Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka

Inne utwory satyryczne => Inne => Wątek zaczęty przez: Bruxa w 10 Lutego 2012, 18:26:50

Tytuł: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 10 Lutego 2012, 18:26:50
Jak już się chwaliłam gdzie indziej, książkę nabyłam. Śliczną, z obrazkami. Na okładce było coś, co przypominało żywcem (perłą?) Stefana, więc nie mogłam nie kupić. I słusznie zrobiłam, bo jak tylko zaczęłam czytać zaczęła mi się ona kojarzyć...


DOBROCHOCzY

to leśny demon zamieszkujący niegdyś niedostępne bory i puszcze Podlasia. Choć do ludzi odnosił się raczej nieufnie, uważano go za sprawiedliwego sędziego. Nigdy nie skrzywdził niewinnego człowieka, a czasem nawet pomagał w miarę potrzeby, za to dla napotkanych złoczyńców bywal bezlitosny i bezwzględny. No chyba, źe ci akurat przebłagali go odpowiednimi darami, na przykład kromką chleba i szczyptą soli. Nie podważało to autorytetu, jaki dobrochoczy miał wśród gminu; jak widać pojęcie sprawiedliwości było wówczas bardzo pojemne i już przed wiekami znalazło się w nim miejsce na łapówki...


Dalej piszą, źe dobrochoczy wysoki jest jak drzewo. Czy gra w koszykówkę i nosi głowę w ręku, nie podano.

Ale kromka chleba z solą? Tak bez dźemu?


Ciąg dalszy nastąpi, to nie jest jedyny wpis, który mi się skojarzył...  S:)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Fasiol w 10 Lutego 2012, 19:42:04
... DOBROCHOCzY...

....Dalej piszą, źe dobrochoczy wysoki jest jak drzewo. Czy gra w koszykówkę i nosi głowę w ręku, nie podano....

A o mnie nic tam nie ma?  ???
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 10 Lutego 2012, 19:43:02
Cierpliwości, cierpliwości... ;D
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 11 Lutego 2012, 20:31:23
O! Widziałem ją, znaczy książkę, dzisiaj, przeglądałem, miętosiłem, ale w końcu się nie zdecydowałem uważając, że trochę treści za mało, a za dużo obrazków, choć po prawdzie pięknych, nie tylko dlatego, że przypominają Stefana lub Fasiola (moją skromną osobę pominę).
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 11 Lutego 2012, 21:00:42
Nie ilość, a jakość ;D

Co do Stefana...

CHOCHLIK

to psotny duszek zamieszkujący komory, spiżarnie i lamusy. Uwielbiał płatać ludziom przeróżne psikusy i figle oraz wyżerać zapasy. Był bardzo podobny do zwykłego kota, dlatego nieraz zdarzało się, źe rozzłoszczona gospodyni zdzieliła buszującego po domu chochlika mokrą szmatą po grzbiecie. Wtedy rozgniewany duszek wpadał w szał: przewracał kosze, tłukł naczynia i strącał z półek jedzenie. Lepiej więc było go nie drażnić i traktować z szacunkiem, nawet jeśli do złudzenia przypominał złośliwego, kapryśnego i żarłocznego kocura.

Nie jest podane, czy po wyżarciu gospodarzom zapasów wypijał  też ich piwo i czy do porannej śmietanki życzył sobie kawy.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 11 Lutego 2012, 22:43:15
To nie on. Widziałem Stefka wiele razy i na pewno nigdy się nie obżerał. Poza tym Stefek wstaje zbyt rano, jak na chochlika.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 13 Lutego 2012, 10:05:09
Możliwe. Z ilustracji wynika, że to raczej

GUMIENNIK

(...) Zdenerwować go było łatwo, zwłaszcza kiedy występował pod postacią czarnego kota i niczym nie odróżniał się od typowego przedstawiciela tego gatunku. Wystarczyło wtedy najniewinniejsze działanie, jak ucięcie zwierzęciu końcówki ogona (co dawniej praktykowano w celu usunięcia rzekomego zbiorniczka z jadem, który miał się tam u kota mieścić). Zraniony gumiennik wpadał w szał i następowała katastrofa.


Ależ głupi ci nasi przodkowie byli... Żeby obcinać kotu ogon, bo im się zdawało, że tam jakiś zbiorniczek jadu usuną... Głupota. Przecież wiadomo, że cały jad się u Stefana mieści w języku...



PS: Co do przerostu formy nad treścią w rzeczonym dziele, to dla równowagi polecam to:
(http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/58000/58455/155x220.jpg)
Ale to już po antykwariatach poszperać trzeba. 238 stron czystego słowa, z materiałami źródłowymi (Panie, jakem szedł ode karczmy w pamiętnym roku trzydziestym dziewiątym, jak coś nagle pizgło!!! No musi co licho jakieś...), zero ilustracji.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Baader w 13 Lutego 2012, 10:28:18
O kurczę to mój kocur to będzie ani chybi chochlik. Ostatnio oberwał (suchą i lekko) ścierką ze względu na wyjątkowo perfidną akcję polegającą na wrogim przejęciu rozmrażającego się dorsza; gdyby nie pewne problemu manualne w odsuwaniu talerza przykrywającego i w konsekwencji narobienie hałasu, nikt by tego nie zauważył.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 13 Lutego 2012, 10:55:22
O kurczę to mój kocur to będzie ani chybi chochlik. Ostatnio oberwał (suchą i lekko) ścierką ze względu na wyjątkowo perfidną akcję polegającą na wrogim przejęciu rozmrażającego się dorsza; gdyby nie pewne problemu manualne w odsuwaniu talerza przykrywającego i w konsekwencji narobienie hałasu, nikt by tego nie zauważył.
Heh, ilu ja obiadów zostałem pozbawiony w taki sposób...
Dorsz? A flądra to nie łaska?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 13 Lutego 2012, 11:52:27
U mnie poleciał schabowy, mój kocur niekoszerny.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 13 Lutego 2012, 12:11:49
Ech... jak sobie przypomnę Święta roku... no dawno to było, i moja kota przyniosła karpia z balkonu sąsiadów  <:-)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 13 Lutego 2012, 12:47:54
Całego czy po dzwonku nosiła?

Wychodzi na to, że miałeś w domu Kłobuka. Jak się takiemu zapiecek puchem wymości i łapówkę w postaci codziennej jajecznicy na maśle zapewni, to będzie szabrować po sąsiadach i gospodarzowi różne dobra znosić. Tylko nie warto Kłobuka do siebie zrażać, bo się wyniesie a po całym zgromadzonym dobytku ino smród zostanie...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 13 Lutego 2012, 15:21:33
Kiedyś mój piesek (na wieki przed Monsterem) wyczekał pod parapetem, na którym stało circa 5kg ryby na nocną odwilż i wtrynił ok 4,5 kg, resztę nieroztropnie zostawiając na później. Niestety, pies nie Eskimos, nie zje od razu ryby na kilka miesięcy naprzód. A że było to za komuny i w związku z tym ryb nie było pies szybko zrozumiał naganność swojego postępowania i przerzucił się na warzywa i owoce, gustując zwłaszcza w roślinach strączkowych. To prawdopodobnie od tych roślin przynajmniej raz w roku miał małe, do 8 w miocie. Bestia po prostu bestia. Teraz to byłoby to niemożliwe, gdyż najnowsza ustawa o zwierzętach zakazuje psom i kotom posiadania małych i dużych miotów poza związkami kynologicznymi.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 16 Lutego 2012, 10:38:03
To teraz bez aluzji będzie. I jedynie swobodnie się opierając na pierwowzorze:

BEŁTY

Współcześnie występujące w słowiańskim krajobrazie bełty dzielimy na tradycyjne i postępowe.
Bełty tradycyjne od wieków zamieszkują okolice karczm, knajp i barów, a współcześnie również i sklepów monopolowych. Przyczajone na zakurzonych półkach czekają na potencjalną ofiarę, która zechce wypuścić słowiański odpowiednik dżinna z butelki. Z wdzięczności zapewniają swojemu wybawcy noc pełną niezapomnianych atrakcji,  w tajemniczy sposób plącząc i wydłużając mu drogę do domu. Gdy w końcu ofiara budzi się w nieprzyjaznym, choć sterylnym otoczeniu zimnych kafelków i zakratowanych okien, zazwyczaj bełkoce, że to bełt jej w głowie zabełtał.
Bełty postępowe hodują się najlepiej w urządzeniach GPS, jak również zatrudniają się masowo w PTTK do znakowania szlaków turystycznych. Dzięki temu znakomicie podniosły wydajność bełtania na kilometr bieżący.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 16 Lutego 2012, 11:15:15
No to rach ciach, jeszcze jedna:

RUSAŁKA PRZYDROŻNA LEŚNA

Te popularne w całym kraju demony żeńskie, zazwyczaj importowane z terenów wschodniej lub południowej Słowiańszczyzny,  szczególnie upodobały sobie pobocza i obrzeża dróg ekspresowych i szybkiego ruchu. Najchętniej przybierają postać zalotnego dziewczęcia o skromnie, by nie powiedzieć wręcz – ubogo, okrytych wdziękach. Rzucany przez rusałki urok skutecznie potrafi sprowokować nawet u doświadczonego użytkownika dróg moment nieuwagi kończący się niekiedy tragicznie. Znane są również przypadki, kiedy młody podróżny, skuszony urodą rusałki, lekkomyślnie porzuca swój cel podróży i rusza za nią w leśne ostępy, skąd powraca z błędnym wzrokiem, potarganym odzieniem i brutalnie nadszarpniętym portfelem.
Rusałki przydrożne są stworzeniami sezonowymi, ciepłolubnymi, dlatego ich pojawienie się na poboczach szos tradycyjnie uznawane jest za jedną z nieomylnych oznak nadciągającej wiosny. Odnotowane w 2012 roku pojawienie się rusałek w lasach warmińskich już w lutym, i to mimo mroźnej zimy, interpretowane jest przez specjalistów jako prognoza pogłębiającego się kryzysu lub pierwszy z omenów zwiastujących koniec świata.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 16 Lutego 2012, 12:06:03
Coś takiego??? A ja myślałem - grzybiarki. Strach chodzić na grzyby...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 16 Lutego 2012, 12:47:46
Coś takiego??? A ja myślałem - grzybiarki. Strach chodzić na grzyby...
Grzybiarki! Włąśnie, co na ich temat mówi Bestiariusz? A może tego typu bestiariusz, na kształ posiadanego przez Melę i w sposób przez nią zaproponowany dorzucić do URNY? Już sobie wyobrażam, te dziekie efekty i tajemnicze dźwiekowe, które możnaby podłożyć pod takie opowieści... Tym bardziej, że mamy jeszcze wątek bardzo do bestiariuszowskiego podobny, tyle, że koński, o tu...
http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?topic=57.90
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Ali w 16 Lutego 2012, 12:51:45
Zupełnie nie wiem dlaczego tak mi się kojarzyło, ale lat temu sporo podczas wakacji spędzanych w G. Świętokrzyskich i okolicach na takie grzybiarki mówiliśmy "dymarki świętokrzyskie"... Zupełnie nie wiem dlaczego... Jakaś psychoanaliza by mi się przydała...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 16 Lutego 2012, 12:54:33
Zupełnie nie wiem dlaczego tak mi się kojarzyło, ale lat temu sporo podczas wakacji spędzanych w G. Świętokrzyskich i okolicach na takie grzybiarki mówiliśmy "dymarki świętokrzyskie"... Zupełnie nie wiem dlaczego... Jakaś psychoanaliza by mi się przydała...
Może potrafiły dokonywać ze swoim ciałem rzeczy zdawałoby się niemożliwych, na czele z udanymi próbami redukcji tlenkowych rud żelaza za pomocą węgla drzewnego?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Ali w 16 Lutego 2012, 12:58:12
Nie wiem... Nie próbowałem... Nie byłem na wakacjach sam...*
* i tej wersji będę się trzymać  :-[
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 16 Lutego 2012, 13:10:04
Dymarki, powiadasz... Inspirujące.
Do Urny, owszem, ale ktoś to  musi napisać. Ja mam parę pomysłów jeszcze, ale nie zamierzam tu wprowadzać monopolu.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 16 Lutego 2012, 13:40:19
Dymarki, powiadasz... Inspirujące.
Do Urny, owszem, ale ktoś to  musi napisać. Ja mam parę pomysłów jeszcze, ale nie zamierzam tu wprowadzać monopolu.
Ja się z przyjemnością przyłaczę! Wespół w zespół. Coś nawet mam w domu jako źróło inspiracji. Trzeba by tylko nad tym pomysleć o tyle, żeby wersja uwspółcześniona nie zabijała informacji starodawnych...
Zaś wszystkich uprasza się o pomysły nazw, zachowań i kształtów - w stylu dymarki świętokrzyskiej, której palce lizać, znaczy niegoniśmy najprawdopodobniej całować*.

*zapomniałem, że Ali nie był wtedy sam.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 16 Lutego 2012, 13:49:14
monopolu
Ładnie powiedziane
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 16 Lutego 2012, 13:59:05
Avatarowym skrytożercom nasze stanowcze BEE!?!?

(http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?action=dlattach;attach=1468;type=avatar)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 16 Lutego 2012, 14:10:39
Avatarowym skrytożercom nasze stanowcze BEE!?!?

(http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?action=dlattach;attach=1468;type=avatar)
Ale też na "S" ;)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 16 Lutego 2012, 14:30:25
I też czarniawy na pysku.

A teraz naprawdę będzie bez aluzji...

GLĘDY

W odróżnieniu od wielu innych prasłowiańskich demonów, ględy znakomicie przystosowały się do istnienia w świecie nowoczesnych środków przekazu. W zasadzie nie można dziś znaleźć stacji radiowej, telewizyjnej, czy redakcji prasowej gdzie nie grzałaby ciepłego kąta przynajmniej jedna ględa, z tym że na programy publicystyczne przypadają zwykle co najmniej trzy ględy, a na dzienniki i tygodniki opiniotwórcze odpowiednio pięć i siedem.
Ględy biegłe w piśmie łatwo znajdują zatrudnienie we wszelkiego rodzaju instytucjach, parając się dostarczaniem  takich materiałów jak expose, przemówienia z okazji i kazania niedzielne.
Wiele ględ upodobało sobie podróże dalekobieżnymi pociągami, gdzie zwabiają podróżnych kuszącą wizją prawie pustego przedziału, aby następnie znienacka zacząć snuć swój życiorys, historię licznych, powikłanych chorób, czy też ględzić o swoich poględach, pardon, poglądach politycznych.
Dla rozrywki ględy nawiedzają fora internetowe. Forum, na którym spotka się kilka ględ skazane jest na powolną zagładę przez zaględzenie. Ględy uwielbiają też przebieranki i maskarady, chętnie podszywają się pod rzeczników prasowych lub autorów bestiariuszy, którym wydaje się, że są śmieszni.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 16 Lutego 2012, 14:37:23
Czy to aby nie była aluzją, że jakaś ględa zakonspirowała się na naszym forum? Nieee, to znaczy Beee, chyba, że w wątku dla trolli? Chyba, że - patrząc na liczbę wpisów - Bohdan Poręba?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 18 Lutego 2012, 11:50:56
PRALINKI

Pralinki to duchy opiekuńcze gospodarstwa domowego (por. Domowik, Bannik, Komornik), zamieszkujące pralnie, suszarnie i garderoby. Żywią się bawełną, bałaganem i krochmalem. Z upodobaniem wyjadają z koszy na pranie skarpetki, zawsze po jednej z pary. Mają skłonność do nadużywania chemii gospodarczej, dlatego są skore do psot. Zdarza się często,  że opity odplamiaczem Pralinek zatyka skarpetkami rurę odpływową lub majstruje przy programatorze. Odnotowano też liczne przypadki, kiedy wyjątkowo złośliwy osobnik dorzucał do białego prania jedną, strategicznie dobraną sztukę w intensywnie farbującym kolorze. Pralinki uchodzą za niewidzialne, a to dlatego, że potrafią błyskawicznie znikać w miejscach, do których nikt nigdy nie zagląda, takich jak dno kosza na pranie czy to miejsce za pralką, gdzie jak coś wpadnie, to przepadło.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 19 Lutego 2012, 00:44:46
Z opisu wynika, że koty prawdopodobnie dobrze znają się z Pralinkami? Dodajmy, że Pralinki są mistrzami kamuflażu i szybkiej ucieczki także z tego względu, iż są bardzo słodkie w smaku. Zaś za pralką częto koegzystują z pierzaczkami...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Baader w 22 Lutego 2012, 08:20:53
Jak już mowa o bestiariuszu.... Bardzo się przestraszyłem na 3-cim roku mojej Alma Mater gdy pan prowadzący od pewnego cyfrowego przedmiotu nauczania okazał się identyczny z konterfektem jednego z upiorów z podręcznika do gry RPG "Kryształy Czasu", mianowicie do utopca... Mieliśmy też sobowtóra Clinta Eastwooda, zwanego też Władcą Rolki ale to już na inny wątek :)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 22 Lutego 2012, 17:00:01
I skąd te podobieństwo?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Baader w 23 Lutego 2012, 08:49:37
Pan #1 - mam podejrzenia że chodziło o wielką słabośćdo napojów wyskokowych. W DS14 "Kapitol" były one nie powiem, popularne i spożywane - zwłaszcza podczas sesji RPG czy brydżowych, ale my przy nim to byliśmy nędzne gekonki przy krokodylu. A pan #2 czyli Clint E. (bardzo w porządku zresztą człowiek) - nie wiem... Moze rodzina... :)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 23 Lutego 2012, 08:53:54
U nasz szef katedry przypominał Alchemika z jakiejś mocno podrzędnej gildii. Albo Pana Zenka z kotłowni.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 23 Lutego 2012, 20:19:52
Dziś relacja na gorąco z terenu:

GNOM ZACZEPNY

Gnom zaczepny jest stałym elementem infrastruktury miejskiej jak i sielskich słowiańskich krajobrazów. Można śmiało powiedzieć, że bez Gnoma atmosfera tych miejsc byłaby o wiele uboższa.
Pojawienie się Gnoma w okolicy zazwyczaj zwiastuje charakterystyczny wydzielany przez niego aromat. Badacze twierdzą, że zapach ten podróżuje z prędkością nadświetlną, ponieważ we wszystkich przeprowadzonych w terenie eksperymentach można było Gnoma wyczuć na długo zanim pojawił się na horyzoncie. Największe nasycenie aromat Gnoma wykazuje w pomieszczeniach zamkniętych, takich jak tramwaje i autobusy miejskie, zapewniając mu komfortową podróż nawet w największym ścisku.
Z wyglądu Gnom przypomina kupę starych szmat, względnie pryzmę kompostową. Dopiero bliższe przyjrzenie się pozwala stwierdzić, że  mamy do czynienia z istotą z grubsza antropomorficzną.

Uciążliwej obecności Gnoma zaczepnego pozbyć się można jedynie składając zwyczajową ofiarę z miedziaków, które ten zazwyczaj spożytkuje w towarzystwie znanych nam już Bełtów.



Ten, którego dziś spotkałam był wyjątkowo uprzejmy. Poczekał grzecznie, aż skończę rozmawiać z bankomatem, podszedł i zapytał: Czy już można? Bo widzi pani, Szefowo... No nie bede ściemniał, że na bułke, no... Te żółte, co pani tam ma to wystarczy... Szanowanie, Kerowniczko!  ;D
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 23 Lutego 2012, 21:07:52
Bankomat wydał 200 zł? Kto by pomyślał...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 23 Lutego 2012, 22:04:52
Tak, żółtymi. Dobrze, że czapkę mam dużą...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 23 Lutego 2012, 23:35:38
Tak, żółtymi. Dobrze, że czapkę mam dużą...
Wielkoczapki lub wielkoczepce - czy to nie te bestyje, które się wszytkiego czepiają?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 24 Lutego 2012, 07:35:18
Jak rzepy, panie, jak rzepy ;D
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 25 Lutego 2012, 10:53:06
Definicja Gnoma natychmiast uruchomiła proces skojarzeń - przecieź ja juź to znam!?
Wiedźma Ple Ple :D
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 25 Lutego 2012, 12:07:26
Jak najbardziej. Stęskniła się za Wujem Mattem z Podróży i wyruszyła na poszukiwania. Zobaczymy, kto następny na nią trafi w autobusie ;D
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 16 Marca 2012, 12:11:39
Z podziękowaniami dla Pedadoga za inspirację:

WYKWITKI WIOSENNE

Są na osiedlowych alejkach i trawnikach najwcześniejszym zwiastunem budzącego się życia. Na wiosnę rozkwitają wcześniej od przebiśniegów i krokusów. Kiedy tylko śnieg zaczyna  topnieć chciwie wystawiają do słońca swoje łebki.

Kiedy świat zaczyna się już na dobre zielenić, znikają wśród bujnej murawy aby tam przejść z fazy rozkwitu w okres rozmnażania. Przyczajone w trawniku czekają na nieostrożnego wędrowca, który w nie wdepnie  i poniesie w świat, jak wiatr unosi nasiona dmuchawca.
W ten sposób kolonizują nie tylko okolice dużych siedlisk ludzkich, ale też i brzegi jezior oraz tereny wzdłuż uczęszczanych szlaków turystycznych.
Nieliczni hobbyści-kolekcjonerzy usiłują zbierać wykwitki, segregować i pakować je do specjalnych, kolorowych pojemników. One jednak zimą znów schowają się pod śniegiem jako przetrwalniki, aby na wiosnę ponownie rozkwitnąć wypełniając świat feerią swoich kolorów i niezapomnianych aromatów.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: jazzski w 16 Marca 2012, 15:39:07

   Szanowna Bruxo, potrąciłaś sprawę, która porusza mną corocznie, zwłaszcza w okresie od 1 stycznia do 31 grudnia. Wydaje mi się sensowne - żeby mój tekst o tym samym pomieścić nie gdzie indziej, tylko pod Twoim, bo przekaz się wzmocni, ale jak uznasz że powinienem z nim zmiatać gdzieś do swojego wątku, to powiedz.

PIES PRZYJACIELEM OD PRZODU
   Serdeczne dzień dobry wszystkim miłośnikom psa. Pies jest kochany. Pies - jak zapewne znakomitej większości z państwa wiadomo - posiada z przodu zakochane w swoim panu oczy i najśliczniejszą mordę na świecie. Pysk zawiera niejeden ząb, na który pies silnie potrzebuje coś wrzucić. Pan oczywiście wie o tej namiętności psa, i z przyjemnością przynosi mu różności do schrupania. Pies je schrupuje natychmiast, co świadczy o tym że pan dobrze pojmuje, co należy psu przynieść. Pies nagradza pana pełnym sugestywności mlaskaniem, rozbryzgiwaniem, czasem też wylizaniem miski do czysta. Pan jest szczęśliwy że ma przyjaciela, który nie zmienia o nim zdania.
   Pies wyszukuje sobie najprzyjemniejsze miejsce w mieszkaniu i udaje się spać. Płyną leniwe godziny, pies pochrapuje błogo, ale nieprawdę by uznawać, gdyby przyjąć że w tym momencie mitręży czas. Tyle że o tym - później. Tymczasem drzemka dobiega końca i pies oznajmia panu swemu że ta efektowna obroża wysadzana fidrygałami nie zginęła, tylko wisi o - tutaj, blisko drzwi wyjściowych. Pan nieczuły a cwany w tej sytuacji ani by drgnął, ale pies pana wybrał sobie przebiegle takiego, który jednak nie wytrzyma i poruszy ręką, albo nogą. I natychmiast przegrywa! Bo reguły są takie że oznacza to wyjście na spacer. Reguły były ustalane już dawno, przez lobby psów, rzecz jasna. Teraz, to pan może sobie udawać zdrów że nie wie, o co chodzi, ale nie z psem te numery: skakanie panu na uda, nawet na pierś, kiedy pan mniejszy, poparte szczekaniem - że pies się niebywale cieszy, iż pan także akurat chce pospacerować - ostatecznie wyjaśniają porządek najbliższych czynności.
   Na parterze pies wyszarpuje pana z windy za pomocą smyczy. Wybiegają przed dom i skręcają w stronę drzew, albo żywopłotu żeby sprawdzić, kto już był na spacerze. Wzorem poprzedników zaznaczają strategiczne miejsca i to - pies bierze na siebie, bo jest w tym o wiele bieglejszy. Spacer jest przyjemny dla obu. Odwiedzają zwyczajem uświęcone miejsca. Jeden pokazuje drugiemu, jak odszukiwać interesujące ślady moczu w trawie; drugi uczy pierwszego, która suczka jest warta grzechu ze względu na gust w doborze pani. Obaj mają odrębne gusty, które jednak z czasem zbliżają się coraz bardziej. Jest obiecująco.
   Aż przychodzi moment, pełen relaksu zabarwionego zmysłowością, kiedy pies przystaje, robi wybałuszone oczy, zbliża tylne zawieszenie do przedniego i z tyłu zaczyna mu się wydostawać klocek, albo "obwarzanek" jedzenia. Tu powróćmy do momentu w którym pies chrapał w domu. Mówiłem że nawet wtedy nie tracił on czasu. I rzeczywiście, gdyż to, co schrupał, a teraz uczciwie wypuszcza, podczas snu cały czas było przerabiane wewnątrz psa i zyskało niebagatelną wartość dodaną. Obecnie posiada intensywny zapach i właściwości klejące, więc bardzo dobrze rozsmarowuje się na spodnich powierzchniach butów. Świetnie widać ten walor na płytkach chodnikowych, kiedy napotykamy brązowe ślady podeszew, ciągnące się na odcinku 5 - 15 metrów. Ktoś, kto wycierał but o chodnik, przekona się w domu że jeszcze wielka ilość substancji trzyma się pod butem, a własności zapachowe zachowane są właściwie bez strat. Buty tak naznaczone będą wydzielać woń, jak tylko długo chcemy, chyba że ktoś wyszoruje je szczotką z użyciem mydła. Wycieraczka pod drzwiami i chodnik w przedpokoju przechowają dla nas drobiny tych zdobyczy nawet do Wielkiego Święta, przy którym urządzi się generalne pranie w mieszkaniu. Efekt nieobecności okolicznych psów w naszym domu utrzyma się aż do następnego owocnego spaceru.
   Drogi właścicielu psa, bardzo chcemy ci powiedzieć, jak jesteśmy ci radzi za to że każdemu z nas też dajesz coś od swojego przyjaciela. Że bierzesz na siebie napełnianie go przez otwór z przodu, byśmy wszyscy mogli znosić sobie do domów psi wytwór, który jemu wychodzi tyłem. Narażasz się na kary administracyjne i pozostałe represje przewidziane za niezbieranie odchodów po swoich psach w miejscach publicznych, a jednak robisz to nam!
Jazzski 2006

(takie postscriptum - z innego felietonu)
   Kupa utrzymuje się na powierzchni miasta przez parę miesięcy, a przybywa jej kilka ton dziennie. Slalomujemy pomiędzy tymi produktami psiego podogonia, starając się nie wdepnąć. W dni mokre jeszcze może nas ostrzec woń substancji. W czasie suchym rzecz wietrzeje i rozsypuje się w proch, który potem wdychamy z powietrzem. Tak sprawy poukładał w mieście jego mieszkaniec (homo sapiens) że ten gatunek odpadów aromatycznych powierza się spłukującym siłom natury.
  Kupa jest w Polaku. Nawet wtedy, kiedy myśli że nie, bo w toalecie już był. Współcześnie Wyspiański napisałby tak:

PANNA MŁODA
I cóz za tako nauka?
Polska - ! - ?
POETA
A to Kupa, właśnie.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Fasiol w 16 Marca 2012, 16:01:16
PIES PRZYJACIELEM OD PRZODU
Serdeczne dzień dobry wszystkim miłośnikom psa...

Co to ma być?  ???
A dobra, może więcej nic nie będę mówił.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 16 Marca 2012, 17:04:00
Fasiol - to rzeczywistość skrzeczy, dzień dobry  <:-)

Jazzski - wszystkie wątki nasze są, miejsca ci u nas dostatek, i tego posta przyjmiemy. Tylko  taki disclaimer dodam, że psi aspekt jest tylko jednym z wielu wyłaniających się obecnie spod śniegu, ale po dzisiejszym spacerze nie mam jakoś chęci ciągnąć tematu.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Fasiol w 16 Marca 2012, 17:21:09
Fasiol - to rzeczywistość skrzeczy, dzień dobry  <:-)

Nie wiem...nie znam się...zarobiony jestem...do nowego roku nie biorę żadnej roboty...i chciałbym w końcu spokojnie zjeść...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 16 Marca 2012, 20:01:04
Fasiol - to rzeczywistość skrzeczy, dzień dobry  <:-)

Nie wiem...nie znam się...zarobiony jestem...do nowego roku nie biorę żadnej roboty...i chciałbym w końcu spokojnie zjeść...
Fasiol, nie traktuj wpisu jazzska zbyt osobiście. To, że po Tobie zawsze ktoś sprząta, nie znaczy wcale, że wszyscy właściciele są tak odpowiedzialni. ;)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: teksty pedadoga w 19 Marca 2012, 21:39:36
WYKROCZAKI

Wykroczaki to duchy zamieszkujące nasze samochody. Nie są to stwory wybredne i potrafią się zagnieździć w każdym pojeździe bez względu na jego markę i parametry.
Wykroczaki najchętniej dają o sobie znać na obszarze zabudowanym, szczególnie tam gdzie ustanowiono ograniczenia prędkości. Stwory te sobie tylko znanym sposobem sprawiają, że samochód nie zwalnia, lecz nawet przyśpiesza sprowadzając na poczciwego kierowcę kłopoty. Prawdopodobnie wykroczaki żywią się falami radarowymi, a także lubią pozować do zdjęć. Co złośliwsze duchy przysłaniają przelotną mgłą czerwone światła i zakazy wjazdu utrudniając uczciwym kierowcom jazdę zgodnie z przepisami. Wykroczaki potrafią również spowodować chwilową awarię pojazdu akurat w miejscu, w którym nie wolno się zatrzymywać, czym zmuszają zaskoczonego kierowcę do włączenia świateł awaryjnych. Szczęśliwie nie są one jednak bezgranicznie złośliwe i czynią to najczęściej tam, gdzie kierowca ma akurat coś do załatwienia lub wyładowania.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 19 Marca 2012, 21:44:08
Ja te wykroczaki znam! Jeden mnie kiedyś chciał rozjechać na pasach, miałam zielone, a on miał szybki samochód. Bardzo szybki. Najwyraźniej zdjął kierowcy nogę z hamulca, biedaczkowi...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Baader w 20 Marca 2012, 08:35:34
Prawdopodobnie wykroczaki żywią się falami radarowym

Tak tak, są takie stworzenia. W laboratorium automatyki napędu AGH można było czasami zaobserwować rządek mrówek wędrujących przez szczelinę do wnętrza silnika asynchronicznego. Były to, zdaniem kumpla, mrówki silnikarki (formica machinama), żywiące się polem magnetycznym miedzy stojanem a wirnikiem!
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 20 Marca 2012, 08:41:37
...żywiące się polem magnetycznym miedzy stojanem a wirnikiem!
By potem, korzystając z niego,  pokonywać bariery potencjału w półprzewodnikach i opornikach...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 20 Marca 2012, 20:09:35
Czy to oznacza, że te mrówki były namagnesowane? Może to pozwalał trzymać się mrowisku razem?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 20 Marca 2012, 20:19:29
Hex, jak bonie dydy, Hex!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hex_%28komputer%29
Trzeba było naklejkę Anthill Inside dorobić:

(http://conradiator.files.wordpress.com/2008/08/mm-anthill.jpg)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 20 Marca 2012, 20:51:28
A dźwignia? Czy jest dżwignia?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 21 Marca 2012, 08:39:31
Mam prośbę - czy kolejne definicje mogłyby ukazywać się NAJPIERW w Urnie a dopiero potem na ekranie komputera? Bo wtedy bardziej smakuje mi słuchanie opowieści o tych tajemniczych stworach w mrocznym wykonaniu i z odpowiednim podkładem - kto wymyślił, żeby tam Vollenweidera dać? - genialne!
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 21 Marca 2012, 09:11:05
- kto wymyślił, żeby tam Vollenweidera dać? - genialne!
Ja!
Ja się też pytam...
Edit
Dlatego ja nie daję wykładów drukiem.
Ale mogę przyjąć propozycję słów do wytłumaczenia.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 21 Marca 2012, 11:21:12
Mła. Bo bez podkładu szumy słychać. A poza tym celowałam w klimaty Żelaznego Karła Wasyla.

Ale że ktoś jeszcze pamięta, ba, rozpoznaje Eoliańskiego Minstrela? No wzruszyłam się...

Dostosuję się do prośby, ale dwa jeszcze są w zapasie, więc polecą po publikacji, trudno.

Stefan, dawaj, dawaj! Taki Gryzipiórek, na przykład. Albo Oczajdusze. O, Łapiduch może być.
Specjalnie dla ciebie - Irytek. Rudy, czarny, pregowany, tricolor... ;D
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 21 Marca 2012, 11:58:05
jak miksujesz podkład?

Łapiduch - super, biorę.
Musi być trochę sylab.
Gryzipiórek - niezłe, choć gwarowe.
Pasują słowa uniwersalne, a najlepiej popularne.
Mogą być z przesłaniem ortograficzno-gramatycznym.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 21 Marca 2012, 12:01:49
Ale że ktoś jeszcze pamięta, ba, rozpoznaje Eoliańskiego Minstrela? No wzruszyłam się...
Eee... no aż tak dokładnie, z której płyty to nie pamiętam, zresztą myślałem, że jednak z którejś z tych pierwszych, z lat '80-tych?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 21 Marca 2012, 12:10:15
Ja też nie pamiętam.

Stefan, zrzucisz nagrany tekst, ja zmiksuję.
Tekst Pedadoga ja mam nagrać.
Ale nie wiem, może głosozmian dobrze wpłynie?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 21 Marca 2012, 12:23:01
jak miksujesz podkład?
Potrzebny dowolny audio-edytor z opcją "multitracks" :)
Ale nie wiem, może głosozmian dobrze wpłynie?
ale ja się już do Brrruxy przyzwyczaiłem :-\
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 21 Marca 2012, 12:54:01
jak miksujesz podkład?
Potrzebny dowolny audio-edytor z opcją "multitracks" :)
To ja poproszę.
Stefan, zrzucisz nagrany tekst, ja zmiksuję.
Wędkie chem, nie rybom...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 21 Marca 2012, 13:01:18
jak miksujesz podkład?
Potrzebny dowolny audio-edytor z opcją "multitracks" :)
To ja poproszę.
Pewnie masz, tylko nie wiesz że masz ;)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Baader w 21 Marca 2012, 13:04:18
Audacity rulez, ileż to już Bąbo... Bombonierek muzycznych dzięki niemu obrobiło...

http://audacity.sourceforge.net/
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 21 Marca 2012, 15:14:03
To już jak sobie panowie ustalą.

Chwaliłam się, że z dobrodziejstwem inwentarza Celtica.fm dostałam chwilowo rejestrator dźwięku? Chwilowo, więc postaram się ponagrywać co się da, póki go mam w łapkach.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Baader w 21 Marca 2012, 15:38:50
postaram się ponagrywać co się da, póki go mam w łapkach.

Rejestratory dźwięku są niebezpieczne. Zalecam ostrożność. Jeden pan parę lat temu też tak był pomyślał, od słów przeszedł do czynów i w efekcie skończył się rząd Wodza Dżarosława... Dziś dobry wojak Szwejk wyjaśniłby ideę powiązanego grzechu trochę inaczej: "To już idzie razem z mową panie feldkurat. JEden za dużo gada a drugi nagrywa"! :)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 21 Marca 2012, 17:22:52
To był tak zwany "dyktafon do trumny", nowsza wersja gwoździa?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 22 Marca 2012, 17:41:11
Łapiduch zgodnie z życzeniem już jest.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 22 Marca 2012, 19:29:11
No cyce z dżemem cyce lizać ;D
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: jazzski w 24 Marca 2012, 01:01:28
Tako rzeczecie?


CICHODAJKI

   Zamieszkują tereny Europy środkowej o krajobrazie miejskim, ale też podgórskim, nadmorskim, nizinnym i dowolnym. Występują zarówno przy samej ziemi, jak i na piętrach. Żeby wykryć ich obecność, nie trzeba zakładać zaraz cichobiegów i skradać się pod oknami jakiejś cichodajni. Gdziekolwiek się znajdziemy, całkiem bezpiecznie możemy przyjąć, że stopień ucichodajczenia okolicznego rejonu jest wyższy od zera i wprost proporcjonalny do zurbanizowania.
   Istnienie cichodajek jest tak stare, jak Słowiańszczyzna sama. Dlatego dobre te duszki żeńskie, zdołały dawno przystosować się poprzez upodobnienie do naszych sióstr, koleżanek i towarzyszek życiowych. Chętnie przybierają postać dziewczynki, studentki, uroczej pracownicy, ale też zwykłej baby pospolitej. Ich upodobaniem jest - dawać. Dają wdzięcznie, a tego, co dały, nigdy nie odbierają. Nie żądają w zamian wiele - a to ciuszek, a to czynszyk skromny, czasem grancik ladajaki. Często nie żądają niczego - dają z upodobania.
   W literaturze opisane bardzo słabo. Niekiedy kto pokusi się o powierzchowne studium, zaledwie ślizgając się po naskórku tematu, nie wnikając głębiej, nie drążąc po wielokroć, nie ponawiając prób od innej strony. A one może marzą, żeby się na nich ktoś wreszcie doktoryzował, szczytowo - nawet habilitował?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 24 Marca 2012, 19:42:54
Grzybiarki, zastanawiam się, czy stanowią podgatunek cichodajek, czy to bestie zupełnie autonmiczne gatunkowo?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: jazzski w 24 Marca 2012, 20:57:07
Nierozumicie, Cyzarian. Macie to nieprzerobione?  Oczekuje was gała na kuniec matury. Jedynaście razów doobkoła szoły i marsz do derektórki!
Mie chiba do senatorium wezną!
Grzybiarki należą się do rodziny roślinnej importowanej, zakalcu oświecenia.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 25 Marca 2012, 21:48:58
Nierozumicie, Cyzarian. Macie to nieprzerobione?  Oczekuje was gała na kuniec matury. Jedynaście razów doobkoła szoły i marsz do derektórki!
Mie chiba do senatorium wezną!
Grzybiarki należą się do rodziny roślinnej importowanej, zakalcu oświecenia.

Będę się upierał panie psorze - kagańcu oświaty, że przynajmniej część populacji jest endemiczna. Tak przynajmniej słyszałem, choć teraz nie mogę podać źródła... W każdym razie był to jakiś autorytet i to chyba nawet nie duchowny.
Na marginesie należałoby zauważyć, że nie po raz pierwszy gatunek rodzimy przegrywa konkurencję z gatunkiem inwazyjnym, zajmującym tę samą niszę ekologiczną.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: jazzski w 25 Marca 2012, 22:13:48
Nareszcie poważniejszy głos na poważny temat (bo my tutaj czasem sobie żartujemy).
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 26 Marca 2012, 00:12:07
A czasem śpiewamy:

http://www.poszepszynscy.info/forum/index.php?topic=1416.msg61858#new

Choć nie jest to raczej piosenka o omawianych grzybiarkach, czyli saprofitkach.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Fasiol w 16 Kwietnia 2012, 21:05:35
Musimy Stefanu kupić:

http://books.google.pl/books/about/Czarownice_strzygi_mamony_czyli_Wierzeni.html?id=jJ5EAAAACAAJ&redir_esc=y


"Gnieciuch"
O Gnieciuchach mówią, że dawniej się pojawiały, ale teraz ich nie ma. Gnieciuch nie był Diabłem wprawdzie, ale był zawsze czymś złym. Gnieciuch, zwany także zmorą, kładł się na człowieka śpiącego i gniótł go. Dopóki się człowiek nie obudził, Gnieciuch miał jakąś wielką postać, ale gdy się obudził, zamieniał się w źdźbło, które należało lewą ręką z siebie zrzucić.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 16 Kwietnia 2012, 21:31:50
A czy mańkut mógł zrzucać prawą?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Baader w 17 Kwietnia 2012, 22:36:31
O Gnieciuchach mówią, że dawniej się pojawiały, ale teraz ich nie ma. Gnieciuch nie był Diabłem wprawdzie, ale był zawsze czymś złym. Gnieciuch, zwany także zmorą, kładł się na człowieka śpiącego i gniótł go. Dopóki się człowiek nie obudził, Gnieciuch miał jakąś wielką postać, ale gdy się obudził, zamieniał się w źdźbło, które należało lewą ręką z siebie zrzucić.

Pojawiają się nadal. Moja ś.p. babcia w czasach gdy we stepie u mnie drogę naprawiali mówiła: "O, gnieciuch jedzie". Chodziło oczywiście o walca... to znaczy o walec.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 17 Kwietnia 2012, 23:09:45
Walec, to ten, co wybrał wolność?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 22 Kwietnia 2012, 11:58:05
Już mogie?

PRZYDASIE

Jeżeli na twoim biurku wyrosła sterta papierów wyższa od ciebie, a na stole nie ma gdzie postawić nawet kubka z herbatą, to już wiedz, że coś się dzieje. Jeżeli po otwarciu szafy zasypują cię swetry sprzed kilku sezonów i dżinsy sprzed kilku rozmiarów, to już wiedz, że nie jest dobrze. Jeśli w spiżarni, po przedarciu się z maczetą przez kłącza ziemniaków, odnajdujesz słój ogórków, a na ich włosach jawi się żel, to wiedz, że coś się tobą interesuje. Jeśli zastanawiasz się, czy do uporządkowania piwnicy lepiej nadadzą się widły czy zapałki i butelka z naftą, to wiedz, że w twoim domu zagnieździły się Przydasie.
To one gromadzą puste słoje i pudełka, zapełniają szuflady papierami i zagracają strychy i piwnice. To one przechowują w garażu pompkę od dawno sprzedanego roweru a w skrzyniach i kartonach kolekcjonują niezliczone śrubki, dynksy i wihajstry. Misją Przydasiów jest bowiem przysparzanie gospodarzowi majątku i skrupulatne dbanie, aby się ów majątek nie uszczuplał.
Tradycyjne rytuały mające na celu pozbycie się Przydasiów, takie jak gruntowny remont czy wiosenne porządki, są niestety mało skuteczne i odprawiać je trzeba co najmniej dorocznie.
Dlatego po poradę należy się udać do lokalnego egzorcysty z najbliższej parafii, który na pewno z chęcią udzieli pomocy. Jak tylko skończy porządki na zakrystii...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 22 Kwietnia 2012, 12:27:22
W zeszłym roku pewien niezaproszony egzorcysta mnie nawiedził i nawet zrobił pewne porządki, ale nie z tymi Przydasiami co bym chciał...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: jazzski w 22 Kwietnia 2012, 13:22:47
(...) udać do lokalnego egzorcysty z najbliższej parafii (...)

Ale - którego wyznania?
Tego do którego przynależność deklaruje 95 proc. społeczeństwa,
czy tego - co pozostałe 80 proc?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Baader w 26 Kwietnia 2012, 20:21:50
Walec, to ten, co wybrał wolność?

To jest Zuchwalec.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 07 Stycznia 2022, 16:29:42
 Trudno powiedzieć, który wątek lepszy breweryjny, czy bestiariuszowski?
Albowiem rzecz się ma o elfach. Skąd się bowiem biorą elfy? Jak się okazuje, zajmowały się tym najtęższe głowy ojców kościoła, jak choćby św. Augustyn.  Bo, co tu gadać, skoro wszyscy dookoła twierdzili, że elfy istnieją, choćby w procesach inkwizycyjnych (które nomen omen najczęściej kończyły się… nakazaniem odprawienia pokuty), gdzie oskarżeni jakże często o swoich relacjach z elfami wspominali. I tu dochodzimy do tego, do czego doszły naukowe głowy w średniowieczu. Generalnie były dwie koncepcje:
1. Elfy, wróżki i podobne to są diabły które podczas buntu przeciwko Panu i aniołom, stały z boku, nie wtrącały się, ot tak z bronią u nogi.
2. Elfy to diabły, które wykradają… męskie nasienie, żeby przybrać elfią postać. Ponoć nadawały się także trupy, choć szczegółów nie znam.
 
Krótko mówiąc, panowie uważajcie, a panie uważajcie na swoich panów.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 07 Stycznia 2022, 19:50:44
Poważnie? Aż tak dużo i tak źle o elfach było w średniowieczu?!
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 07 Stycznia 2022, 21:19:50
Poważnie? Aż tak dużo i tak źle o elfach było w średniowieczu?!
Było znacznie więcej, wybrałem esencję. A ile o bobrach!
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 07 Stycznia 2022, 21:20:50
Ja się nie będę wypowiadać, bo jak zacznę cytować teologię uniwersum wykreowanego Profesora, to życia nie starczy.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 08 Stycznia 2022, 15:21:56
Prachett?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 08 Stycznia 2022, 19:26:25
U Pratchetta teologia była dość prosta. Bogowie wpadali z wizytą do ateistów i wybijali im zęby.

Profesor trojga imion. W Śródziemiu praktycznie wszystko zahacza o teologię, może z wyjątkiem fajkowego ziela.
A elfy to już na pewno.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 08 Stycznia 2022, 20:15:58
Cholera, będę musiał jeszcze raz czytać Śródziemie? Bo jedyne co pamięta, to że elfy dość ulotne były...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 08 Stycznia 2022, 20:21:10
W Śródziemiu?!?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 08 Stycznia 2022, 21:38:20
No co? "Ulotne" można różnie rozumieć...
Z innej bajki - Matrix zmartwychwstał! (The Matrix Resurrections) - widział już kto? Bo aż się boję...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Fasiol w 08 Stycznia 2022, 21:42:38
Ja jeszcze nie widział, ale pójdę popaczeć.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 09 Stycznia 2022, 00:16:30
Ja jednie czytałem, że straszny gniot. A ponieważ czytałem w Rzepie, więc chyba nie pójdę. Poczekam, aż pokaże to Kurski? S:) Niekoniecznie w wiadomościach... ;)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 09 Stycznia 2022, 09:09:31
W wiadomościach to masz na co dzień Matrix.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 09 Stycznia 2022, 13:05:45
W wiadomościach to masz na co dzień Matrix.
Czyli pasuje?
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 09 Stycznia 2022, 18:56:25
Ja jednie czytałem, że straszny gniot. A ponieważ czytałem w Rzepie, więc chyba nie pójdę. Poczekam, aż pokaże to Kurski? S:) Niekoniecznie w wiadomościach... ;)
Okazuje się, że nie trzeba czekać na Kurskiego ani iść do kina - chomik już ma :)
Jakby ktoś chciał to... Nie, jeszcze nie oglądałem, no na razie nie było kiedy.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Ali w 09 Stycznia 2022, 20:42:54
No co? "Ulotne" można różnie rozumieć...
Z innej bajki - Matrix zmartwychwstał! (The Matrix Resurrections) - widział już kto? Bo aż się boję...
Jestem przed decyzją czy iść na Sing 2, ale w zasadzie już ona zapadła. Młodzieży pierwsza część się podobała. I nie tylko młodzieży ;) Więc pójdziemy...
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 09 Stycznia 2022, 21:22:31
Ty to masz zupełnie inne wybory ;)
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 09 Stycznia 2022, 22:46:36
No właśnie najgorzej, jak pierwsza część się podobała. Bo potem sequel ma trudną robotę, żeby zadowolić.
Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Baader w 20 Stycznia 2022, 21:13:40
***** skręcającego w dziwne strony "Witchera"! Oglądajcie swojskiego Pana Wiedźmę!!

Tytuł: Odp: Bestiariusz słowiański
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 21 Stycznia 2022, 21:26:38
Ciekawe, choć z mojej perspektywy pesymistyczne.  Trzeba będzie wziąć się za ćwiczenia mieczem,  a nie tylko tym rapierem.  Przynajmniej w sprawach o ochronę dóbr osobistych.