Autor Wątek: Wuj Albert (wątek archiwalny)  (Przeczytany 2949 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 34899
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Wuj Albert (wątek archiwalny)
« dnia: 16 Kwietnia 2007, 19:05:28 »
zexon


    Nawet, jesli "Przygodom wuja Alberta" daleko do "Rodziny Poszepszynskich", postarajmy sie skompletowac jej nagrania.

Ja zaczalem (od ubieglego tygodnia) nagrywac odcinki tego sluchowiska z odbiornika satelitarnego bezposrednio w formacie cyfrowym, wiec ich jakosc bedzie bardzo dobra.

Prosze rowniez innych o nagrywanie "Przygod wuja Alberta" - moze sie zdarzyc tak, ze czegos nie nagram (choroba, zapomnienie, wyjazd...) i wowczas w serii powstalaby luka.


~Cezarian

    Generalnie proponuję nagrywać wspólnie serie nadawane w Powtóce w poniedziałki.Razem może uda się niczego nie przegapić.



zexon


    Wlasnie o cos takiego mi chodzilo.



~Poszepsynski

    Cześć ZEXON!
Słyszałem,że założyłeś stronkę z MP3 poszepszynskich! Co zrobić abyś podał hasło dostępu?



[(...)]
Po raz pierwszy skorzystałem z uprawnień moderatorksich i wyciąłem jawnie podane hasła i adresy
[(...)]

~O.Jacie

    > z odbiornika satelitarnego bezposrednio w formacie cyfrowym,
---
Jak to robisz?
bez samplowania?



zexon


    Podłaczam wyjście z cyfrowego odbiornika satelitarnego do wejścia jukeboxa DAP, pozwalajacego zapisywac sygnal wejsciowy jako WAV - albo (dlugim kablem) bezposrednio do komputera.

No, scisle biorac nie jest to zapis cyfrowy... ~O.Jacie napisał/a:




R--X


    > No, scisle biorac nie jest to zapis cyfrowy...
Jak to? A jaki?...




andrzej74

   
o kolega R--X!
nieładnie tak olewać towarzyszy walki...

zaś w sprawie udostępnienia hasła do serwerka z mp3 (m.in. komplet Poszepszyńskich) proszę korzystać z opcji "prywatna wiadomość", wtedy pomogę



R--X


    > nieładnie tak olewać towarzyszy walki...
ale o co chodzi???




zexon

    Wyjście z cyfrowego odbiornika satelitarnego, jakie używam do nagrań, ma sygnał analogowy...



andrzej74

    Wątek nie na temat, ale...

Kolego R--X, co ze spisem, poza tym odpowiada się na mejle, dotyczy to mnie i Cezariana.

zaś w sprawie udostępnienia hasła do serwerka z mp3 (m.in. komplet Poszepszyńskich) proszę korzystać z opcji "prywatna wiadomość", wtedy pomogę


R--X

    andrzej74 napisał/a:
> Wątek nie na temat, ale...
>
> Kolego R--X, co ze spisem, poza tym odpowiada się
> na mejle, dotyczy to mnie i Cezariana.
Bardzo przepraszam, ale nie mogę sobie przypomnieć na jakiego maila nie odpowiedziałem Tobie lub Cezarianowi...? Jeśli to prawda, to proszę przyjąć moje serdeczne przeprosiny, ale miałem ostatno kłopoty z mailami. Jeśli chodzi zaś o np. spis, to starałem się znaleźć jakiś sposób na export do jakiegoś normalego formatu, ale niestety chyba sie nie da... Pozostaje SmartCat97, który wkrótce udostępnię na www razem ze spisem!!!




Cezarian


    Potwierdzam, nie ma zastosju w temacie emajli. Z kolegą r--x



Cezarian

    Zakończyła się emisja w TrUjce przygód wuja Alberta!
Komplet odcinków znajduje się na serwerze kolegi zexona. Odcinek nr 7 występuje w dwóch wersjach, przy czym wersja późniejsza została przez kogoś dodatkowo znormalizowana... Miłego słuchania.

(2004-05-25 23:41:31) Wiadomość została zmodyfikowana


Cezarian

    Właśnie zakończyłem przesłuchiwanie przygód wuja Alberta i wbrew sceptycznym głosom pod adresem tego serialu, wyrażanym na tym forum jestem pod jego bardzo pozytywnym wrażeniem. Przede wszystkim znakomita gra aktorów, a poza tym Zembaty w najlepszej formie. Przypadły mi do gustu zwłaszcza "zawirowania" nakręcone wokół osoby Stanisława. Absolutny przykład bezdennej głupoty. Sporo też smaczków zawierają wypowiedzi Alberta, w stylu "Natalio ty też będziesz starą, pomarszcczoną, sklerotyczną babą...". Czy ktoś przesłuchał całość? jakie macie wrażenia?



p_a_b_l_o

    moje wrażenie jest takie, że Zembaty nie pisał tego tak zupełnie na trzeźwo - a jeśli
tak , to używał innych środków odurzających

jest to naprawdę nieźle odjechane słuchowisko. Czytałem kiedyś wypowiedź Zembatego że tak jak pisanie Poszepszyńskich przychodziłu mu (do spółki z Janczarskim)
bez problemu, tak pisanie "wuja Alberta"
przychodziło z trudem, wymagało skupienia i oddania sprawie.
ale efekt jest zaje.....bisty.
honor trzeba oddać też aktorom, bo warsztatowo ten serial jest doskonały.

a teraz prosimmy o wypowiedź negatywną jakiegoś malkontenta - tak dla zachowania równowagi.

(2004-05-28 23:44:51) Wiadomość została zmodyfikowana



andrzej74

    Po kolejnym przesłuchaniu "Alberta" doszedłem do wniosku, że faktycznie serial jest całkiem niezły. Ale oczywiście wszelkie porównania z "RP" nie mają żadnego sensu. A czemuż to? Wydaje mi się, że jednak "Alberta" można porównać tylko do absolutnie lubianych przeze mnie np. "Rycerzy", "Nie tylko dla orłów" i innych serii. Nie chcę tu denerwować wielbicieli tych słuchowisk, ale po prawdzie służyły one do powiedzenia paru oczywiście genialnych, perfekcyjnych, błyskotliwych ale jednak tylko dowcipasów. "RP" jest zwartą całością fabularną, jest jak porządny serial obyczajowy. Dowcipy nie są tylko dowcipasami, ale mają swój wymiar społeczno-kulturowy (tak, tak!). Np. genialny odcinek, kiedy Grzesio zostaje "kierownikiem toalety, w skrócie toaletowym" - dla wszystkich, prócz głupiej Maryli jest oczywiste, że co kierownik, to kierownik (jak ta sprzątaczka, która została "konserwatorem powierzchni płaskich"). Co to dużo kryć, wiele prawdy o narodzie naszym zawiera "RP". Np. te zabawne namiastki "wychowywania" Maurycego ("nikt cię nie pytał o zdanie"), a wszak wiemy, że Maurycy to łobuz i kombinator. A kombatanctwo dziadka Jacka, to obsesyjne powracanie do "niezapomnianego roku" to przecież nie jest dowcip tylko abstrakcyjny. Sąsiadka, pani Bożena z siekierą. Ślepy Leon uczący jak połykać łyżki.

Tak, tak panowie "Albert" zabawny serial, ale "RP" to szczyt geniuszy Zembatego i Janczarskiego (o nim nie zapominajmy). Walnę z grubej rury - Poszepszyńscy całkiem ładnie mieszczą się w krytycznym nurcie naszej narodowej kultury, obok Mrożka, Gombrowicza i innych "prześmiewców", co to naród chlastali biczem satyry, aby ten naród piękniejszym się stał. Tak, tak panowie i panie, gdzie tam "Albertowi" do Poszepszyńskich...



« Ostatnia zmiana: 16 Kwietnia 2007, 22:16:44 wysłana przez Stefan »
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.