2
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Cezarian dnia Dzisiaj o 14:23:52 »
A tymczasem...
...nasza powszechnie znana i szanowana koleżanka, specjalistka od prawa wegetariańskiego przesadziła w restauracji z surowym tatarem sojowym i wylądowała na SORze. Tam na szczęście trafiła w ręce wychodzącego akurat na dyżur w innym szpitalu lekarza fachowca, który zaordynował jej wódkę z pieprzem oraz – na wszelki wypadek - lewatywę i wszystko wróciło do normy. Ciekawe jednak, że z badań wyszło, że koleżanka przesadziła z piciem elektrolitów, żeby zagłuszyć wyrzuty, tego, no… sumienia po trwającej 4 dzień libacji z okazji obrony pracy magisterskiej. Przyczyna może być jeszcze inna, gdyż jej koleżanki w pokoju szepczą, że sprokurowała chorobę, bo dzisiaj jest dzień łapania za pupę, a ona uznała, że nie ma co na siebie z tej okazji włożyć.