Autor Wątek: Archiwa co nie utonęły - Tato, nie bij (1998)  (Przeczytany 1595 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Stefan

  • Gość
Archiwa co nie utonęły - Tato, nie bij (1998)
« dnia: 06 Grudnia 2012, 19:24:58 »
Teatrzyk prozy i grozy na gościnnych deskach Młodzieżowego Studium Teatralnego imienia Jana Surmy Stefańskiego ma zaszczyt przedstawić sztukę społeczną o wielkiej wrażliwości i histerycznym wręcz oddziaływaniu pod bardzo wzruszającym tytułem:

Tato, nie bij!

Występują: Typowa, statystyczna rodzina wypijająca (oficjalnie) flaszkę spirytusu na tydzień
 
Mama (do Taty):
            Wiesz, że nie wolno bić dzieci?
Tato (do mamy):
            Wiem.
Mama (zdziwiona):
            A skąd wiesz?
Tato (z wyższością):
            Z doświadczenia!
Mama (jw.):
            Jak to?
Tato (jw.):
            A sama spróbuj takiego szczeniaka złapać. Jeszcze się uchyli i można se krzywdę zrobić, albo i rękę zwichnąć!
Mama (jeszcze bardziej jw.):
            Aha!
Kurtyna
Koniec

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 35288
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Archiwa co nie utonęły - Tato, nie bij (1998)
« Odpowiedź #1 dnia: 06 Grudnia 2012, 19:31:46 »
Drogie Brawo! Czy w związku z powyższym związki nie powinny wnioskować o wciągnięcie naszej branży na listę zawodów niebezpiecznych i szkodliwych dla zdrowia?
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 46877
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-31
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Archiwa co nie utonęły - Tato, nie bij (1998)
« Odpowiedź #2 dnia: 06 Grudnia 2012, 22:52:24 »
Dzieci nie można bić, bo mogą oddać? Czy są inne racjonalne argumenty?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.