Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Dyskusja ogólna => Wątek zaczęty przez: grochy w 17 Grudnia 2009, 14:44:00
-
Poszukuję autora i źródła (druk?, nagranie?) piosenki zaczynającej się od słów:
Żył/był raz człowiek/chłop Makary
Łakomy nie do wiary.
która opowiada dramatyczną historię o tym, jak to ów Makary pękł z przejedzenia.
Jeden z jej wariantów jest dostępny na stronie:
http://janusz.neostrada.pl/miziel/slalom/piosenki/makary.html
Jedna z wersji głosi, że ułożył ją Maciej Zembaty.
Czy ktoś wie coś na ten temat?
-
Czy Maciek jest autorem, to głowy ani żadnej kończyny sobie nie dam uciąć, ale na pewno słyszałam tę pieśń w jego wykonaniu w czasie pamiętnego spotkania/koncertu w Żywicielu. Maciek zdjął swoją jedziniakową czapkę i poszedł między stoliki zbierać wolne datki na artystę :D
Maciek często włącza do swojego repertuaru piosenki z public domain, skolekcjonowane w różnych ciekawych niekiedy miejscach (vide Piosenka polityczna).
-
A może i Salon Niezależnych to śpiewał? Choć także nie dam głowy, ani żadnej innej kończyny Bruxy uciąć. Na marginesie wypadałoby jedynie dodać, że kończyna pięciolistna przynosi ponoć szczęście...nawet nie ucięta.
-
Jacek Kleyff , wiem jedno, śpiewał to na pewno. Wiem mój drogi, bo sprawdziłem, choć Ameryki nie odkryłem. Więcej nie wiem ni krztyny, nie są to me wyżyny. I to ma wypowiedź w temacie. I po herbacie.
-
O tej herbacie
Nie mów tacie
-
Nie ma co zembami zgrzytać
tylko trzeba Maćka spytać :)
-
A Maciek pewnie tak zorientowany, jak przy odcinkach RP. ;)
Choć może go nie doceniam i a nóż, widelec, coś się ruszy w sprawie.
-
Maciek a nóż widelec ruszy w sprawie łyżką. Do herbaty.
-
herbaty
Chyba z wkładką ;)
-
herbaty
Chyba z wkładką ;)
(http://www.mateusz.com.pl/oferta/wkladki.jpg)
fuj
-
A wiesz jak miękko w stopy! ;D
-
Teraz zauważyłem, że ta wkładka, druga od lewej, to ona chyba ma funkcję baterii słonecznej.
edit: albo jest pokryta sreberkiem śniadaniowym, więc w razie sytuacji kryzysowej jest zawsze czym kanapki zawinąć S:)
-
Nie ma co zembami zgrzytać
tylko trzeba Maćka spytać :)
Chętnie bym to uczynił, tylko jego adres mailowy jest chyba ściśle tajny,
albo ja jako internetowy ignorant nie potrafię go znaleźć...
-
Nie ma co zembami zgrzytać
tylko trzeba Maćka spytać :)
Chętnie bym to uczynił, tylko jego adres mailowy jest chyba ściśle tajny,
albo ja jako internetowy ignorant nie potrafię go znaleźć...
Zawsze można zapytać, kogo trzeba. Mnie nie, bo ja w gruncie rzeczy absolutnie niczego nie wiem i zawsze jestem zmuszony symulować kompetencję, i to niemal w każdej dziedzinie. Na koniec zagadka. Albo i nie.
-
Nie ma co zembami zgrzytać
tylko trzeba Maćka spytać :)
Chętnie bym to uczynił, tylko jego adres mailowy jest chyba ściśle tajny,
albo ja jako internetowy ignorant nie potrafię go znaleźć...
To byłoby za proste. Maciek jest bardziej internacjonalistyczny niż internetowy, więc małe są szanse, że trafisz mu do przekonania wygłaszając poglądy zaczerpnięte z filozofii internetowej. Poza tym, Maciej niewiele widzi, a do maili, to już na pewno jego wzrok nie sięga.
-
No tak... Jako człowiek starej daty myślałem, że jeśli ktoś jest autorem bloga, to już niechybnie musi być z internetem za pan brat.
-
No tak... Jako człowiek starej daty myślałem, że jeśli ktoś jest autorem bloga, to już niechybnie musi być z internetem za pan brat.
A tu psikus. ;)
Ale są inne "drogi" dostępu do Macieja. Deep? Jesteś?
-
No tak... Jako człowiek starej daty myślałem, że jeśli ktoś jest autorem bloga, to już niechybnie musi być z internetem za pan brat.
No widzisz pan. Tylko Zembaty i Gonzo potrafią pisać internetowego bloga nie dotykając klawiatury - takie bestie.
-
No tak... Jako człowiek starej daty myślałem, że jeśli ktoś jest autorem bloga, to już niechybnie musi być z internetem za pan brat.
No widzisz pan. Tylko Zembaty i Gonzo potrafią pisać internetowego bloga nie dotykając klawiatury - takie bestie.
Owszem, zwłaszcza, że Zembaty ma do tego panią przenoszącą jego mysli na klawiaturę partytury bloga, czy jakoś tam, zaś Gonzo nie ma nikogo, kto by mu pomógł. Ale cóż to jest blog dla człowieka, który potrafić nałożyć czapkę na własną szyję i grać kolendy na perkusji?
Na poważnie zaś, to kontakt z Zembaczem ma Deep, spróbuj go złapać na priva.
-
spróbuj go złapać na priva.
W razie czego dodaj, że jesteś pijany. To zawsze robi dobre wrażenie.
-
spróbuj go złapać na priva.
W razie czego dodaj, że jesteś pijany. To zawsze robi dobre wrażenie.
I to zaróno na pijących, jak i na niepijących, przy czym na tych drugich raczej wprawia w dobre wrzenie.
-
A tak w ogóle to kim jest użytkownik o nazwie 'grochy'? Do 'grochy' rymują się 'pończochy', a od pończoch to tylko dwa kroki od kartonu z bawełnianymi onucami, pewnikiem sprowadzanymi z Mandżurii. Nie to, żebym był paranoikiem, ale sądzę, że Zembaty jest w niebezpieczeństwie. Może to nawet sam Zachariasz Dorożyński planujący zemstę za takie przedstawienie jego osoby na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza dwudziestego wieku? Ha?!
-
Na poważnie zaś, to kontakt z Zembaczem ma Deep, spróbuj go złapać na priva.
Dzięki za podpowiedź. Spróbuję.
Piszę pracę naukową i chcę ustalić, kto jest autorem "Makarego", aby ów genialny poeta znalazł należne mu miejsce w naszym narodowym panteonie.
-
Dzięki za podpowiedź. Spróbuję.
Piszę pracę naukową i chcę ustalić, kto jest autorem "Makarego", aby ów genialny poeta znalazł należne mu miejsce w naszym narodowym panteonie.
Nie wiem, czy nie wsadzasz kija w mrowisko, bo zaczniesz badać, badać, badać i wyjdzie Ci, że autorem jest Robert Parzocha, autor wiekopomnego dzieła "Śmierć czyha w barakowozie". A potem, to bez wsparcia IPN-u się nie obejdzie.
Przy okazji, to chciałem Cię zaprosić do szerszego udziału w naszym forum. Jak się dobrze rozejrzeć, to jest tu materiału na różne prace magisterskie, nie tylko z zakresu psychiatrii zresztą.
-
Na poważnie zaś, to kontakt z Zembaczem ma Deep, spróbuj go złapać na priva.
Dzięki za podpowiedź. Spróbuję.
Piszę pracę naukową i chcę ustalić, kto jest autorem "Makarego", aby ów genialny poeta znalazł należne mu miejsce w naszym narodowym panteonie.
Pa, bezczelny, zignorował mój trolling. Do kotła z nim!
-
Przy okazji, to chciałem Cię zaprosić do szerszego udziału w naszym forum. Jak się dobrze rozejrzeć, to jest tu materiału na różne prace magisterskie, nie tylko z zakresu psychiatrii zresztą.
Dziękuję. Trochę już się rozejrzałem. Rzeczywiście, byłoby o czym pisać... Może uzbierałoby się nawet na doktorat.
-
Przy okazji, to chciałem Cię zaprosić do szerszego udziału w naszym forum. Jak się dobrze rozejrzeć, to jest tu materiału na różne prace magisterskie, nie tylko z zakresu psychiatrii zresztą.
Dziękuję. Trochę już się rozejrzałem. Rzeczywiście, byłoby o czym pisać... Może uzbierałoby się nawet na doktorat.
Albo i profesurę!
Z mniemanologii stosowanej oczywiździe. ;)
-
Dziękuję. Trochę już się rozejrzałem. Rzeczywiście, byłoby o czym pisać... Może uzbierałoby się nawet na doktorat.
A ja wciąż ze średnim się muszę chlastać! Będę apelować!
-
Spieszę donieść, że w czasie mojej świątecznej absencji w wirtualnym świecie sprawa Makarego została pomyślnie wyjaśniona. Deepblue rozmawiał z Maćkiem na ten temat i okazało się, że rzeczywiście jest on autorem, a może raczej współautorem tego tekstu, który jest parafrazą autentycznej XIX-wiecznej pieśni dziadowskiej.
Zastanawiam się tylko, czy wykonanie Maćka zostało kiedyś w jakiś sposób utrwalone (nagranie? zapis tekstu?). Sam spotkałem się z kilkoma różnymi wersjami tej piosenki, która trafiła pod strzechy i zaczęła żyć własnym życiem. Można więc powiedzieć, że Maciek jest poetą ludowym.
-
...trafiła pod strzechy i zaczęła żyć własnym życiem.
No to się nam poeta odnalazł. Siedzi pod strzechą i żyje własnym życiem.
;)
-
...trafiła pod strzechy i zaczęła żyć własnym życiem.
No to się nam poeta odnalazł. Siedzi pod strzechą i żyje własnym życiem.
;)
A znając Maćka, to na ludowo, przy pomocy ludowej.
-
Nie podoba mi się kierunek w którym podąża ta dyskusja...
-
Nie podoba mi się kierunek w którym podąża ta dyskusja...
Faktycznie, jeszcze miesiąc takich badań i się okaże, że za tę ludowość Zemboni otrzymał tuzin orderów Lenina drugiej klasy ;)
-
Swoje związki z muzyką ludową, zwłaszcza ludowego artysty Szopena, Maciek opisał w Makabrze ;D
Co do zapisu - sprawdzę, czy mi się coś zachowało w bootlegu z Żywiciela... Ale nic nie obiecuję, atmosfera była tak gęsta, że nawet profesjonalny sprzęt podsłuchowy by wysiadł ::)
-
Co do zapisu - sprawdzę, czy mi się coś zachowało w bootlegu z Żywiciela... Ale nic nie obiecuję, atmosfera była tak gęsta, że nawet profesjonalny sprzęt podsłuchowy by wysiadł ::)
To prawda, gęsty dym papierosowy zakłóca najlepsze aparatury podsłuchowe, choćby EKG, a nawet ciśnieniomierze.
-
To było w drugiej serii "Przygód Wuja Alberta" (z Porucznikiem Borysem Szpicem". Wykonuje to księżna Barbara Rozental podczas żebrania na pogrzeb Imogeny. Słuchowisko oczywiździe autorstwa Macieja Zembatego.