Autor Wątek: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)  (Przeczytany 973356 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4065 dnia: 26 Kwietnia 2012, 20:44:24 »
Właśnie.
Ale w moim odbiorniku było, że on pływał w Odrze, a nie w lesie. Więc mógł przybyć z Czech. Ja niczego nie sugeruję, ale en face podobny jest do Karela Gotta.

Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 22764
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4066 dnia: 26 Kwietnia 2012, 21:14:33 »
To Odra płynie także przez Mazury forest???

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34052
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4067 dnia: 26 Kwietnia 2012, 21:36:43 »
Nie mów mi, że na Mazurach nikt nigdy nie przechodził Odry? No, może odry...

Stefan, żeby poznać odpowiedź na pytanie o życie, Wszechświat i całą resztę to musisz się wybrać Autostopem przez Galaktykę.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Autostopem_przez_Galaktyk%C4%99
Niestety, jak brzmi pytanie nie dowiesz się nawet  po przeczytaniu całej trylogii w pięciu częściach... Z powodu budowy obwodnicy nikt się tego nie dowie, a najbardziej wkurzone są myszy, a one akurat mają istotny powód ::)

A tak serio serio to polecam, jedna z najlepszych historii jakie czytałam.
Powinna cię zainteresować zwłaszcza kwestia poezji Vogońskiej.
Tylko jak już zamierzasz wystawić ten galaktyczny kciuk, to niech cię Serce ze Złota broni jechać na skróty amerykańską ekranizacją.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 22764
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4068 dnia: 27 Kwietnia 2012, 07:00:09 »
Stefan, żeby poznać odpowiedź na pytanie o życie, Wszechświat i całą resztę...
A to ma jakiś sens, te życie?

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34052
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4069 dnia: 27 Kwietnia 2012, 07:16:23 »
Stefan, żeby poznać odpowiedź na pytanie o życie, Wszechświat i całą resztę...
A to ma jakiś sens, te życie?



Może niełatwo go dostrzec, ale...
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34052
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4070 dnia: 27 Kwietnia 2012, 07:51:37 »
To jak te drzwi otworzyć?
Zanim człowiek się doczyta to autobus zdąży opuścić przystanek...



Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Stefan

  • Gość
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4071 dnia: 27 Kwietnia 2012, 10:21:46 »
Może niełatwo go dostrzec, ale...
Aj tam, aj tam - 44 jak nic.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34052
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4072 dnia: 27 Kwietnia 2012, 11:37:19 »
Masz skrzywienie na wieszcza.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4073 dnia: 27 Kwietnia 2012, 14:19:41 »
To jak te drzwi otworzyć?
Zanim człowiek się doczyta to autobus zdąży opuścić przystanek...


Jeżeli w Kattowitz i Beuthen dotychczas drzwi otwierał kamerdyner, nie ma się co dziwić, że Państwo nie mogą się przyzwyczaić.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34052
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4074 dnia: 27 Kwietnia 2012, 14:48:14 »
W Priwislańskim otwierał szofer, ale jakoś element napływowy i przesiedleńczy się wyedukował i wyemancypował, bez instrukcji pisemnych, w zasadzie. Może z powodu sporego jednak odsetka analfabetów?

A może dlatego, że zimy tutaj surowsze i jak się wszystkimi drzwiami wietrzy to jednakowoż w dupę zimno?
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 44821
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-30
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4075 dnia: 27 Kwietnia 2012, 23:12:06 »
Czyli, te kartki w autobusie to są wskazówki dla kamerdynerów wożących swoich milordów autobusami?
Milordzie! Wychodzimy!
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

słuch pedadoga

  • Gość
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4076 dnia: 28 Kwietnia 2012, 20:33:36 »
W bezkresnych stepach Ameryki Pn i Australii, do których nie dotarły jeszcze nawet rozwijane perony ACME, kamerdynerzy kolejowi wystawiają na przystankach schodki dla pasażerów.
Za to w bezkresnych stepach Azji z zachdnimi przyległościami prowodnicy schodków niestety nie mają, za to obsługują klapę przy drzwiach i wycierają szmatką rurkę i w żadnym wypadku nie dadzą się w tym wyręczyć.

W Kattowitz, Beuthen i nie tylko jest teraz inaczej. Szofer najpierw tylko wpuszcza i to za okazaniem, a dopiero później wypuszcza.

Offline Baader

  • Hydraulik
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 3308
  • słoiki dżemu truskawkowego +24/-2
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4077 dnia: 29 Kwietnia 2012, 14:32:24 »
Przeszedłem się w końcu wczoraj na "Iron Sky". Przewidywałem czarnowidząco, że fajny pomysł widoczny w trailerach poległ  w miarę nadejścia czasu premiery na rzecz politycznej poprawności i komercji. Nic bardziej błędnego - film jest po pierwsze rewelacyjny, po drugie walą tam jak w bęben równo w politykę i polityków, nazistów neo i zwykłych, dziennikarzy, podśmiechiwują się z języka niemieckiego i takiejż dyscypliny, a nawet szczypią dość energicznie własny kraj (Finlandia). Po trzecie, im bliżej końca tym mniej to wszystko ma wspólnego z komedią. No i po czwarte - niestety przynajmniej w PL strona komercyjna chyba zawiodła. W hallu kina kręciło się tylko parę osób z minami konspiracyjnymi, które wyrażały: "czy jesteś jednym z WTAJEMNICZONYCH"? Widzów było na moim seansie sześć sztuk a i to trafił się (autocenzura) który (autocenzura) popcorn. Aha: na podstawie trailerów można sobie było plus minus wyobrazić przebieg akcji: otóż nic z tego. Było zupełnie inaczej. Polecam z czystym sumieniem.
Hochsztapler pan jesteś panie starszy! Zwykły hoch... hochsztapler!!!

Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 17149
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4078 dnia: 29 Kwietnia 2012, 15:26:51 »
Dziękuję, pójdę.
Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34052
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #4079 dnia: 29 Kwietnia 2012, 21:00:18 »
a i to trafił się (autocenzura) który (autocenzura) popcorn.

No i właśnie dlatego choćbym nie wiem jak chciała, to pójść do kina nie mogę, alergia wziewna. Dzieciaki z moich klas dość szybko się uczą, że czego jak czego, ale popcornu i kukurydzianych chrupek na mojej lekcji dyskretnie spod ławki spożyć się nie da...
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.