Autor Wątek: Zawodowe zaćmienia  (Przeczytany 143426 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 51868
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Zawodowe zaćmienia
« dnia: 27 Lipca 2010, 23:41:23 »
Tak sobie wymyśliłem, że przydałby się wątek, w którym moglibyśmy zamieszczać nasze wesołe, tragikomiczne i oczywiście cyniczne opowieści z wydarzeń, z którymi zetknęliśmy się w pracy. Przewijają się one co jakiś czas, może teraz będą trafiać tu.

Oczywiście wydarzenia te mogą być prawdziwe lub nie, to już jest inwencja autora.

Wszystko przez pewną panią mecenas. Otóż, jak w każdym zawodzie są rzemieślnicy i artyści. Kilka dni temu otrzymałem apelację pisaną przez nadzwyczajną artystkę. O hermetycznmości języka prawniczego nikogo nie muszę przekonywać, jednak, jeżeli wydawało się Wam, że cokolwiek na ten temat wiecie, to tylko Wam się wydawało. Na pocieszenie powiem, że mi się również tylko wydawało, że wiem jak formułować zarzuty apelacyjne.

Ostrzegam, uzbrojcie się w pół litra i zapraszam do lektury.

Uwagi. Tekst jest absolutnie prawdziwy, zachowałem także interpunkcję, zmieniając tylko inicjały. Jak w orginale, mamy tylko jedno zdanie:

Zarzucam naruszenie prawa materialnego, w szczególności Art. 103 k.c. oraz art. 98 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie w ten sposób, że Sąd Okręgowy dokonał błędnej wykładni powyższych przepisów i niesłusznie przyjął, że rzekomo BK nie miał umocowania w postaci pełnomocnictwa nawet dorozumianego do zawarcia umowy z dnia ……….., jak i do innych czynności związanych z zagospodarowaniem ekonomicznym i zarządzaniem samolotu oraz że BK był umocowany wyłącznie do negocjacji przedmiotowej umowy, co rzekomo zdaniem Sądu Okręgowego wynika z faktu, iż do dysponowania samolotem wymagane jest pełnomocnictwo rodzajowe, gdyż jest to czynność zarządcza przekraczająca zakres zarządu zwykłego, które to pełnomocnictwo rzekomo nie zostało udzielone BK nawet w sposób dorozumiany, choć z materiału dowodowego znajdującego się w aktach sprawy, czego Sąd Okręgowy nie wziął pod uwagę, bez względu na fakt, czy abstrakcyjnie przyjmiemy, że dysponowanie samolotem zakwalifikujemy do czynności zwykłego zarządu czy do czynności przekraczających zarząd zwykły (choć pojęcie to nie ma wymiaru abstrakcyjnego tylko należy go odnieść do konkretnego stanu faktycznego sprawy i konkretnych okoliczności), wynika, że BK miał umocowanie jako dyrektor przedsiębiorstwa REZUN udzielone mu przez pozwanego, tj. przez zmarłego właściciela BN nie tylko do negocjacji ale także do podpisania umowy z dnia ……, jak i innych czynności zarządczych dotyczących przedmiotowego samolotu; ponadto błędnie Sąd Okręgowy stwierdził w oparciu powyższe przepisy, iż wobec rzekomego braku umocowania BK do dokonywania czynności zarządczych przekraczających zarząd zwykły dotyczących zagospodarowania samolotu, z czym powód się absolutnie nie zgadza, to także czynności te nigdy nie zostały potwierdzone przez osobę upoważnioną do ich dokonania, pomimo, że z materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy jednoznacznie wynika, że następca zmarłego BN –JN, w czasie spotkań do jakich doszło pomiędzy stronami umowy już po śmierci BN, potwierdził jednoznacznie powodowi ważność umowy z dnia ……………., dowodem czego jest fakt, że na tychże spotkaniach negocjowano wyłącznie sprawy związane ze zmianą już obowiązującej umowy w szczególności w zakresie stawek za korzystanie z samolotu, a kwestia ważności umowy nie była w ogóle podnoszona przez strony, a to dlatego, że nikt ważności umowy nie podważał a umowa była już wykonywana i obowiązywała od pewnego czasu.

A Wy? Jak długie pojedyncze zdanie kiedykolwiek napisaliście? Jak jestem w szarym końcu, choć...
« Ostatnia zmiana: 20 Maja 2014, 15:26:06 wysłana przez Cezarian »
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Stefan

  • Gość
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #1 dnia: 28 Lipca 2010, 05:58:12 »
Na razie przeczytałem proste. Na krzywe przyjdzie czas. Chyba.

Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 26269
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #2 dnia: 28 Lipca 2010, 07:53:40 »
Ja tu widzę (łomatko, ledwo widzę!) 2 zdania sprytnie połączone średnikiem, ale...
co z tym samolotem? dokąd leciał? gdzie spadł? czy była mgła? no i czy już powołano komisję ds. i co na to Gonikot?
Rozumiem (bez pół litra - dorozumiem?) że powód przeżył, pewnie był dobrze umocowany, co jest powodem powyższego zdania, lecz Sąd podważa zakres czynności zarządczych, co dla powoda jest powodem sformułowania zarzutów apelacyjnych a dla pani mecenas okazją do ćwiczenia języka. Gratuluję. A Cezarian powinien natychmiast umówić się z ww. artystką (służbowo oczywizda) i zwerbować!

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 51868
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #3 dnia: 28 Lipca 2010, 10:18:20 »
Z artystką to ja sie spotkam, ale w sądzie, po przeciwnych stronach. A po co mam ją werboweać? Żebym się z nią nie mółg dogadać? Tak sobie myślę, że ten średnik to tylko dla niepoznaki.
A z samolotem będącym mimowolnym uczestnikiem postępowania jest jeszcze gorzej niż z prezydenckim, bo nie spadł. Choć raz uszkodził sobie nosek, ale w hangarze. A pierwotny wlasciel zmarł, ale nie w samolocie i w niczym nie przeszkodziło, a nawet pomogło to w rozwoju procesu.

Przy okazji mi się przypomniało, z zupełnie nie samolotowej beczki, jak podczas rozprawy sądowej pozwany raczył się wyrazić, iż nie ma on nic współnego z prawem...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 38459
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #4 dnia: 29 Lipca 2010, 10:00:25 »
Nie proste, kursant Cezarian, tylko złożone. Wielokrotnie. Ale i tak imponujące.

I może jeszcze chcesz nam weprzeć, że my mamy coś wspólnego z prawem? A w życiu!  ;)
Zupełnie, jak jeden z uczniów warszawskiej szkoły, maglowany przez panią od geografii w temacie położenia geograficznego Mazowsza. Litościwa belfra rzuciła pytanie pomocnicze: - A może byłeś kiedyś, dziecko, na Mazowszu? - Nigdy w życiu, pani profesor!!!
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Stefan

  • Gość
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #5 dnia: 29 Lipca 2010, 12:24:42 »
ja też nie byłem na Mazowszu i co mi pan zrobi? S:)

Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 26269
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #6 dnia: 29 Lipca 2010, 13:50:50 »
już Bruxa coś wymyśli...

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 38459
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #7 dnia: 29 Lipca 2010, 17:55:01 »
A ja byłam. Raz. Teściowa sponsorowała bilety, tzw. propozycja nie do odrzucenia to była. W Narodowym tę Cepeliadę odprawiali.
Jak dostanę następne, to wyślę Stefanowi. Mailem.  ;D
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 26269
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #8 dnia: 30 Lipca 2010, 06:58:25 »
A oni jeszcze żyją?

Stefan

  • Gość
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #9 dnia: 30 Lipca 2010, 11:37:49 »
A oni jeszcze żyją?
Żyją i ruszają się lepiej niż cała nasze ekssssssssssssstraklasa

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 38459
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #10 dnia: 30 Lipca 2010, 11:58:08 »
Jakby naszej ekstraklasie zagrać łod ucha, to  może też by się zaczęła ruszać?
Jak ten Maciek, co leżał na desce?
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 26269
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #11 dnia: 30 Lipca 2010, 12:14:24 »
Szkoda, że Furman już nie żyje - ten to by poderwał do boju 8)

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 51868
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #12 dnia: 30 Lipca 2010, 13:30:37 »
Tak na marginesie, to zawodowe zaćmienia piłkarzy, to jest dopiero zabawa...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 51868
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #13 dnia: 20 Sierpnia 2010, 15:34:44 »
Z cyklu zawodowych zaćmień przypomniała mi się historia opowiadana przez naszego klienta.

Otóż którejś pięknej nocy miał on włamanie do swojego biura. Włamywacze dokonując niemal nadludzkich wyczynów przeciągnęli kasę pancerną (rozmiary mniej więcej pół biurka, za to odpowiednio ciężką) z gabinetu, gdzie stała do toalety. Tam zaczęli ją rozwiercać, co również było nie lada osiągnięciem, ze względu na małe gabaryty toalety. Nie wiadomo, jak długo to trwało, pół nocy, czy dłużej, w każdym razie namęczyli się strasznie. Ważne, że przecięli kasę i okazało się, że oprócz papierów nic w niej nie ma. Wówczas, panowie odciągnęli urządzenie na miejsce.

Zdarzenie, jak zdarzenie, sedno w tym, że klient strasznie chciał się dowiedzieć, co to za złodziejaszkowi, bo przeciągnęli po terakocie w stresie i po ciemku ciężką kasę pancerną nie uszkadzając ani ścian, ani terakoty. Takim osiągnięciem nie mogli się natomiast pochwalić pracownicy mojego klienta, którzy tuż po zakupieniu kasy, przenosząc ją w celu ustawienia na przeznaczonym miejscu pobili kilka kafelek terakoty i poobijali ściany.

A wniosek stąd taki, że są jeszcze na szczęście ludzie, którzy odpowiedzialnie traktują swoją pracę. Tylko dlaczego okazują się z reguły złodziejami?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Stefan

  • Gość
Odp: Zawodowe zaćmienia
« Odpowiedź #14 dnia: 20 Sierpnia 2010, 15:42:06 »
Zacne to zachowanie i godne pochwały (mimo wszystko), zastanawia mnie jedno - czy pili w pracy?
Bo jak wiadomo, każdy pijak to złodziej, ale czy każdy złodziej to pijak?
I jeszcze jedno - fakt, że zrobili to "nie uszkadzając ani ścian, ani terakoty", świadczy na niekorzyść klienta, ponieważ może to być (tak ulubiona przez Fasiola) ustawka.