Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka

Kategoria ogólna => Miejsce dla trolli => Wątek zaczęty przez: Bruxa w 21 Czerwiec 2010, 20:44:57

Tytuł: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 21 Czerwiec 2010, 20:44:57
Z zastępcą zastępcy kierownika proszę... Nie ma? A jest może jego zastępca?

Redundancja ma się świetnie w realu a także w świecie rzeczywistym i tak zwanym Outernecie. Znakomitym przykładem jest karta miejska służąca do podróżowania po Warszawie, zwana Warszawską Kartą Miejską, zwana dalej kartą WKM.
Na przykład, taki przykład, dla przykładu. Od czasu tzw. personalizacji po jednej stronie karty pasażer ma swój mordziaczek, imię, nazwisko i numer dokumentu, a po drugiej miejsce na imię, nazwisko i numer dokumentu ze zdjęciem  ;D Więc skoro karta WKM jest dokumentem ze zdjęciem, to w zasadzie należałoby wpisać numer karty WKM. Proste i redundantne zarazem.

Gdyby to był szczyt możliwości stołecznego ZTMu, to bym nie redundowała wątków nadaremno. Nowe technologie otwierają drzwi nowych horyzontów w jasną przyszłość, czy jakoś tak. Wychodząc naprzeciw potrzebom pasażerów i klientów ZTM oferuje, uwaga, e-WKM, czyli zakup biletu przez Internet.
Normalnie kupuje się bilet tak, że się idzie do kiosku, się płaci, się koduje, się jedzie. Albo się podchodzi do automatu, się płaci, się koduje, się jedzie.
Z e-WKM jest nowocześniej.
Się wchodzi do netu, się zakłada konto, się loguje, się płaci. Się jedzie. Na gapę na razie się jedzie do najbliższego automatu biletowego, gdzie się swoją kartę WKM przykłada do automatu i koduje zapłacony bilet. Znaczy - na normalnym automacie do kodowania biletów przyczepiony jest automat do kodowania biletów zapłaconych w Internecie. Just how redundant is that! Spróbujcie to przebić  S:)

Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 21 Czerwiec 2010, 21:12:31
Edit: oczywiście, mogłaby ta historia spokojnie znaleźć miejsce w wątku o trollach w życiu codziennym i zagrodzie, ale skoro dotyczy redundancji to co sobie będziemy żałować. Edit też walnijmy w osobnym poście, a co tam  ;D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 21 Czerwiec 2010, 21:21:24
Rety, a nawet redundety. Przeczytałem na razie tylko dwa razy i muszę to jeszcze przemyśleć, ale jednego jestem pewien, że ja redundancji WKM nie przebiję. A może by tak wzorem Stefka w WKM jeździć rowerem, przynajmniej na trasach do domu?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Psiakostka w 21 Czerwiec 2010, 23:05:45
z podobną redundancją mieliśmy do czynienia w niezapomnianym roku 1939 gdy wróg miał nad nami radiową przewagę. Chodzi o to, że w naszym spaliła się lampa (wtedy o świetlówkach kompaktowych nikt jeszcze nie myślał). Tymczasem napis na obudowie mówił jasno: "Zakaz dokonywania samodzielnych napraw. Nawiąż łączność radiową aby wezwać serwis radiotechniczny". Dostosowaliśmy się do tego napisu co do joty. Zamiast samodzielnie naprawić radio zleciliśmy tę czynność nieprzyjacielowi, a następnie wezwaliśmy serwis drogą radiową. Niestety wezwany inżynier łączności źle połączył kabelki zrobiło się małe redundantne bum i tyle go widzieliśmy (radio poniekąd też).
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 22 Czerwiec 2010, 00:29:50
Mam nadzieję, że przeciwnika także szag trafił...
W sumie można było przeciwnikowi zafundować miesięczne bilety na WKM i po sprawie...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 22 Czerwiec 2010, 06:39:49
idę więc spać
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 22 Czerwiec 2010, 17:28:05
To ja zredunduję temat jeszcze raz, bo na redundantnej Radzie zatwierdzającej taka rozmowa mi się przyśniła... Najpierw ktoś mnożył dwa razy dwa, potem coś syczało, a potem...

- Czy to Redundantny Departament Redundancji Redundancji, wydział redundancji?
- W zasadzie tak.
- Czy mogę prosić zastępcę zastępcy kierownika?
- Nie ma. Ale jego zastępca jest.
- Panie Tadzieńku, to pan?
- Tak, panie Piotrusiu. A to pan?
- Tak, panie Tadzieńku... No co mnie tu głowę duperelami zawraca... Ja w sprawie Karty Miejskiej.
- Warszawskiej Karty Miejskiej?
- Tak, bo chodzi o...
- Karty WKM?
- Tak, no bo właśnie...
- Tej do jeżdżenia po Warszawie?
- TAK, DO CHOLERY!!!
- To pan pokaże, panie Piotrusiu.
- Masz pan. Chciałem sprawdzić, dlaczego pokazuje mi, że jest nieważna...
- Ale panie Piotrusiu, ta  karta jest nieważna. O, popatrz pan, nie wpisał pan, o tu: imię nazwisko i numer dokumentu ze zdjęciem...
- No kiedy wiem, że nieważ... Co, gdzie, czego nie wpisałem?!?
- No, o, tu, imię nazwisko, numer dokumentu ze...
- To kretyn... No panie Tadzieńku kochany, przecież z drugiej strony jest imię, nazwisko, numer i zdjęcie. No co pan, nie widzi pan?
- Ale tu jest miejsce to trzeba uzupełnić, imię, nazwisko, numer...
- Jaki numer?!? Jakiego dokumentu?!? Z jakim zdjęciem?!?!?!?!?!?
- Panie Piotrusiu, no tu ma pan dokument ze zdjęciem.
- Gdzie?!?
- No Kartę Miejską, zwaną kartą WKM. Pan sobie weźmie długopisik, i przepisze, imię nazwisko, numer...
- Co za debilizm... Dawaj pan... Teraz dobrze?
- W zasadzie dobrze. Ale karta jest nieważna.
- Wiem, że nieważna, ale dlaczego nieważna?
- Nieważna, bo niezapłacona.
- No jak niezapłacona, jak zapłacona? Przez Internet płaciłem, się konto zakłada, się loguje, się płaci, się jedzie...
- W takim wypadku nieważna, bo niezakodowana.
- ...się jedzie zakodować... Jak niezakodowana, jak kodowałem. W automacie kodowałem...
- W automacie?
- No przecież nie w toalecie! Automat, taki duży, niebieski...
- No to co się pan dziwi, że nie zakodowało?
- No bo jak koduję w automacie, to jest zakodowane!
- No bo ale pan kodował, panie Piotrusiu, w automacie.
- No, kurna, w AUTOMACIE!
- W automacie się koduje. Ale płacone przez Internet w automacie się nie koduje.
- To GDZIE się koduje?!?
- W automacie, który wisi  na automacie. To chyba oczywiste?
- ...który wisi na automacie... Dom wariatów, normalnie! To co ja mam teraz zrobić, panie Tadzieńku kochany? Może mi pan od razu na miejscu zakoduje?
- No nie mogę, panie Piotrusiu, nie mogę. Z Internetu się koduje tylko w automacie...
- ...który wisi na automacie, wiem, dom wariatów... To gdzie ten automat wisi?
- Na automacie.
- !!!!!11!!!
- Na stacji metra...
- To dowidzenia panie Tadzieńku.
- A pan dokąd, panie Piotrusiu?
- No jak to dokąd? Na stację metra jadę, powisieć na automacie... Chollerra jassna, zaraz sam zwariuję...
- No co pan, na gapę pan będzie jechał? Opłata redundantna za jazdę bez biletu wynosi...
- Wiem, ile wynosi. To co ja mam zrobić?
- Bilecik pan sobie kupi...
- Ale ja już kupiłem, przez Internet, miesięczny, na karcie...
- ...jednorazowy, o, proszę. Cztery pięćdziesiąt. Bulba.
- Bulba...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 22 Czerwiec 2010, 17:44:44
Oj widzę, że koleżance ta karta się po nocach i dniach śni... Może niech Grzegorz podjedzie autem (koniecznie służbowym!) na te stacje metra i niech zakoduje i na jutro będzie jak znalazł?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 22 Czerwiec 2010, 17:47:48
apha
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 22 Czerwiec 2010, 17:49:22
A bez metafor?

@Bluesmanniak
E, nie, ja mam zakodowane normalnie. To tylko efekt redundantnej Rady. Dwie już były, obie według sprawdzonego schematu wkoło Macieju. Jeszcze dwie i wakacje. A na razie trzeba ratować resztki zdrowia psychicznego jak się da  ::)
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 22 Czerwiec 2010, 18:29:10
bez metafor to aha
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 22 Czerwiec 2010, 18:57:29
Aha...  :)
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Psiakostka w 22 Czerwiec 2010, 18:58:21
propos (nie) przyjaciół: francuska Telekomunikacja Polska u zarania neostradyzacji wprowadziła francuskie modemy (składane w Malezji) które twierdził, że nie połączy się z Internetem, dopóki nie dostanie z Internetu nowych sterowników. Po fefnastym razie udało się połączyć z konsultantem, który poradził, aby w pewnym momencie instalacji wcisnąć przycisk anuluj. O dziwo zadziałało. Kolejne modemy były już mniej podstępne w konfiguracji.

I wyzwalaj takiego Francuza z drugim spod nieprzyjacielskiej okupacji.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 22 Czerwiec 2010, 19:23:15
No ja mam teraz taki francuski dekoder co to odbiera HotBirda a pokazuje że odbiera Astrę i na dodatek bez internetu w ogóle nie chce ruszyć - zapomnieli o przycisku 'anuluj'  ;D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 22 Czerwiec 2010, 19:43:23
W piękny a niepowtarzalny sposób problemy telefonu, telewizji i redundancji połączył mój kolega matematyk. Na powtarzające się zapytania od operatora kablowego, dlaczego wykupił u nich telewizję i internet, a telefon nadal ma w tepsie i ignoruje coraz bardziej ponętne promocje i rabaty, kolega rezolutnie odpowiada: No taki głupi to ja nie jestem. A jak ja do was zadzwonię, jak coś na łączu strzeli, a?  ;D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 22 Czerwiec 2010, 22:53:49
Oj widzę, że koleżance ta karta się po nocach i dniach śni... Może niech Grzegorz podjedzie autem (koniecznie służbowym!) na te stacje metra i niech zakoduje i na jutro będzie jak znalazł?
To ja poproszę, żeby koleżanka się nie budziła, śniła, a wstawała najlepiej we śnie i tylko w celu spisania takich historii, panie Tadzieńku
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 23 Czerwiec 2010, 12:10:20
A ja się dziwie (sprawdzić czy ie francuz) że ma telefon w tepsie.
Że w ogóle ma telefon.
Ale widać ma żonę...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 23 Czerwiec 2010, 13:14:59
Widzisz, Stefan, to nie jest takie proste. Ja, na przykład, mam telefon w tepsie bo mam męża  ;D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 23 Czerwiec 2010, 13:47:54
Ja mam w tepsie i nie mam męża. Strasznie to pogmatwane...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 23 Czerwiec 2010, 13:55:25
Ja mam w tepsie i nie mam męża. Strasznie to pogmatwane...
A ja jestem pogmatwany, mimo że mam telefon w tepsie częściowo z powodu żony.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 24 Czerwiec 2010, 06:26:42
I to wyjaśnia wynik Napieralskiego...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 24 Czerwiec 2010, 07:02:38
Ale z kuli tepsy czy z kuli jego żony?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 24 Czerwiec 2010, 11:42:53
I to wyjaśnia wynik Napieralskiego...
Naciskalskiego. W końcu napierać i naciskać to w sumie synonimy. A jak się ten Naciskalski teraz rządzi "swoim" elektoratem. Powinni zmienić ordynację i zaderetować, że kandydat może po prostu przenieść głosy na niego oddane na kogo chce.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 24 Czerwiec 2010, 12:47:24
To jest tym bardziej zabawne, że elektorat Napieralskiego to w dużej mierze tak naprawdę elektorat Zeda Zejdena. (http://wo.blox.pl/2010/06/Zed-Zejden-nasz-kandydat.html) A ten akurat kandydat najmniej może rozporządzać oddanymi na niego głosami.

Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 24 Czerwiec 2010, 13:18:16
Wszystko ładnie pięknie, ale nawet przekreślenie całej kartki nie powodowało za komuny nieważnosci głosu. Spraktykował to piszący te słowa, który w ten sposób chciał dać wyraz swojemu tajnemu oporowi przeciwko komunistycznym wyborom. Jednak okazało się potem w oficjalnym komunikacie, że w moim okręgu wyborczym nie było głosów nieważnych. I to była bardzo ważna lekcja demokracji: nieważne kto i jak głosuje, ważne kto liczy głosy...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 24 Czerwiec 2010, 19:04:03
A o mój głos nikt się nie bije...
I dobrze.
A odnośnie liczenia - jajakobyły przewodniczący okw arbitralnie decydowałem czy "x" przeciął się na kratce czy też nie...
I to zależało tylko i wyłącznie od tego na kogo był oddany głos, a nie od geometrycznych definicji
I co mi pan zrobi?

Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 24 Czerwiec 2010, 19:29:20
A w Trójce jakiś samozwańczy fachowiec u Kubulka wymądrzał się, że wybory można sfałszować poprzez dostawianie iksa... W porównaniu ze Stefanem to zwykły, niekompetentny palant  ;D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 25 Czerwiec 2010, 07:15:45
A o mój głos nikt się nie bije...
Jak to nie? A my??? Codziennie!
O twój refleksyjny głos będziem się bili do ostatniego krzyżyka 321
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 25 Czerwiec 2010, 13:05:47
A o mój głos nikt się nie bije...
Jak to nie? A my??? Codziennie!
O twój refleksyjny głos będziem się bili do ostatniego krzyżyka 321
Tak jest! Naszego lub Twojego! I od razu mówimy: Nie przeciągaj krzyżyka!
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: szczutek w 26 Czerwiec 2010, 20:21:50
A co, gdy dostawimy ptaszka? Na przykład całego, panie, wróbla? Albo kurczaka, ale tylko skrzydełka, a?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 26 Czerwiec 2010, 20:53:32
A co, gdy dostawimy ptaszka? Na przykład całego, panie, wróbla? Albo kurczaka, ale tylko skrzydełka, a?
ptaszek nie.
Musi się przecinać. Tak stanowi ordynacja. A jej nie pisał dr kruszewicz
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 26 Czerwiec 2010, 22:30:10
A bażant?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: szczutek w 27 Czerwiec 2010, 00:22:48
Właśnie! Dwa bażanty ułożone w krzyżyk byłyby zgodne z ordynacją wyborczą?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 27 Czerwiec 2010, 09:03:04
dwa bażanty w krzyżyk bym dopuścił
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 29 Czerwiec 2010, 04:35:29
dwa bażanty w krzyżyk bym dopuścił
Dwa bażanty najlepiej ułożyć w kółko i krzyżyk.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 29 Czerwiec 2010, 22:30:39
Wracając do on-topicu...

Niniejszy wpis dedykuję koleżance, która przysłała mi tabelki do sprawozdania z wewnętrznego audytu, które właśnie składam jak puzzle Ravensburgera (motyw: niedźwiedź polarny w śnieżnej zamieci, 5000 elementów).
Ponieważ dużo ich było, tych tabelek, bo aż sześć, to nie zmieściły jej się wszystkie do jednego Worda.
Wobec tego zapisała każdą do osobnego pliku.
I przysłała

każdą  0>[

tabelkę   0>[

osobnym   0>[

mailem    0>[

 S:)

Jedną dwoma. Bo to duża tabelka była. Na dwie strony.

Aha, część maili przyszła dwa razy.

Ilość elementów puzzla zwiększyła się do 5012   >:D



A opowiadałam wam już o pani od informatyki, co to się zastanawiała, czy jej się 75 nauczycieli w jednym Excelu zmieści? Tak? Aha, trudno...
To ja wracam do swoich niedźwiedzi  >idesobie<


Edit: Właśnie przysłała jeszcze jednego maila. O treści: Właśnie ci wysłałam tabelki  8)

La la la la la... la la la...  S:)
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: O'Rena w 29 Czerwiec 2010, 23:02:28
Krakow
20 lat temu
Kolega informatyk naprawial w ksiegarni komputer, cos grzebal w Norton Commanderze. Pamietacie ten intensywny granat?

Za plecami slyszy krzyk pracownicy tejze ksiegarni: O Boze, pan ekran zepsul!

 ;D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: szczutek w 29 Czerwiec 2010, 23:04:48
A opowiadałam wam już o pani od informatyki, co to się zastanawiała, czy jej się 75 nauczycieli w jednym Excelu zmieści? Tak? Aha, trudno...
Ty sié śmiejesz, a nauczycielka być może pracuje na excelu w wersji z windowsa 3.1 lub jakieś jakiejś zgripowanej kernelowej wersji klona klona klona klona klona Open Office'a i musi ona zasuwać na nim niej* w trybie konsolowym.

* - coś mi wewnętrzny Miodek dzisiaj nawala.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 29 Czerwiec 2010, 23:19:50
Ja doskonale wiem, na czym ona pracuje, bo w końcu ja wypełniam te tabelki, których ona nie umie.
I powiadam ci, nawet jak jest nas teraz 97 nauczycieli, to też się mieścimy. Nawet kolega matematyk, który do szczupłych nie należy  >:D

But wait, therez moar...

Pościągałam te tabelki z tych maili, skomasowałam i... przeczytałam. Nie wiem po co, jakbym nie czytała umarłabym szczęśliwsza.

Badane kryterium brzmiało: czy 50% uczniów chodzi na kółka zainteresowań.
W sumie ciężko skopać, nie? Się wchodzi do każdej klasy i się mówi: kto chodzi na kółka, hande hoch  8)
W przypadku klas nie mówiących po niemiecku się stawia pod murem wychowawcę, lampa w oczy i wszystko wyśpiewa...

Ale nie. To by było za łatwe, to jest dla lamerów.
Koleżanka jest hardkorem i policzyła ile jaki procent dzieci z każdej klasy chodzi na każde kółko.
Że się omnibusy po różnych kółkach redundują, tego nie wzięła pod uwagę, ale to Pan Pikuś jest.
Spróbujcie mi za to z tych danych wyciągnąć odpowiedź na zadane pytanie  >:D
Good luck.
I good night.
Ja już nie mam siły  >idesobie<
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: szczutek w 30 Czerwiec 2010, 00:01:53
Wariant awaryjny:
W razie czego powtarzaj cały czas tylko tyle, że z danych wynika, że kąt odbicia zawsze jest równy kątowi padania - i odwrotnie. Nic Ci nie będą mogli zrobić, nawet dyrekcja nie będzie się chciała kompromitować, zaprzeczająć podstawowym prawom fizyki.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 30 Czerwiec 2010, 06:06:57
@all
ta
Ja kiedyś miałem prośbę o podanie maila. No to wysłałem gościowi maila a on odpisał - no ale nie podał mi pan maila...
Norton Commander? Ech.... Mam go gdzieś jeszcze
Ile uczniów chodzi na kółka?
A napiętnować omnibusów, co psują statystyki...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 30 Czerwiec 2010, 08:08:20
Trzeba mu było wysłać maila pocztą. Polską. W kopercie bezpiecznej, dla bezpieczeństwa danych.

No właśnie, kurcze. Jak to jest, ze byle listonosz wie, gdzie mieszkam? Imię, nazwisko i adres, takie wrażliwe dane, co na to GIODO?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 30 Czerwiec 2010, 08:31:01
GIODO?
ładnie powiedziane...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 30 Czerwiec 2010, 09:09:03
Norton Commander... właśnie wczoraj używałem dorabiając na piwo w pewnej biednej budżetowej firmie ;D Firma używa w księgowości oprogramowania pracującego pod DOS-em i sprzątam tam od czasu do czasu jako jedyny w okolicy znany im archeolog 8)
Niestety, wszystko co dobre się kończy i tak z końcem roku firmę wchłonie ważny Urząd, który dysponuje najnowszymi zdobyczami techniki w tym zakresie - od stycznia przestaję pić piwo :'(
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 30 Czerwiec 2010, 09:17:02
a ja mam (chodzącą) wersję NC co ma mniej niż 300 kb
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: O'Rena w 30 Czerwiec 2010, 10:42:19
a ja mam (chodzącą) wersję NC co ma mniej niż 300 kb
Hardcore.
Peelen szacun.

A ja mam 20letniego laptopa co wyglada jak netbook:) Win 95 rulez:)

edit:
Dzieki Bruxo, ze mnie oswiecilas w temacie tej karty miejskiej warszawskiej. Owoz ja takowa posiadam ale! jeszcze nie redundantna, bez zdjecia itp fajerwerkow. Czyli moge ja sobie... zredukowac do smietnika.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 13 Lipiec 2010, 08:06:38
Czytam i czytam, ale proszę o wybaczenie, bo ciałem jeszcze piję topioną herbatę w Nowej Angliji, a duchem już wódkę na Podlasiu. Czy dowiem się, jak procent hande hochów chodzi na zajęcia pozaszkolne w szkole Bruxy?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 13 Lipiec 2010, 08:52:18
Teraz to łatwe do policzenia. Zero procent, wakacje mamy. Ale od września zaczynamy liczenie od nowa  >:D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 13 Lipiec 2010, 10:31:16
Czytam i czytam, ale proszę o wybaczenie, bo ciałem jeszcze piję topioną herbatę w Nowej Angliji, a duchem już wódkę na Podlasiu.
To masz zajebstą szczelinę miedzy duchem a ciałem...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 13 Lipiec 2010, 10:48:02
Szczelina to mu się zrobi, jak przyjedzie z tej Grenlandii i zobaczy, że przenieśliśmy się ciupasem wszyscy do ciepłych krajów, całą naszą ojczyzną kochaną. Z powodu ciągłych narzekań na chłodne lata.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 13 Lipiec 2010, 13:08:17
Muszę!
Wiersz znanego dadaisty francuskiego...
Armata!

Armata!
Trata ta ta

Koniec
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 15 Lipiec 2010, 11:03:44
Muszę!
Wiersz znanego dadaisty francuskiego...
Armata!

Armata!
Trata ta ta

Koniec

Da da isty?
Jak roumiem, wiersz, to Armata, a Trata ta ta, to podpis autora?
@ Bruxa. Temeraturę na Grenlandii mieliśmy różną, od 64 do 103 stopni. A i wysokość różną, najwyższą, to nawet 14100 stóp, ale przeciętna około 7000 stóp też była godna uwagi. Powiem tyle, że jak się okazuje większoszć bizonów żyje na wysokości zbliżonej do wysokości Rys (Rysów?). Być może stąd u tych bizonów takie podhalańskie wielomówiące spojrzenie.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 15 Lipiec 2010, 11:11:05
E, to chłodno... My tu mieliśmy circa 305,15. W cieniu  8)

A te stopy to Inuickie, czy Saskłaczowe? Bo to spora różnica może być...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 16 Lipiec 2010, 01:43:25
A te stopy to Inuickie, czy Saskłaczowe? Bo to spora różnica może być...
Pójdźmy na kompromis, Soshonowe. Zbliżone do obu przez Ciebie wymienionych.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 16 Lipiec 2010, 01:55:41
Znaczy co? Jedna rozmiar 35 (w sam raz dla półtorametrowego, średnio, Inuita*), a drugi, bo ja wiem, pięćdziesiątka (nie bez kozery Saskłacz ma na drugie BigFoot)?  :-\
No chyba, że to jeszcze mała Wielka Stopa  :)
LittleFoot (http://www.newgrounds.com/portal/view/276841)

____________________________
*to dlatego sami szyją sobie buty z foczej skóry, znalezienie w sklepie butów w tym rozmiarze jest po prostu zbyt wkurzające, wiem coś o tym, gdyby nie to, że w Wawie jeszcze trudniej spotkać fokę, to sama bym wolała uszyć 0>[
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 16 Lipiec 2010, 09:52:27
Nie dziwię się, że masz problemy z obuwiem. Niby mamy kapitalizm o o buty z foczej skóry coraz trudniej i to, pocieszę Cię, w każdym rozmiarze.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 30 Sierpień 2010, 16:31:00
Radujmy się! Jest okazja do otworzenia kolejnej butelki piwa (nie dot. kol. Fasiol)  %01%
Pod moją nieobecność wybudowano i oddano do użytku w Piastowie nowe rondo. Samo rondo redundantne nie jest, przeciwnie, jest to pierwsze rondo w mieście i, nie bójmy się tego stwierdzenia, jest to rondo na miarę naszych możliwości.
 To nas sprowadza do nazwy ronda. Nazwa ronda, na tabliczce czterema ramionami, jak Światowid czterema obliczami, skierowanej na cztery strony świata brzmi:
Rondo Ryszarda Kaczorowskiego Prezydenta Rzeczypospolitej na Uchodźstwie
W dwóch linijkach to musieli machnąć, bo w jednym wierszu ciurkiem nie zmieściłoby się na tabliczce albo tabliczka nie zmieściłaby się na rondzie. Piastów to duże miasto nie jest.
Całe szczęście, że przy rondzie zazwyczaj nikt nie mieszka (pomijając skrajne przypadki wybudowania zjazdu  z autostrady wokół domu szczególnie upartego właściciela), bo adresowanie listów byłoby nieco męczące.
Zastanawia mnie, czemu ma służyć ta doprecyzowująca redundancja w drugiej linijce. Może temu, żeby od razu było wiadomo, że nie chodzi o Dziada Kaczorowskiego z pamiętnej piosenki?

Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 30 Sierpień 2010, 16:35:33
Bonus post  :)

Kilometr za rondem, u granic m. st. Warszawy żegna nas tabliczka:
Budowa południowej obwodnicy Warszawy.
Prosimy o ostrożną jazdę.

Dlaczego - żegna? Bo stoi za placem budowy. Jakby kto polegał tylko na słowie pisanym i nieostrożnie jadąc wpakował się pod nadjeżdżającą koparę albo śmigający po budowie walec, to mogłoby być ostatnie pożegnanie...  >:D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 30 Sierpień 2010, 18:27:30
W sprawie budowy, to może idea napisu sprowadza się do tego, żeby ostrożnie jechać poza terenem budowy, bo jest tam niebezpieczniej niż na budowie? Wydaje się to logiczne już choćby z tego powodu, że na terenie budowy wykonawca MUSI przestrzegać przepisów bhp, a więc także uważać na przygodnych, przejeżdżających mimo zawalidrogów-kierowców. POza budową kierowcy są tej opieki pozbawieni.

Z Kaczorowskim to ciekawe spostrzeżenie. Przy nazwach ul. Mickiewicza, Kopernika, Słowackiego, Sienkiewicza, Waryńskiego, że o mniej znanych (np. Mariańskiego) nie wspomnę, także powinny figurować podobne dopiski. A na przykład ul. Jodłowa? Chyba wypadałoby napisać chociaż tyle, że chodzi o drzewo iglaste...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 30 Sierpień 2010, 20:00:25
...a nie o tow. Jodłowa  :)
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: szczutek w 30 Sierpień 2010, 21:51:35
...a nie o tow. Jodłowa  :)
No tak... Wszyscy wrócili z wakacji w dobrych nastrojach, mię się podobie, pani dochtór  S:)
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: zaległości pedadoga w 31 Sierpień 2010, 10:42:21
...a nie o tow. Jodłowa  :)
Jodłow nie był tow. To wynalazca jodłowania.
A nie, jodłowanie wynalazł przecież Trybow (wynalazca kół zębatych) jak włożył w nie paluchy.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 31 Sierpień 2010, 11:30:25
...a nie o tow. Jodłowa  :)
Jodłow nie był tow. To wynalazca jodłowania.
A nie, jodłowanie wynalazł przecież Trybow (wynalazca kół zębatych) jak włożył w nie paluchy.
A może Jodłow, to nie tow., a TW?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 31 Sierpień 2010, 23:24:37
Dla odmiany nie z życia, a z książki, ale za to on topic  :)

- Halo? Czy to firma Cukerkandel, Cukerkandel i Cukerkandel?
- Tak.
- Czy mógłbym rozmawiać z panem Cukerkandlem?
- Niestety wyszedł.
- A z panem Cukerkandlem?
- Też nie ma.
- To może z panem Cukerkandlem?
- Cukerkandel, słucham.


Ale czy Kuba? ? ?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 01 Wrzesień 2010, 00:13:56
Fajne. Aż się ciśnie na usta: A kto mówi? Jeżeli nie Cukerlander moje nazwisko pana nic nie powie...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 01 Wrzesień 2010, 06:27:59
To w ogóle fajna książka jest - są w niej dowcipy, których nie znam  :o
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 01 Wrzesień 2010, 10:58:08
To stara misi być.
A wracając do nazw ulic - w każdym prawie mieście są ulce ruskich bohaterów - Torova, Kwiatova, Ogrodova, Dworcova, itp.
Ale nic to - nadejdą zmiany.
Ja mieszkam np na ulicy Grunwaldzkiego i nie wiem kto zacz.
Albo kto to był 3 majov?
Jedyną znaną ulicą jest ulica Staffa, gdzie mieści się administracja i obsługa (staff) spółdzielni
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 01 Wrzesień 2010, 14:38:09
A ten Grunvaldzki to pewnie dowodził ruskimi pułkami w bitwie pod Tanennbergiem?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 31 Październik 2010, 19:13:05
Dzisiejszy odcinek sponsorują literki BBC  :)

Włączam ja sobie dokument pod uczciwym tytułem The History of Horror (nie bardzo jest dzisiaj wybór, jak idzie o tematy) a Cioteczka spieszy z ostrzeżeniem na czerwono Warning: Contains horror.
Dziękuję. Naprawdę. Jeszcze bym się mogła nieplanowo wystraszyć. Albo co.

Swoją drogą, uwielbiam filmy z takimi uczciwymi tytułami. Nie dość, że człowiek wie z góry czego się spodziewać, to w skrajnych przypadkach  może oszczędzić czas i pieniądze, bo już nawet i oglądać nie trzeba. Taka na przykład Teksańska masakra piłą mechaniczną. Po kiego grzyba na to iść, skoro w tytule już mamy streszczenie?
A taki, dajmy na to, Terminator to już uczciwy tytuł nie jest. Spodziewa się człowiek psychologicznego dramatu szkoły  na przykład włoskiej o egzystencjalnych udrękach młodzieży rzemieślniczej, a tu co? Gucio.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 31 Październik 2010, 20:00:51
Bo kto y pomyślał, że The History of Horror może być o horrorach? Lepiej, jak uczą angielscy prawnicy, ostrzegać.
Terminator? Myślisz, że to powinno być o młodzieży cechowej, a nie na przykład o cechowaniu koni?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 31 Październik 2010, 21:31:36
Jak chłopak terminuje na masztalerza, to czemu nie?  ;)
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 01 Listopad 2010, 00:08:43
Jak chłopak terminuje na masztalerza, to czemu nie?  ;)
To wtedy podwójne cechowanie? A u nas jest/była knajpa Cechowa. Może to niej traktuje ten film, Terminator?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 06 Listopad 2010, 09:36:40
Dzisiejszy wpis dedykuję pewnej duuużej korpo, która w ramach poszukiwania oszczędności zapragnęła przeprowadzić w swoich strukturach Transformację. Najbardziej aktywnym pionierom Transformacji przysługiwał będzie tytuł Transformatora. Taki aktywny Transformator dostanie statuetkę Transformatora. Obśmiałam się, dowiedziawszy o nazwie, że jak to śmiesznie by było, gdyby była w kształcie transformatora na postumenciku, ha, ha. Okazało się, że jest śmieszniej, naturalnie. Statuetka Transformatora, dla Transformatora, nie jest w kształcie transformatora na postumenciku. To jest transformator na postumenciku.  No, wiecie:
(http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR0LQTjmTl_6uvGENWPm3L9xOE9AGVUXqJo84Gwabn3Jf02ysE&t=1&usg=__S1Urmh9iPyVn5kwoHcmUT_VGOCI=)
W końcu chodzi o oszczędności, nie?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 21 Listopad 2010, 21:19:07
Po sobie, bo taką śliczną pochwałę redundancji znalazłam w zupie:

(http://asset.soup.io/asset/1251/7341_e4c4_480.jpeg)

Nie wiem, co poeta copywriter miał na myśli i co reklamował (zakładam, że nie damską bieliznę), ale chyba nie szkodzi?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 22 Listopad 2010, 07:50:57
Nie wiem czemu przypomina mi to "Ostatnią wieczerzę"  :o
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 22 Listopad 2010, 10:48:41
Może i tak, tylko jakoś apostołek za mało? Chyba, że to jest tylko połowa "stołu".
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 22 Listopad 2010, 12:07:49
Po sobie, bo taką śliczną pochwałę redundancji znalazłam w zupie:


Nie wiem, co poeta copywriter miał na myśli i co reklamował (zakładam, że nie damską bieliznę), ale chyba nie szkodzi?
tak to widzę, a więc nie wiem o so chodzi.
i nawet nie wiem czy mam czego żałować?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 22 Listopad 2010, 12:13:04
Po sobie, bo taką śliczną pochwałę redundancji znalazłam w zupie:


Nie wiem, co poeta copywriter miał na myśli i co reklamował (zakładam, że nie damską bieliznę), ale chyba nie szkodzi?
tak to widzę, a więc nie wiem o so chodzi.
Już widzę, wzrok nie ten...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 11 Grudzień 2010, 12:33:18
Nie wiem, czy to Rzepa tak przydzwoniła, czy WP głuchym telefonem, ale ładne cacko:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Polacy-sa-w-czolowce-radiowych-sluchaczy-radia,wid,12938775,wiadomosc_prasa.html
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 11 Grudzień 2010, 17:01:07
w czołówce radiowych słuchaczy radia   - no przydzwonili ;)
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 11 Grudzień 2010, 17:53:27
Jakiś redakcyjny redaktor zredagował, niewątpliwie  ;D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 11 Grudzień 2010, 22:17:39
klikłem i żałuje
bo przeczytałem jeszcze lemingowe komentarze (komentaże dla niektórych)
ja słucham radia od pn do pi przez 24/5 omal.
Soboty jeszcze, niedziele se odpuszczam do 21.
Radio=Polskie Radio, w 95% Trójka, 5% to Jedynka i Lokalne (Rzeszów, Kraków)
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 12 Grudzień 2010, 12:15:14
Ten to by tylko żałował i żałował.
A ja słucham jeszcze (oprócz Trójki, oczywista) Dwójki i nie żałuję.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 12 Grudzień 2010, 20:16:56
Ja słucham właśnie niszowego "Katolickie Radio Ciechanów";D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: szczutek w 13 Grudzień 2010, 01:15:06
Ja słucham właśnie niszowego "Katolickie Radio Ciechanów";D
Strasznie nieskromnej muzyki tam słuchaja.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 13 Grudzień 2010, 12:26:47
Ja słucham właśnie niszowego "Katolickie Radio Ciechanów";D
Strasznie nieskromnej muzyki tam słuchaja.

Gdzie tego można posłuchać?!?!
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 13 Grudzień 2010, 12:44:20
Tu: http://www.radiokrc.pl
ale ja biorę odpowiedzialność tylko za niedziele po 19.30 ;)
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 13 Grudzień 2010, 18:57:34
A, to wtedy pewnie leci ta nieskromna muzyka? Pewnie, pardon my French, synkopowana?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 13 Grudzień 2010, 21:04:43
Ja słucham właśnie niszowego "Katolickie Radio Ciechanów";D
To oni robią te piwo "CIechan"?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 13 Grudzień 2010, 21:33:30
Robią. I piją ;D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 13 Grudzień 2010, 21:42:53
Pijarzy, znaczy się.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 14 Grudzień 2010, 11:27:15
Pijarzy, znaczy się.
Ano własnie, z ust, do znaczy z kufla mi te słowa wyjęłaś.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 17 Styczeń 2011, 21:29:13
To o czym będzie, to chyba jest odwrotność redundancji, albo cóś.

Moja osobista Rodzicielka dostała od telekomunikacyjnego trolla* pisemko, że od stycznia 2011 nie będzie dostawała faktur papierowych, ino przez internet. Bo to taniej, zgaduję że dla firmy, i ekologicznie, i trendy. Sęk w tym, że ona nie posiada takiej usługi, jak internet. Co stoi jak byk na wzmiankowanej fakturze, która ma przyjść przez internet. Odwołać usługę eko-faktura można... tak, zgadł pan, przez stronę internetową ekofaktura.info  S:)

Uprzedzając komentarze - zmolestowaliśmy Błękitną Linię, a.k.a. "Gdzie ja mogę zadzwonić, żeby kogoś opieprzyć".

Swoją drogą, co to za implementowanie usługi, o którą nikt nie prosił?
A, wiem, to jest ta słynna szkoła marketingu "Maurycy, nikt cię nie pytał o zdanie!"



____________________________
* Whose Name Must Not Be Spoken
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 17 Styczeń 2011, 21:40:16
implementowanie
ładnie powiedziane, rzekłbym tak komunikacyjnie
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 17 Styczeń 2011, 22:10:03
czytałem ostatnio o denudacji, tak mi się skojarzyło S:)
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 17 Styczeń 2011, 23:05:37
Czyli rodzicielka żeby zaprzestać korzystać z internetu, taki internet założyć. Oczywiste...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 17 Styczeń 2011, 23:17:51
@denudacja - skojarzyły mi się zwały, twardziele i ostańce ;)

Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 18 Styczeń 2011, 06:21:49
ostańce ;)
hmm, nic mi to nie mówi - to inna nazwa prefiksu?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 18 Styczeń 2011, 11:21:40
ostańce ;)
hmm, nic mi to nie mówi - to inna nazwa prefiksu?
Nie, chyba pogorzelców?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 22 Maj 2011, 00:23:39
A niech tam, tu chyba będzie dobrze...
http://www.polskalitera.pl/

„Zauważyłem kiedyś, że tekst w języku angielskim wygląda znacznie lepiej i czytelniej niż tekst polski pisany tym samym krojem pisma, na przykład „Times New Roman”. Zacząłem zastanawiać się nad przyczynami. Przypuszczałem, że chodzi o różnice w samej konstrukcji języka. Zrozumiałem, że czcionka, która świetnie sprawdza się w języku angielskim, znacznie gorzej funkcjonuje w języku polskim, a zakłócony wygląd i czytelność są szkodliwe dla wzroku i utrudniają zrozumienie tekstu. Postanowiłem więc opracować krój pisma, który będzie uwzględniał specyfikę naszego języka.” – Autor
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: szczutek w 24 Maj 2011, 14:01:48
A niech tam, tu chyba będzie dobrze...
http://www.polskalitera.pl/

„Zauważyłem kiedyś, że tekst w języku angielskim wygląda znacznie lepiej i czytelniej niż tekst polski pisany tym samym krojem pisma, na przykład „Times New Roman”. Zacząłem zastanawiać się nad przyczynami. Przypuszczałem, że chodzi o różnice w samej konstrukcji języka. Zrozumiałem, że czcionka, która świetnie sprawdza się w języku angielskim, znacznie gorzej funkcjonuje w języku polskim, a zakłócony wygląd i czytelność są szkodliwe dla wzroku i utrudniają zrozumienie tekstu. Postanowiłem więc opracować krój pisma, który będzie uwzględniał specyfikę naszego języka.” – Autor
To ja już wolę antykwę Półtawskiego (edit - bez ironii, to bardzo przyjemna czcionka jest): http://nowacki.strefa.pl/index.html
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 24 Maj 2011, 23:34:31
Ze wstydem przyznaję, że nigdy nie zastanawiałem się nad gorszą percepcją polskich liter w Times New Roman. Co więcej, pochwlając co do zasady intencje autora, obawiam się, że jeżeli o mnie chodzi jest już za późno. Niezależnie od tego, co to znaczy, że krój czcionki źle lub dobrze sprawdza się w języku polskim lub angielskim? Czy czcionką Arial można pisać w języku chińskim?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 24 Marzec 2015, 14:20:08
Firefox uniemożliwił uruchomienie nieaktualnej wtyczki Adobe Flash na stronie get3.adobe.com.

Aha.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 24 Marzec 2015, 16:55:14
Czy to oznacza, że czegoś nie zobaczyłaś?
Bardzo mnie to interesuje, bo ja od kilku dni nie mogę zobaczyć wpisów Stefka i kombinuję, że może to mieć związek z tą nieaktualną wtyczką Adobe Flash?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 24 Marzec 2015, 17:07:09
Tak, to rzeczywiście intrygujące.

Czy czegoś nie zobaczyłam? A skąd mam wiedzieć, skoro zadziałała cenzu... blokada prewencyjna?

Może Stefana coś nam tutaj blokuje jako wirusa, albo niebezpieczną wtyczkę? A my nawet o tym nie wiemy?
Stefan! Stefaaan! Jeżeli nas słyszysz to mrugnij dwa razy!
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 24 Marzec 2015, 18:44:11
Stefan! Stefaaan! Jeżeli nas słyszysz to mrugnij dwa razy!
Tylko nie szklanym okiem, bo się nie zorientujemy!
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 24 Marzec 2015, 19:58:30
To Stefan jest wtyczką czy wirusem? Bo nie zrozumiałem...
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 24 Marzec 2015, 20:59:01
Kotem trojańskim, najprawdopodobniej.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 18 Maj 2016, 18:37:09
Ja kiedyś miałem prośbę o podanie maila. No to wysłałem gościowi maila a on odpisał - no ale nie podał mi pan maila...

Sześc lat minęło, a temat wiecznie żywy...

Ja znowu piszę jakiś <ev> raport, tym razem na użytek zewnętrzny. Koordynatorką jest koleżanka, ale niekumata komputerowo, więc raport ja.
W jednym punkcie miałam wątpliwości, więc żeby nie robić głuchego telefonu skontaktowałam się bezpośrednio z instytucją docelową. Instytucja odpowiedziała dość szybko, po czym po kilku godzinach intensywnej wymiany maili dostałam zapytanie: Przepraszam, nie możemy znaleźć pani nazwiska na liście koordynatorów. Z jakiej właściwie pani jest szkoły?

Mój adres urzędowy, z jakiego ślę wszystkie maile, które chcę podeprzeć autorytetem macierzystej placówki, brzmi, uwaga: sp11warszawa maupa gmail.com  S:)

Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Stefan w 18 Maj 2016, 20:41:54
Pewnie poszło o maupę. Boją się po prostu.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 18 Maj 2016, 21:24:20
Strzeż się goryyyy-yyyy-la!

https://youtu.be/0Py6sI2pCp8    ;D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 18 Maj 2016, 22:21:00
A ja się nie daję i w większości wypadków wysyłając do kogoś maila na wszelki wypadek podaję go w tekście wiadomości. To ogromnie przyśpiesza ustalenie mojej poczty elektronicznej.
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bruxa w 18 Maj 2016, 22:54:50
Najzabawniejsze jest, że najpierw udzielono mi dość ścisłych wskazówek, a dopiero potem zapytano o referencje :D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 19 Maj 2016, 00:15:12
Może referencujący sam późno takowe otrzymał?
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Bluesmanniak w 19 Maj 2016, 06:39:46
Bo człowiek ufny jest, od urodzenia, dopiero potem dziczeje  :D
Tytuł: Odp: Redundantny departament redundancji. Wydział redundancji.
Wiadomość wysłana przez: Cezarian w 19 Maj 2016, 08:52:23
Ale dziki też człowiek?