Autor Wątek: Breweryje historyczne  (Przeczytany 128415 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 51858
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1680 dnia: 04 Marca 2024, 15:06:19 »
Hans Frank by się nie wspiął.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Online Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 38453
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1681 dnia: 05 Marca 2024, 08:43:09 »
A koszykarzowi te uchwyty do wspinania niepotrzebne. Powinien z dwutaktu trafić!
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 51858
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1682 dnia: 05 Marca 2024, 09:07:21 »
Tak, o ile ma zdrową kostkę lub więzadła krzyżowe.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Online Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 38453
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1683 dnia: 05 Marca 2024, 10:22:30 »
To dla kontuzjowanych zawodników powinny być montowane takie uchwyty pod koszem?
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 51858
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1684 dnia: 05 Marca 2024, 10:31:50 »
Zawsze to łatwiej na rozgrzewce.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Baader

  • Hydraulik
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 3844
  • słoiki dżemu truskawkowego +25/-2
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1685 dnia: 15 Marca 2024, 14:57:59 »
Pamięta ktoś stary dobry bash.org.pl? Jest to rzeczn iewątpliwie historyczna z czasów IRCa, GG i ew Naszej Klasy ale nadal bawią zebrane tam perełki:

<bartek> ej stary masz dyskografie Piersi?
<michał> ...
<michał> cholera, przez chwilę myślałem ze to jakaś choroba :D
Hochsztapler pan jesteś panie starszy! Zwykły hoch... hochsztapler!!!

Online Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 38453
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1686 dnia: 15 Marca 2024, 16:18:10 »
No patrz, mnie się bardziej skojarzyło z diagnostyką. Tylko nie wiem, czy bardziej w kierunku rentgena czy mammografii.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 51858
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1687 dnia: 03 Kwietnia 2024, 10:50:26 »
Dzisiaj będzie nieco dłuższa opowieść, ale może warto poznać historię i przyrodę ciekawych miejsc Podlasia?


Powstańcza bitwa pod Waliłami.

Korzystając ze znakomitej pogody w tym roku rozpoczęliśmy majowanie już w kwietniu, a miejsce ku temu wybraliśmy nietuzinkowe, bo Wyżary koło Walił w Puszczy Knyszyńskiej, gdzie i knieja piękna i sztuczny zbiornik wodny, i kładki na bagnach, i rzeźby, i przede wszystkim historia. Lasy Nadleśnictwa Waliły były bowiem świadkiem dramatycznych wydarzeń. 29 kwietnia 1863 roku pod wsią Waliły doszło do największej na terenie Puszczy Knyszyńskiej bitwy powstańców styczniowych z wojskami rosyjskimi. W okolicach tych operowała wówczas partia zbrojna pod dowództwem Walerego Wróblewskiego. Działano zgodnie z rozkazami Komitetu Wileńskiego, który zalecał, aby oddziały powstańcze nie podejmowały walki, lecz ograniczyły się do przyjęcia pozycji wyczekującej i obronnej.
Na pierwszy rzut oka zdawać by się mogło, że powstańcy dobrze wykonywali polecenia sztabu.
Na obóz rozsądnie wybrano miejsce, gdzie nie było i nie ma nadal zasięgu GSM. W nadziei na ograniczenie ruchów wojsk carskich stworzono sztuczny zbiornik wodny o powierzchni 5 ha, wykopano bagna, przekopano strumyki, od podstaw zbudowano leśne uroczyska. Utworzono 21 rezerwatów Puszczy Knyszyńskiej pod pretekstem ochrony drzewostanów borealnej świerczyny bagiennej – rzadkiego siedliska przyrodniczego, występującego jedynie w północno-wschodniej Polsce. Na obóz wybrano las charakteryzujący się znacznym zacienieniem i bogatą, umożliwiającą ciche przemieszczanie warstwę mchów, która odgrywa także ogromną rolę w stabilizowaniu stosunków wodnych. Starano się działać za zasłoną wolno żyjącego stada żubrów, którym, co ważne, nie odpadały jeszcze wówczas penisy. W wielu miejscach przygotowano kładki do przejścia przez bagna, miejsca do przywiązywania koni i wiaty rekreacyjne.
Dowódcą oddziału był Walery Wróblewski, późniejszy działacz Komuny Paryskiej i zawodowy socjalista. Był doświadczonym dowódcą, słynącym ze spektakularnych i udanych… ucieczek z pół bitewnych. Zaczynał jeszcze jako pacholę podczas Wiosny Ludów, zaś swoje zdolności rozwinął w czasie Powstania Styczniowego, kiedy udało mu się „ujść cało”, czy jak mówiła jego była żona, „sromotnie uciec” z kilkunastu bitew i potyczek. Ponoć w ten sam sposób zachował się podczas nocy poślubnej, jednak nie wiemy, czy było to skutkiem jego „niemocy”, jak twierdziła małżonka, czy wynikało z trudnej urody panny młodej i problemów aprowizacyjnych z okowitą, jak twierdził nasz dzielny dowódca. Może być coś na rzeczy, gdyż małżonka nosiła przydomek „uroczysko” i miano to bynajmniej nie od słowa „urocza” pochodziło.
Dowodzący popełnili jednak kilka błędów, które zaważyły na wyniku potyczki. Przede wszystkim, nie przyniosło zamierzonego efektu nazwanie - w ramach przygotowań obronnych - miejsca obozowania „Uroczysko Chomontowszczyzna w Puszczy Knyszyńskiej”. Zapomniano, że przeciwnikiem nie są wojska pruskie, dla których rzeczywiście nazwa obozowania byłaby nie do wymówienia, a tym samym na panewce spełzłby próby jego odnalezienia. Jednak Moskale, jako Słowianie nie mieli z tym problemu. Istnieje co prawda hipoteza, że nazwę „Uroczysko Chomontowszczyzna” wymyślił Wróblewski na wspomnienie swojej byłej małżonki, jednak nie znalazła ona potwierdzenia.
Rosjanie przeszli przez rezerwat i nie powstrzymały ich ani poustawiane przez powstańców tabliczki Rezerwat Przyrody, ani przepisy, ani szlabany przegradzające drogi przez las i chroniące jego najcenniejsze zasoby.
Świadek tych wydarzeń, Ignacy Aramowicz napisał:

O wschodzie słońca, a było to 29 kwietnia, przebrnąwszy ruczaj zajęliśmy ostęp zwany Komotowszczyzna, rozłożono ognie. Nieprzyjaciel spodziewany był od strony, z której przyszliśmy, a więc frontem obozu mieliśmy ruczaj, a za nim wzgórza Pereciosu, z boków i tyłów błotne łąki, gdzie był rezerwat oznaczony czerwonemi tabliczkami „Rezerwat Przyrody” i biało zielonemi szlabanami.Wysuwającym się nieco od obozu w stronę ku Waliłom, dało się słyszeć bębnienie, które nasi najsampierw poczytali za stado żubrów, które w ostępach rezerwatu znalazły schronienie, a to ze względu na liczne pożywienie w postacie wielosiła błękitnego, jednak nasi konni dali znać, że to Moskale idą i że na naszą ścieżkę wchodzą, a nadto ode strony rezerwatu uderzają za nic mając sobie ustalone pakta ochronne na kwitnącą, a pod ochroną będącą florę i faunę leśną i bagienną. Tedy zawołano „do broni”. I trwał z obu stron ogień bezustanny, potem usłyszeliśmy ich sygnał „usilitsia” i ogień ich strony jeszcze się bardziej wzmocnił. Nasze prawe skrzydło, gdy tam 4 ranili, zeszło; lewe zaś dłużej się trzymało, lecz musiało opuścić nareszcie plac boju popadłszy w krzyżowe strzały, czemu przykład dał nasz komendant Walery Wróblewski, który twierdząc, że spieszno mu do jakiejś Komuny Paryskiej, pokazał wszystkim jak z honorem oddalić się przed nieprzyjacielem, szeregu nie popsowawszy.

Zginęło 32 powstańców, ale były i gorsze straty. Żołdackie buty moskali zniszczyły skrzeki żabie, gniazda ptasie, a także stanowiska podkolana białego, listery jajowatej, a nawet wielosiła błękitnego! Że też Boga na takich nie ma, jak mawiał Walery Wróblewski po swojej nocy poślubnej.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 21147
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1688 dnia: 03 Kwietnia 2024, 14:10:07 »
Tak było, pamiętam ze szkoły.
Bóg stworzył ziemię, niebo i wodę, księżyc i słońce. Stworzył człowieka, ptaki i zwierzęta. Ale psa nie stworzył. Bo psa już miał.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 51858
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1689 dnia: 03 Kwietnia 2024, 15:46:42 »
Marylka dzieciom w szkole będzie opowiadać, jak o Kazikach.
Swoją drogą, Gonza można by podpytać, czy brał udział w tej bitwie. I czy wygrał czy przegrał...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 21147
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Breweryje historyczne
« Odpowiedź #1690 dnia: 03 Kwietnia 2024, 16:38:20 »
Albo chociaż komu machał.
Bóg stworzył ziemię, niebo i wodę, księżyc i słońce. Stworzył człowieka, ptaki i zwierzęta. Ale psa nie stworzył. Bo psa już miał.