Autor Wątek: Jak się obronię, to zapraszam na zlot do mnie ;-)  (Przeczytany 7812 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Psiakostka

  • Hydraulik
  • Zaawansowany Bułczarz
  • *
  • Wiadomości: 300
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-2
  • Płeć: Mężczyzna
    • Grafika z dżemem
Odp: Jak się obronię, to zapraszam na zlot do mnie ;-)
« Odpowiedź #15 dnia: 16 Sierpnia 2007, 22:12:11 »
Jutro gotuję dżemik wiśniowy (też palce lizać) i czy muszę założyć okulary ochronne,bo jak powszechnie wiadomo gotujący się dżemik niebezpiecznie bulgota?A może przepisy BHP w tej kwestii nakładają na mnie jakieś inne obowiązki?

Gotuj dżem w trakcie podróży służbowej/delegacji - wtedy ewentualny wypadek będzie wypadkiem przy pracy co pozwoli uzyskać odszkodowanie z ZUS  :D. W delegacji dżem parzy służbowo a w domu nielegalnie.

Tym niemniej zalecam stosowanie pokrywki i nie nachylanie się nad garnkiem. Mocno nagrzanego garnka nie wolno zalewać wodą bo wtedy szast prast i po wszystkim pryska wrzątek.

Zupełnie jak w niezapomnianym roku 1939 gdy nieprzyjaciel miał nad nami wszelką przewagę, a główne siły wroga, które wzięliśmy za zwiad taktyczny bez problemu zdobyły nasze pozycje. W tym czasie ja jako członek kompani karne... znaczy się w dowód uznania pełniłem dyżur w kuchni polowej. Właśnie przyrządzałem moją specjalność: sznycle z mintaja w panierce z płyty wiórowej, gdy dwóch uzbrojonych po zęby Niemców wtargnęło do kuchennego namiotu. Gdy jeden z nich ujrzał płonący olej na patelni odruchowo zalał go wodą. Co było dalej, nie pamiętam. Wiem tylko tyle, że ów Niemiec dostał od nas pośmiertny order za zniszczenie kuchni polowej, która spłonęła doszczętnie, dzięki czemu nie dostała się w ręce wroga. Niestety pomimo tego niewątpliwego sukcesu militarnego nasz oddział musiał obejść się smakiem. Morał z tego taki, abyście nigdy nie wierzyli w talenty kucharskie zagranicznych gości.
« Ostatnia zmiana: 16 Sierpnia 2007, 22:19:05 wysłana przez Psiakostka »
Szeregowy Psiakostka melduje powyższe

Online Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 51899
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Jak się obronię, to zapraszam na zlot do mnie ;-)
« Odpowiedź #16 dnia: 17 Sierpnia 2007, 00:26:34 »
Bardzo ciekawa i pouczająca historia. Tacy Chińczycy, to dopiero mogliby poszaleć w kochni polowej. Czy Chińczycy w ogóle mają kuchnie polowe, a jeśli tak, co (oprócz ryżu w niej gotują)? Podobno Chińczycy są w stanie ugotować wszystko, nawet sushi ze wszystkimi składnikami.
Czy moze byc sushi z kota?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 21173
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak się obronię, to zapraszam na zlot do mnie ;-)
« Odpowiedź #17 dnia: 17 Sierpnia 2007, 16:35:38 »
Czy moze byc sushi z kota?

Oczywiście,należy tylko wcześniej dokładnie kota wysushić na słońcu (około 3 dni)
Bóg stworzył ziemię, niebo i wodę, księżyc i słońce. Stworzył człowieka, ptaki i zwierzęta. Ale psa nie stworzył. Bo psa już miał.

Stefan

  • Gość
Odp: Jak się obronię, to zapraszam na zlot do mnie ;-)
« Odpowiedź #18 dnia: 17 Sierpnia 2007, 20:22:01 »
Czy moze byc sushi z kota?

Oczywiście,należy tylko wcześniej dokładnie kota wysushić na słońcu (około 3 dni)
Jakie te psy są prymitywne...
Suhi z kota to tak jakby zrobić futro z norek...
Panie F., tak na okno podobnyś to bulgota, a więc i wypowiedzi twe są adekwatne.
Precz ze srającymi po krzakach! ;)

Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 21173
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak się obronię, to zapraszam na zlot do mnie ;-)
« Odpowiedź #19 dnia: 18 Sierpnia 2007, 13:24:54 »
Panie F., tak na okno podobnyś to bulgota, a więc i wypowiedzi twe są adekwatne.
Precz ze srającymi po krzakach!

Tylko nie bulgota,nie bulgota!Jak już to łyżew.A co to klocka,to osobiście wolę go kulturalnie postawić sąsiadowi na trawniku.W krzakach jakoś tak nie wygodnie. ;)
Bóg stworzył ziemię, niebo i wodę, księżyc i słońce. Stworzył człowieka, ptaki i zwierzęta. Ale psa nie stworzył. Bo psa już miał.

Offline Psiakostka

  • Hydraulik
  • Zaawansowany Bułczarz
  • *
  • Wiadomości: 300
  • słoiki dżemu truskawkowego +16/-2
  • Płeć: Mężczyzna
    • Grafika z dżemem
Odp: Jak się obronię, to zapraszam na zlot do mnie ;-)
« Odpowiedź #20 dnia: 20 Sierpnia 2007, 22:22:00 »
Przywiedliście mi na myśl zacny film pt. "Predator" w którym to Arnold Gubernator pokonuje tytułowego bohatera spuszczając na niego kloca. Co prawda drewnianego, ale za to z wyśmienitym skutkiem.

Zupełnie jak w niezapomnianym roku 1939 gdy wróg miał nad nami wszelką przewagę. Wtedy to kucharz polowy zaserwował gołąbki, które z braku kapusty owinął w onuce, po których tak nas popędziło że wróg przez cały dzień nie mógł zdobyć naszej wierzy telegraficznej nie mając odwagi lub podejść nawet od spodu, nie mówiąc już o działaniach zaczepnych. Z dala zaś w ogóle nic nam nie mógł zrobić gdyż w owych czasach powietrze na Śląsku było gęste i twarde jak keinerowa stal
« Ostatnia zmiana: 07 Stycznia 2008, 21:44:57 wysłana przez Psiakostka »
Szeregowy Psiakostka melduje powyższe

Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 21173
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak się obronię, to zapraszam na zlot do mnie ;-)
« Odpowiedź #21 dnia: 21 Sierpnia 2007, 16:05:16 »
Przywiedliście mi na myśl zacny film pt. "Predator" w którym to Arnold Gubernator pokonuje tytułowego bohatera spuszczając na niego kloca. Co prawda drewnianego, ale za to z wyśmienitym skutkiem.

Czyli dobry klocek nie jest zły.Jak mówi stare mandżurskie przysłowie.
Bóg stworzył ziemię, niebo i wodę, księżyc i słońce. Stworzył człowieka, ptaki i zwierzęta. Ale psa nie stworzył. Bo psa już miał.

Stefan

  • Gość
Odp: Jak się obronię, to zapraszam na zlot do mnie ;-)
« Odpowiedź #22 dnia: 21 Sierpnia 2007, 17:23:55 »
Jestem zbulwersowany zkloakowaniem tego wątku.
Wiedziałem jednak, że psy tak mają, nie spodziewałem się jednak, ze publicznie.
Za czasów Szwejka było jednak inaczej...