Autor Wątek: Bestiariusz słowiański  (Przeczytany 16038 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 45770
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-30
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #30 dnia: 22 Lutego 2012, 17:00:01 »
I skąd te podobieństwo?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Baader

  • Hydraulik
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 3357
  • słoiki dżemu truskawkowego +25/-2
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #31 dnia: 23 Lutego 2012, 08:49:37 »
Pan #1 - mam podejrzenia że chodziło o wielką słabośćdo napojów wyskokowych. W DS14 "Kapitol" były one nie powiem, popularne i spożywane - zwłaszcza podczas sesji RPG czy brydżowych, ale my przy nim to byliśmy nędzne gekonki przy krokodylu. A pan #2 czyli Clint E. (bardzo w porządku zresztą człowiek) - nie wiem... Moze rodzina... :)
Hochsztapler pan jesteś panie starszy! Zwykły hoch... hochsztapler!!!

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34636
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #32 dnia: 23 Lutego 2012, 08:53:54 »
U nasz szef katedry przypominał Alchemika z jakiejś mocno podrzędnej gildii. Albo Pana Zenka z kotłowni.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34636
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #33 dnia: 23 Lutego 2012, 20:19:52 »
Dziś relacja na gorąco z terenu:

GNOM ZACZEPNY

Gnom zaczepny jest stałym elementem infrastruktury miejskiej jak i sielskich słowiańskich krajobrazów. Można śmiało powiedzieć, że bez Gnoma atmosfera tych miejsc byłaby o wiele uboższa.
Pojawienie się Gnoma w okolicy zazwyczaj zwiastuje charakterystyczny wydzielany przez niego aromat. Badacze twierdzą, że zapach ten podróżuje z prędkością nadświetlną, ponieważ we wszystkich przeprowadzonych w terenie eksperymentach można było Gnoma wyczuć na długo zanim pojawił się na horyzoncie. Największe nasycenie aromat Gnoma wykazuje w pomieszczeniach zamkniętych, takich jak tramwaje i autobusy miejskie, zapewniając mu komfortową podróż nawet w największym ścisku.
Z wyglądu Gnom przypomina kupę starych szmat, względnie pryzmę kompostową. Dopiero bliższe przyjrzenie się pozwala stwierdzić, że  mamy do czynienia z istotą z grubsza antropomorficzną.

Uciążliwej obecności Gnoma zaczepnego pozbyć się można jedynie składając zwyczajową ofiarę z miedziaków, które ten zazwyczaj spożytkuje w towarzystwie znanych nam już Bełtów.



Ten, którego dziś spotkałam był wyjątkowo uprzejmy. Poczekał grzecznie, aż skończę rozmawiać z bankomatem, podszedł i zapytał: Czy już można? Bo widzi pani, Szefowo... No nie bede ściemniał, że na bułke, no... Te żółte, co pani tam ma to wystarczy... Szanowanie, Kerowniczko!  ;D
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 45770
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-30
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #34 dnia: 23 Lutego 2012, 21:07:52 »
Bankomat wydał 200 zł? Kto by pomyślał...
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34636
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #35 dnia: 23 Lutego 2012, 22:04:52 »
Tak, żółtymi. Dobrze, że czapkę mam dużą...
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 45770
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-30
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #36 dnia: 23 Lutego 2012, 23:35:38 »
Tak, żółtymi. Dobrze, że czapkę mam dużą...
Wielkoczapki lub wielkoczepce - czy to nie te bestyje, które się wszytkiego czepiają?
« Ostatnia zmiana: 24 Lutego 2012, 10:27:22 wysłana przez Cezarian »
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34636
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #37 dnia: 24 Lutego 2012, 07:35:18 »
Jak rzepy, panie, jak rzepy ;D
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 23224
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #38 dnia: 25 Lutego 2012, 10:53:06 »
Definicja Gnoma natychmiast uruchomiła proces skojarzeń - przecieź ja juź to znam!?
Wiedźma Ple Ple :D

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34636
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #39 dnia: 25 Lutego 2012, 12:07:26 »
Jak najbardziej. Stęskniła się za Wujem Mattem z Podróży i wyruszyła na poszukiwania. Zobaczymy, kto następny na nią trafi w autobusie ;D
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34636
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #40 dnia: 16 Marca 2012, 12:11:39 »
Z podziękowaniami dla Pedadoga za inspirację:

WYKWITKI WIOSENNE

Są na osiedlowych alejkach i trawnikach najwcześniejszym zwiastunem budzącego się życia. Na wiosnę rozkwitają wcześniej od przebiśniegów i krokusów. Kiedy tylko śnieg zaczyna  topnieć chciwie wystawiają do słońca swoje łebki.

Kiedy świat zaczyna się już na dobre zielenić, znikają wśród bujnej murawy aby tam przejść z fazy rozkwitu w okres rozmnażania. Przyczajone w trawniku czekają na nieostrożnego wędrowca, który w nie wdepnie  i poniesie w świat, jak wiatr unosi nasiona dmuchawca.
W ten sposób kolonizują nie tylko okolice dużych siedlisk ludzkich, ale też i brzegi jezior oraz tereny wzdłuż uczęszczanych szlaków turystycznych.
Nieliczni hobbyści-kolekcjonerzy usiłują zbierać wykwitki, segregować i pakować je do specjalnych, kolorowych pojemników. One jednak zimą znów schowają się pod śniegiem jako przetrwalniki, aby na wiosnę ponownie rozkwitnąć wypełniając świat feerią swoich kolorów i niezapomnianych aromatów.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline jazzski

  • Hydraulik
  • Ekspert Toaletowy
  • *
  • Wiadomości: 980
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-1
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #41 dnia: 16 Marca 2012, 15:39:07 »

   Szanowna Bruxo, potrąciłaś sprawę, która porusza mną corocznie, zwłaszcza w okresie od 1 stycznia do 31 grudnia. Wydaje mi się sensowne - żeby mój tekst o tym samym pomieścić nie gdzie indziej, tylko pod Twoim, bo przekaz się wzmocni, ale jak uznasz że powinienem z nim zmiatać gdzieś do swojego wątku, to powiedz.

PIES PRZYJACIELEM OD PRZODU
   Serdeczne dzień dobry wszystkim miłośnikom psa. Pies jest kochany. Pies - jak zapewne znakomitej większości z państwa wiadomo - posiada z przodu zakochane w swoim panu oczy i najśliczniejszą mordę na świecie. Pysk zawiera niejeden ząb, na który pies silnie potrzebuje coś wrzucić. Pan oczywiście wie o tej namiętności psa, i z przyjemnością przynosi mu różności do schrupania. Pies je schrupuje natychmiast, co świadczy o tym że pan dobrze pojmuje, co należy psu przynieść. Pies nagradza pana pełnym sugestywności mlaskaniem, rozbryzgiwaniem, czasem też wylizaniem miski do czysta. Pan jest szczęśliwy że ma przyjaciela, który nie zmienia o nim zdania.
   Pies wyszukuje sobie najprzyjemniejsze miejsce w mieszkaniu i udaje się spać. Płyną leniwe godziny, pies pochrapuje błogo, ale nieprawdę by uznawać, gdyby przyjąć że w tym momencie mitręży czas. Tyle że o tym - później. Tymczasem drzemka dobiega końca i pies oznajmia panu swemu że ta efektowna obroża wysadzana fidrygałami nie zginęła, tylko wisi o - tutaj, blisko drzwi wyjściowych. Pan nieczuły a cwany w tej sytuacji ani by drgnął, ale pies pana wybrał sobie przebiegle takiego, który jednak nie wytrzyma i poruszy ręką, albo nogą. I natychmiast przegrywa! Bo reguły są takie że oznacza to wyjście na spacer. Reguły były ustalane już dawno, przez lobby psów, rzecz jasna. Teraz, to pan może sobie udawać zdrów że nie wie, o co chodzi, ale nie z psem te numery: skakanie panu na uda, nawet na pierś, kiedy pan mniejszy, poparte szczekaniem - że pies się niebywale cieszy, iż pan także akurat chce pospacerować - ostatecznie wyjaśniają porządek najbliższych czynności.
   Na parterze pies wyszarpuje pana z windy za pomocą smyczy. Wybiegają przed dom i skręcają w stronę drzew, albo żywopłotu żeby sprawdzić, kto już był na spacerze. Wzorem poprzedników zaznaczają strategiczne miejsca i to - pies bierze na siebie, bo jest w tym o wiele bieglejszy. Spacer jest przyjemny dla obu. Odwiedzają zwyczajem uświęcone miejsca. Jeden pokazuje drugiemu, jak odszukiwać interesujące ślady moczu w trawie; drugi uczy pierwszego, która suczka jest warta grzechu ze względu na gust w doborze pani. Obaj mają odrębne gusty, które jednak z czasem zbliżają się coraz bardziej. Jest obiecująco.
   Aż przychodzi moment, pełen relaksu zabarwionego zmysłowością, kiedy pies przystaje, robi wybałuszone oczy, zbliża tylne zawieszenie do przedniego i z tyłu zaczyna mu się wydostawać klocek, albo "obwarzanek" jedzenia. Tu powróćmy do momentu w którym pies chrapał w domu. Mówiłem że nawet wtedy nie tracił on czasu. I rzeczywiście, gdyż to, co schrupał, a teraz uczciwie wypuszcza, podczas snu cały czas było przerabiane wewnątrz psa i zyskało niebagatelną wartość dodaną. Obecnie posiada intensywny zapach i właściwości klejące, więc bardzo dobrze rozsmarowuje się na spodnich powierzchniach butów. Świetnie widać ten walor na płytkach chodnikowych, kiedy napotykamy brązowe ślady podeszew, ciągnące się na odcinku 5 - 15 metrów. Ktoś, kto wycierał but o chodnik, przekona się w domu że jeszcze wielka ilość substancji trzyma się pod butem, a własności zapachowe zachowane są właściwie bez strat. Buty tak naznaczone będą wydzielać woń, jak tylko długo chcemy, chyba że ktoś wyszoruje je szczotką z użyciem mydła. Wycieraczka pod drzwiami i chodnik w przedpokoju przechowają dla nas drobiny tych zdobyczy nawet do Wielkiego Święta, przy którym urządzi się generalne pranie w mieszkaniu. Efekt nieobecności okolicznych psów w naszym domu utrzyma się aż do następnego owocnego spaceru.
   Drogi właścicielu psa, bardzo chcemy ci powiedzieć, jak jesteśmy ci radzi za to że każdemu z nas też dajesz coś od swojego przyjaciela. Że bierzesz na siebie napełnianie go przez otwór z przodu, byśmy wszyscy mogli znosić sobie do domów psi wytwór, który jemu wychodzi tyłem. Narażasz się na kary administracyjne i pozostałe represje przewidziane za niezbieranie odchodów po swoich psach w miejscach publicznych, a jednak robisz to nam!
Jazzski 2006

(takie postscriptum - z innego felietonu)
   Kupa utrzymuje się na powierzchni miasta przez parę miesięcy, a przybywa jej kilka ton dziennie. Slalomujemy pomiędzy tymi produktami psiego podogonia, starając się nie wdepnąć. W dni mokre jeszcze może nas ostrzec woń substancji. W czasie suchym rzecz wietrzeje i rozsypuje się w proch, który potem wdychamy z powietrzem. Tak sprawy poukładał w mieście jego mieszkaniec (homo sapiens) że ten gatunek odpadów aromatycznych powierza się spłukującym siłom natury.
  Kupa jest w Polaku. Nawet wtedy, kiedy myśli że nie, bo w toalecie już był. Współcześnie Wyspiański napisałby tak:

PANNA MŁODA
I cóz za tako nauka?
Polska - ! - ?
POETA
A to Kupa, właśnie.
« Ostatnia zmiana: 16 Marca 2012, 16:04:02 wysłana przez jazzski »

Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 17542
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #42 dnia: 16 Marca 2012, 16:01:16 »
PIES PRZYJACIELEM OD PRZODU
Serdeczne dzień dobry wszystkim miłośnikom psa...

Co to ma być?  ???
A dobra, może więcej nic nie będę mówił.
Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34636
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #43 dnia: 16 Marca 2012, 17:04:00 »
Fasiol - to rzeczywistość skrzeczy, dzień dobry  <:-)

Jazzski - wszystkie wątki nasze są, miejsca ci u nas dostatek, i tego posta przyjmiemy. Tylko  taki disclaimer dodam, że psi aspekt jest tylko jednym z wielu wyłaniających się obecnie spod śniegu, ale po dzisiejszym spacerze nie mam jakoś chęci ciągnąć tematu.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 17542
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bestiariusz słowiański
« Odpowiedź #44 dnia: 16 Marca 2012, 17:21:09 »
Fasiol - to rzeczywistość skrzeczy, dzień dobry  <:-)

Nie wiem...nie znam się...zarobiony jestem...do nowego roku nie biorę żadnej roboty...i chciałbym w końcu spokojnie zjeść...
Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.