Przerażająca Tfurczość Własna > Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja

O paczkomatach śwątecznie i codziennie

<< < (33/34) > >>

Cezarian:
I może szybciej miałaby męża?

Jerzetta:

--- Cytat: Cezarian w 05 Maja 2024, 20:45:30 ---Baader, ciekawe, czy u Stefka możliwe byłoby takie bezkonfliktowe rozładowanie konfliktowej sytuacji?
Urzędnikowi zaś należą się wyjaśnienia, że nasz nieodżałowanej pamięci Stefek w czasach przedpaczkomatowych wymieniał kilku listonoszy w roku obrotowym (choć samobójstwa były mimo wszystko wyjątkiem) i ponoć podobnie idzie mu z paczkomatami.


--- Koniec cytatu ---
Gdybym go znała, to by mi się łezka w oku zakręciła.
Wspominany po tylu latach - pewnie niezły gagatek był z niego.
U mnie w promieniu 300 metrów są wszystkie paczkomaty - wróc - automaty paczkowe wszystkich firm.
O sobie korzystam, to z tego, to z tego, to z tego, ale  te ch... z inpostu zawsze (no dobra, czasami)  wywiozą mi paczkę na pierdziszewo.
Jak mam czas, to czekam. Niech przyniosą pod dom.
Ale wysyłanie paczek jak jak najbardziej teges.
Szczególnie przed szóstą rano.
Uwielbiam.

Bruxa:
Za pandemii to w tej firmie co to ch... to najwyraźniej mieli taki ruch, jak ta pani w obuwniczym, co jej się buty rozeszły, bo zaproponowali mi zastępczy punkt odbioru na Ursynowie. Jakbym miała chęć przejechania się po mieście, to bym pojechała do nadawcy osobiście, miałabym nawet bliżej...

Pewnie im się wydawało, że Ursus czy Ursynów, jeden inpost.

Baader:

--- Cytat: Bruxa w 19 Czerwca 2024, 14:35:47 ---Pewnie im się wydawało, że Ursus czy Ursynów, jeden inpost.

--- Koniec cytatu ---

Zadziwiająco dużo tych paczkomatów ostatnio (tak, wiem, powtarzam się) - ale nawet pojawił się jeden przy klasycznym sklepiku wiejskim typu "Mydło i Powidło" w miejscowości do której uczęszczałem do podstawówki (Czermna, ta bez czaszek, swoją drogą bardzo polecam na letnie wędrówki). Powoli trzeba zacząć uważać w lesie na grzybach bo to z natury patrzy się pod nogi i można tryknąć łbem w jakiś wygosły nagle w kniei paczkomat...

Ale do adremu. Przekierowania bywają dziwne. Również na poczcie. Swego czasu wyszedłem z mieszkania, ziewnąłem i pomyślałem "o, awizo ktoś zgubił". Leżało bowiem na wycieraczce. "No dobra, wrzucimy na dole do właściwej skrzynki. O tu. Moment... to moja skrzynka... TO DO MNIE".

No nic. Po pracy podreptałem do standardowej poczty. Stojąc w kolejce zajrzałem w awizo: "Dnia .... nasz donosiciel nie zastał ... do odebrania po 17:00 na Poczcie Głównej". Tak ze 2 km od jak najbardziej czynnej poczty standardowej. Do dziś nie wiem o co chodziło. Dobrze w sumie że nie w Warszawie z której ta paczka szła...

Bruxa:
Ej, to by był patent... Po co w ogóle transportować paczkę, jak wystarczy dostarczyć awizo, niech sobie adresat w urzędzie pocztowym nadania odbierze...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej