebie megaloman ev jego mac... ;D
-
ależ z ciebie megaloman ev jego mac... ;D
Zastanawiam się, czy w tym wypadku nie należałoby ev tłumaczyć (tłomaczyć) jako ewentualnie jego mać?